Polityka

W symbolice nie ma miejsca na pragmatyzm ale…

 W symbolice nie ma miejsca na pragmatyzm, ale jakoś trzeba żyć. Jest to niezwykle trudne zadanie jeżeli ktoś, gdzieś ma takie problemy jak my, w wyniku naszej własnej polityki, a w zasadzie stylu w jakim jest ona uprawiana od momentu, kiedy kazano pamiętny sztandar wyprowadzić. Mniej więcej od tego momentu cała polityka jaka jest w Polsce uprawiana przez nieomalże wszystkich rządzących to polityka symboliczna, odwołująca się do symboli, a nawet archetypów, ukierunkowana na martwe wzorce. W szczególności w zakresie polityki zagranicznej, albowiem jak inaczej nazwać to, co zrobiliśmy w afirmacji USA, jak również rzekomych naszych stosunków z tym krajem? Jak inaczej nazwać politykę wschodnią? Brakuje tylko pieśni o małym rycerzu i wspomnień ze stepów. Poza tym jest wszystko, w tym przede wszystkim ultra symboliczna polityka międzymorza, co jest w sumie fenomenem samo w sobie, że ktokolwiek dzisiaj z dorosłych ludzi w Warszawie, odważa się takie tezy forsować.

Tymczasem trzeba żyć. Naszymi sąsiadami są Niemcy, Rosjanie, Ukraińcy, inne państwa narodowe. Rzeczywistość jest napędzana przez globalizację, ta przez rozwój technologii i wzrost wyzwań z nią związanych. Jeszcze nie tak dawno, nikt się nie spodziewał, że ZSRR może się rozpaść, podobnie jak nikt się nie spodziewał, że może dojść do takiego wielkiego dramatu na Ukrainie. Nie można prowadzić polityki destabilizującej, czy też wspierającej destabilizację – państw w regionie. To największy grzech rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, że przyłożono rękę do tego powtórzmy wielkiego dramatu na Wschodzie. Z perspektywy Warszawy, każdy kto rządzi w Kijowie, Mińsku, czy Moskwie – powinien być dokładnie tak samo traktowany, jako partner, sąsiad może przyjaciel? Wszystkim musi zależeć na tym, żeby w regionie zachować tyle stabilności ile tylko się da. Destabilizację w regionie robią ludzie, mający apartamenty w wielkich i pięknych miastach za wielką wodą. Tam nie dojadą niczyje czołgi, tam nie przyjdzie fala uchodźców, tam nie wydarzy się katastrofa jądrowa w pobliskiej elektrowni – wysadzanej przez terrorystów. My jesteśmy tutaj, i teraz. Razem z tymi ludźmi na Wschodzie, Południu, Północy i na Zachodzie. W naszym interesie jest, żeby wszyscy się dogadywali, żeby panowało porozumienie a nie wrogość i okresowe wojny, czy to proxy, czy też bezpośrednie. To na dłuższą metę nikomu się nie opłaci.

Potrzebujemy, żeby wreszcie władze w Warszawie zachowywały się w sposób pragmatyczny, traktując politykę taką jaką ona jest w rzeczywistości, a nie jakiej by sobie życzyli w patriotycznych umysłach, zajętych wspominaniem chwały polskiej szablu i kopii. Dzisiaj jakakolwiek wojna w naszym regionie, zawsze zemści się na nas, ponieważ mamy kluczowe dla kontynentu terytorium, będące naturalnym zapleczem wszelkich wypraw na Wschód i zarazem jedynym ryglem, zamykającym drogę na Zachód. Powie to każdy wojskowy, powie to każdy rozgarnięty polityk. Nie trzeba być wybitnym strategiem, wystarczy popatrzeć na mapę.

Z naszej perspektywy nie ma wojny wygranej, ponieważ nawet jeżeli uda się nam i nieprzyjaciel nie zajmie naszego terytorium, a sojusznicy będą na tyle lojalni, że nie wbiją noża w plecy, to i tak skala zniszczeń na naszym terytorium będzie szokująca i nie do zaakceptowania dla żadnego rządu, nie mówiąc już o społeczeństwie. Oznacza to mniej więcej tyle, że totem jaki zrobiliśmy z NATO jest pustym bożkiem. Owszem nie zaszkodzi mu składać ofiar, jednak trzeba poszukać czegoś na drugą nóżkę. Blokowa koncepcja bezpieczeństwa w regionie, zakłada zawsze konfrontacje i co najwyżej odstraszanie. Czy tylko tymi kategoriami jesteśmy w stanie myśleć o naszym bezpieczeństwie? Jeżeli tak, to nie uważajmy się za szczególnie bezpiecznych, ponieważ dynamika procesów dziejących się w naszym otoczeniu nie pozwala na optymizm.

W symbolice nie ma miejsca na pragmatyzm, tenże jest wykluczony z powodów pryncypialnych, jednak zawsze trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem i próbować przynajmniej dociekać prawdy. Symbolikę, zaś ograniczyć do barw narodowych i hymnu. Dzisiaj prawda jest dla nas smutna, jesteśmy na równi pochyłej, wszystkie wysiłki ćwierćwiecza prawie całej klasy politycznej, zmierzające do zakotwiczenia nas na Zachodzie, okazały się nieskuteczne, ponieważ sam system zachodnich sojuszy okazał się nieskuteczny. Im szybciej sobie uświadomimy, że potrzeba alternatywy tym lepiej, ale już jest chyba trochę za późno.

8 komentarzy

  1. Zachodni system sojuszy spajał Zimnowojenny Strach przed Imperium Zła.

    Skoro Imperium Zła po transformacji okazało się zwykłym Mocarstwem – zabrakło spoiwa.

    Trwa NOWE POZYCJONOWANIE osamotnionych państw oraz globalnych graczy, którzy uzyskali dużą samodzielność, gdy skończyła się dyscyplinującą narracja Zimnej Wojny.

    A Polska tego nie zaważyła.

    I stad nasze kłopoty i niezrozumienie naszych UŁAŃSKICH ELIT przez Zachód.

    Dlatego mogą nas rozgrywać jak chcą.

    I to się dzieje.

    Amen.

  2. Historia Polski to poza małymi wyjątkami historia złych nie realnych sojuszy.Ksenofobia, anty sąsiedzkość,szukanie kosmicznych sojuszy.Zapominamy że u podstaw polityki leży interes narodowy, zamiast łączyć Wschód z Zachodem stajemy się elementem Muru.Prez.Zeman na uroczystościach w Ambasadzie Rosji,a nasz w Kanadzie.?

    • krolowa bona

      @wlodek
      Dyplomacja to bardzo wazna rzecz, bardzo wazna, ….
      …….ze w takim podnioslym dniu jak rocznica pokonania faszyzmu i zakonczenie przelewu krwi prezyden Polski zamiast na uroczystosciavh oddsjscych hold poleeglym udaje sie ostentacyjnie na antypody jest obraza, ponizeniem ofiar tej wojny, wszystkich ofiar…nawet i po chamsku..,brak dyplomatycznych zabiegow i finezji powoduje zawsze dlugoterminowe skutki ….no wogole jakiego to wychowania i etyki doznaje mlode pokolenie…nauki w las nie ida, zasiana nienawisc zbiera zawsze swoje poklosie…a potem tu na forum komentatorzy sie dziwuja co to “je” KOD itd….nalezy wyrazic wyrazy ubolewania, ze Polska Ziemia nie wydaje reprezentantow, ktorzy na wysokich i najwyzszych stsnowiskach mogli by Polske godnie i z honorem. oraz z zachowaniem najwyzszych regul dyplomacji reprezentowac …
      Za te kompletna nieobecnosc, “niebycie” polskich reprezentantow np.ministra spraw zagranicznych, czy chocby attache wojskowego lub tym podobne na uroczystosciscj w Moskwie po prostu sie wstydze..,niesforny, zlosliwy dzieciak tak sie zachowuje ale nie dygnitarz panstwowy i cale panstwo..a jak czuja sie w takich cheilach np.jeszcze zyjacy byli wiezniowie obozow koncentracyjnych…zle sie czuja, bardzo zle sie czuja…

  3. Wladyk, zgadzam się z tobą ale kto jest winien tej sytuacji. Masz pilne zadanie nauczyć pana prezydenta Dudę tabliczkę mnożenia wówczas to i jego liczenie nie tylko w Kanadzie będzie miało większy sens a tak sam widzisz. Uchowaj Boże jak w tym liczeniu np. wojska-żołnierzy się pomyli to wyjdzie z tego no co Wladyk, przecież ty wszystko wiesz. Pozdrawiam, że sportowym Polacy nic się nie stało, zostaliście tylko w sposób bezczelny okradzeni, czekajcie na RAPORTY.

  4. Królowo,martwię się o twoje samopoczucie a zdrowie jest najważniejsze!we wczorajszej audycji RTV Nocne Wilki którzy dojechali do Berlina,wyrazili nadzieję że Polacy już wiedzą kto wyzwolił Oświęcim! Zakłamanie historii doprowadzi do tego że mój wnuk niedługo zada mi pytanie,skoro Wyklęci,amerykanie i ukraińcy wyzwoliły nasz kraj to co robili tu Rosjanie?Nie dajmy się zwariować! Trzymam za Ciebie i za Nas kciuki i za teksty Krakauera,w czwartek ruszam w ślady Mykoły na pocztę, bo bez wsparcia finansowego O.P i Adnowum zniknie jak pamięć o wynikach II wojny,Gwardii Ludowej,Batalionów Chłopskich,i Kościuszkowcach.

  5. Dzisiejszy komentarz w Adnovum świadczy że chyba się zaczęła próba wyciszenia internetowych inaczej myślących!

  6. Dziś w Polsce zapomina się o tym co nam dał Dzień Zwycięstwa i pokonanie okupantów niemieckich, przykrywając tą pamięć ślepą nienawiścią do wszystkiego co rosyjskie. Tworząc nową ideologię, która ma spajać ludzi opartą na nienawiści i kwestionowaniu wszystkiego co było wcześniej, bo to jest niedobre i złe. Jeśli tak bardzo ci „antykomuniści” i rusofoby są przepełnieni nienawiścią, do tego co w PRL-u zbudowano , dokonano i osiągnięto: rozsprzedając, rozkradając i rujnując to co po tym systemie zostało, to niech będą konsekwentni do końca. Niech zrujnują szpitale i jednocześnie pochwalą się ile dzięki im rządom, wybudowano w Polsce nowych szpitali i fabryk w ciągu ostatnich 25 lat. Niech zburzą również gmachy wyższych uczelni i szkół, które powstały w poprzednim systemie i niech zrównają z ziemią osiedla dzięki którym nadal większość ludzi w Polsce ma jako taki dach nad głową. A na koniec niech zdekomunizują granice narzucone nam przemocą przez znienawidzonego- przez pewną nację- Stalina, powracając do tych sprzed 1 września 1939 roku. Tu dekomunizatorzy i rusofoby mają pełne pole do PO-PiS-u. Bądźcie tak samo ślepo uparci i konsekwentni jak w niszczeniu fabryk, polskich przedsiębiorców i pomników.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.