Społeczeństwo

Szkolnictwo wyższe w Polsce – krótka analiza

 Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w 2013 roku wydało raport informacyjny na temat szkolnictwa wyższego w Polsce. Z niego dowiemy się m.in. o liczbie studentów, strukturze kształcenia, profilu kształcenia, o rekrutacjach, ofercie dydaktycznej uczelni, o ocenach Polskiej Komisji Akredytacyjnej, o losach absolwentów na rynku pracy i satysfakcji studentów z wyboru uczelni i kierunku kształcenia. Wykorzystane w raporcie dane o szkolnictwie wyższym pochodzą głównie z dwóch źródeł: Głównego Urzędu Statystycznego oraz systemu POL-on [1].
W roku akademickim 2005/2006 liczba studentów w Polsce była najwyższa i wyniosła 1953832 studentów ogółem. Od tamtego czasu liczba tam maleje – nieznacznie, ale pomniejsza się. Najniższa zanotowana liczba studentów ogółem w latach pomiędzy 1990 a 2011 rokiem wystąpiła w roku akademickim 1990/1991. Wtedy studiowało „zaledwie” 390 409 osób. W roku akademickim 2011/2012 studiowało aż 1764060 studentów. To ponad 4, 5 razy więcej w porównaniu do wspominanego roku akademickiego 1990/1991 [2].
Jeśli chodzi o współczynnik skolaryzacji netto (wiek kształcenia przypisany na 19-24 lat) w 1990 roku wynosił 9, 8 zaś w 2011 aż 40, 6. Czyli ponad 4 razy więcej [3].
W roku akademickim 1990/1991 na studiach stacjonarnych na uczelniach publicznych studiowało 77 procent studentów. W 1992 roku w zestawieniu Liczba studentów (w tysiącach) studiów stacjonarnych i niestacjonarnych w Polsce w latach 1990-2011 na uczelniach publicznych i niepublicznych pojawia się liczba studentów studiująca stacjonarnie na uczelniach niepublicznych i wynosi 10 procent. Liczba ta podwaja i potraja się z roku na rok. Na uczelniach niepublicznych pod koniec lat 90-tych studiowała połowa studentów. W 2007/2008 na uczelniach publicznych studiowało 42 procent studentów na studiach stacjonarnych i 25 procent na niestacjonarnych. Na niepublicznych uczelniach w tym czasie studiuje w trybie dziennym 60 procent osób. Takie obliczenia przedstawia GUS w reporcie Szkoły Wyższe i ich finanse 1990-2011 [4].
Według Wydziału Analiz Systemowych MNISW w kolejnych latach liczba studentów będzie spadać. Ale nie będą to duże wartości. W przewidywaniach na przyszły rok akademicki 2014/2015 studentów ogółem ma być 1556 tysięcy. W dalekiej przyszłości w roku akademickim 2035/2036 ma ich być 1486 tysięcy. Nie jest to moim zdaniem powód do krzyku, iż jest odwrotny trend czy że „moda” na studiowanie skończy się. Ogromnej różnicy nie ma. Gigantyczna nierówność powinna pojawić się wtedy gdy w Polsce zmieniono by podejście do kształcenia i możliwość zdobywania wiedzy mieliby wyłącznie ludzie, którzy studiują dla polepszenia swojego warsztatu, dla wiedzy i dla możliwości. Nie dla lansu, bansu i papierka. Ja jako studentka ostatniego roku jestem wręcz zażenowana poziomem wiedzy moich kolegów i koleżanek, których dyplom będzie wyglądał identycznie jak mój. Identycznie. To irytujące i powodujące wręcz depresję. Idąc na studia pragnęłam otrzymać dawkę wiedzy i inspiracji. Po 5 latach stwierdzam, że choć nabyłam kultury i obycia akademickiego, tak wiedzę jako wiedzę zdobywałam sama. Studia nie rozwinęły moich pasji. Rozwinęłam je sama. Studia czasem stwarzały możliwości np. poprzez koła naukowe. One uczą dyscypliny, samodzielności, dyspozycyjności i umiejętności pracy zespołowej. Zajęcia uniwersyteckie tego nie uczą. Siedząc w ławce czasem ziewałam tak mocno, że odpływałam myślami daleko, daleko. Ale mimo braku intelektualnego pobudzenia na zajęciach, inspiracje często czerpałam na 15 minutowych przerwach między zajęciami. Owszem, dobrze czytacie, na przerwach. Wymiana myśli to skarb, który mało kto docenia. Czasem jedno słowo odpowiednio użyte w zdaniu sprawia, że MYŚLIMY. A myślenie jest fajne. Myślenie powinno być modne! W czasie tych 15 minut realizowałam projekty, pomysły, wykonywałam telefony by je realizować. Podczas 4 zajęć trwających po 1,5 godziny takich przerw można naliczyć trzy. Ostatniej na wymienienie pożegnań nie liczę. Podczas zwykłych szkolnych 45 minut potrafiłam więc ogarnąć świat i jeszcze iść do toalety.
Wracając jednak do danych i raportu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego… Z niego dowiadujemy się również jakie uczelnie w 2011 roku gościły największą ilość studentów.
Najwięcej studentów studiowało na Uniwersytecie Warszawskim – było ich 52 101. Niesamowita liczba. W Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim w tym samym czasie studiowało 46 012 studentów. Kolejne miejsce w zestawieniu należy do Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu – 43 197 studentów [5].
W dalszej kolejności mamy do czynienia z dwoma politechnikami. Tu wrocławska wyprzedza warszawską, plasując się kolejno na 6 i 7 miejscu. Na samym końcu rankingu, na pozycji 20, znajdziemy Politechnikę Poznańską z liczbą 20 197 studentów [6].
Jeśli jesteśmy przy liczbach to interesującym wydaje się ile i jakich typów uczelni możemy spodziewać się na mapie Polski. Uniwersytetów mamy 19, uczelni technicznych 18, uczelni przyrodniczych 6, ekonomicznych 5, pedagogicznych 6, medycznych 9, morskich 2, AWF-ów 6, uczelni artystycznych 19, teologicznych 4, PWSZ 36, MON 5, MSW 2 i…… 307 uczelni niepublicznych [7].
Ostatnia liczba mnie poraża. Często są to uczelnie, które działają wyłącznie dla zysku, a nie dla poprawy jakości kształcenia i jakiejkolwiek jakości. A wiem to po jednej z cytowanych często przeze mnie rozmów. Podczas jednej z konwersacji o porównywaniu uczelni koleżanka z takiej niepublicznej Szkoły Lansu, Błyszczenia i Modnych Torebek rzekła do mojej uniwersyteckiej koleżanki: „A to na tej politologii to musisz uczyć się sporo języków. Nie dałabym rady”. Oczywistym jest że pomyliła poliglotę z politologiem. Oczywiste jest też, że koleżanka uniwersytecka z ironią odpowiedziała, że uczy się tylko jednego. Ma jeden lektorat. Na co nieuniwersytecka koleżanka, utwierdzając nas w swojej błyskotliwości, stwierdziła „te uniwersytety są beznadziejne. Jeden język, a u nas kilka, ale zapłacić trzeba”.
Za wiele rzeczy płacić trzeba, ale jednak wielu rzeczy nie da się kupić. Nie da się kupić wiedzy i inteligencji. Gdybym miała wybierać szafę pełną ubrań i butów… a eliksirem wiedzy… mój wybór byłby oczywisty. Ale to ideały.
Dziś nawet w USA naukowiec musi potrafić sprzedać się. Musi wiedzieć jak zaprezentować się biznesmenom by ci sponsorowali mu badania naukowe. Inaczej nic nie osiągnie. W Polsce jest tak samo. Ci, którzy chcą sięgać po gwiazdy wiedzy są na pasie startowym. Zawsze i wszędzie. Nieliczni mają „fart” i otrzymują grant. Ale grant też potrzebuje przychylności gwiazd. Gwiazd uniwersyteckich. Dzisiaj bogaczom nie wypada nie sponsorować jakiegoś badacza – tak jest w USA. Tam trwa wyścig o zdobycie darczyńców z listy najbogatszych ludzi “Forbesa” [8]. Podobno naukowcy muszą chodzić na kursy z pozyskiwania takich darczyńców by móc działać. Wyścig o $$$ trwa [9]. „A do różnych biznesów rozwijających się obok uniwersytetów – oprócz firm cateringowych i produkujących sprzęt laboratoryjny – dołączyły agencje, które specjalistyczne publikacje przerabiają na coś w rodzaju biznesowych rozprawek z tezą” [10]. Jest to ciekawe i absurdalne jednocześnie.
Po raz kolejny odchodząc od dygresji, powracamy danych i raportu Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Profil kształcenia na kierunkach studiów zgodnych z systemem POL-on ma wymiar praktyczny i ogólnouniwersytecki. W jakich proporcjach? Ten pierwszy ma 18 procent, drugi 82 procent [11].
Jeśli chodzi o strukturę kształcenia na polskich uczelniach w 2011 roku według specjalnie zgrupowanych kierunków wygląda następująco:

  • nauki społeczne, gospodarka, prawo to 37, 6 procent,
  • usługi to 8, 5 procent,
  • rolnictwo to 1, 7 procent,
  • nauka to 8, 3 procent,
  • nauki humanistyczne i sztuka to 9, 0 procent,
  • kształcenie to 11, 2 procent,
  • zdrowie i opieka społeczna to 7, 6 procent,
  • technika, przemysł i budownictwo to 16, 0 procent [12].

Teraz można te liczby jeszcze bardziej rozłożyć. Można różnice w strukturze kształcenia rozróżnić na kobiety i mężczyzn.

  • nauki społeczne, gospodarka, prawo to 41, 1 procent kobiet i 32, 6 procent mężczyzn
  • usługi to 7, 4 procent kobiet i 10, 2 procent mężczyzn,
  • rolnictwo to 1, 5 procent kobiet i 2, 0 procent mężczyzn,
  • nauka to 5, 5 procent kobiet i 12, 3 procent mężczyzn,
  • nauki humanistyczne i sztuka to 10, 9 procent kobiet i 6, 4 procent mężczyzn,
  • kształcenie to 15, 1 procent kobiet i 4, 5 procent mężczyzn,
  • zdrowie i opieka społeczna to 9, 8 procent kobiet i 5, 7 procent mężczyzn,
  • technika, przemysł i budownictwo to 8, 7 procent kobiet i 26, 4 procent mężczyzn [13].

Odsetek studentów przyjętych w I turze rekrutacji (tzn. bez konieczności przeprowadzania rekrutacji uzupełniającej) na studia I stopnia i jednolite studia magisterskie w poszczególnych typach uczelni publicznych ukazuje nam, że największa ilość studentów została przyjęta na uczelnie ekonomiczne (97 procent), techniczne (86 procent), na uniwersytety (85 procent), na uczelnie przyrodnicze (84 procent), na AWF (84 procent), uczelnie pedagogiczne (75 procent), i na PWSZ ( prawie 70 procent) [14].
Kierunki studiów, na których odsetek osób przyjmowanych w ramach pierwszej tury rekrutacji na studia I stopnia i jednolite studia magisterskie jest najwyższy na prawie, kolejno na dziennikarstwie i komunikacji społecznej, górnictwie i geologii, gospodarce przestrzennej, na finansach i rachunkowości, automatyce i robotyce, na chemii, na bezpieczeństwie wewnętrznym, na energetyce i budownictwie. Za wyjątkiem dziennikarstwa (chociaż uwielbiam pisać) uważam, że popularność tych kierunków ma swoje wyjaśnienie. Stąd są oblegane [15].
Kierunki studiów, na których odsetek osób przyjmowanych w ramach pierwszej tury rekrutacji na studia I stopnia i jednolite studia magisterskie jest najniższy to po pierwsze filologia polska, historia, pedagogika, biologia, socjologia, praca socjalna, ochrona środowiska, stosunki międzynarodowe, politologia oraz wychowanie fizyczne [16]. Tutaj też nic mnie nie dziwi.
Teraz przyjrzyjmy się laureatom olimpiad wśród studentów nowo przyjętych na studia w roku akademickim 2012/2013. Ci najchętniej dzięki swoim osiągnięciom wybierają się na Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Jagielloński, na Akademię Górniczo- Hutniczą im. Stanisława Staszica w Krakowie, na Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, do Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, na Politechnikę Warszawską, na Uniwersytet Śląski w Katowicach, na Politechnikę Wrocławską, na Uniwersytet Wrocławski, na Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, na Politechnikę Krakowską im. Ignacego Łukasiewicza, na Politechnikę Poznańską, na Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, na Uniwersytet technologiczno-humanistyczny im. Kazimierza Pułaskiego w Radomiu, do Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, na Politechnikę Śląską, na Uniwersytet Łódzki, Politechnikę Opolską i Białostocką [17].
Najpopularniejszymi kierunkami wybieranymi przez laureatów olimpiad w roku akademickim 2012/13 była informatyka, prawo, budownictwo. Automatyka i robotyka, kierunki lekarskie, matematyka, mechanika i budowa maszyn, filologia polska, studia międzywydziałowe: międzywydziałowe indywidualne studia humanistyczne, mechatronika, finanse i rachunkowość, fizyka, logistyka, ekonomia, filologia, ekonomika i telekomunikacja, rolnictwo, technologia żywności i żywienia człowieka, fizyka techniczna oraz historia [17].
Pozostaje pytanie co studiują i co wybierają studenci-cudzoziemcy w Polsce? Najpierw powiedzmy sobie kim są studenci-cudzoziemcy? Z roku na rok na Uniwersytecie Warszawskim rośnie liczba kandydatów z zagranicy. W roku akademickim 2012/2013 przyjętych zostało 1024 osób, a to o 15 procent więcej niż podczas zapisów w roku wcześniejszym. Państwa, z których najczęściej rejestrowali się kandydaci zagraniczni na UW byli obywatele: Ukrainy (270 zgłoszeń), Białorusi (207), Litwy (69), Rosji (47), Chin (27), Wietnamu (26), Niemiec i Turcji (po 20), ze Stanów Zjednoczonych (19), z Iranu, Kazachstanu, Nigerii, Arabii Saudyjskiej (po 13), z Iraku, Pakistanu (po 12), Armenii, Indii (po 11) [18].
Odsetek studentów-cudzoziemców na polskich uczelniach w latach 2004-11 ciągle wzrastał. Zgodnie z danymi GUS-u W 2004 roku studenci zagraniczni stanowili ułamek ogólnej liczby studentów – 0,45 procent. W 2011 roku był to już ponad 1 procent (1,35).
Najwięcej zagranicznych studentów było w województwie mazowieckim, lubelskim, podkarpackim, podlaskim, małopolskim, dolnośląskim i zachodniopomorskim [19].
Najczęściej wybieranymi lub kontynuowanymi kierunkami były nauki społeczne, gospodarcze oraz prawo (ponad 40 procent). Kolejnym były usługi (6, 5 procent), nauki humanistyczne i sztuka (10, 9 procent), zdrowie i opieka społeczna (25, 7 procent), technika, przemysł i budownictwo (7, 5 procent) oraz rolnictwo (1,3 procent) [20].
Porównując wybory wszystkich studentów i studentów zagranicznych, można zauważyć, że ci drudzy częściej studiowali kierunki związane z naukami społecznymi, gospodarczymi oraz prawem, nauki humanistyczne i sztukę, kierunki związane ze zdrowiem i opieką społeczną [21].
Struktura kształcenia na studiach podyplomowych w 2011 roku według podgrup kierunków wyglądała tak, że najwięcej studentów było na kierunkach ekonomiczno-administracyjnych (32 procent), kolejno pedagogicznych (23 procent), medycznych (13 procent), humanistycznych (6 procent), społecznych (5 procent), prawnych (4 procent), informatycznych oraz ochrony i bezpieczeństwa (po 3 procent), inżynieryjno-technicznych ( 2 procent), pedagogiczno- zawodowych (1 procent) [22].
Koniec na temat studentów. Teraz kadra dydaktyczna.
Jeśli chodzi o nauczycieli akademickich w uczelniach publicznych to od 2007 aż do 2010 10 procent stanowią profesorowie tytularni, od 13 do 15 procent stanowią profesorowie, docenci i adiunkci ze stopniem doktora habilitowanego, ale bez tytułu profesora, pozostali nauczyciele akademicy stanowią 75 procent. Jeśli chodzi o nauczycielki akademickich w uczelniach niepublicznych to tytularni profesorowie stanowią prawie 20 procent ( 21 procent -2007, 19 procent – 2011), profesorowie, docenci i adiunkci ze stopniem doktora habilitowanego, ale bez tytułu profesora stanowią prawie 20 procent ogółu, pozostali nauczyciele akademiccy stanowią 64 procent kadry od 2007 do 2011 roku [23]. Najwięcej profesorów tytularnych pomiędzy 2007 a 2011 rokiem było w MSW ( 217), PWSZ (115), na uczelniach medycznych (112), na AWF-ie (111), na uczelniach technicznych (107), na uczelniach morskich (106), MON (105), na uniwersytetach (105). Poniżej stu było na takich typach uczelni jak: teologiczne (98), artystyczne (97), ekonomiczne (96), przyrodnicze (93), pedagogicznych (81). Na niepublicznych profesorów tytularnych było ich 77 [24].
Po takiej dawce informacji warto jeszcze powiedzieć jedną rzecz. A mianowicie o najpopularniejszych kierunkach rekrutacji w 2013 roku. Hitem tamtej rekrutacji była kryminologia na Uniwersytecie Gdańskim. Na topie były, jak co roku, takie kierunki jak medycyna i kierunki lekarskie, filologie: angielska, szwedzka, norweska, sinologia i japonistyka [25].
Medycyna największe powodzenie miała podczas rekrutacji w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz w Collegium Medicum. Na jedno miejsce było 30 chętnych. Na wspomniana kryminologię było aż 46 chętnych. Na kierunki lekarsko- dentystyczne było w Lublinie 30 chętnych na jedno miejsce, w Białymstoku 24 chętnych, w Łodzi 22. W Warszawie na sinologię chętnych było 18 osób na jedno miejsce, zaś na japonistykę 16 osób. Jeśli chodzi o japonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim chętnych było 15 osób na jedno miejsce [26].
Przykładowo we Wrocławiu na Uniwersytecie Wrocławskim największym zainteresowaniem cieszyła się psychologia (15 osób na jedno miejsce) oraz komunikacja wizerunkowa (12 osób na jedno miejsce). Ostatnim z trzech najbardziej obleganych kierunków było dziennikarstwo i komunikacja społeczna (10 osób na jedno miejsce). W Poznaniu oblegany był wydział Neofilologii. Tam bitwa o miejsce była pomiędzy filologią szwedzką, norweską, japonistyką. Zaś wiele osób zgłosiło się na reżyserię dźwięku. Na Politechnice Poznańskiej najchętniej wybierano inżynierię biomedyczną, logistykę, inżynierię materiałową oraz inżynierię bezpieczeństwa. Na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu najwięcej osób zgłosiło się na kierunek prawno-ekonomiczny oraz na finanse i rachunkowość. W Krakowie odnotowano ponad 33,2 tysiące zgłoszeń kandydatów. Wybierani oni przede wszystkim kierunek lekarsko-dentysyczny, lekarski, japonistykę, filologię angielską, szwedzką oraz hiszpańską [27].
Matury właśnie zaczynają się lada dzień. Minie miesiąc, dwa i większość maturzystów pozna swoje wyniki i jednocześnie dowie się gdzie pójdzie na studia. Jestem ciekawa czy wyżej przedstawione kierunki powtórzą się, jestem ciekawa w jaką stronę będzie zmierzał trend – czy liczba studiujących nieznacznie zmniejszy się czy wręcz odwrotnie, jestem również ciekawa jakich wyborów dokonają przyszli studenci. A wyborów musza dokonać wybitnych, ponieważ ich przyszłość od tego zależy. Już niebawem dowiemy się. Porównamy i zobaczymy, tak mi się wydaje, że ich wybory po prostu powtórzą się.

Przypisy źródłowe:
[1] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[2] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[3] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[4] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[5] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[6] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[7] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[8]http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,137924,15851780,Naukowca_zasponsoruje.html, http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/badanie-polacy-juz-nie-idealizuja-usa,1997386,4199,
[9] http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,137924,15851780,Naukowca_zasponsoruje.html
[10] http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,137924,15851780,Naukowca_zasponsoruje.html
[11] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[12] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[13] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[14] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[15] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[16] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[17] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[18] http://portal.uw.edu.pl/web/dla-mediow/rekrutacja-na-rok-2012/2013-najnowsze-informacje
[19] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[20 ] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[21] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[22] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[23] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[24] Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013.
http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf
[25] http://kierunkistudiow.pl/rekrutacja/rekrutacja_2013_w_liczbach.html
[26] http://kierunkistudiow.pl/rekrutacja/rekrutacja_2013_w_liczbach.html
[27] http://kierunkistudiow.pl/rekrutacja/rekrutacja_2013_w_liczbach.html

Bibliografia:
1. Szkolnictwo wyższe w Polsce, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 2013,
2. http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2013_07/0695136d37bd577c8ab03acc5c59a1f6.pdf,
3. http://portal.uw.edu.pl/web/dla-mediow/rekrutacja-na-rok-2012/2013-najnowsze-informacje,
4. http://kierunkistudiow.pl/rekrutacja/rekrutacja_2013_w_liczbach.html,
5. http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,137924,15851780,Naukowca_zasponsoruje.html,
6. http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/badanie-polacy-juz-nie-idealizuja-usa,1997386,4199.

2 komentarze

  1. inicjator_wzrostu

    Ciekawy artykuł.
    Podziękowania dla autorki za duży wkład pracy.
    Czy te liczby studiujących gwarantują wysyp nagród noblowskich dla Polaków za 20 -30 lat?

  2. Ciekawe. Nie ma jednak najważniejszego: ilu mamy nauczycieli – profesorów, w tym ilu z nich ma publikacje w piśmiennictwie światowym (USA)?
    Strzelam: 20000 i 200czyli 1%

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.