Миру – мир?

Плакат В.Каракашев "Миру мир", Autor: Kirill7929; Źródło: commons.wikimedia.orgHandlowanie powietrzem? O czym w ogóle myśli pan Jaceniuk – cynicznie odrzucając wyciągniętą dłoń pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej? Jeżeli ktoś potrafił zepsuć więcej jedną wypowiedzią w historii swojego kraju niż właśnie Arsenij Jaceniuk, to z pewnością może znaleźć pracę na „nowej Ukrainie”. Czy władze post-majdanowego Kijowa nie rozumieją, co się dzieje i za wszelką cenę muszą dążyć do utopienia wschodnich swojego kraju miast we krwi? Czy naprawdę porozumienie, o które apeluje pan prezydent Putin, a także liczni przedstawiciele państw zachodnich – nie jest możliwe? Czy celem Kijowa jest powtórzenie dramatu z Odessy w kolejnym mieście Ukrainy?

Przedstawione wczoraj przez Prezydenta Federacji Rosyjskiej propozycje to kompleksowa wizja zasadniczej odmiany sytuacji, możliwa do zmaterializowana w ciągu kilku dni – pod prostym banalnym warunkiem, że Kijów przestanie strzelać do swoich własnych obywateli i usiądzie do rozmów. Миру мир! Nie da się tej wspaniałej idei wyrazić chyba prościej! Zwłaszcza na tak ciężko doświadczonej wojną ukraińskiej ziemi.

Jednakże jak widać po emocjonalnej wypowiedzi pana Jaceniuka, w Kijowie nikt nie myśli o pokoju. Nie ma dla nich żadnego znaczenia ile krwi zostanie rozlane na wschodzie, albowiem ta krew umacnia ich rewolucje. Ci, którzy zawładnęli dziedzictwem Majdanu nie zgodzą się łatwo na upodmiotowienie innych ruchów społecznych w swoim wielonarodowym kraju. Ukraina ma być unitarna, ukraińska, bez mniejszości, oczywiście banderowska. To nie jest żadna wizja rzeczywistości, to nie jest też wizja przyszłości – to krew, spalone dzieci Odessy i dramaty rodzin na całej Ukrainie, wynikające z buńczucznego odrzucania propozycji rozmów. Tak jak władcy majdanu odrzucili porozumienie wynegocjowane przez unijną i rosyjską dyplomację, przekreślając szanse swojego państwa na stopniową ewolucję, tak też teraz – pan Jaceniuk, jako wykonawca woli osoby będącej matką wszelkiego zła na Ukrainie – potrafi podejmować tylko destrukcyjne decyzje.

Tak nie postępują politycy demokratyczni, wybrani w wyborach, czujący odpowiedzialność za los swoich wyborców, obywateli, rodaków. Dla nowych władców Kijowa to nie ma znaczenia, liczy się tylko i wyłącznie sukces ich rewolucji, a ta się powiedzie jedynie przy dużej ilości krwi.

Stopniowo nawet dla największych rusofobów musi stać się jasnym, że Federacja Rosyjska zrobiła wszystko, a nawet więcej niż zrobiłby jakikolwiek inny szanujący się kraj w sprawie przywrócenia spokoju u sąsiada, którego nowa rewolucyjna władza konsekwentnie pacyfikując myślących inaczej daje ciche przyzwolenie na prześladowanie mniejszości narodowej – tożsamej z jego narodowością. Co jeszcze ma ścierpieć Rosja, żeby świat zrozumiał, że jest jedynie niewinną ofiarą wrogiej jej propagandy nawołującej do tak skrajnych dramatów jak ludobójstwo w Odessie? Ile rusofobicznego jadu czyniącego rosyjskojęzycznych mieszkańców Ukrainy musi jeszcze wypłynąć z ust nowych władców Kijowa, żeby świat zobaczył prawdziwe oblicze tego rewolucyjnego reżimu? Jakich poświęceń jeszcze trzeba wymagać od mieszkańców Donbasu i innych prześladowanych regionów Ukrainy, żeby ich własna władza uznała tych dzielnych ludzi za pełnoprawnych obywateli, mieszkających u siebie?

Na te i inne pytania będzie musiała odpowiedzieć sobie teraz wspólnota międzynarodowa, zwłaszcza w jej zachodniej części, albowiem to Kijów odcina wodę Krymowi, to kijów odciął miasta Donbasu od świata – grożąc wywołaniem katastrofy humanitarnej, to wreszcie Kijów nie potrafi rozliczyć ani snajperów z Majdanu, ani ludobójczych podpalaczy z Odessy! Zachód musi sobie uświadomić, że to Kijów i jego polityka są problemem, albowiem to nie jest polityka konsensusu. To ci ludzi odrzucili porozumienie, po prostu olewając unijną dyplomację. Dzisiaj ci ludzie podobnie postępują z wyciągniętą dłonią Prezydenta Federacji Rosyjskiej, który wyciągając dłoń położył na szali swój autorytet.

Niestety w tą wyciągniętą dłoń – nowi władcy Kijowa NAPLULI, zanim prawdopodobnie zdołali zrozumieć, o co w przedłożonej propozycji chodzi i dlaczego lepiej jest rozmawiać przy stole niż zdać się na los rozstrzygnięć, o których decyduje ilość żołnierzy i brutalność tłumu.

Jednakże to było potrzebne, albowiem tym aktem prawdziwego humanizmu i umiłowania pokoju – Prezydent Federacji Rosyjskiej zrobił więcej niż gotów byłby zrobić jakikolwiek polityk, obserwujący od dłuższego czasu, jak nowa władza w sąsiednim kraju terroryzuje jego rodaków, profanując wspólną wielowiekową przyjaźń pomiędzy narodami Rosji i Ukrainy! W ten prosty sposób stało się oczywistym, że świat ma dzisiaj w Kijowie do czynienia – albo z szaleńcami dążącymi do utopienia własnego kraju we krwi, albo jeszcze nimi steruje jakaś „niewidzialna ręka” innego mocarstwa mającego własne cele przeciwne interesom zarówno ludności Ukrainy jak i Rosji, będącej w istocie jednym narodem.

Cierpliwość i zdolność do konsensusu pana Prezydenta Putina nie może być niedostrzeżona przez Zachód, jeżeli ten nie będzie w stanie przemówić do rozsądku reżimkowi w Kijowie, to będzie znaczyło, że mamy do czynienia z szaleństwem. Wówczas pozostaje jedynie izolować się od tego siedliska zła, jakim staje się obecnie Ukraina. Będzie to musiało dotyczyć solidarnie wszystkich krajów regionu. Szaleńcom łatwo jest napluć w wyciągniętą dłoń, ponieważ to nie oni poniosą konsekwencje swoich decyzji.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

3 komentarze do “Миру – мир?

  • 8 maja 2014 o 10:20
    Permalink

    Federacja Rosyjska w geście dobrej woli, odsunęła
    wojska od “granicy”, p.Putin zwrócił się do mieszkańców
    Jugowostoka z propozycją “odsunięcia w czasie”, wyborów… “daj palec – oni chcą całą rękę”…polityka
    ustępstw i dobrej woli , na niewiele się zda(wiem,
    wiem , presja Zachodu).
    Ten “ropiejący wrzód” trzeba przeciąć, im wcześniej…
    inaczej gangrena zaatakuje cały,zdrowy(Jugowostok),
    organizm.Niestety, Rosja jest w punkcie wyjścia(ZSRR -od 1925 do 1953r)
    czytaj :wróciło “stare – nowe”, Zachód nie może podbic Rosji “drogą pokojową”, patrz; nadzieja na… , w 90 – tych.
    Po to by istnieć, szykuje się do “ostatecznej rozprawy”.
    U wrót Rosji wytwarza stan napięcia i “daje powody”
    do SŁUSZNEJ i OCZEKIWANEJ reakcji Federacji Rosyjskiej.

    http://macgregor.neon24.pl/post/108828,ignacy-nowopolski-putin-monstrum-czy-zbawca

    http://www.konserwatyzm.pl/artykul/12084/wywiad-portalu-konserwatyzmpl-z-aleksandrem-duginem-na-temat

    http://xportal.pl/?p=13832

    Odpowiedz
  • 8 maja 2014 o 18:29
    Permalink

    Racja strony rosyjskiej powoli przebija się do światowej opinii publicznej.
    To są już czasy Internetu, o czym zwolennicy ZIMNEJ WOJNY po stronie Zachodu – zapominają!

    Odpowiedz
    • 8 maja 2014 o 19:32
      Permalink

      To tylko “kwestia czasu” – (czasy internetu, wolnego).
      Że zacytuję klasyka, “ojca współczesnej demokracji, made in.”..
      Baracka O’Bamę.
      “Blogi internetowe zagrażają demokracji.”
      Cóż mógłbym dodać??? Wszystko w temacie.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.