Polityka

Szczyt hańby i szczucia wśród społecznych protestów

 To, czego doświadczyliśmy podczas minionego weekendu to szczyt hańby i szczucia, ludzi którzy są tak ekstremalnie oderwani od rzeczywistości, że nie tylko nie rozumieją dlaczego protestują ich obywatele przeciwko ich spotkaniu, ale w ogóle nie są w stanie nawet się przybliżyć do rzeczywistości, która jest po drugiej stronie dzielących ich od niej kordonów Policji.

Szczególnie w pamięci widzów tej orgii nienawiści wobec Rosji wyróżnił się pan Donald Tusk – Przewodniczący Rady Europejskiej, który tym razem o dziwo zaszczycił swoją obecnością wydarzenie, co mu się ostatnio w przypadku istotnych spotkań europejskich liderów nie udawało. Niestety to, co znowu powiedział ten człowiek jest kolejnym powodem do wstydu i hańby dla wszystkich Europejczyków. Nie da się zrozumieć, dlaczego ten pan po raz kolejny w swojej wątpliwej karierze politycznej oskarża Federację Rosyjską o jakąkolwiek agresję i jeszcze uzasadnia w ten sposób nieobecność Rosjan przy tym samym stole.

Jednakże czy siedzenie przy stole przegranych, zacofanych, przedstawicieli byłych mocarstw zachodniego świata w fazie jego schyłku może mieć w ogóle jakikolwiek sens? Jeszcze do tego podkreślanie faktu, że nie ma tam Rosji? To zupełne nie rozumienie powodu, dla którego powstała tak zwana „G7”, co więcej nieobecność tam Rosji jest ostatecznym i pełnym dowodem na upadek idei tego stolika żyjących na kredyt. Istota, bowiem samej idei, jaka leżała u źródeł szczytu państw najbardziej uprzemysłowionych i mających najwięcej do powiedzenia w światowej gospodarce i polityce była chęć odgórnego ustalania ram porządku światowego, który umawiające się strony zobowiązywały się przestrzegać, a swoją masą de facto narzucać ten porządek reszcie świata.

Jednakże czasy, w których te państwa mogły cokolwiek ustalać i próbować to narzucić światu już minęły, a zaproszenie do tej grupy Rosji w 1997 roku było ostatnią próba strategicznego wzmocnienia stolika sytych i bogatych, mające na celu zabezpieczenie strategicznych interesów państw najbogatszych na kolejne stulecie.

Niestety szansę współpracy z Rosją zaprzepaszczono, z powodu polityki haniebnych, niezgodnych z prawem sankcji, opartych o oderwane od rzeczywistości, jednostronne i nie obiektywne przykłady retoryki jak ta, którą zaproponował przewodniczący Tusk. Właśnie przez takich ludzi i przez ten sposób myślenia, Europa traci na naszych oczach swoją szansę na porozumienie z Federacją Rosyjską, zastępując rzeczywistość za pomocą fikcji.

Zasadą wszelkich działań politycznych po II Wojnie Światowej, przynajmniej w warstwie deklaracji – były działania włączające, stopniowo rezygnując z kolonializmu i wyrzekając się przemocy – państwa na świecie zbudowały dzisiejszy ład, który być może nie jest idealny i na pewno nie zadowala wszystkich, jednakże jest to ład, który może ewoluować bez większych wstrząsów ku czemuś lepszemu. Niestety jednak nie zdaniem państw z grupy G7, które to kraje bawią się w dyplomację negatywną i wykluczającą, dokonując sztucznych podziałów i publicznych seansów nienawiści, takich jak ten, którego właśnie jesteśmy świadkami. Dla wszystkich powinno być jednoznaczne, że nie jest to polityka włączająca, co więcej nie jest to polityka wzmacniania ładu międzynarodowego, jak również nie jest to polityka mająca cokolwiek wspólnego z interesami większości reprezentowanych tam krajów.

Opieranie ładu międzynarodowego na redukcji, wykluczeniu i sztucznej stygmatyzacji być może miało sens dla mocarstw europejskich, ale mniej więcej do czasów słynnej Konferencji Berlińskiej, która w 1884/1885 roku podzieliła wpływy kolonialistów w Afryce. Dzisiaj traktowanie całego świata jak niegdyś kolonialnej Afryki, przy potędze Chin wzrastającym znaczeniu Brazylii i Indii oraz innych mających regionalne znaczenie krajów – to fikcja. Równie dobrze zebrani mogliby uchwalić, że świat jest ich własnością a oni są wielkimi różowymi słoniami pławiącymi się w roztopionym maśle orzechowym. Nie taką fikcję potrafili już odstawić przynajmniej niektórzy z liderów G7, chyba wszyscy pamiętają, co opowiadał społeczeństwu pan Tusk, jak niestety był premierem w naszym kraju.

Rosja była ostatnią szansą państw tej grupy na wzmocnienie posiadanego potencjału do poziomu pozwalającego na coś więcej niż marzenie o byciu różowym słoniem w maśle orzechowym, jednakże to właśnie te państwa wybrały hańbę i szczucie, wśród społecznych protestów.

7 komentarzy

  1. Czas sabatów czarownic i osi zła chyba się kończy – bo nadchodzi “Sznghaj” i BRICS z bankiem Azjatyckim w tle….
    Na szczęście dla nas i całej planety!
    Problem w tym że agonia Imperium Zła = Faszyngtonu trwa i konwulsje przedśmiertne są coraz silniejsze. Ale wszyscy sobie zdają sprawę że pacjent jest już praktycznie martwy…
    Tym większe zdumienie budzi służalczość lokaja wymienionego w felietonie…

  2. Kodluch.
    Nic dodać, nic ująć.

  3. Zawsze mówiłem, że Tusk to xxxxxxx jakich mało. Już go nawet nie można nazwac komiwojażerem jak woził owoce i kiełbaski, kamerdynerem p. Merkel. To jakiś osobnik z nie wiadomo z pod jakiego znaku a właściwie wiadomo, czekam kiedy ogłosi, że zmienił narodowośc, tylko kim zapragnie byc, bo tylko w Polsce wszystko ujdzie, ale strat jakie poniósł naród polski z powodu tego xxxxxxx to już nikt nie naprawi. Nawet jego kolesie z PO celowo ich nie wymieniam bo nie zasługują na to.

  4. Donek jeśli nie chce podzielić los Bronka,musi głośno szczekać,łaska pańska na pstrym koniu amerykańska niemieckim jeździ.

  5. Coz to nie nasz interes
    ten caly szczyt.
    Chcą dzielic skorę na
    niedzwiedziu.
    Rozbicie slowian i ich
    powolna marginalizacja
    mamy takie elity,ze
    tego nie widza,
    a/ etap rozbicie Jugoslawii

    b/ majdan w Kijowie

    c/ obalenie Lukaszenki

    d/ rozbicie Rosji i oderwanie Syberii

    e/ rewizja granic i wysiedlenie Polakow z
    zachodnich ziem przez Niemcow

    F/ spadek populacji slowian

    g// likwidacja panstw slowianskich narodowych w ostatecznosci.

  6. https://www.youtube.com/watch?v=hr0yCBmFKpc

    “Сколько русский народ перенес тягот, поэтому и песни такие глубокие, что за душу берут”.

    “В ЭТОЙ ПЕСНЕ ВСЯ ШИРОТА РУССКОЙ ДУШИ”

    …i cóż znaczy, “jakieś” G-7…bez ROSJI.
    Prezentują połączone możliwości głupca i ślepca.
    Daleko nie zajdą…wirtualne możliwości Zachodu osiągają
    punkt krytyczny,nie da się w nieskończoność żonglować,
    ewentualnie przelewać ‘z pustego w próżne’…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.