Kultura

Sypiając z wrogiem

Wieczorami siedząc w fotelu

Otulona ciepłym blaskiem księżyca

Wspominam dni – bez strachu

 

Aby znów je zobaczyć

Muszę zapuścić się głęboko

W meandrach mego serca

 

Obrazy niegdyś pełne życia

Przybrały formę rozmytej fatamorgany

Nieuchronnie skazanej na zapomnienie

 

Choć staram się wybaczyć

Chwile grozy uparcie powracają

Jątrząc rany na duszy

 

Nie potrafię się uwolnić

Od ścigających mnie demonów

I mężczyzn pozostawiających blizny

 

Wystraszona powracam ku rzeczywistości

Oblana potem budzę się

Przerażona wodzę wzrokiem dookoła

I widzę tylko pustkę

Jestem zupełnie sama – w końcu bezpieczna…

6 komentarzy

  1. krolowa bona

    Czas i “cieply blask ksiezyca” zablizni rany, szczegolnie poczucie bezpieczenstwa…i przywroci poczucie wlasnej wartosci…takze zdystantuje od poczucia wlasnej winy, to takie dziwaczne zjawisko, ze ofiary i po
    szkodowani maja poczucie winy i chca za wszelka cene, by “sprawcy” I’m jeszcze wybaczyli,mialam takie wrazenie z poprzedniego spotkania z Pania na lamach OP…

    W minonym tygodniu w Argentynie wielkie akcje wspierane przez pania prezydent Argentyny przeciw przemocy w stosunku do kobiet i wlasciwie dzieci np.14-letnia
    dziewczyne w ciazy zabil brutalnie jej “przyjaciel”, ojciec dziecka …ok. co 30 godzin ginie w Argentynie z rak meza,
    przyjaciela jakas kobieta, podobno to najwyzszy wskaznik na swiecie, ale takze francuskie ( !!! ) statystyki sa wysoko przerazajace a przeciez nikt by o tym nawet nie pomyslal !!!!

    Samotnosc to nic strasznego, jest sie zawsze w dobrym towarzystwie …

  2. Ładne….

    Pozdrawiam!

  3. Najważniejsze, że uwolniona a tym samym bezpieczna, na pustkę jest metoda.. warto porozmawiać z kimś inteligentnym czyli ze sobą. Bardzo ładnie przedstawiony temat.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.