Sytuacja geopolityczna ewoluuje w kierunku kolejnego poziomu chaosu (cz.1)

graf. red.

Sytuacja geopolityczna ewoluuje w kierunku kolejnego poziomu chaosu. Pandemia i jeszcze bardziej jej społeczno-gospodarcze i polityczne skutki, dosłownie przemodelowała świat. Z plusów bo one także mają swoje znaczenie, najbardziej liczy się ostateczne zdegradowanie do prawdy i jej obnażenie w przypadku zakłamanej i ludobójczej doktryny neoliberalnej. Można zupełnie na serio udowodnić, że Zachód właśnie powiesił się na własnej linie i sobie dynda, spazmatycznie wypróżniając się z tej części bogactwa, która mu jeszcze pozostała.
Bez odzyskania suwerenności państw nad wytwarzaniem składników niezbędnych dla funkcjonowania społeczeństwa i gospodarki, nie ma mowy o definiowaniu suwerenności w ogóle. Państwa już wiedzą, że mogą polegać tylko i wyłącznie na sobie samych, bo w ostateczności to władze polityczne świecą oczami przed opinią publiczną pogrążając się we wstydzie – a te podlejsze, sprowadzają z kraju odpowiedzialnego za pandemię bezużyteczne maseczki najdroższym transportem lotniczym świata. Pokazując, że mają własnych obywateli za coś mniej, niż debili-przeżuwaczy.
Nawet Unia Europejska nie jest w stanie poradzić sobie z zabezpieczeniem dostaw potrzebnych szczepionek z fabryk funkcjonujących na jej własnym terenie. Okazało się, że umowa jest niczym wobec pieniądza, ten kto ma i daje więcej – ten dostaje rzadkie dobro. Znane prawo ekonomii pokazało, że jest uniwersalne. Jedynym sposobem na zapewnienie posłuchu w warunkach unikalności poszukiwanego dobra jest ZAMORDYZM, a on wyjątkowo nie pasuje do genderowa-tęczowej ideologii malowania serc kolorowymi kredkami na asfalcie. Tymczasem umierają ludzie, a w wyniku bardzo lub jeszcze bardziej nietrafionych decyzji politycznych – zamiera gospodarka.
Tutaj dochodzimy do sedna problemu, albowiem jeżeli gospodarka naprawdę siądzie, to rabowanie obywateli przez podatki pośrednie i wszelakie akcyzy – będzie o wiele mniej skuteczne. Jak to się stanie, to władze publiczne mając mniej pieniędzy, będą potrzebowały je pożyczyć. Ponieważ praktycznie wszystkie kraje zachodnie są ekstremalnie zadłużone, to pożyczanie dzisiaj jest już fikcją. To jak sytuacja, w której samobójca dyndający na wspomnianej powyżej linie, jeszcze sam dźga się sztyletem i tnie brzytwą, żeby jeszcze szybciej spowodować własną śmierć.
Jeszcze nie tak dawno neoliberalni prawodawcy gromili wszelkie wezwania do racjonalizacji ekonomii, mówili o prymacie pieniądza, co więcej usłużne mendia (tu nie ma błędu), tak ekstremalnie terroryzowały opinię publiczną, że każdy, kto sprzeciwiał się prymatowi pieniądza, był co najmniej oszołomem nie wartym zainteresowania. Tymczasem rzeczywistość wszystko zweryfikowała i to szybciej, niż nam wszystkim się wydawało. Dług jest nie tylko czymś normalnym, ale jest koniecznością. Mówi się jawnie o jego zanegowaniu i wyrugowaniu. Pierwszym krokiem jest zerowe-ujemne oprocentowanie, a na pewno poniżej inflacji. W ten sposób państwa oszukują swoich obywateli, zarazem jednak zorientowano się, że powierzenie kreowania pieniądza i zarządzania nim – wielkim rekinom biznesu – zawsze będzie prowadzić do kryzysów i nierównowagi.
Dlatego Zachód drukuje na masową skalę, analogicznie postępują kraje od niego zależne – jak Polska, która wykreowała dość dużo pustego pieniądza i w tej chwili władze publiczne starają się zaklinać inflację. Zgoda banku centralnego na deprecjację Złotego, to nic innego jak przerzucanie kosztów tej dramatycznej polityki na ludzi. Głupia sprawa polega na tym, że dużo z tego co pożyczyliśmy, wcześniej wydrukowali inni. Dlatego będziemy pracować na to, co inni po prostu drukują. Na pocieszenie można dodać, że nie tylko my, ale marne to pocieszenie.
Jeżeli wszystko pójdzie w stronę zatopienia długu w inflacji, to dopiero zobaczymy czym jest chaos, wysokie ceny i brak stabilizacji. Niestety rządzący chyba zapomnieli, że ten ostatni element ma kluczowe znaczenie dla planowania czegokolwiek – w wymiarze osobistym i systemowym w ogóle. Nie da się bowiem oszukać praw ekonomii, które są przecież zbudowane na ludzkiej chciwości.
Zapraszamy na 2-gą część felietonu.

11 myśli na temat “Sytuacja geopolityczna ewoluuje w kierunku kolejnego poziomu chaosu (cz.1)

  • 8 marca 2021 o 04:59
    Permalink

    Kluczem jest STABILIZACJA, a wszystko wskazuje, że od niej odchodzimy – na rzecz zarządzania CHAOSEM …

    To się może nie udać, szczególnie w takim kraju jak Nadwiślańskie Macondo, gdzie Doktor Dworczyk swobodnie zmienia terminy powtórnych szczepień …

    To oznacza, że rządzący już nie panują nad sytuacją, chcą tylko zyskać parę miesięcy czasu.

    Nic więcej.

    Odpowiedz
  • 8 marca 2021 o 08:25
    Permalink

    Drukowanie postępuje, a to jest lepsze od bezrobocia. Ponieważ bezrobocie rozłozyłoby to społeczeńśtwo do reszty.

    Odpowiedz
  • 8 marca 2021 o 09:56
    Permalink

    O takie polskie Polacy walczyli, o wolność podobno, która okazała się terrorem liberalnego kapitału i prawem do okradania ludzi z resztek posiadanego mienia i godności. A wszystko odbyło się z błogosławieństwem Kościoła i JP II.

    Polecam przemyślenia, jakże dziś aktualne:
    “4. Co utraciliśmy dzięki „Solidarności”
    Co zatem utraciliśmy w Polsce, akceptując nadmuchany jak przysłowiowy BALON Z LUDZKĄ GŁUPOTĄ etos Solidarności[iii]? To najlepiej dostrzegają osoby dobrze za czasów socjalistycznych wykształcone, którym przyszło przez kolejne dekady mieszkać na Zachodzie, a w szczególności w Ameryce Północnej. Na przykład pan Lech Biegalski z Kanady, po mym artykule „Grunwald/Tannenberg – czyje to było zwycięstwo?”[iv] przesłał mi następujący e-list:
    “Historia, za każdym razem potwierdza, że władza kapitalistów prowadzi do wyzysku i ucisku. Zaś władza sjonistów szybko zmieniłaby świat w globalną Gazę. Muszę przyznać, że po 26 latach życia na Zachodzie z sentymentem wspominam moją młodość w socjalistycznej Polsce. Było biednie, ale w wielu dziedzinach życia, było lepiej. Ludzie mieli dostęp do kultury i rekreacji, do dobrej i darmowej edukacji, do służby zdrowia, sanatoriów, wczasów pracowniczych, itd. Nikt nie ważył się wyprzedawać dobra narodowego i własności społecznej. Nie wolno było krytykować partii – na zachodzie można ale nikt nie słucha, więc nie ma różnicy. Wybieraliśmy z list ustalanych przez partię, ale na Zachodzie też normalny człowiek się nie przebije – tylko bogatych stać na kampanię wyborczą lub tych, którzy są finansowani przez bogate grupy interesów, którym po wyborach muszą służyć. Znów, praktycznie nie ma różnicy. I ludzie byli jacyś bardziej normalni, przyjaźni, mieli czas na prywatne życie, na wakacje z rodziną, na rozrywkę. Na Zachodzie każdy goni za pieniądzem, nikt nie ma czasu, ludzie konkurują między sobą zamiast współpracować. Ludzie żyją po to by pracować zamiast pracować po to żeby żyć.
    Komentując przytoczoną na portalu http://www.zaprasza.net opinię dra Skonki z Wrocławia o kłamstwach na temat „Solidarności”, częsty korespondent tej witryny, maskujący się jako „tłumacz” napisał 2010-07-28 „Współczuję dzisiejszej młodzieży. To prawda że w ówczesnym ustroju wszelka kariera wymagała kolaboracji z władzą. Jednak prawdą jest że i bez tej kolaboracji można było zdobyć porządne wykształcenie mające wartość na całym świecie, a nie gówniany doktorat z nauk społecznych. Młodzi ludzie uczyli się głównie potrzebnych w życiu przedmiotów ścisłych i technicznych. System oświaty uchodził za jeden z najlepszych na świecie. Społeczna służba zdrowia zapewniała podstawową opiekę medyczną. Organy ścigania były aż za sprawne… A teraz? Powszechny regres”. Itd.

    Otóż o tym regresie, który się zamanifestował natychmiast po „wybuchu” I-szej Solidarności, już w 1981 roku mówił mi w Maisons-Laffitte pod Paryżem redaktor Jerzy Giedroyć, oceniając sytuację w Polsce na podstawie artykułów jakie masowo zaczął otrzymywać do publikacji w „Kulturze”. „Toż to przecież teksty produkowane przez kompletne miernoty” wtedy odeń usłyszałem. I te Solidarnościowe miernoty, przez następnych lat trzydzieści dołożyły wszelkich starań aby przebudować nasz kraj na obraz i podobieństwo Pana Świata w postaci USA. (Ten ogólnoświatowy trend do ujednolicenia konsumpcyjnej kultury nosi zresztą nazwę „Amerykanizmu, czwartej wielkiej religii Zachodu”; apostołem tej wywodzącej się ze Starego Testamentu „nowo-religii T-P-D” jest specjalista nauk komputerowych David Gelernter, którego już w 1993 roku usiłował zabić pro-ekologiczny unabomber polskiego pochodzenia, zdolny matematyk Ted Kaczynski.)

    Do powyższych wypowiedzi osób bardziej i mniej znanych dodam mą własna opinię, którą miałem już wyrobioną pod koniec roku 1969, kiedy to po rocznym pobycie w Danii, gdzie pracowałem jako asystent w Instytucie Geofizyki Uniwersytetu Kopenhaskiego, pojawiłem się jako stypendysta na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Wtedy to, patrząc na zachowanie się tak zwanych „przeciętnych Amerykanów”, kompletnie podporządkowanych w swych poczynaniach bóstwu Mamon, w wieku zaledwie 27 lat zrozumiałem dlaczego konieczna była Wielka Rewolucja Październikowa, rewolucja która „oczyściła” z własności szczególnie tych „kułaków”, którzy w kolekcjonowaniu bogactw mieli najmniej hamulców… (Podobną opinię usłyszałem w 30 lat później w Belgradzie z ust znanego radzieckiego dysydenta, znanego logika Aleksandra Zinowiewa, który nie dość że stwierdził, że Rewolucja Bolszewicka była konieczna, to jeszcze pozytywnie ocenił rolę w niej Jewrei, bez których znacznego udziału ta Rewolucja Antykapitalistyczna byłaby niemożliwa do zrealizowania.)
    5. Krzyż jak symbol Ciemności i Śmierci, przede wszystkim śmierci Rozumu”
    http://markglogg.eu/?p=69

    Odpowiedz
  • 8 marca 2021 o 15:16
    Permalink

    Kluczem do stabilizacji w kraju gdzie PKB pochodzi głównie z handlu i usług, jest obniżenie podatków. Jeżeli PiS podniesie kwotę wolną od podatku do zapowiadanych 30 tyś. to nie dość, że poprawi koniunkturę, to jeszcze w cuglach wygra kolejne wybory, a przy tym inflacja zabójczo nie wzrośnie.

    Odpowiedz
    • 8 marca 2021 o 18:23
      Permalink

      @Niechodzący ..

      Racja, może i tak być. Ale póki co muszą szybko rozwiązać problem kredytów frankowych, który blokuje gospodarkę i obrót nieruchomościami od lat, a ta niespełniona obietnica wyborcza im ciąży i kładzie się cieniem na wyborach. Jeżeli zejdą z fanatyzmu religijnego i zaczną godzić społeczeństwo a nie dzielić, to kto wie, może i wygrają kolejne wybory. Zawiedli jednak kobiety i wiele środowisk, trudno im będzie odzyskać wyborców, których skrzywdzili.

      Poza tym rośnie grupa oporu wobec ich dyktatury, dla których liczy się tylko ich upadek, nawet gdyby chcieli coś dobrego zrobić dla kraju, nikt im już nie zaufa, aby nie dopuścić do instalacji dyktatury i katolickiego faszyzmu, nawet jeżeli poniosą osobiste straty. Krótko mówiąc mam gdzieś ich kwotę wolną od podatku, nie chcę od nich żadnych pieniędzy, przeżyję biedniej ale godniej, byle nie pod faszystowsko-religijną dyktaturą. Żaden fanatyk w koloratce i prawicowy psychopata nie będzie mi dyktował stylu życia, to są hasła nie tylko na Strajku Kobiet.

      Odpowiedz
      • 9 marca 2021 o 19:46
        Permalink

        @Miecław.

        ……to są hasła nie tylko na Strajku Kobiet.”
        Żadna (terrorystka w namordniku) komunistyczna kUBieta nie będzie mi machała przed nosem NAZISTOWSKIMI błyskawicami. 🙂
        Ty poniał?

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.