Polityka

Suwerenność kontra 447

447 Source: https://www.congress.gov/bill/115th-congress/senate-bill/447/text

W Polsce panuje widoczne rozgoryczenie i gniew społeczeństwa, którego powodem jest uchwalenie ustawy 447 w odległym geograficznie państwie, jakim są USA.  Czy ten bunt jest uzasadniony? Przecież Polska jest w pełni suwerennym państwem, a tzw. czynniki władcze, a więc reprezentanci Narodu strzegą polskiego raison d’être. Robią to niezależnie, patriotycznie, szerokokątne i z wielkim zaangażowaniem. Troska o dobro państwa w rządzie i Sejmie aż przytłacza jej bez przykładowym wymiarem.

Ale co ma wspólnego suwerenność państwa z ustawą 447, uchwaloną w USA wewnętrznie, bardzo demokratycznie i oczywiście bez jakiegokolwiek lobbyingu (?) z jakiekolwiek strony? Wiemy, że suwerenność to zdolność do samodzielnego, niezależnego od innych podmiotów międzynarodowych sprawowania władzy politycznej we własnym państwie – albo przez grupę osób do tego upoważnionych albo bezpośrednio przez obywateli dla obywateli. Poza tym suwerenność zewnętrzna gwarantuje, że państwo jest niezależne od innych państw i organizacji międzynarodowych w podejmowaniu decyzji.

447 to ustawa JUST

Numer druku senackiego 447 to nie nazwa ustawy, o której tutaj mowa. Właściwa nazwa tego aktu prawnego brzmi Justice for Uncompensated Survivors Today – w skrócie JUST, czyli dosłownie “sprawiedliwa”. Nigdzie na świecie nie numeruje się uchwalanych ustaw – numery figurują jedynie w trakcie prac parlamentarnych. We wspomnianej ustawie, jak powszechnie wiadomo, chodzi o wypłacenie odszkodowań dla ofiar Holokaustu i ich rodzin, które nie otrzymały dotąd odszkodowania za straty wojenne i powojenne. Ustawa jest bardzo nieścisła, bo nie definiuje dokładnie i jasno ani podmiotu ani okresu – czyli podstawowych elementów, do których się odnosi. Generalnie, termin Holokaust należy rozumieć w odniesieniu do ludobójstwa innych prześladowanych grup etnicznych, narodowych i społecznych oraz więźniów politycznych w obozach koncentracyjnych. Powszechnie pojęcie to związane jest jedynie albo przede wszystkim z ludobójstwem Żydów w czasie II Wojny Światowej – i to jest pojęcie zawężone. Holokaust oznacza, albo powinien oznaczać, zagładę ludności jakiejkolwiek narodowości, nie tylko żydowskiej. Ustawa odnosi się czasowo do „ery Holokaustu”. Jaka to konkretnie „era”? Czy to lata 1933-45 czy też „tylko” lata 1939-1945? Czy era Holokaustu to również tzw. lata stalinowskie? Tych konkretów brakuje w ustawie JUST.

Co ustawa JUST oznacza w praktyce?

Ustawa zobowiązuje sekretarza stanu USA do złożenia sprawozdania dotyczącego sytuacji prawnej i systemowej w 46 krajach, w tym w Polsce, które podpisały w 2009 roku tzw. Deklarację Terezińską w Czechach (deklaracja nie jest nigdy wiążąca). Raport obejmie procedury administracyjne, sądowe, w szczególności dotyczące zwrotu mienia tam, gdzie jest to możliwe, wypłaty słusznego odszkodowania tam, gdzie zwrot jest niemożliwy i wreszcie przeznaczania mienia, które nie ma spadkobierców na cele edukacyjne i społeczne, w szczególności pomoc ofiarom Holokaustu. Wychodzę z założenia, że chodzi tu w pierwszej linii o informacje o stanie zaspokajania roszczeń dla obywateli Stanów Zjednoczonych, bowiem ustawa JUST wchodzi w zakres wewnętrznego prawa amerykańskiego.

Warto zaznaczyć, że w ustawie nie ma, bo nie może być, jakiegokolwiek przymusu zwracania mienia, czy wypłaty odszkodowań, przez obywateli 46 państw. Dlaczego? Z bardzo prostego powodu. Ustawa, jak już wcześniej wspomniałem, jest elementem wewnętrznego prawa USA, a państwo to jest suwerenne i może uchwalać dowolne ustawy. Ale USA nie mają prawnego dyktatu nad światem ani nie uchwalają prawa uniwersalnego/globalnego, choć często odnosimy takie wrażenie.

W wypadku ustawy JUST poszczególne państwa mogą się liczyć z naciskami dyplomatycznymi ze strony USA, ale które państwo ich nie doświadczyło?

Nie wolno obecnie spekulować na temat wielkości odszkodowań, które Polska powinna zapłacić osobom obcych narodowości za „erę Holokaustu”, bo jakakolwiek podana kwota nie ma w tej fazie racji bytu. Faktem jest, że nie ma tak naprawdę żadnych poważnych wyliczeń. W ustawie zaś napisano, że odszkodowania mają być wypłacone zgodnie ze światowymi standardami w przypadku odszkodowań wojennych i podobnych. Chodzi tu więc o sprawiedliwie, a nie pełne odszkodowania, które zwykle są niemożliwe.

Suwerenność

Warunkiem koniecznym każdego państwa do jakiegokolwiek działania we własnym interesie jest jego suwerenność. Dlatego cieszmy się, że od 30 lat Polska jest ponownie suwerenna i strzeżmy tej suwerenności jak oka w głowie. Oczywiście ciągle słyszy się nie do końca przemyślane pomysły, aby w Konstytucji RP dokonać zapisu związanego z przynależnością Polski do Unii Europejskiej i do NATO i nadrzędnością prawa tych instytucji nad prawem polskim. To sa jednak na pewno tylko niestosowne żarty wybranych polityków. Bo jeśli nie żarty, to co? Myślę jednak, że nikt tych „żartów”nie bierze poważnie, bowiem oznaczałoby to ograniczenie polskiej suwerenności, a tym samym oddanie części prerogatyw władczych organom ponadnarodowym, albo jeszcze lepiej – państwom, które mają ostatni głos w UE i NATO. A to byłby definitywny powrót do sytuacji z czasów PRL.

Suwerenność państwa jest – jak wiadomo – jego największym bogactwem. Wiec cieszmy się, że takie pomysły, jak „częściowa suwerenność” nie przychodzą do głowy naszym odpowiedzialnym politykom. Bo przecież zastanowimy się najpierw kilka razy, zanim oddamy pod dzierżawę własny ogródek sąsiadowi. Jeśli jednak dojdzie do tej dzierżawy, to należy się liczyć z tym, że możemy tylko obserwować, jak sąsiad zasiewa na wiosnę i jesienią zbiera plony. A my możemy najwyżej przyglądać się działaniom sąsiada przez okno i powiedzieć: to jest nasz ogródek (albo był nasz). Suwerenność zapewnia nam gwarancje, że żadne państwo: ani Korea Północna, ani Burkina Faso ani USA nie mogą nam dyktować, jak mamy postępować, co mamy robić, co jest dla nas złe albo dobre. Dodam tutaj, że decyzja podjęta przez Naród przy urnie wzmocniłaby i potwierdziłaby jeszcze bardziej suwerenny charakter państwa – zgodnie z art. 4 Konstytucji RP. Ale do tego jeszcze daleka droga w naszym państwie.

Czy ustawa JUST jest przemyślana?

Wróćmy jednak do ustawy JUST (447). Odnoszę wrażenie, że ta ustawa nie jest do końca przemyślana. W grę wchodzi 46 państw mających spłacać odszkodowania ofiarom ludobójstwa (Holokaustu). W którym kraju to spłacanie ma się zacząć, a w którym skończyć? Czy Polacy będą najpierw czekać na spłatę odszkodowań przez Niemców i Rosjan, aby uzyskać środki na wypłacenie odszkodowań np. Żydom? Piszę Żydom, a nie Izraelowi, bowiem państwo izraelskie w okresie żydowskiego Holokaustu nie istniało. Ustawa jest wewnętrznym uregulowaniem prawnym w USA – jest więc poleceniem, zawierającym moralną sugestię uregulowania tzw. „kwestii roszczeniowych” i dotyczy, jak już wspomniałem „ery Holokaustu”. Egzekwowanie tych uregulowań leży jednak całkowicie w gestii i dobrej woli suwerennych państw.

Ciekawe jest, czy Kongres amerykański, w swojej dalekowzrocznej polityce, zamierza również uregulować „kwestie roszczeniowe” w ramach innych tragicznych przypadków zagłady narodowości i ludobójstwa w historii ludzkości? Czy toczą się prace nad nowymi ustawami dotyczącymi eksterminacji ludności w czasie kolonizacji obu Ameryk albo w Kongu belgijskim? Albo ludobójstwa Ormian, Asyryjczyków i Greków Pontyjskich? A jak jest z Porajmosem czyli eksterminacją Romów (Cyganów) lub jeńców sowieckich, rzezią wołyńską, operacją polską NKWD i zbrodnią katyńską? Czy Kongres USA uchwali ustawy regulujące odszkodowania wojenne w przypadku ludobójstwa w Burundi, Czerwonych Khmerów w Kambodży, masakry w Rwandzie i Srebrenicy albo w Darfurze?

Jak widać, powstaje wiele pytań, na które trudno odpowiedzieć. A to tylko dlatego, że jedno państwo uchwaliło wewnętrznie ustawę, nie do końca dopracowaną i nieprzemyślaną w jej skutkach. Ustawa JUST nie jest ani spójna, ani logiczna, ale przede wszystkim nie jest „przekładalna” w praktyce międzynarodowej. Oczywiście nikt tu nie neguje potrzeby prowadzenia polityki zadośćuczynienia za ludobójstwa – jednak powinno się to dziać na arenie międzynarodowej i z udziałem wszystkich zainteresowanych. Natomiast jeśli chodzi o nasz kraj, to szkoda, że polskie społeczeństwo nie może podjąć tutaj odpowiednich decyzji przy urnie – niezależnie, wiążąco i suwerennie.

Prof. Mirosław Matyja

***

Shown Here:
Public Law No: 115-171 (05/09/2018)

[115th Congress Public Law 171]
[From the U.S. Government Publishing Office]



[[Page 132 STAT. 1288]]

Public Law 115-171
115th Congress

                                 An Act


 
 To require reporting on acts of certain foreign countries on Holocaust 
    era assets and related issues. <<NOTE: May 9, 2018 -  [S. 447]>> 

    Be it enacted by the Senate and House of Representatives of the 
United States of America in Congress assembled, <<NOTE: Justice for 
Uncompensated Survivors Today (JUST) Act of 2017.>> 
SECTION 1. SHORT TITLE.

    This Act may be cited as the ``Justice for Uncompensated Survivors 
Today (JUST) Act of 2017''.
SEC. 2. REPORT ON HOLOCAUST ERA ASSETS AND RELATED ISSUES.

    (a) Definitions.--In this section:
            (1) Appropriate congressional committees.--The term 
        ``appropriate congressional committees'' means--
                    (A) the Committee on Foreign Relations of the 
                Senate;
                    (B) the Committee on Appropriations of the Senate;
                    (C) the Committee on Foreign Affairs of the House of 
                Representatives; and
                    (D) the Committee on Appropriations of the House of 
                Representatives.
            (2) Covered countries.--The term ``covered countries'' means 
        participants in the 2009 Holocaust Era Assets Conference that 
        are determined by the Secretary of State, or the Secretary's 
        designee, in consultation with expert nongovernmental 
        organizations, to be countries of particular concern relative to 
        the issues listed in subsection (b).
            (3) Wrongfully seized or transferred.--The term ``wrongfully 
        seized or transferred'' includes confiscations, expropriations, 
        nationalizations, forced sales or transfers, and sales or 
        transfers under duress during the Holocaust era or the period of 
        Communist rule of a covered country.

    (b) Report.--Not later than 18 months after the date of the 
enactment of this Act, the Secretary of State shall submit a report to 
the appropriate congressional committees that assesses and describes the 
nature and extent of national laws and enforceable policies of covered 
countries regarding the identification and the return of or restitution 
for wrongfully seized or transferred Holocaust era assets consistent 
with, and evaluated with respect to, the goals and objectives of the 
2009 Holocaust Era Assets Conference, including--
            (1) the return to the rightful owner of any property, 
        including religious or communal property, that was wrongfully 
        seized or transferred;
            (2) if return of any property described in paragraph (1) is 
        no longer possible, the provision of comparable substitute

[[Page 132 STAT. 1289]]

        property or the payment of equitable compensation to the 
        rightful owner in accordance with principles of justice and 
        through an expeditious claims-driven administrative process that 
        is just, transparent, and fair;
            (3) in the case of heirless property, the provision of 
        property or compensation to assist needy Holocaust survivors, to 
        support Holocaust education, and for other purposes;
            (4) the extent to which such laws and policies are 
        implemented and enforced in practice, including through any 
        applicable administrative or judicial processes; and
            (5) to the extent practicable, the mechanism for and an 
        overview of progress toward the resolution of claims for United 
        States citizen Holocaust survivors and United States citizen 
        family members of Holocaust victims.

    (c) Sense of Congress.--It is the sense of Congress that after the 
submission of the report described in subsection (b), the Secretary of 
State should continue to report to Congress on Holocaust era assets and 
related issues in a manner that is consistent with the manner in which 
the Department of State reported on such matters before the date of the 
enactment of the Act.

    Approved May 9, 2018.

LEGISLATIVE HISTORY--S. 447:
---------------------------------------------------------------------------

CONGRESSIONAL RECORD:
                                                        Vol. 163 (2017):
                                    Dec. 12, considered and passed 
                                        Senate.
                                                        Vol. 164 (2018):
                                    Apr. 24, considered and passed 
                                        House.

                                  <all>

Source:
https://www.congress.gov/bill/115th-congress/senate-bill/447/text

12 komentarzy

  1. MOCNE !!!!!!!!!!!!!!!!!!

  2. Dobry tekst Pana Profesora.

    Jak nie opowiada “bajek” o idei społeczeństwa obywatelskiego w Nadwiślańskim Macondo – to zaczyna być nawet przekonywujący.

    Pozdrawiam.

  3. Panie profesorze, ależ pan na ściemniał!!!
    Przecież pan doskonale wie, że państwa podpisały w 2009 roku tzw. Deklarację Terezińską w Czechach pod ogromnym naciskiem dyplomatycznym. Kolejnym krokiem tego nacisku jest ta ustawa 447, bo szatany zjednoczone chcą być panami tego świata i narzucić swoje prawo innym państwom i to jest oczywiste nie od dziś. Gdybyśmy mieli do czynienia z prawidłowym stosowaniem prawa międzynarodowego to wtedy sprawami odszkodowań po holokauście powinien zajmować się odpowiedni organ ONZ, a nie jakieś tam państwo, które sobie ubzdurało, że będzie żandarmem świata. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wiele medialnych ciot intelektualnych kiedyś pisało o tym wprost w prasie i wypowiadało się w TVP, chwaląc pomysły i politykę, aby to państwo o największym potencjale destrukcyjnym na świecie było tym żandarmem świata, a my powinniśmy się poddać jego dyktatowi. Czy pan nie zauważa jak ten dyktat działa w polskiej polityce i jak nasi politycy posłusznie wykonują polecenia, a obecny opór polityków z dominujących partii to czasowa ściema, aby nie przegrać wyborów. Balansują między młotem a kowadłem. Jestem ciekaw co z tego wyniknie, ale domniemuję że nic dobrego po odzyskaniu rzekomej suwerenności od 1989 roku, jak w pozostałych obszarach patologicznej transformacji.

    I tu jest kolejna ściema z pana strony lub brak wiedzy o stosowaniu prawa unijnego w co wątpię, aby pan tego nie znał, więc pozostaje ściema, dla tych co nie mają pojęcia o prawie i jego stosowaniu. Pisze pan:
    “Warunkiem koniecznym każdego państwa do jakiegokolwiek działania we własnym interesie jest jego suwerenność. Dlatego cieszmy się, że od 30 lat Polska jest ponownie suwerenna i strzeżmy tej suwerenności jak oka w głowie. Oczywiście ciągle słyszy się nie do końca przemyślane pomysły, aby w Konstytucji RP dokonać zapisu związanego z przynależnością Polski do Unii Europejskiej i do NATO i nadrzędnością prawa tych instytucji nad prawem polskim. To sa jednak na pewno tylko niestosowne żarty wybranych polityków. Bo jeśli nie żarty, to co? Myślę jednak, że nikt tych „żartów”nie bierze poważnie, bowiem oznaczałoby to ograniczenie polskiej suwerenności, a tym samym oddanie części prerogatyw władczych organom ponadnarodowym, albo jeszcze lepiej – państwom, które mają ostatni głos w UE i NATO. A to byłby definitywny powrót do sytuacji z czasów PRL.”

    Proszę pana należy pan do kolejnych krytyków PRL, którzy nie potrafią zweryfikować swoich błędnych założeń ideologicznych. Otóż w PRL była nadrzędność ideologiczna nad polityką Polski Ludowej, ale nie było bezpośredniej nadrzędności prawa ZSRR nad naszym prawem krajowym. Oczywiście prawo tzw. bloku socjalistycznego “komunistycznego” w krajach wspólnoty z oczywistych względów musiało być spójne ideologicznie, ale nikt nam nie pisał ustaw krajowych w Moskwie, poza jakąś tam polityczną weryfikacją słuszności, bądź nie danych uregulowań prawnych, w tym Konstytucji PRL z 1952 roku.Jednakże w porównaniu z obecnym dyktatem prawnym UE wtedy w PRL można powiedzieć, że byliśmy o wiele bardziej suwerenni i samodzielni w polityce niż obecnie. I nie jest to moja opinia, bo można o tym przeczytać u poważnych publicystów także z tytułami profesorskimi.

    Niestety ograniczenie polskiej suwerenności, a tym samym oddanie części prerogatyw władczych organom ponadnarodowym, albo jeszcze lepiej – państwom, które mają ostatni głos w UE i NATO – już nastąpiło i nie jest to definitywny powrót do sytuacji z czasów PRL, tylko gorzej – jest to totalne ograniczenie naszego władztwa nad krajem w priorytetowych dziedzinach. Pozostawiono nam władzę porównywalną do tej jaką maja samorządy w Polsce i tyle w temacie. A na dowód ma pan opinię ze źródeł i podstawy prawne, z których wynika następujący fakt.

    Aktualnie obowiązuje zasada bezpośredniego stosowania Rozporządzeń i Dyrektyw unijnych w krajowym porządku prawnym wobec braku ich odpowiedniej implementacji co obecnie nie budzi wątpliwości w orzecznictwie i doktrynie prawa europejskiego. Są więc stosowane bezpośrednio na podstawie art. 249 TWE w zw. z art. 91 Konstytucji RP. Z Rozprzędzeniami sprawa jest oczywista a z Dyrektywami także tylko trochę bardziej pokrętnie. Wynika to, m.in. z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości zdaniem którego, jeżeli przepisy Dyrektyw są precyzyjne, w sytuacji braku ich implementacji lub niewłaściwej implementacji w określonym terminie do krajowego systemu prawnego, obywatel może się powoływać na jej postanowienia przeciwko jakimkolwiek przepisom prawa krajowego, które są sprzeczne z dyrektywą, lub w takim zakresie, w jakim przepisy dyrektywy określają, jakich praw jednostki mogą dochodzić od państwa (Wyrok ETS z dnia 19 stycznia 1982 r. w sprawie C-8/81, Ursula Becker przeciw Finanzamt Munster-Innenstadt).

    Obowiązek ten wynika również z art. 10 traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską (TWE) na mocy którego spoczywa na organach polskich zobowiązanie interpretowania prawa krajowego w świetle tekstu oraz celu dyrektywy i w razie stwierdzenia, że normy prawa polskiego są niezgodne z prawem unijnym, należy zastosować normy prawa unijnego, jako podstawę swoich rozstrzygnięć, odmawiając równocześnie zastosowania norm prawa polskiego. Taki tryb postępowania organów i sądów polskich jest konsekwencją zasady pierwszeństwa prawa unijnego wobec prawa krajowego państw członkowskich. Obowiązek „pro unijnej” interpretacji i bezpośredniego stosowania prawa unijnego przez organy państw członkowskich potwierdza stanowisko doktryny prawa. Źródło: S. Biernat, Przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej: wyzwania dla organów stosujących prawo, w: Prawo polskie a prawo Unii Europejskiej, pod red. Naukową E. Piontka, Warszawa 2003, s. 106-107; Z. Rzepa, Bezpośrednie stosowanie i bezpośrednia skuteczność prawa wspólnotowego, Prokurator 2005, nr 2-3, s. 88-94; E. Piontek, Zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego w orzecznictwie państw członkowskich, Państwo i Prawo 2009, nr 5, s. 19-32.

    Kiedyś dokładnie interesowałem się tematem, więc tak to wygląda.
    Proszę więc nie ściemniać o suwerenności Polski, chyba że uznajemy za suwerenność prawo zarządzania terytorium o określonych granicach na wzór prawa samorządowego. Polacy wreszcie powinni to zrozumieć, wiedzieć co wybrali w 2004 roku i wcześniej 4 czerwca 1989 roku i się z tym pogodzić, że żyją w kraju o ograniczonej suwerenności bardziej niż w PRL albo zacząć myśleć, jak odzyskać suwerenność całkowitą lub chociaż taką jaka była faktycznie w PRL. Ale wcześniej musieliby przestać się modlić.

  4. 50-parolatek

    ” Raport obejmie procedury administracyjne, sądowe, w szczególności dotyczące zwrotu mienia tam, gdzie jest to możliwe, wypłaty słusznego odszkodowania tam, gdzie zwrot jest niemożliwy i wreszcie przeznaczania mienia, które nie ma spadkobierców na cele edukacyjne i społeczne”

    Chmmm…, dlaczego nie, ja jestem za. Pod jednym wszak warunkiem…
    – to musi działać W OBIE STRONY !

    Nie ma sprawy, “tam, gdzie jest to możliwe”, będzie łatwiej, a tam, “gdzie zwrot jest niemożliwy”, zrobi się szacunkowe kalkulacje.
    Ale do rzeczy…
    Jasne, każdy potencjalny (“utracony”) objekt w momencie “utraty” miał jakąś “wartość początkową”.
    Te wartości są statystycznie łatwe do ustalenia.
    Niezależnie od rodzaju objektu okres 72 lat (liczę tylko od 1945-go roku) to czas w którym koszty REMONTOWO-BUDOWLANE i koszty EKSPLOATACYJNE kilkakrotnie przekroczyły wartość początkową danego objektu !!!
    Na podstawie realnych kalkulacji (nawet koszty rozbiórki powinne być brane pod uwagę!) sporządźmy bilans danego objektu, a założę się, że to “poszkodowani” będą musieli nam jeszcze dopłacić…

  5. Po przeczytaniu artykułu, mam wrażenie, że tekst jest czysto teoretyczny, bez odniesień do rzeczywistości.
    Świetnie rozumiem, że ustawa JUST nakłada pewne zobowiązania na amerykański rząd, a rolą tego rządu stało się teraz dopilnowanie, aby mienie utracone przez Żydów wróciło z powrotem do…, no właśnie, do kogo? Do Żydów, przy czym teraz ci Żydzi są reprezentowani przez amerykańskie organizacje, które (jak się okazuje) mają często formalne siedziby w Izraelu, a w rzeczywistości działają głównie w USA.
    Zresztą sam fakt domagania się przekazywania cudzej własności w obce ręce, powiązane jedynie z dawnymi właścicielami przynależnością etniczną, jest powszechnie uznawany jako działanie z natury rasistowskie. Jest to przecież równoważne sytuacji, że nie obywatelstwo, a przynależność etniczna (rasowa), decyduje o dziedziczeniu mienia bezspadkowego.
    Ciekawe, co byłoby, gdyby oprócz żydowskich, uwzględniono również roszczenia indiańskie (z uwagi na eksterminację tych narodowości)?

    Autor pięknie pisze o suwerenności państw (nie grup etnicznych czy narodowości), i traktuje ją jako swoisty pewnik (aksjomat), ale właśnie ustawa JUST temu zaprzecza, bo wymaga od rządu USA działań niezgodnych z prawem większości państw oraz prawem międzynarodowym. Gdy widzę, jak państwa (w tym Polska) zostały zmuszone do utraty swojej suwerenności w zakresie zabezpieczenia korzyści z amerykańskich inwestycji w danym kraju, np. z tytułu zmiany ustawy, to tylko dziwię się dlaczego Autor obraca się w sferze teorii, a nie rzeczywistości.

    Weźmy teraz pod uwagę interesujący przykład, świadczący o “suwerenności” kraju, który “od 30 lat jest ponownie suwerenny” i strzeże “tej suwerenności jak oka w głowie”.
    Ten “suwerenny” kraj zmieniał ustawę o IPN, i od początku konsultowała ją z Izraelem (głównie poprzez ambasadę w Warszawie), zamiast (jeśli już) z organizacjami amerykańskimi, które są czynnikiem sprawczym i głównym beneficjentem roszczeń. Po uchwaleniu ustawy, główni zainteresowani ostro nacisnęli na rząd izraelski, który natychmiast zanegował wcześniejsze ustalenia. W rezultacie wyszło jeszcze gorzej, bo przyspieszyło to uchwalanie ustaw (447 – w senacie, i 1226 – w kongresie). Co ciekawe, w kongresie (na wniosek jego przewodniczącego) nie głosowano ustawy 1226, lecz senacką ustawę 447, więc nie procedowano jej normalnie (np. w Komisji Spraw Zagranicznych), lecz przyjęto przez aklamację (bez możliwości zgłaszania poprawek) – a wystarczyłby tylko jeden głos sprzeciwu, żeby ustawę musiano procedować w zwykłym trybie. Prezydent D.Trump oczywiście ustawę podpisał.

    Byliśmy też świadkami kapitulacji i kajania się przedstawicieli rządu, a potem zmiany ustawy o IPN, bo nawet nasz prezydent nie miał się z kim spotkać w podróży do USA (poza lokalnym burmistrzem). Dopiero po zmianie ustawy, prezydenci mogli się spotkać i porozmawiać (np. o 2 mld USD na stałą bazę wojskową w Polsce), co potwierdza słynne zdjęcie z brakującym krzesłem. To dobitnie świadczy o naszej 30-letniej suwerenności uwypuklonej przez Autora.

    Autor pisze również o braku znaczenia oraz konsekwencji z tytułu podpisania w 2009 tzw. Deklaracji Terezińskiej, gdzie sygnatariusze zobowiązują się do wdrożenia regulacji prawnych umożliwiających zwrot “mienia bezspadkowego”. Jeśli miała to być deklaracja bez znaczenia, to po co ją w ogóle podpisywano?
    Jak niedawno ujawniono na “Wiki Leaks”, właśnie w 2009 ambasador USA w Polsce (Viktor H. Ashe) rozmawiał w tej sprawie z przedstawicielami partii, tj. z J.Kaczyńskim (najpierw) i B.Komorowskim (później):
    http://mysl-polska.pl/1902
    A w ogóle to warto również uważnie przeczytać:
    https://wikileaks.org/plusd/cables/09WARSAW33_a.html
    Można się stamtąd dowiedzieć na jakim poziomie urojeń może żyć najważniejszy człowiek w państwie (odnośnie Nordstream).

    Chciałbym przy okazji zauważyć, że JUST już działa. Pierwszym państwem, które oficjalnie już uregulowało kwestię “mienia bezspadkowego” była Serbia. Tak więc, to nie jest tak, że zobowiązany do działania ustawą JUST rząd USA nic nie robi. Najpierw przypomina, potem naciska, a w zanadrzu ma to co zwykle, czyli sankcje i embargo.
    Jak widać, zaprzecza to słowom Autora, że “Ustawa JUST nie jest ani spójna, ani logiczna, ale przede wszystkim nie jest „przekładalna” w praktyce międzynarodowej”.
    Ja uważam, że jest “przekładalna”, bo do sprawy trzeba podchodzić na gruncie praktyki, a nie teorii.

  6. Ten komunikat jednoznacznie wskazuje moim zdaniem na ostateczny cel ustawy 447.
    “Światowa Organizacja ds. Restytucji Mienia Żydowskiego wydała komunikat, w którym nalega na przyśpieszenie działań” – https://dzienniknarodowy.pl/swiatowa-organizacja-ds-restytktorym/

    Po co więc mydlenie oczu, jakimiś tam wywodami prawniczymi, które i tak nie mają znaczenia w tej globalnej polityce, której Polska jest ofiarą, a obecny rząd PiS chociażby chciał dla Polski i Polaków zrobić jak najwięcej, może paść ich ofiarą.

  7. …Owa starsza pani na pewno była pomidor. Jej twarz o tym mówiła. Ale skoro pomidor, to dlaczego oklaskuje tak jak i inni na sali moje stwierdzenia o pomidor jako o ludziach rodem z piekła? Celowo zwracałem na nią uwagę, gdyż podobna pani w starszym wieku zaatakowała mnie w czasie zebrania Klubu Inteligencji Polskiej w gmachu ZBOWiD-u.
    Na tym zebraniu omawiano moją książkę „Bez strachu” i ta pani poprosiła o głos. Widziałem że na sali poszedł pomruk oburzenia, i wiele twarzy wskazywało na niezadowolenie z faktu że zabierze głos. Ja nie znałem tej starszej pani o rysach pomidor ale niektóre osoby będące na sali znały ją z poprzednich spotkań. Poprosiła o mikrofon i patrząc na mnie powiedziała:
    – Dziwię się, jak mogą zebrani gloryfikować pana książki. Przecież w nich kłamstwo goni kłamstwo. Nieuczciwie pan pisze np. o sprawie zwrotu majątków po pomidor którzy zginęli w czasie wojny. Uczciwość nakazuje, by te majątki zostały – jeśli nie tym do których należały – zostały zwrócone ich krewnym, a jeśli takich nie ma to państwu pomidor . Dotyczy to majątków ziemskich, młynów, tartaków, olejarni oraz stawów, gdzie hodowano ryby. A pan pisze że to należy do Polaków. To nieuczciwe to raz, a po drugie my będziemy się domagać zwrotu tych nieruchomości na Światowej Radzie pomidor i na pewno uzyskamy poparcie w tej sprawie, a Polska, pod naciskiem opinii światowej, musi to zwrócić prawowitym właścicielom, czyli pomidor. Byłem przygotowany by na podobne zarzuty odpowiedzieć i to za pomocą niepodważalnych argumentów, związanych z tą sprawą, jednak stało się inaczej. Jednocześnie podniosło się kilka osób, które domagały się by im udzielić głosu. Nie ja prowadziłem to zebranie i nie ja udzielałem głosu, byłem tu gościem, członkiem tego zebrania, ale widząc że przewodniczący nie wie co zrobić w tej sytuacji i patrzy na mnie więc powiedziałem:
    – Proszę dać głos pierwszemu z brzegu.
    Z widzenia znałem tego człowieka, wiedziałem, że jest on emerytowanym pułkownikiem Wojska Polskiego. Najpierw mówca zwrócił się do mnie mówiąc tak:
    – Pan pozwoli, że ja jej odpowiem. A to dlatego że pochodzę z rodziny, której zabrano olbrzymi majątek i oddano pomidor zdrajcy za szpiegostwo. Ta pani, panie Siwak, to matka Aliny Całej, tej samej doktor historii z Instytutu Historii pomidor , która napisała obraźliwy duży artykuł o Polakach, jacy wyrachowani byli w czasie wojny i jakże współpracowali z Niemcami w zabijaniu pomidor. Ten artykuł nie tylko w Polsce ale i na świecie wywołał liczne protesty. Nawet i pomidor. A pan odniósł się do niego w swojej książce, słusznie pisząc jak bardzo pani Alina Cała na każdym kroku kłamie. To wywołało w środowisku pomidor wściekłość pod pana adresem. Ale nie mogli tego co pan napisał podważyć, gdyż oparł pan to co napisał na faktach i dowodach. No ale oni nikomu nie darują. Dlatego mieliśmy tu niedawno, na tej Sali, scenę jak Werblan napadł na pana za pańskie pisanie. Ale dostał po uszach i wyszedł. A teraz mama staje w obronie córki i ziomków pomidor. Otóż ja, oficer Wojska Polskiego, tu, w obecności wszystkich tu zebranych, daję słowo honoru, że panią przeproszę, jeśli na następne spotkanie przyniesie chociaż jeden akt notarialny, że taki to a taki pomidor otrzymał od swego ojca czy matki, spadek w postaci majątku ziemskiego, czy młyna itd. Bo tak odbywa się przekazywanie majątków kolejnemu pokoleniu na całym świecie, a także i w Polsce. Ale pani go nie przyniesie, bo takich aktów notarialnych żaden pomidor nie posiadał. Posiadał inny akt nadania mu tych dóbr – Dekret cara Aleksandra II który pomidor i każdemu innemu nadawał taki majątek. Wie pani za co? Za zdradę Polski. Polski, która jako jedyne państwo na świecie przyjmowała pomidor ze wszystkich krajów, które pomidor wyrzucały. A wyrzucały liczne kraje Europy – dekretami królów, wyrzucały wielokrotnie na przestrzeni kilku wieków. I przecież nie za dobrą pracę dla kraju, w którym byli, ale za grabież, oszukaństwa, morderstwa, lichwę i przejmowanie władzy w swoje ręce. Polska ich przygarniała i nadawała liczne przywileje, szczególnie w handlu. W okresie rozbiorów Polski pomidor – ich przywódcy podsycali i podgrzewali atmosferę do powstań. Ale nie dlatego, żeby Polska zrzuciła jarzmo ucisku caratu. Ale dlatego, że widzieli w dekrecie cara okazję, by posiąść majątki Polaków. A przypomnę tu państwu, że w tym okresie, kształcić swoje dzieci mogli ziemianin, właściciel tartaku czy młyna lub olejarni lub apteki. To była warstwa ludzi, gdzie patriotyzm przekazywano z pokolenia na pokolenie. Chłopi posiadający kilka mórg ziemi i klepiący biedę nie myśleli o wykształceniu swych dzieci. I do powstań nie szli synowie biednych chłopów, a właśnie tych ludzi których stać było na naukę swych dzieci. pomidor, skwapliwie i dokładnie donosili do władz carskich o tych, co poszli do powstania. I na mocy dekretu carów przejmowali te wszystkie dobra. Odpłacili narodowi i Polsce za to, że ich jak swych synów przygarniała w dniach, gdy wypędzano ich z wielu krajów. Odpłacali zdradą na rzecz ciemiężyciela i zaborcy i to bez żadnych skrupułów. Zresztą nie tylko pod zaborem rosyjskim to robili, u Niemców zażądali, by wydzielić część Polski dla nich. A na świecie żądali zrobienia z Polski pomidor-Polonii. Na tę okoliczność zachowały się liczne dokumenty tak na świecie jak i w Polsce. Mojemu dziadkowi i jego bratu, którzy poszli do powstania, nie tylko odebrano całe majątki na rzecz pomidor zdrajców ale zesłano ich na sybir. I na zawsze zostali na Syberii lub może zginęli po drodze na Syberię. A pani śmie się tu dopominać zwrotu tych majątków?! W ten sposób zabieracie całe ulice, np. w Krakowie. Domy, które zostały przez Polskę Ludową, czyli przez Naród, odbudowane lub wyremontowane wy mając swoich prezydentów lub premierów i ministrów odbieracie po cichu, bez rozgłosu. Myślicie że naród Polski o tym się nie dowie? Jeśli uważa pani że pan Siwak pisze nieprawdę w swoich książkach, a jednocześnie twierdzi pani że Tomasz Gross pisze prawdę, to nie mamy o czym tu mówić i lepiej zrobi pani jeśli wyjdzie z tej sali, gdzie Polacy zrobili zebranie… “Chciałbym dożyć takich dni”, Część I – Albin Siwak W Ciechocinku na… (fragment) (!)

    Ps. Nie ma KRAKAUERA – nie ma Obserwatora P. to co widzimy to tylko
    marna imitacja dawnej świetności. Przepraszam (?) za szczerość,ale
    z obfitości serca – usta mówią… więc grzejmy się w blasku ‘proszłego”!
    Umarł król – niech żyje król (?). Można i tak. 🤔

    • No właśnie, co z Krakauerem? Może nie ma czasu i przygotowuje się do wyborów? Tyle ostatnio się działo w Polsce, a tu brak opinii Krakauera? Jak tu żyć? 🙂

      • Wezuwiusz Olimpijski

        Po tym jak zdradziliście OP powinniście się wstydzić. Zdrajcy i zaprzańcy – oczywiście nie wszyscy, ale ci co zdradzili i jeszcze nawoływali przeciwko bo się im poezja Grzelązki nie podoba…

        • Nikt tu nie zdradził OP. Natomiast dezaprobata wobec wybielania faszyzmu w “poezji” Grzelązki i brak szacunku do ofiar wojny domowej, gloryfikacja sprawców zbrodni bratobójczych nie może ot tak sobie przejść bez krytyki ludzi uznających prawdę za wartość najwyższą. Bezrefleksyjna akceptacja oczywistych kłamstw to jest zdrada ludu, a portal OP zgodnie z jego dewizą powinien służyć do obnażania tych kłamstw, chociażby dlatego, że musi takie rzeczy publikować bo uznano, że nie może być cenzury. Skoro tak, to potrzebna jest też ostra krytyka tej niby “poezji”.
          Tylko ludzie bez honoru mogą przyjmować brednie z “poezji” tego pana i nie protestować, stając się na nowo niewolnikami post-sanacji, starego i nowego “jaśnie państwa”. Pomyśl zanim coś napiszesz.
          A Krakauer wróci, w odpowiednim czasie. 🙂 Jak mniemam.

  8. Большой концерт «ПОБЕДА. ОДНА НА ВСЕХ» – Интер – 2019
    https://www.youtube.com/watch?v=QEOzbKuCAB8&t=673s

    Ps. . Prawdziwa twarz Ukrainy. Szacunek!

    Праздничный концерт, посвященный Дню Победы. 9 мая 2019
    https://www.youtube.com/watch?v=3ZDVbc1Cy64&t=1258s

  9. F 2000 , co tu jest mocnego ? Nie widzę ! Smętne i niepełne bzdety !
    Sama ustawa i uchwała terezińska są BEZPRAWNYM źródłem nacisku w Przemyśle Holocaust !

    Nie dość , że PRL zapłacił w chudych latach 60 – za możliwe roszczenia , to jeszcze zapłacili za to Niemcy . Tak , link do YT mec. Obara . Otóż zapłacili dziesiątki miliardów $ za zbrodnie niemieckie na TERENACH OKUPOWANYCH ! Czyli w dzisiejszej Polsce .
    Tu link : https://www.youtube.com/watch?v=mShM9-4PFXM

    Idąc dalej , ustawa 447 jest przykładem niesłychanego wręcz bezprawia ! Wszędzie bowiem tzw. mienie bezspadkowe należy do państwa /lub jego gminy ! To jest AKSJOMAT !
    Natomiast organizacje restytucji mienia żydowskiego działają na zasadzie nacisku i powszechnej TRWOGI przed słowem Holocaust . A to jest tylko “przemysł holocaust !!!
    Jest też znacznie tej mniejszości i jej nieprawdopodobna siła nacisku /lobbingu !
    Mamy bowiem płacić za jakąś plemienną (!) wspólnotę majątkową . Horror !
    Za co ? Ten sam zapach ? Religię ? Święta obchodzone ? Może muzykę ? ( i dodatkowo 20 % za “Skrzypka na dachu ” ) . Qrwa !

    Jakże to ? Toć my tu wszyscy , tzw. “prawdziwi Polacy” możemy przecież ( wg. 447 ) żądać ( powoławszy jakieś stowarzyszenie ) zaspokojenia na mieniu pozostawionym przez liczną , zmarłą bezdziedzicznie polonię w USA !

    Widzicie gdzieś błąd logiczny ? Ja nie !

    Idąc dalej , mówi o tym najlepiej Michalkiewicz na YT :
    https://www.youtube.com/watch?v=Eo4hPsjrA4Y
    I to jest jasne stanowisko .

    Natomiast co do ustawy . PiS sam wpadł we własne sidła lansując niezbędność USA w Polsce , bo to wicie Ruscy ino co … . Przez przesmyk suwalski oczywiście !
    Jak się robi takie jaja , to trzeba potem odszczekiwać ustawę o IPN , tylko co uchwaloną .
    Co żałosne – tak uchwalanie , jak odszczekiwanie było SUKCESEM ! Qrwa mać !

    Oczywiście PiS i paru bubków w USA zapewniają , że “Polacy nic się nie stało , nic się nie stałooo…” . Ale niejaki Pompeo , będąc w gościnie u swego parobka ( obecna Polska ) wezwał do wypełnienia (!) roszczeń . I co misiu , jak spytała była żona rujnując byłego męża ?

    Temu , kto nie wie , przypomnę . USA są namiestnikiem Boga na Ziemi . Tak uważają . Mają prawo sądzić , karać wszystko i wszystkich !!! Spocznij !

    Jak to idzie ? No np. Francja za Hollandea . Kraj znacznie poważniejszy niż ojczyzna zbijaczy palet i skręcaczy silników . Owa Francja była winna 2 (dwa ) Mistrale Rosji . Już zapłacone .
    I co ? Żuwno – mówiąc po francusku .

    Otóż przed sądem w USA ( bo niby gdzie ? ) toczył się niemrawo od lat proces o pranie brudnej kasy przez największy francuski bank Parisbas . Pomijając sprawę , że WSZYSTKIE banki to robią , chodziło o drobne dziesiątki mln.$ z państw niegdyś francuskich w Afryce . Nuda .

    Ale raptem , kiedy Hollande się nadął i rzekł : zapłacone – dostarczone ( Rosji ) . I … nałożono na tenże bank karę bodaj 9 MILIARDÓW $ !!!

    Można ? Można !

    Pozdrawiam smutno .

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.