Polityka

Świat czeka na duet Trump-Putin

 Świat czeka na duet Trump-Putin, oto Ameryka wydała z siebie lidera, który jak deklaruje jest w stanie uścisnąć dłoń najpotężniejszego człowieka na świecie pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej. Dotychczas relacje pomiędzy dwoma najpotężniejszymi krajami w na świecie były obarczone dysfunkcją pana Baracka Obamy, którego światopogląd zamykał się w ograniczonym zakresie, który budowała jego własna propaganda. Pan Trump na pewno nie jest miłośnikiem Rosji, jednakże Rosjanie nie oczekują miłości, tylko konkretnej, zdrowej, rozsądnej i pozostawiającej miejsce do wzajemnej tolerancji polityki. Ponieważ, co powie każdy – nie ma w istocie żadnych większych sprzeczności pomiędzy USA a Federacją Rosyjską, oba kraje są w stanie współpracować na wielu polach i w wielu zakresach, z korzyścią dla siebie i dla świata.

Każdy, kto ma chociaż ogólne pojęcie o tym jak działa świat, bez najmniejszego mrugnięcia okiem zgodzi się z faktem, że przyszłość cywilizacji na naszej planecie zależy od tego, czy obaj panowie będą potrafili się porozumieć. Ponieważ tam, gdzie te dwa wielkie kraje się niepotrzebnie spierają – korzystają inni. Chińczycy konsekwentnie budują swoją potęgę, korzystając z tego, że Zachód z powodów niezrozumiałych dla pragmatycznych polityków przeprowadził operację wojny gospodarczej przeciwko Rosji, samemu na tym tracąc krocie. Można tylko mieć nadzieję, że spotkanie na Islandii dojdzie do skutku, a jego efektem będzie zmniejszenie niepotrzebnego napięcia na linii Zachód-Rosja.

Oczywiście nie wiadomo czy państwa zachodnie się podporządkują pod nową politykę pana Trumpa? Problemem są Niemcy z rządem żyjącym chyba na innej planecie. Chociaż nie można wykluczyć scenariusza, w którym wszyscy odetchną, jak Amerykanie odpuszczą, ponieważ chodzi o pieniądze i strategiczne interesy na przyszłość całego bloku militarno-politycznego.

O Ukrainie już nie mówi się inaczej, jak w kategoriach problemu, mafii, łamania prawa, nadużyć władzy, wojny domowej, pojawiają się komunikaty o bestialstwie oddziałów o afiliacji narodowo-faszystowskiej, prześladowaniu ludności cywilnej i inne. Generalnie obraz Ukrainy w zachodniej narracji zmienia się, o ile w ogóle ten temat jako problematyczny nie jest przemilczany. Nawet najnowsze próby ponownego rozpalenia konfliktu podejmowane w wyniku prowokacji sił rządowych, nie zostały podjęte przez media na Zachodzie, tak jak klasycznie były podejmowane do tej pory. Nie ma przypadków, po prostu trzeba było odrobinę czasu, żeby wygasić ujadanie, które w istocie przyniosło tylko hańbę i śmieszność, ponieważ fakt nielegalności zamachu stanu na Ukrainie nie budzi już żadnych wątpliwości. Zachód nie chce inwestować pieniędzy w powiększanie majątków oligarchów. Przynajmniej nie chce tego robić oficjalnie. Poza tym, Ukraina nie ma niczego do zaoferowania, poza byciem kłopotem.

To smutne, ale te same przesłanki dotyczą także i Polski. Mamy do wyboru – być kłopotem, albo próbować milczeć. Dotychczasowa polityka naszych władz była tak destrukcyjna na arenie międzynarodowej, że to cud, że jeszcze niż złego się nie stało. Obecnie wraz z normalizacją relacji USA-Rosja, będziemy musieli umieć się w nie wpisać. Przy czym, nie ma tu oczywiście mowy o żadnej suwerenności, ponieważ nie ma na nią miejsca w tym położeniu geograficznym. Zarządzający Polską może dostaną nowe (używane samoloty), jedną lub dwie brygady pancerne, może przypłynie jakiś potężny okręt. To wszystko, na pozorach się skończy. Ponieważ nikt nie jest zainteresowany budową napięcia w Europie. Zagrożeń jest tak wystarczająco dużo, że nie ma potrzeby kreować kolejnych! Doskonale rozumieją to wszyscy, może poza Ukraińcami i Litwinami. Jednak te kraje samodzielnie nie znaczą dosłownie niczego w europejskiej układance, są takimi samymi klientami Zachodu, jak i Polska. Dlatego, nie stanie się nic, czego byśmy wszyscy mieli żałować, co nie znaczy że nie pojawią się jakieś nowe napięcia. To może być element gry politycznej. Zresztą to już się zaczęło, baza w Redzikowie, to poważna zmiana strategiczna w regionie. Konsekwencje będą, ponieważ muszą być. Na tym polega równowaga sił.

Jeżeli panowie Trump i Putin będą w stanie się porozumieć, co do kwestii zasadniczych. To jest bardzo prawdopodobne, że będzie im się opłacało blokować wspólnie Chiny, pokonać terroryzm na Bliskim Wschodzie, stworzyć nowy stan równowagi w Europie Środkowej – już jawnie traktowanej jako strefa buforowa. Do tego będą olbrzymie pieniądze, należy spodziewać się wzrostu cen ropy naftowej, za co Arabowie chętnie przestaną wspierać terrorystów (przynajmniej na chwilę). W konsekwencji Rosja będzie miała jeszcze więcej pieniędzy, surowce w tym ropa i gaz podrożeją, a Chiny będą musiały więcej płacić, to znaczy będą miały niższą stopę zwrotu z gospodarki. W ich skali będzie to nadal dużo, ale o tyle akurat mniej, żeby bardziej musieli uważać na pieniądze. Co ograniczy bardzo skutecznie ich zapędy i działania. Na czym skorzystają i cały Zachód i Rosja, ponieważ więcej zarobi za swój eksport. W konsekwencji wszyscy będą zadowoleni, a że ropa przebije 100 USD za baryłkę? Co to kogo obchodzi? Wielkie amerykańskie firmy naftowe – znamienicie reprezentowane w administracji pana Trumpa, zarobią jeszcze więcej pieniędzy.

Trwałość porozumienia Amerykańsko-Rosyjskiego nie ma znaczenia, wystarczy tylko odwrócenie trendu, który pan Obama w tak niesłychanie szkodliwy sposób popsuł. Później to już decyduje biznes, a nie politycy.

Na porozumieniu Zachodu i Rosji skorzysta cały świat. Wynikiem w średniej perspektywie będzie powstrzymywanie Chin i likwidacja terroryzmu (ale to osobna historia – dla niektórych to, co się dzieje jest bardzo wygodne). W długiej perspektywie to porozumienie to więcej stabilności dla świata, a to już jest bardzo dużo. Oba kraje tęsknią do okresu Zimnej Wojny, kiedy ich relacja – klinczu, trzymała w szachu cały świat, nic się bardziej nie liczyło, niż relacje USA-ZSRR. Obecnie odtworzenie tego stanu rzeczy jest naturalną oczywistością. W praktyce przełoży się to na złoty okres dla Półkuli Północnej.

Czy to się komuś podoba, czy nie – świat czeka na duet Trump-Putin. Obaj panowie w porozumieniu mogą rządzić światem i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Amerykanie musieli zdobyć się na poważną zmianę, żeby mieć lidera, który będzie w stanie uścisnąć dłoń pana Władimira Putina. Najbliższy rok będzie bardzo ciekawy w polityce międzynarodowej, prawie na pewno będziemy na nowo definiować niektóre pojęcia i zjawiska jakie reprezentują. Nie jest powiedziane, że globalizacja będzie miała inny kształt. Nie jest powiedziane, że NATO przetrwa próbę czasu. Ktoś mówił o końcu historii?

24 komentarze

  1. Będzie się działo! W Bild Trump zapowiwedział koniec NATO i brak sensu istnienia UE

    • Tak, będzie się działo. Ponad 1% mieszkańców Rosji ma HIV. A nieoficjalnie jest to ponad 2%. Odliczając dzieci i starców HIV w grupie ludności w wieku produkcyjnym to 5% choć są miasta gdzie nawet 8% młodych mężczyzn jest nosicielami wirusa. A jeżeliby odliczyć ludność muzułmańską, której podejście do strefy intymnej jest znacznie mniej “bolszewickie“ niż ludności określmy to ruskiej to w tej ostatniej, która jest podstawą istnienia państwa rosyjskiego HIV może mieć nawet 10%. Biorąc to pod uwagę to za 10 lat gdy z powodu chorób, narkomanii, alkoholizmu ludność ruska spadnie poniżej 50% społeczeństwa to będzie się naprawdę działo. I żadna Ukraina Putinowi nie pomoże bo tam HIV jest na takim samym poziomie. Cóż po prostu ruski mir. Trump stara się przyśpieszyć koniec Rosji, wpędzając ją w konflikt z Chinami. Być może on robi to nawet nieświadomie. Z drugiej strony nawet gdyby Chińczycy się poddali, nie zorganizowali kontrataku przeciw najsłabszemu w antychińskiej koalicji-Rosji to idea Trumpa wojny gospodarczej z Chinami, zablokowanie rozwoju gospodarczego Chin doprowadzi do ogromnego spadku popytu na surowce energetyczne. Rosja gdzie wszystko od emerytur do funkcjonowania przemysłu zbrojeniowego zależy od finansowania petrodolarami w tej antychińskiej wojnie gospodarczej ma szansę powrócić do epoki lat 90tych XX w. Z drugiej strony po kilkuletnim załamaniu gospodarczym na świecie dojdzie do dużych zmian gdzie głównymi zwycięzcami blokady Chin będą rywale geopolityczni Rosji-Polska i Turcja. To tu będzie przenoszona produkcja dobrych i tanich towarów, które do tej pory produkowały Chiny na zlecenie koncernów zachodnich i japońskich. Polska wraz z całą Europą Centralną plus Turcja to 200 milionów ludzi. To będzie całkiem spora nowa fabryka świata, Prostsza produkcja, niewymagająca większej kultury technicznej pójdzie do Wietnamu, Bangladeszu, Indii. Tak więc Trump cofnie w rozwoju Chiny razem z Rosją. A z nas zrobi drugie Niemcy czy nawet Chiny. Pewnie też nieświadomie. Świat jest dziś czymś w rodzaju naczyń połączonych. Jeżeli planujemy coś zrobić w jednym miejscu skutek będzie w innym miejscu i często kompletnie zaskakujący czy wręcz burzący nasze nadzieje.

      • BO cóż wam pozostało? Puszczać wodze fantazji, podbudowanej na gruncie bolszewickiego,inspirowanego jak niegdyś z Wall Street neotrockizmu.”Idea” nie wypaliła w latach 20’dzięki przezorności i inteligencji STALINA.No cóż, i dziś “idea’ 🙂 “światowej republiki” zmierza do lamusa. Jaka to ulga!”W Ameryce trwają zmagania zwolenników i przeciwników prezydenta-elekta i nie zakończą się one w chwili inauguracji. Jednakowoż z Trumpem, czy bez niego Stany Zjednoczone są skończone i jedyne co pozostało do zrobienia, to prawidłowo zarządzać procesem likwidacji Imperium, tak by nie doprowadzić do najgorszego, czyli nuklearnej anihilacji Matki Ziemi. Ale nawet jeśli to się uda, to i tak bóle agonalne będą znacznie poważniejsze niż w przypadku ZSRR.

        Amerykański niezależny publicysta, David Lemire w swym najnowszym artykule zatytułowanym: “Potęga, która nie istnieje” (1) omawia problemy z tym związane. Twierdzi on, że wybór Trumpa na prezydenta może być wynikiem walk amerykańskich “elit”, z których część zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw związanych z kursem dotychczasowej neokonserwatywnej ekipy i pragnie zyskać na czasie w tym likwidacyjnym procesie. Jakby jednak nie było, amerykańska strategia polegająca na atakowaniu (militarnym, finansowym, czy innym) bezbronnych państw i rabowaniu ich zasobów finansowych, materialnych, czy ludzkich dobiegła końca w momencie oporu okazałego USA przez Rosję i Chiny. Brak ciągłego dopływu zrabowanych środków do Ameryki powoduje jej bankructwo. Jak wyraża się autor: “Dolarów Trumpa niedługo nikt nie będzie chciał”…

        http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/746945,alternatywy-iii-rp-cud-lub-likwidacja

      • Ponawiam wczorajszą propozycję,Tworki czekają, schizofrenia paranoidalna z anty rosyjską biegunowością w stanie krytycznym,przypadłość trudna do leczenia.!Czym szybciej tym lepiej!

      • krzyk58, bez Ameryki Rosja tym bardziej nie ma szans wyżyć w ramach “chińskiego świata“. Tak więc jeżeli ty tak kochasz Rosję módl się o potęgę Ameryki.

      • Ech, “bratan” dobrze ci się żyje – klapki na oczy i “na Berlin”.
        Tyle energii i wszystko w gwizdek.
        Powiedz szczerze, czy ty w ogóle czytasz swoje “perły” przed wysłaniem. Czy boisz się.

        Twoje komentarze coraz dłuższe i szersze, ale treści coraz mniej.
        Co to jest – kryzys, panika?

      • Rozumiem, Panie Bobik, że to Pana marzenia.
        Abstrachując od Pana majaków na temat HIV i alkoholizmu w Rosji (proszę sobie sprawdzić odsetek nosicieli w USA, EU i innych cz. Swiata) nie bierze Pan pod uwagę sytuacji, iż w najbliższym czasie (na myśli mam “czas historii”, nie aktualnych kadencji, t.j. następne 10-20-30 lat) sytuacja może się tak diametralnie zmienić, iż EU, szczególnie Niemcy, Włochy i Francuzi, zamiast w pewien kontynent za oceanem, zaczną się “wpatrywać” we Wschód?
        EU, szczególnie ww. kraje (społeczeństwa) to nie chorzy na rusofobię Polacy, Ukraincy, czy Litwini (oczywiście nie całe społeczeństwa), ale najczęściej chłodno liczący i analizujący ludzie. Przynajmniej na poziomie rządów.
        Panie Bobik, Krowoland się kończy, USA, oprócz wyzysku, konfliktów i wojen nie ma już nic do zaoferowania Swiatu!
        Szczególnie młodym pokoleniom. Kiedyś, w 60-70-ych, no może jeszcze w 80-ych latach, faktycznie, USA było marzeniem i celem wielu młodych pokoleń. Istne “Eldorado”. Obecnie to nic innego, jak w najlepszym przypadku, pozycja społeczna na poziomie pokojowego malarza i renowatora mieszkań, instalatora, czy kierowcy Trucka. Panie Bobik, to już nie te czasy, kiedy w Hameryce można było zarobić i przyjechać, jako “bogacz” do Polski!
        Stopa życiowa jest na podobnym poziomie. A mając dobry zawód, nawet w Polsce można żyć o wiele lepiej niż w Krowolandzie.
        Nie wspominam już innych krajów EU, więc Panie Bobik, USA czeka NIEUNIKNIONA RECESJA, bo na pewno nie jest (i nie będzie) już to “cel marzeń” nowych, wykształconych pokoleń.
        W przeciwieństwie do Rosji.
        Właśnie, m. in. z powodów, o które Pan zahacza (powolne wyludnienie), prędzej, czy później (właściwie to już następuje) Rosjanie na pewno “otworzą” się na napływ i osiedlanie się w Rosji młodego, wykształconego pokolenia z “zewnątrz”.
        W pierwszym rzędzie będą to prawdopodobnie młodzi z EU. Szczególnie w obecnym, nadchodzącym kryzysie (Włochy, Hiszpania i inne – bezrobocie wśród młodych 20-40%!) obecna Rosja miałaby bardzo wiele do zaoferowania tym ludziom (nieprzebyte i dzikie tereny, nieprzebrane bogactwa naturalne, dogodne przepisy itd, nic tylko “zakasać rękawy” budować, działać i żyć). Przy odpowiedniej polityce migracyjnej, Rosjanie są w stanie w ciągu 10 lat dojść do sytuacji USA lat 60-70.
        Tak na marginesie, przypuszczam, iż po części ten scenariusz jest powodem destrukcji EU i próby ciągłego jej konfliktowania z FR ze strony Krowopasów.
        W sumie, Rosjanie, tak, czy owak będą zmuszeni do takiego działania. Czy będą to młodzi Europejczycy, czy Azjaci (Chińczycy i inni) jest to (dla Rosjan) obojętne. Jedynymi zainteresowanymi” będą właśnie sami młodzi. Więc “kto pierwszy…”.
        A dla zdrowego, prawidłowo ukształtowanego młodego człowieka perspektywa długoletniego “socjalu” przy braku stałego zatrutnienia, żadnych, czy nikłych możliwości założenia rodziny i zbudowania podstaw jej egzystencji, braku (pewnego) emerytalnego zabezpieczenia, czy zabezpieczenia w szczątkowej formie (praca na zlecenie itd) na pewno nie będzie atrakcyjną przyszłością. Zaczną rozglądać się za “lepszym życiem”. W EU na pewno go nie znajdą. W Krowolandzie tym bardziej! Ani w żadnym, zadłużonym po uszy kraju tego neoliberalnego Swiata!
        Jeszcze jedynie Rosja ze swoimi bogactwami, dziewiczym terenem, niepełnym potencjałem przemysłowym i perspektywą jego rozwoju może stanowć przyszłość i jako tako pewną egzystencję dla tych młodych.
        I istnieje jeszcze jeden, i to bardzo ważny czynnik: BEZPIECZEńSTWO. Rosja ma najlepszy “parasol ochronny” na Swiecie.

        Zobaczy Pan Panie Bobik w najbliższej przyszłości co się będzie dziać, gdy zachodni kryzys się powiększy, a “jedynie słuszna linia i polityka” straci swoją moc…

        Tak na marginesie, szkoda, że już jestem w takim wieku. Gdybym był z 20 lat młodszy to już bym tam “siedział”. Znając Swiat, widzę, jakie człowiek miałby tam (w FR) szanse życia i rozwoju.
        A tak…
        – przez idiotyczne przepisy UE, głupotę Makreli i innych skazany jestem na powolną stagnację, dzielenie się MOIM DOCHODAMI z coraz większymi grupami darmozjadów, uzurpatorów i innych nieproduktywnych “nawisów społecznych”, a w efekcie końcowym na bezsilność i marazm w tej “cudownej” Europie….

      • @50-parolatek.

        ” A mając dobry zawód, nawet w Polsce można żyć o wiele lepiej niż w Krowolandzie.’

        To prawda.Znam takie przypadki z najbliższego
        kręgu rodzinnego. 🙂

        Co do diagnozy na totalne otwarcie się Rosji
        wobec rzesz “beznadziejnych EU”, pozostanę
        jednak mocno ostrożny. To byłby naprawdę koniec
        Rosji, a początki zalążki Ameryki – bis, z jej wszystkimi,ciemnymi stronami życia. TO naprawdę byłby już koniec Ruskiego Świata…

        Myślę że taki stan rzeczy jest marzeniem Zachodu,USA podbić,skolonizować Rosję na miękko,
        – bez wystrzału…:)

        Tak na marginesie…o wiele prościej jest otrzymać obywatelstwo na zachodzie niż w FR.
        Wiedzą coś o tym żyjący w bliskiej obecnie “zagranicy’
        niekiedy nawet mający właściwe(rosyjskie) korzenie. Od reguły jest wyjątek – jesteś Gerard Depardieu…
        Posiadasz mocno spuchnięte konto z nadmiarem zer
        za cyfrą wiodącą. 🙂

      • To jest bardziej niż śmieszne…..

  2. A mnie się wydaje że Rosja z Chinami”rozegrają USA,chyba że dojdzie do globalnego kompromisu. Czy oprócz “polskich elit”ktoś jeszcze wierzy Ameryce? Chciałbym aby polityka Prezydenta Elekta to zmieniła, ale opór obozu Clinton dużych szans na to nie daje. Ale kto to wie!Trump życzę sukcesu!

  3. boby, czy nie zauważyłeś jakie tabuny pięknych ale zarażonych Rosjanek ciągną do miejscowości gdzie rozlokowują się amerykanie i wojska NATO. Pan Prezydent Putin przewiduje, że po kilku zmianach składów żołnierzy to z hameryki zostanie tylko strzęp kraju. dobrze by było abyś się dowiedział jaki stopień chorych na aids jest w tym na wskroś elektronicznym kraju a resztę zrobią wysokiej klasy HAKERZY i tyle i aż tyle.

  4. Rosja jest Rosją i taką pozostanie. Z całą swoją tragiczną historią, kulturą i cywilizacją. Od wieków jest ofiarą nieudanych napaści zachodnich cywilizacji, od Gustawa po Hitlera i Obamę. Przetrzyma ich wszystkich i stanie się potęgą. Ma do tego najzdolniejszych liderów z Putinem na czele.

  5. Świetna diagnoza/rozpoznanie stanu kondycji
    intelektualnej Zachodu wraz z “wiodącą demokracją”
    Około 09 min. p.Michalkiewicz kreśli polityczny obraz
    nie tylko USA do którego ‘modlą się” różnej maści
    “imbecyle’ nadymający się,także na forum OP.Pozdrawiam
    ‘bobbiego”,po/życzając umiarkowania nie tylko w jedzeniu i piciu… 🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=LjU25UWej_o

  6. Spokojnie, poczekajmy ze 2-3 miesiące, niech się sprawy poukładają.

    Agenci jeszcze POPRZEDNIEJ zmiany w Stanach )od Obamy) mogą jeszcze próbować mieszać.

    Mają porozpoczynane wiele spraw, które wymagają czasu oraz twardej ręki nowej Administracji, bo ona zapewne je widzi inaczej.

    Jedynym pewniakiem w tej układance jest Włodzimierz Putin.

    Można go tylko pozazdrościć Rosjanom.

  7. forpoczta_socjalizmu

    Myślę, że oni się dogadają, a najnowsze wypowiedzi Trumpa dla Bilda o NATO i niemieckiej Unii Europejskiej to szczera prawda.

  8. Profesor S.Bieleń w Kresach stawia kawę na ławę,nasza polityka zagraniczna oparta na mitycznym rosyjskim zagrożeniu,bezwarunkowym poparciu ukraińskich oligarchów i neobanderowców,ocieplenie stosunków z Białorusią w celu wciągnięcia ją w anty rosyjską orbitę,nieuzasadniona obecność wojsk USA,prowadzi nas do nikąd!Brawo prof.Stanisławie tak punktować POPIS i SLD!!!

  9. Sądzę, że solidnym fundamentem duetu Putin-Trump
    są nagrania wizyt Trumpa w rosyjskich burdelach.

  10. Już jesteśmy po tej rozmowie, mądrzy komentatorzy zauważyli że Rosja ani na milimetr nie zmieniła swojej pozycji!Pozycję musiała zmienić USA,jak to wcześniej musiała dokonać Turcja.Pytanie czy dokona tego Polska?Czy dalej będziemy tkwić w rusofobii,i działaniu wbrew ekonomicznemu interesowi Polski!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

nine + twelve =