Ekonomia

Szansa na integrację środkowoeuropejskiego rynku gazu

 Stało się interkonektor został otwarty, 32 km rury gazowej umożliwia spięcie polskiego i czeskiego systemu gazowego i przesyłanie około 0,5 mld m3 rocznie. Jest to ważne wydarzenie dla Europy Środkowej, albowiem stanowi krok w stronę niezależności od wschodniego potentata.

W tym momencie warto przypomnieć pomysł pana Aleksandra Gudzowatego na gazociąg Bernau – Szczecin, umożliwiający podpięcie Polski do niemieckiego systemu dystrybucji gazu, na skalę liczącą się w naszym bilansie energetycznym. Niestety koncepcja ta ugrzęzła w niezrozumiałym gąszczu niechęci i niedomówień, rzekomo jest ekonomicznie nieopłacalna. Bardziej prawdopodobnym powodem milczenia polskich oficjeli w tej kwestii jest chęć pozbawienia pana Aleksandra Gudzowatego, gazowego kawałka toru. Szkoda, że traci na tym Polska, albowiem niekorzystanie z możliwości, które są, zemści się na nas okrutnie w momencie, gdy pojawi się kryzys, jakiego przedbiegi prorokował wczoraj minister Rostowski.

Celem naszej polityki energetycznej powinna być maksymalna dywersyfikacja źródeł dostępowych w logistyce nośników energii, zwłaszcza, że gaz można tłoczyć w dwie strony. A mamy szansę na łupki, jeżeli teraz nie podepniemy się umiejętnie do Niemców, to w momencie stanowienia realnej konkurencji dla ich współpracy z Rosją nie mamy gwarancji, że w ich lobby nie napotkamy na szklany sufit.

Podobnych rozwiązań potrzebujemy z Ukrainą, ale to jest odrębny temat, będący przejawem strategicznych zaniedbań. Inną niewykorzystaną szansą jest współpraca z państwami bałtyckimi, w tym w szczególności z Litwą, na której poczyniliśmy strategiczną alokację kapitału w przemysł petrochemiczny. Brak współpracy na tym kierunku, nie jest dla nas jakąś szczególnie nadzwyczajną stratą, albowiem rynek ten nie jest duży, ale w świetle naszych potencjalnych możliwości każdy rynek jest cenny. Przy szacowanych zasobach gazu łupkowego, możemy z powodzeniem zapewnić pożądaną dywersyfikację dostaw dla Czech, Słowacji, Litwy, Łotwy, częściowo Niemiec i Ukrainy.

Przy założeniu, że łupki będziemy eksploatować w sposób rozsądny i ograniczony, właściwą rolę odegra gazoport, umożliwi nam uniezależnienie otaczających nas krajów od rosyjskiego dyktatu. Z pewnością skorzystałyby na tym także Węgry. Wymienione kraje mają bardzo duży potencjał rynkowy, dzięki czemu nawet drobna z początku współpraca otwiera przed nami zupełnie inne perspektywy.

Podjęcie na tym polu gry ekonomicznej wymagałoby wzmocnienia krajowych graczy, np. powiązania kapitałowego PGNiG z Orlenem oraz na przekór wszystkim, także Lotosem. Jest to argument trudny dla rynkowych liberałów, jednakże zważywszy na charakter krajowego rynku paliw, w praktyce nie zmieniłoby to nic dla kierowców na stacjach, albowiem w praktyce mamy i tak cenowy oligopol. Prawdopodobnie dopiero taka firma, mogłaby myśleć o tworzeniu lokalnych sieci dywersyfikacji dostaw. Z pewnością naszym partnerom z sąsiednich krajów, łatwiej rozmawiałoby się z dość dużą i zasobną polską firmą, niż nic nieznaczącą inicjatywą ad hoc. Nie należy spodziewać się, że nawet taka firma stanowiłaby równowagę dla potęgi Rosjan, jednakże mogłaby umiejętnie rozgrywać grę w regionalnej lidze, a także skutecznie inwestować w innych strefach jak to stara się robić np. Kulczyk Oil Ventures.

Innych perspektyw nie mamy, nie ma scenariuszy umożliwiających zachowanie kontroli kapitałowej nad tym sektorem w rękach polskiego państwa, bez koncentracji posiadanego potencjału. Jedyny hipotetyczny scenariusz alternatywny to wejście inwestora branżowego, który skutecznie zrobi to samo, co opisano, powyżej, czyli zmonopolizuje nasz rynek i się na nim umocni. Jednakże, inwestor zewnętrzny nie uwzględni prymatu naszego interesu narodowego w ewentualnym konflikcie z Rosjanami. Dla niego jedyną kategorią będzie jedynie zysk.

Mamy szansę, wyznacza ją trójkąt:

  • 1.     Oszczędności i nowe technologie (jak biopaliwa)
  • 2.     Gazoport
  • 3.     Łupki

Nie da się zaprogramować sukcesu, ale możemy zrobić wszystko, żeby mieć krajowy koncern gazowo-energetyczny z silnym subsystemem dystrybucyjnym i rozwojowym (biopaliwa) na środkowoeuropejską „miarę” koncernów Total, Statoil. A jeżeli udałoby się zrobić kilka mądrych spółek np. z węgierskim MOLem, może jeszcze z chorwackim INA – mielibyśmy otwarte linie i rurociągi na trasie północ-południe, taki potencjał nie byłby możliwy do zlekceważenia, stalibyśmy się partnerem.

Zdefiniowana w powyższy sposób współpraca jest doskonałą szansą na zrobienie z kilku małych i średnich firm regionalnego potentata, zaznaczającego swoją obecność na świecie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

sixteen − fifteen =