Szpiedzy tacy jak my… (cz.2)

graf. red.

Na kanwie tej bulwersującej sprawy trzeba zadać inne pytania, po pierwsze dlaczego tak wiele osób, które zdradziły Rosję dla Zachodu, później ginie na Zachodzie? Po drugie kto ma interes w rzekomym zabijaniu rosyjskich „dysydentów” na Zachodzie? Po trzecie, co robi kontrwywiad państw zachodnich?

Pytanie pierwsze jest ultra ciekawe, wiąże się z trzecim, bo wskazuje na to, albo Rosja ma długie ręce, albo współpraca z Zachodem kończy się śmiercią z zasady. Nie ma bowiem przypadków wśród ludzi zajmujących się taką profesją. Jeżeli współpracujący z Zachodem zdrajcy Rosji – giną, to ważny sygnał dla wszystkich kolejnych zdrajców, jaki czeka ich los. Tylko, nie da się jednoznacznie stwierdzić z jakiego powodu ci ludzie giną, może jedyną interesującą wskazówką jest to, że giną jak przestają być użyteczni, dla swoich zachodnich mocodawców. No, ale to na pewno zbiegi okoliczności. Przecież, to nie mogą nie być zbiegi okoliczności, bo jak wiadomo demokracje są czyste jak łzy i nie mają niczego na sumieniu, a ludzi zawsze traktują fair.

Kto ma interes w rzekomym zabijaniu rosyjskich „dysydentów” na Zachodzie? Jeżeli chodzi o władze Federacji Rosyjskiej, to same zwolniły i pozwoliły wyjechać z kraju, jednemu z najbardziej trudnych w interpretacji biznesmenów, który bardzo szybko zgromadził w Rosji niewyobrażalny majątek, na tyle duży, że po odsiedzeniu wyroku stać go na bajeczne życie na Zachodzie. Jeżeli ten pan żyje i ma się dobrze, a wyjechał z Rosji legalnie i to pomimo całej wiedzy, że będzie ze swojego gigantycznego majątku finansował działania antyrosyjskie, to naprawdę ciężko jest o cokolwiek oskarżać oficjalne czynniki Federacji Rosyjskiej. Nie wypuszcza się hieny z klatki, żeby polować na szczury. Proszę ten akapit przemyśleć w kontekście poprzedniego. Przecież ten człowiek mógł zniknąć? Co więcej, mógł zginąć w wyniku przemocy stosowanej przez innych więźniów? Mógł mu się przydarzyć nieszczęśliwy wypadek. Jednak nic mu się złego ze strony rosyjskiego systemu penitencjarnego nie stało, przeżył – wyszedł na wolność i nikt mu nie przeszkadzał w opuszczeniu Rosji. Jest oczywistością, że chodziło w części o to, żeby ujawnił gdzie ma ukryty majątek na Zachodzie, bo to pokazuje hipokryzję Zachodu w kryciu ludzi z majątkami pochodzącymi z trudnych do udokumentowania źródeł. Jednak to na zachodzie nikogo nie interesuje.

Trzecia kwestia – co robi kontrwywiad państw zachodnich? Jeżeli skrytobójcy rosyjskich służb specjalnych, mogą sobie po prostu wjechać do państw NATO i najnormalniej na świecie truć izotopem lub zabijać w sposób klasyczny – kogo chcą, to znaczy, że jest z nami bardzo źle. Świat służb specjalnych jest bardzo hermetyczny, w tym znaczeniu, że on się nie przenika ze światem zwykłych ludzi. Przykładowe łączniki jak spółki przykrywki i innego, podobne rozwiązania – izolują, w sposób zgodny z prawem te dwa światy. Dzięki temu, nie ma czegoś takiego jak bezpośrednia ingerencja świata służb specjalnych w życie zwykłych ludzi. Dotyczy to wszystkich tego typu formacji, w tym znaczeniu, że nawet działając w kraju przeciwnika – ujawnienie się, w znaczeniu ingerencji w życie jest ostatecznością i to na pograniczu porażki.

Wnioski systemowe są w zasadzie ograniczone do apelu o rozsądek i nie dawanie wiary w kłamstwa dotyczące Rosji. Nawet nie dlatego, bo tych wszystkich kłamstw jakie są emitowane w naszych mediach nie da się słuchać, ale dlatego, ponieważ one przeczą logice. Nikt rozsądny, wiedząc jak jest znienawidzony w Polsce, nie będzie się tutaj w żaden sposób, nawet „dla zabawy” podkładał. Tego w ten sposób się nie robi, ponieważ koszty takich działań, są zbyt duże do poniesienia przez państwo odpowiedzialne.

Bezwzględnie na pewno trzeba apelować o wzmocnienie polskich służb specjalnych. Poczynając od zwiększenia budżetów, a na reformie konsolidującej służby kończąc. Obecny kształt systemu osłony państwa, nie sprzyja efektywności i na pewno nie pozwala nam na wykorzystanie korzyści ze skali jaką mamy. Przede wszystkim jednak trzeba inwestować w ludzi, muszą więcej zarabiać, szkolić się i musi być ich więcej, bez kompetentnych i dobrze wynagradzanych, a zarazem motywowanych ludzi nie ma w ogóle mowy o jakiejkolwiek działalności służb tajnych. W naszych realiach, niesłychanie ważne są również kwestie ciągłości. Jednak, to jest już temat na nieco inny felieton.

8 thoughts on “Szpiedzy tacy jak my… (cz.2)

  • 21 lutego 2020 o 05:21
    Permalink

    Po wielkim ujawnieniu polskiej agentury przy okazji publikacji raportu o WSI, chyba nikt rozsądny za granicą Polski, nie zechce współpracować z polskimi służbami.

    Chyba że za OLBRZYMIE pieniądze.

    I dlatego chyba Autor postuluje zwiększenie budżetu polskich służb.

    Któż bogatemu zabroni wydawać krocie na handel dywanami lub garnkami w jakimś azjatyckim kraju, przesyłając “agentowi” środki przekazem bankowym, żeby księgowość “służb” miała podkładkę …

    Zabawy w Jamesa Bonda przez służby z Nadwiślańskiego i Banasiowego Macondo trwają, ale jak na razie koncentrują się na ściganiu pana Prezesa NIK i jego rodziny.

    A działaniami służb Rosji to się lepiej nie zajmujmy.

    Nie mamy w tym interesu, poza trwaniem i uruchomieniem rafinerii w Możejkach.

    Amen.

    Odpowiedz
    • 21 lutego 2020 o 07:06
      Permalink

      To jedna wielka hucpa poražka i ženada. W tym znaczeniu że to temat zastępczy

      Odpowiedz
  • 21 lutego 2020 o 05:35
    Permalink

    Bardzo ciekawie napisane i ujęte jako problem.

    Odpowiedz
  • 21 lutego 2020 o 08:19
    Permalink

    “Pytanie pierwsze jest ultra ciekawe…”nnnnnn, tzn. dysydent zrobił swoje dla Zachodu (jako pożyteczny idiota..) wówczas może/powinien odejść w niebyt, gdyż martwy, jest o niebo więcej przydatny politycznie niż jako żywiec! 🙂

    Odpowiedz
    • 21 lutego 2020 o 15:38
      Permalink

      Taka prawda, bez komentarza:
      “Cztery cechy czynią człowieka głupcem: nie ważenie słów, zmiany bez postępu, ufanie obcym oraz przyjaźń z wrogami” – przysłowie arabskie.

      „Są dwa sposoby, aby zrobić z siebie głupca.
      Jeden to wiara w to, co nie jest prawdą;
      drugi to niewiara w to, co jest prawdą.”
      Soren Kierkegaard [1813-1855]

      Odpowiedz
  • 21 lutego 2020 o 15:50
    Permalink

    Zgadzam się z tym:
    “Bezwzględnie na pewno trzeba apelować o wzmocnienie polskich służb specjalnych.”

    Ale czy politycy na usługach obcych interesów będą tym zainteresowani? Przecież w Polsce po to zniszczono ciągłość służb, aby łatwiej można było dokonać przestępczej transformacji, dokonać tego oszustwa tysiąclecia. O dziwo świat naukowy się budzi i zaczynają się ukazywać krytyczne opracowania naukowe, także publicystyka zaczynać krytyczne materiały puszczać, więc chyba wreszcie do ludzi zaczyna docierać, że nic nie robienie, równa się własnej zgubie oraz prowadzi do zguby państwa.

    “Świat jest niebezpiecznym miejscem nie przez tych co czynią zło,
    ale przez tych, którzy patrzą na to i nic nie robią”. – A. Einstein.

    Zaczyna się konstruktywna krytyka, a to oznacza, że jeszcze jedno pokolenie i runą pomniki styropianu, zaś Kościół okryty hańbą współpracy z zachodnim imperializmem p-ko własnemu ludowi odejdzie na śmietnik historii:
    https://www.salon24.pl/u/matuzalem/1021241,a-polska-wciaz-w-ruinie
    https://trybuna.info/gospodarka/polska-krajem-sluzacych/

    Odpowiedz
  • 21 lutego 2020 o 16:01
    Permalink

    Swego czasu, kilka lat temu, Japonia zdecydowała się na powstanie dotychczas nieistniejącego działu- wywiad zagraniczny.
    Oceniono minimum czasu do rozpoczęcia funkcjonowania tegoż, na minimum 15 lat.
    Tyle zajmie rekrutacja, szkolenie, uplasowanie agentury w krajach docelowych.

    Nasze zabawy z wywiadem co kadencję, roszady kadrowe, zwalnianie agentów z przyczyn ideologicznych, uniemożliwiają jakąkolwiek działalność operacyjną.
    Indolencja, głupota, usłużność, strach przed podejmowaniem decyzji, niepewność jutra, skutecznie odstręczają od zajęcia się na poważnie tą dziedziną.

    Wiązanie losu i kariery z taką formacją, to ryzyko.
    To samo jest zresztą w służbach mundurowych.
    Kto normalny o srednim IQ narazi swoją przyszłość?

    Odpowiedz
    • 21 lutego 2020 o 23:34
      Permalink

      Tylko Watykan i jego Kościół od wieków zachowuje ciągłość swojego wywiadu i dzięki temu może, co prawda z pewnymi perturbacjami, ale jednak dostosować się do zmieniających się warunków społecznych, co doskonale widać na tle historii. Dlatego byli żywo zainteresowani zniszczeniem materiałów na siebie spalonych przez SB, a potem weryfikacją PRL-wskich służb, aby pozostawić na stanowiskach tylko osoby służące ich celom. Dlatego mamy takie efekty jakie mamy, a politycy namaszczeni przez KK nie są zainteresowani stworzeniem służb na właściwym poziomie. Smutny los nas czeka.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.