Paradygmat rozwoju

Systemy państwowe napędzane wojną potrzebują krwi jako paliwa

 Systemy państwowe napędzane wojną potrzebują krwi, jako paliwa, ponieważ utrzymują swój system w ładzie i organizacji jedynie dzięki strachowi, jaki wpaja swoim składowym. Utrzymanie ludzi bez strachu jest w tych systemach nie możliwe, te miększe wykorzystują przemoc ekonomiczną, a te twardsze robią z ludźmi coś o wiele gorszego, mniej więcej to, czego obecnie doświadczają obecnie mieszkańcy Meksyku, Bośni i Hercegowiny lub ubogich przedmieść USA. Przemoc fizyczna koncentrująca się na subkulturze śmierci, której ryzyko jest dostosowywane do stopnia potrzeb zapewnienia posłuszeństwa wobec systemu. Klucz wedle, jakiego dawkuje się przemoc jest jak do tej pory nierozpoznany, ale to nie ma w istocie znaczenia, ponieważ liczy się tutaj teoria chaosu, która jest optymalna w warunkach kreowania stanu opierającego się na przemocy i podporządkowaniu.

Wyuczanie postaw submisywnych następuje na każdym poziomie poczynając od jednostek i ich rodzin, a na państwach, wspólnotach narodowych i instytucjach ponadnarodowych. Do zniewolenia służy wszystko, poczynając od Internetu, poprzez świat marek, które wyznaczają granicę naszej percepcji a na wielkich ponadnarodowych wydarzeniach sportowych kończąc.

Chodzi tylko o władzę, która w większości przypadków przyjmuje postać kontroli, wynikającej z poczucia konieczności motywowanej dotychczas np. środowiskowo w mikrostrukturach społecznych, ideologicznie w przestrzeni państwowej, czy też religijnie w generalnym wymiarze cywilizacyjnym. Dzisiaj to miejsce zajmują korporacje, stojące murem za globalizmem, jako głównym nurtem zniewolenia poprzez dążenie do jakiejś jeszcze nieokreślonej formuły unifikacji, w której chodzi o oczekiwanie replikowanych zachowań w celu sprawowania władzy. W większości przypadków jesteśmy dzisiaj wszyscy niewolnikami, zwłaszcza w państwach hołdujących neoliberalnemu zboczeniu ekonomicznemu, które uczyniło z kapitalizmu maszynę do depopulacji.

W momencie kryzysu, jak system państwowy staje się zbyt efektywny, żeby z przyrostów zaspokajać swój wzrost i rozwój umożliwiający wolność dla jednostek i całych zbiorowości, dochodzi do resetu, którym standardowo od zawsze są wojny. Tylko w ten sposób, poprzez krew – systemy opresyjne napędzają swoje możliwości ochrony rzeczywistości. Bez resetu, czyli bez ofiar nie ma możliwości zmusić ludzi do okrucieństwa, nad którym nieliczni uprzywilejowani mogą łatwo sprawować kontrolę. Nic lepiej niż widok krwi najbliższych nie motywuje, ponieważ wyzwala strach przed śmiercią. Wówczas wyzwalają się prawdziwe sposoby zachowań ludzi, którzy są najbardziej bezwzględnymi drapieżnikami w znanym nam wszechświecie. Sposobem utrzymania kontroli może być flaga państwowa, dostęp do automatu z ulubionym puszkowanym napojem, albo konieczność zapewnienia bytu materialnego i bezpieczeństwa najbliższym. System w swojej logice gwarantuje bezpieczeństwo i stabilizację dla swoich uczestników, pod warunkiem, że uda się im zwalczyć innych, których np. zasoby są potrzebne do podniesienia poziomów przełamania efektywności.

Zastanawiając się nad powodami, dla których Zachód, a zwłaszcza USA wywołały wojnę w Iraku a następnie opanowały Afganistan, nie można uciec przed wrażeniem, że obydwa konflikty były jedynie przygotowaniem do okrucieństwa, mającym na celu doświadczyć zachodnie społeczeństwa realiami wojny, oczywiście na cudzy koszt. Praktycznie 20 lat bezustannej wojny, to jeszcze nie jest największy horror, jaki mógł się przydarzyć światu. Różne jego regiony są poddawane kolejnym testom, matką wszelkich nowoczesnych wojen było zamordowanie Jugosławii, potem było już tylko gorzej, a to, czego doświadczamy obecnie na Ukrainie to najnowsza odsłona konfliktu zmieniająca wrażliwość Europejczyków na rzeczywistość.

Współcześnie to bałagan na Bliskim Wschodzie i nawarstwiające się przykłady wrogości cywilizacyjnej Muzułmanów tworzą pierwszą opcję do resetu, drugą jest starannie budowane napięcie na Dalekim Wschodzie, a trzecią jak wszystko na to wskazuje ma stać się Rosja.

Dokąd ten stan spraw będzie się rozwijał, tego nie jest sposób określić. Jesteśmy w takim momencie rzeczywistości, że każde rozwiązanie jest możliwe. Możemy być pewni, że ciągle jakaś wojna będzie się toczyć.

4 komentarze

  1. Zdanie tytułowe kończy dyskusję.
    Są takie kraje, które bez wyciągania colta – nie potrafią istnieć.
    Wszystkie filmy z tego kraju ociekają krwią, są pełne trupów, przemocy i kłamstwa.
    Oni inaczej nie mogą.
    Musi być przemoc i w jej wyniku (happy end?) – ich racja na wierzchu.
    Kto się takiemu scenariuszowi przeciwstawia – staje się TERRORYSTĄ i zasługuje co najmniej na zbombardowanie lub wizytę Marines.

    Ostatni przebój filmowy pt. SNAJPER gloryfikuje zabijanie.

    Do czego doszliśmy, w czasach PRAW CZŁOWIEKA i EKSPORTU DEMOKRACJI wraz z cysternami chłodnej Coca Coli.

    • 50-parolatek

      jestem z pokolenia, ktore na wszystkich, nawet najmniejszych uroczystosciach, ba, nawet na szkonych apelach, stykalo sie ze, skad inad teraz to widze, bardzo slusznymi chaslami, ktore poprzez ich nadmiar staly sie dla nas tylko “pustymi” i nic dla nas nie znaczacymi banalami.
      “zyjemy dla pokoju”, “pokoj dla wszystkich”, “swiat bez wojen”, itd, itp.
      teraz dopiero to widze, co mieli na mysli autorzy tych tekstow…
      a my…, oddalismy ten bezpieczny swiat i swoja wolnosc za kilka kolorowych opakowan…
      juz chyba za pozno na wszystko

  2. Zdjęcie niesłychanie dobrze dobrane, kolejny fenomenalny artykuł. Uczyniłem przelew dla fundacji, może niewielki ale prosto z serca.

  3. inicjator_wzrostu

    Na tym zdjęciu jest symbol wolnomularstwa.
    Nic nadzwyczajnego.
    Zawołajmy: do mnie dzieci wdowy!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.