Religia i państwo

Świeckość Państwa

Świeckość Państwa jest, niestety, zawsze aktualnym postulatem. W dzisiejszej Polsce obserwujemy jej spektakularny brak w przestrzeni publicznej i medialnej, bardziej niż w latach poprzednich. Powinno to zmuszać do namysłu, budzić refleksje i niepokój o przyszłość.

Świeckość, neutralność światopoglądowa, wolność słowa i twórczej myśli są zagrożone nie tylko w Polsce. W całej Europie budzą się demony nacjonalizmu, ksenofobii i ordynarnego faszyzmu, przybierając realną formę organizacyjną, wspieraną przez grupy bezideowych polityków. Liczą oni, że na tej fali zdobędą władzę i nie przeraża ich jej brunatny koloryt.

Tylko świeckie państwo i otwarte oraz myślące społeczeństwo pozwolą uniknąć zagrożenia przez religijny fundamentalizm i faszyzm. Tak myśli wielu, choć niewielu o tym mówi, a jeszcze mniejsza grupa decyduje się przypominać te postulaty w przestrzeni publicznej.

Droga, która prowadzi do osiągnięcia świeckiego państwa staje się coraz bardziej wyboista i kręta, a sam cel z każdym rokiem wydaje się odleglejszym.

Patrząc z perspektywy transformacji, to wszelkie nadzieje na świeckie państwo zostały pogrzebane już w Konstytucji. To co, w założeniu być może miało być kompromisem, jest interpretowane wyłącznie zgodnie z interesami Kościoła Katolickiego. Każda zmiana prawa poszerza sferę realnej i symbolicznej władzy kościoła – władzy nie tylko nad wierzącymi ale i nad osobami religijnie indyferentnymi i niewierzącymi.

Organizowane od 2013 roku w Krakowie Dni świeckości są wołaniem o wolność jednostki, swobodę wyrażania poglądów, decydowania o sobie bez względu na wyznawany światopogląd czy interpretację zasad swojej wiary.

Sojusz polityki z religią wynika z słabości demokracji w Polsce, deficytu legitymizacji społecznej, braku dialogu kolejnych władz ze społeczeństwem w całej jego różnorodności, czy choćby tylko ze swoimi wyborcami.

To prawda, że na całym niemal nowoczesnym świecie mamy do czynienia z powrotem upiorów z przeszłości i retoryką jaka doprowadziła do wybuchu światowych wojen.

Tyle, że w Polsce ledwo co liznęliśmy XXI wieku, a w zasadzie tylko jego konsumpcyjnych gadżetów, nie przerabiając jeszcze nawet w połowie dorobku myśli społecznej wieku XX.

Okazało się, że nie tylko nasze elity nie są dobrze wykształcone, ale też unikają wiedzy o świecie, posługując się na co dzień starymi stereotypami i wyświechtanymi sloganami, w oparciu o które niemożliwym jest zbudowanie nowoczesnego państwa, które po prostu należy się obywatelom i obywatelkom Polski.

Powrót do przeszłości to jedyna recepta jaką znają, a to co ich różni to jedynie liczba lat o które chcąc cofnąć czas.

Organizatorzy Dni Świeckości uparcie jednak patrzą w przyszłość, będąc przekonanymi, że w przeszłości nie uda się znaleźć żadnego dobrego rozwiązania dzisiejszych ani tym bardziej przyszłych  problemów.

Uważamy, tylko przesunięcie dysput religijnych do sfery prywatnej i wewnątrz wyznaniowej, pozwoli na realną diagnozę rzeczywistości społecznej  i umożliwi racjonalne wypracowanie rozwiązań poważnych problemów, które w niej występują. W czasie Dni Świeckości proponuję porozmawiać o roli nauki we współczesnym społeczeństwie, o przyszłości kobiet w Polsce wobec narastających postaw patriarchalnych i krzywdzącego je prawa oraz o tym, że jedynym sposobem na funkcjonowanie Europejskiej Wspólnoty jest oparcie jej o świeckie zasady funkcjonowania społeczeństw.

Świeckość państw, struktur społecznych, usług publicznych daje z jednej strony szansę na utrzymanie wspólnych europejskich wartości społecznych, z drugiej pozwala na zachowanie prywatnej sfery każdej jednostki i jej indywidualnego światopoglądu.

Debata publiczna powinna opierać się na obrazie świata kształtowanym na podstawie wiedzy dostarczanej w oparciu o metody naukowe. O tym czyja jest nauka, kto i co ma wpływ na badania naukowe również będziemy rozmawiać w czasie Dni Świeckości.

Nauka straciła swój specjalny status, jako najważniejszego narzędzia poszukiwania wiedzy o świecie. Stało się to z różnych powodów, po części z utraty zaufania społecznego. Po części z powodu zawiedzionych iluzji, jakie zdarzało jej się roztaczać lub jakie z nią wiązano, przy zaniku dyskusji o etycznej ofercie humanizmu.

Spróbujemy się także skonfrontować z bieżącym problem związanym z nawracającą konserwatywną wizją Kobiety i rodziny, którego nieodłączną częścią jest restrykcyjne podejście do kwestii praw Kobiet, wolności wyboru drogi życiowej, praw reprodukcyjnych, seksualności, antykoncepcji i oczywiście aborcji.

Ilustracja artystyczną poruszanych w czasie Dni kwestii, będzie wystawa prac Andrzeja Milewskiego, znanego jako „Andrzejrysuje”.

Zapraszamy do dyskusji oraz do uczestniczenia w Marszu Świeckości. Tym razem na miejsce wybraliśmy nomen omen „Plac Wielkiej Armii Napoleona’’, z widokiem na Wisłę, Wawel i Kościuszkę. Bo Kraków nie mniej niż święty jest i świecki.

Obywatele Świeccy wszystkich krajów, łączmy się.

Adam Jaśkow

(program Dni w ulotce plik PDF) [ulotka-2016].

26 komentarzy

  1. Jaka świeckość? Po co nam ona?

    To już raczej należy racjonalnie i prawnie umocować władzę Episkopatu i Proboszczy na Polskim Ludem.

    Niech zostanie to odpowiednio ujęte w Konstytucji, jako CZWARTA WŁADZA.

    Jawnie i wyraźnie, wraz z jej finansowaniem i wyraźną blokadą możliwości wydawania wyroków śmierci, na odszczepieńców i innowierców w przyszłości.

    Wszak mamy już XXI – szy wiek, no i jesteśmy w lewackim Eurokołchozie.

    • @Inicjator
      Z ironicznym wywodem komentatora @inicjator zgadzym sie az do fragmentu ……” jestesmy w lewackim EuroKolchozie”
      Otoz, o czym juz setki razy pisalam na forum OP UE jest wlasnie totalnym przeciwienstwem lewackosci, nie reprezentuje obywateli panstw UE lecz przebogate koncerny, organizuje im rynki zbytu, bezpodatkowosc, najtansza, wrecz niewolnicza sile robocza, wolne przesuwy kapitalu i protejcje merkantylna poprzez min. ustalanie lub znoszenie cel na produkty wjazdowe lub wywozone, subwencjonowanie produkcji rolniczej przez co “wykancza” niesubwencjonowana produkcje rolnicza w Afryce, w Azji itd. gdzietamtejsza ludnosc z tych powodow niemoze utrzymac sie z pracy wlasnych rak i z powodu masowego glodu i z tej przyczyn wybuchajacych konfliktow wojennych i udaje sie na uchodzctwo do UE, jakiej to trwajacen tragedii jestesmy swiadkami, nastepne 19 mln uchodzcow z w/w powodow z terenow Afryki wlasnie przemueszcza sie do UE……takie oto skutki ma neoliberlny , skrajny kapitalizm tzw.” darwinizm kapitalityczny” z przynamniej 40% bezrobociem w Hiszpanii, Portugalii, Francji, Litwie, Lotwie, Bulgarii, Rumunii, takze zakamuflowana odpowiednia statystyka Niemczech.. taki stan rzeczy i sytem spoleczno-polityczny nie ma nic ale to zupelnie nic z lewackoscia ktorego to sformulowania uzywa sie w Polsce kompletnie blednie i nieadequatnie do zaistnialej sytuacji, okreslenue to ma degradowac istnirjsce stosunki, ktore sa natury wysoko kapitalistycznej ale nie lewackiej !!!!
      Co do okreslenia EuroKolchoz: przeciez asocjacja wielu panstw czy to w ONZ czy np. w FIFA zawsze stanowi mnogosc i wiadomo, ze silniesze czy wieksze panstwa-czlonkowie wywieraja nacisk baniejszych slabszych czlonkow, tak samo jest w zyciu prywatnym, w rodzinach.. mimo sztraszliwych bledow w linii rowojoeym UE wlasnie idacych w kierunku “darwinizmu kapitalistycznego” a nie lewactwa obywatele UE korzystaja w porownaniu z innymi obywatelami pewna ochrone. prosze w Polsce zadac sobie to pytanie, gdzie byla by Polska, gdyby nie byla ona czlonkiem UE ???? Juz by ci narodowi “solidarnodciowcy” sprywatyzowali by kazda plyte chodnikowa i kazda galaz drzew i kradli by dalej, wywozili by piasek z polskich rzek na monumentalne budowle w Dubaju i w Chinach.. trudno ciagle te malkotenckie bredulie i skargi na UE czytac…pomijajac pytanie natury zasadniczej: co bylo by bez UE !

    • obserwatorysta

      Mnie jest potrzebna bo lubię wolność a tego państwo wyznaniowe nie gwarantuje.Religia to sprawa prywatna obywateli,nie może być sprawą państwową o ile mamy ambicje do życia w państwie wolnym i demokratycznym.

  2. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Taka treść zawarta jest w artykule pierwszym naszej Konstytucji. Jak rozumieć ów konstytucyjny termin „dobro wspólne”? Jest oczywiste, iż w kontekście wyznaniowym oznacza on, iż państwo jest i powinno być takim samym dobrem dla każdego obywatela. Powtórzę: dla każdego. To, czy obywatel wyznaje, czy też nie wyznaje jakąkolwiek religię bądź światopogląd, powinno być jego prywatną, osobistą sprawą. Cywilizowane, demokratyczne państwo nie może w żaden sposób różnicować obywateli, także segregując ich na wierzących, bądź niewierzących, czy też na wyznających religią słuszną bądź niesłuszną.
    Fundamentalna zasada rozdziału kościoła od państwa, obowiązująca we współczesnych, cywilizowanych państwach, tożsama jest z zerwaniem z zasadą państwa wyznaniowego.
    http://www.kulturaswiecka.pl/node/58

  3. Rzeczypospolita Polska jest dobrem wszystkich obywateli, co twoje to moje, co moje to nie rusz. Gdyby nie było kościoła to kto by dawał rozgrzeszenia tym wszystkim złodziejom a zwłaszcza tym co wysiadują w czasie mszy w pierwszych ławkach i pierwsi biegną po Ciało Boże. Mieliśmy już różne Rzeczypospolite, Ludowe, Socjalistyczne,itp. A teraz mamy ZŁODZIEJSKĄ i trzeba się cieszyć bo możemy nawet JEJ nie mieć. Przecież Polski Kościół już odprawia mszy na byłych ziemiach polskich po ukraińsku. Pozdrawiam OP.

  4. Relacja z pobytu Dudy w USA. /za GW/
    “W pierwszym dniu wizyty w USA pojechał do tzw. amerykańskiej Częstochowy, czyli Narodowego Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown w Pensylwanii, gdzie obchodzono akurat Dzień Modlitw Sybiraków. Tym razem jednak sybiracy zeszli na dalszy plan, bo po mszy prezydent na przykościelnym cmentarzu odsłonił pomnik “żołnierzy wyklętych”. Dudzie towarzyszyła żona, do której przeor Rafał Walczyk zwracał się per “małżonko pana prezydenta”, co brzmiało dziwacznie, ale dobrze się wpisywało w atmosferę uroczystości. Po mszy, a przed odsłonięciem pomnika w kościelnej świetlicy, prezydent wręczył ordery pięciu działaczom polonijnym, w tym przewodniczącemu Komitetu Obchodów Katastrofy Smoleńskiej Tadeuszowi Antoniakowi i Franciszkowi Gardyaszowi z Koła Przyjaciół Radia Maryja. Jeden z odznaczonych stwierdził, że “Polak powinien służyć najpierw Bogu, a potem ojczyźnie – kolejność nieprzypadkowa – bo bez Boga nie da się służyć ojczyźnie i nie da się być patriotą”. Zapewne w wielu miejscach uznano by tę tezę za kontrowersyjną, ale tu została nagrodzona brawami.

    Mówiąc o ofiarach katastrofy smoleńskiej, Duda użył zwrotu “zginęli w służbie ojczyźnie”, co jest dość zaskakującym odstępstwem od forsowanej przez PiS formy “polegli”. Niestety, nie udało się ustalić, czy prezydent Duda świadomie unikał tego słowa, bo nie odpowiadał na pytania

  5. Życie,a zwłaszcza duchowe nie znosi próżni dlatego miejsce po dominującym wyznaniu zajmuje tendencja do bezbożnictwa(sekularyzm)jako forma nowej(świeckiej tradycji)RELIGII.Oby jednak nie doszło do wynaturzeń na skalę masową.Patrz:brukselski ‘kołchoz”,i “europejskie wartości’ 🙂 lub d. ZSRR…

    „Przez siedemdziesiąt lat doświadczaliśmy w moim kraju dzikiego ateizmu. Ale nie zniszczył on dążenia ludzi do chrześcijańskiej odpowiedzi na podstawowe problemy świata. We Francji, którą obserwuję od kilku lat, kraju bardzo zateizowanym, zniszczył. Ten proces rozszerza się na inne kraje. Uważam, że największą tragedią zachodniej Europy jest to, że wyrzeka się swoich chrześcijańskich korzeni” – mówi prof. Natalia Narocznicka w wywiadzie dla „Przeglądu Prawosławnego”.
    (…)
    Doszło do paradoksu. Europa zachodnia, poczynając od Odrodzenia, ceniła przede wszystkim intelekt.

    – I zagnała siebie w ślepy zaułek. Bo wyrzekła się Boga. A człowiek bez Boga jest niczym. W świadomości człowieka odrzucającego Boga przestaje odbijać się wielowymiarowość i piękno świata, stworzonego przez Boga. Wie pani co rodzi taki człowiek? „Czarny kwadrat” Kazimierza Malewicza. Ta słynna praca plastyczna to przecież filozoficzny manifest współczesnej sztuki. Oto wszystko zostało powiedziane. Koniec. Takie jest jego przesłanie…

    Dokąd płynie ta rzeka. http://www.mysl-polska.pl/826

    • Do krzyk58
      Wypowiem się pod tym postem, bo niżej jest to niemożliwe.
      Jestem zaskoczony postawą szanownego Kolegi. Oczywiście, każdy ma prawo do własnych poglądów, więc je uszanuję.
      Jednego tylko nie potrafię zrozumieć, jak Kolega potrafi pogodzić tolerancję pazerności, chciwości i bezwzględności kościołów (nie tylko KK, ale większości!), z totalną krytyką innych obecnych systemów światowego wyzysku?
      Czym różnią się instytucje i struktury kościelne ściągania haraczy od “maluczkich” od współczesnych form wyzysku (z podatkami włącznie)?
      Te pierwsze, to właściwie jeszcze gorszy, bo bezwzględny wyzysk.
      Te drugie przynajmniej w teorii, zapewniają obywatelowi częściowy zwrot poniesionych przez niego wydatków. Szkolnictwo, opieka zdrowotna i socjalna, emerytury na stare lata. Te pierwsze, w zamian za realne dobra, jedyne, co oferują, to “zbawienie pośmiertne”. Jak Kolega zapewne wie, w tym przypadku reklamacje są niemożliwe 😉
      Powołuje się Kolega na jakieś “wartości, tradycje” itp. To wszystko jest relatywne. Dlaczego akurat wartości ostatniego tysiącletniego wyzysku Polan (i innych Słowian) przez struktury zachodnich (“porzymskich”) plemion miałyby stanowić naszą “tradycję”?
      Przecież Słowianie mieli własne tradycje, które KK brutalnie zniszczył!
      A dlaczego, jako wzoru/wykładni, nie weźmiemy np. tradycji starożytnej Grecji?
      Moim zdaniem, kultura grecka była o wiele bardziej humanistyczna. I trwała o wiele dłużej, niż okres mrocznego średniowiecza (aż do dzisiaj). Proszę zauważyć, iż podstawy naszej wspołczesnej wiedzy bazują na odkryciach tamtego okresu. Szczególnie matematyka, bez której niemożliwym byłoby zbudowanie współczesnej nauki i techniki.
      A wszystko to zniszczyli rzymscy barbarzyńcy, tworząc struktury pozwalające zniewolić większość żyjących istot w ówczesnym Swiecie. Głównym sprawcą był m.in. KK!
      I co, mamy to kontynuować?
      Rozumiem Pana, iż na akcję innej, również zabójczej i bezwzględnej struktury (islam), chce Pan reagować “naszą”, t.j. “europejską” strukturą-kulturą, która sprawdziła się w ostatnim tysiącleciu (wyprawy krzyżowe, wojny religijne itd.), ale chyba już za późno. Swiat zmienił się totalnie i powrotu do tego typu działań na pewno już nie ma i nie będzie. Tak, jak “zanikli” greccy, słowiańscy i inni bogowie, tak zanika “nasz” obecny bóg. Szczególnie w młodym, zachodnim (a i w polskim również!) pokoleniu.
      Jedyną, sprawiedliwą wykładnią powinno być PRAWO. Prawo tworzone demokratycznie i najlepiej przez wszystkie narody.
      Do tego właśnie potrzebne jest SWIECKIE państwo/struktura itp.
      Panie Krzyk, czy PRL, właśnie, jako państwo na wskroś świeckie, nie był najbardziej sprawiedliwą, neutralną i równoprawną formą dla każdego Polaka, jego poglądów i jego egzystencji?
      Nie licząc drobiazgów, które można było prędko skorygować system prawny nie tylko PRLu, ale i całego Bloku Wschodniego mógłby służyć całej Ludzkości i być podwaliną do zbudowania o wiele bardziej szczęśliwszego Swiata. Bez wojen, bez mordowania, bez ludzkich tragedii, łez, niedoli i rozpaczy. Bez okradania, bez wyzysku i zniewalania.
      Jak Pan zapewne pamięta, by stworzyć taki Swiat do niczego nie był bóg potrzebny.
      Ludzie, jako gatunek, w większości są dobrzy, nastawieni raczej pokojowo i do życia w symbiozie (ludzkiej).
      Tylko mały odsetek cechuje agresywność i “pasożytnictwo”, jednak ten mały odsetek robi wszystko, by zapanować i pasożytować na pozostałej, znacznie większej części ludzi.
      Od wieków robią to za pomocą różnych sposobów. Siłą, podstępem, perswazją, a najlepszym, jak dotychczas sposobem okazał się STRACH.
      I do tego został WYMYśLONY bóg!
      Ach Panie Kolego, “bóg, honor, ojczyzna, tradycja”, to wszystko tylko puste słowa…
      Pozdrawiam

      • 50 +,i jak tu się z Tobą nie zgodzić! Zgoda ,ofiar wojen religijnych nie da się porównać z liczbą innych tragedii które dotknęły ludzkość.”Gdyby Bóg nie istniał,to i tak ludzie by go wymyślili”,ale po to aby pomógł nam ludziom “lepiej”żyć. Jeśli komuś to pomaga to dobrze, natomiast nikogo nie należy na siłę do tego nie przekonywać! A tak się niestety dzieje,nietolerancja do innych z imieniem Boga na ustach.Czy w Polsce jest mniej zbrodni niż w ateistycznych krajach? Pozdro.

      • I Ty Brutusie…. 🙂 Kiedyś,w jednym z pierwszych komentarzy na OP wyłuszczyłem swoje (polityczne) credo.
        A brzmiało ono mniej więcej tak: najbliżej mi(ideowo) do programu oczywiście nie 100% do Komunistycznej Partii Czech i Moraw, Także tej części PZPR którą liberalni “towarzysze” określali mianem – “Chamy”…
        bliski jest mi tzw.stalinizm z okresu kiedy
        STALIN zrozumiał KTO, nie tylko w ZSRR jest siewcą zła.
        Nigdy nie podkreślałem iż bliskie są mi uniwersalne
        lewackie,trockistowskie antywartości – Zachód(laicki) już jest przegrany, z nadzieją należy spoglądać na Rosję i jej przywódców – Tak na marginesie należy
        potępić STALINA za zwrócenie się do Prawosławia…
        Putin i Rosja także jakby nie postępowo – oświeceniowe a “wsteczne”. KTO ma rację lewacki Zachód czy Konserwatywna,Prawosławna Rosja odwołująca się do ponadczasowych,uniwersalnych wartości? – myślę że należy JUŻ opowiedzieć się,inaczej schizofrenia murowana 🙂
        ” Jest jednak faktem, że Prezydent Rosji bardzo chętnie pokazuje się w towarzystwie duchownych, publicznie modli się. Media mówią wprost o powrocie Kremla do polityki sojuszu Tronu i Ołtarza.

        Obserwację tę potwierdza opozycja antyputinowska, która ma charakter radykalnie liberalny, ateistyczny i antyklerykalny. Symbolizują ją działaczki radykalnie feministycznego FEMEN-u (teoretycznie organizacja jest ukraińska, ale nabrała już charakteru międzynarodowego) czy Pussy Riot, łączące opozycyjność względem Prezydenta Rosji z antypatią dla cerkwi i chrześcijaństwa jako takiego. Wspierana przez Zachód politycznie i finansowo opozycja ma charakter liberalny tak politycznie, jak i obyczajowo, co wskazuje na powstanie u naszych wschodnich sąsiadów dwóch bloków politycznych: 1) skupionego wokół Kremla obozu prezydenckiego o charakterze prawicowym, konserwatywnym i chrześcijańskim, mimo że kierujący nim ludzie sami częstokroć wywodzą się z aparatu komunistycznego, czy wręcz służb specjalnych (Putin); 2) opozycyjnego łączącego liberalizm polityczny z fundamentalnie antychrześcijańskim światopoglądem…

        Czy Rosja jest Katechonem?

        http://www.mysl-polska.pl/799

      • Do 50-parolatek. Analityka jest jak statystyka pokazuje wiele ale nie to co najważniejsze. Komentarz jest bardzo logiczny i zgodny z moimi poglądami, jednak Krzyk przedstawia swoje własne poglądy i takie jego prawo. Pozdrawiam obydwu panów.

    • krzyku,w kwestii roli”uprawianej”religii,mamy odmienne zdanie,ale to nie przeszkadza nam w wielu kwestiach mieć to same zdanie a w niektórych nie.I bardzo dobrze jest pole do dyskusji.Tak trzymać, nie będziemy się spierać w sprawie istnienia piekła i nieba!Pozdro

      • Włodku chciałbym wyjaśnić że nie uprawiam “żadnych kultów” czy zaklęć 🙂
        lecz…bronił będę Prawa do wyrażania poglądów
        także – a może zwłaszcza religijnych.
        Nie po drodze mi z laickością Jewropy…
        Nie po drodze mi z posoborowym(postmodernistycznym) KK.
        Taka pokręcona wersja twierdzenia Voltera ” Nie zgadzam się z KK, ale zawsze bronił będę prawa KK do głoszenia
        “słowa Bożego”…którego nigdy nie powinno zabraknąć, inaczej będziemy tylko częścią pustego wewnątrz(niczym bęben) laickiego Zachodu.
        A synagoga i meczet naciera nieubłaganie….
        życie nie znosi pustki.Niektórzy twierdza iż wykonanie znaku krzyża jest zachowaniem uwłaczającym godności “człowieka postawionego ponad…”być może będą zmuszeni modlić się pięć razy dziennie,zwróceni w stronę Często…wróć – Mekki! i wszystkie pozostałe wynikające z tamtej religii konsekwencje…o alkoholu
        nie wspominam… Pozdrawiam

  6. Nie ma czegoś takiego jak państwo neutralne światopoglądowo – zadaniem państwa jest stanowić prawo w obrębie swojego terytorium a nie da się ustanowić prawa będąc neutralnym światopoglądowo.

    • Zgadzam się ,że w Polsce nie ma.Państwo to wielka spółka akcyjna a tam żaden światopogląd akcjonariuszy do prowadzenia działalności nie jest potrzebny.Ważne są udziały.

  7. Szanowny Krzyku nikt nie mówi aby zwalczać kościół chodzi o to aby traktować ludzi w sposób uczciwy. Nie może być tak, że hierarcha kościelny zaprzedał swoją idee za kawałek “boczku” i dalej kieruje kościołem i macha rączką czy kropidłem błogosławiąc wiernych lub święcąc auta. jak widzę takie sceny to …… mnie trafia i tyle. Co niema uczciwych księży.

  8. Oczywiście, że powinna być świeckość państwa, ja nie mam nic przeciwko jakiejkolwiek religii byle mi jej nie narzucano, ja nikomu nie narzucam swojej świeckości.

    Teraz druga strona medalu, religii potrzebują być może nie tyle sami wierni co rządzący gdyż to właśnie rządzący chcą utrzymać społeczeństwa w posłuszeństwie a do tego służy między innymi religia. Co to jest religia? proponuję znaleźć cytat Marka Twaina, nie cytuję gdyż jest kontrowersyjny i nie wszystkim treść treść cytatu będzie odpowiadała.

    • @wieczorynka
      Wywod @wieczorynka popieram w calej rozciaglosci oczywiscie, ze to rzadzacy wiecej religia jest potrzebna jako alibi dla swojej wladzy, by jej nikt, glownie szary lud nie kwestionowal.. .tak bylo od zarania dziejow ludzkich, dygnitarze koscielni stworzli arystrokracje, ktora znowu popierala kosciol, cesarze i krolowie byli zawsze do dnia dzisiejszego koronowani i poslubiani przez dygnitarzy koscielnych az do rewolucji francuskiej, gdzie obywatele a nie kosciol wybiera swoich obywateli i cala wladza pochodzi od narodu a nie od boga.. czy w Polsce ktos temu chce przeczyc ? Po co premierzy i prezydenci zaslaniaja i posluguja sie feudalna instytucja kosciola ? Dla omamienia mas przed wlasna nieudolnoscia ba, przed kryminalna prywata , ktora uprawiaja jak w epoce feudalnej przeto potrzebuja kosciola , ktory z epoki wlasnie sie wywodzi a Boga to sie nosi w sercu a nie na publicznym dzedzincu skraszonym dewocjonaliami

      • @krolowa bona – Odniosę się do fragmentu wypowiedzi:
        ” az do rewolucji francuskiej, gdzie obywatele a nie kosciol wybiera swoich obywateli i cala wladza pochodzi od narodu a nie od boga.. czy w Polsce ktos temu chce przeczyc?”
        Po trzykroć – TAK! Uważam,czemu nieodmiennie, niejednokrotnie dawałem wyraz, to że korzenie ZŁA
        usadowione są w okolicach tzw.rewolucji,
        “francuskiej” patrz:Adam Weishaupt, “Iluminati”.
        “Szaleństwo Rewolucji (Anty) Francuskiej osiągnęło apogeum w czerwcu 1793 roku. W imię „Wolności, Równości i Braterstwa” szatański pomiot zainicjował okres ludobójstwa, który trwał bez przerwy aż do lipca następnego roku. Bodajże najgorszym przejawem tego obłędu był fakt, iż nie chodziło już tylko o wymordowanie francuskiej arystokracji oraz kleru, a więc podstawy intelektualnej kraju oraz obrońców zasad moralnych. Masowe rzezie, jak sądzę, miały na celu ubezwłasnowolnienie narodu francuskiego, zamienienie go w stado posłusznych zwierząt, drżących każdego dnia nie tylko o swoje życie ale także i najbliższych. Planowano te masakry w jakobińskich urzędach tak jak planuje się żniwa albo budżet. I nie od rzeczy będzie tu przypomnienie, że identyczną metodę terroru zastosowali bolszewicy w Rosji 125 lat później, co jeszcze raz dowodzi tego, iż największe tragedie Europy były dokładnie zaplanowane i wykonane przez ten sam sataniczny miot.
        (…)
        A oto próbka możliwości “obywateli z Paryża” względem
        Wandei – raportuje do centrali demokratyczny kat:
        “Zwycięski generał armii republikańskiej Francois-Joseph Westermann pisał do Paryża z pola bitwy: „Obywatele republikanie, Wandea już nie istnieje. Dzięki naszej wolnej szabli umarła wraz ze swoimi kobietami i dziećmi. Skończyłem grzebać całe miasto w lasach i bagnach Savenay. Wykorzystując dane mi uprawnienia, dzieci rozdeptałem końmi i wymordowałem kobiety, aby nie mogły dalej płodzić bandytów. Nie żal mi ani jednego więźnia. Zniszczyłem wszystkich. litość nie jest rewolucyjną sprawą”.

  9. @ krzyk. Masz rację rewolucja francuska krwią ociekała. Bolszewicka również. A czy szerzenie chrześcijaństwa na świecie bez przelewu krwi się obywało? Ktoś to pracowicie podliczył, że szerzenie wiary katolickiej na przestrzeni wieków od cesarza Konstantyna, pochłonęło w sumie ok 700 mln. ofiar! Wyniszczano całe narody wraz z ich kulturą. Przepadły całe cywilizacje (choćby w Ameryce Południowej). A jak zwalczano herezje. A stosy. Tortury. Lincze. Egzekucje. Czyżbyś o tym nie wiedział!? Skąd ta amnezja i zaczadzenie “wartościami”. Jakimi? Wolę już swój ateizm, agnostycyzm, czy coś tam jeszcze. Aha LEWACTWO!!!, niż utożsamianie się taką przeszłością. Ostatecznie jak to @krzyk podliczył rewolucja francuska przez rok krwią ociekała. Bolszewicka dłużej. Takie jak wspomniałem szerzenie i umacnianie wiary chrześcijańskiej na świecie, trwało ponad PÓŁTORA TYSIĄCLECIA. Czyli zważ proporcje mocium panie. O drążeniu sumień, praniu mózgów oraz dusz już nie wspomnę.

    • Drogi Lechu! Z osobnikami typu krzyk 58 się nie dyskutuje!!! Są zaimpregnowani na wiedzę i racjonalne myślenie.Może jest to spowodowane utworzeniebbbbbbbb bbbbb bbbbbzamiast do jelita grubego wędruje do mózgu ?

  10. Przyznaję, przepraszam, poniosło…Dla usprawiedliwienia dodam, że sprowokowała mnie przywołana przez krzyka58 postać Natanka. Osobnicy tego typu są xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx (i tu: Rydzyk, Macierewicz, Cejrowski, Terlikowski,Tekieli i sporo innych).

    • ….”krzyka58 postać Natanka”.Uważam że jeśli jest zauważony głos ROZSĄDKU – należy niezwłocznie go przywołać…tak mało,coraz mniej zwykłego choćby
      życzliwego spojrzenia,epatii wobec bliźniego(swego)
      a szczególnie sąsiada,Rosjanina czy Białorusina…

      Staram się nie zasklepiać wyłącznie w kokonie
      “bezbożnictwa(ateizmu) czy lewactwa’ z całym szacunkiem
      do osób wierzących w Boga(moce nadprzyrodzone) czy idee Komunistyczne(utopijne).

  11. Jeszcze Krakauer nie odniósł się do “czarnego poniedziałku”, a to jest właśnie wielki krzyk o świeckość państwa. Pozostawmy biologię człowieka medykom, decyzje życiowe Polkom i Polakom. Politykom wara od medycyny, życia intymnego i prywatnego obywateli. Ostatnie dyskusje polityków, szczególnie obozu prawicowego, przerażają infantylnością i nieznajomością podstaw biologii. Wyziera z nich buta, arogancja i nienawiść do zwykłego obywatela, który wcale prostakiem już nie jest. Niech oni wreszcie, Ci politycy, zostawią to specjalistom. Medykom, psychologom itp oraz… zwykłemu obywatelowi, który jest już wystarczająco odpowiedzialny, aby decydować o własnym losie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

sixteen − six =