Susza, powodzie i gwałtowne zjawiska pogodowe – będą coraz częstsze!

graf.red

Susza, powodzie i gwałtowne zjawiska pogodowe – będą coraz częstsze! To będzie standard w naszej rzeczywistości i trzeba się na to przygotować, zwiększając ilość jednostek Straży Pożarnej, Pogotowia Energetycznego i innych – wyspecjalizowanych w utrzymaniu drożności infrastruktury – służb, inspekcji i straży. Do tego przydałoby się wdrożyć Obronę Cywilną z prawdziwego zdarzenia, zdolną do mobilizacji społeczności lokalnych, do działań ad hoc, przeprowadzanych w sposób planowany i zgodny z zasadami ubezpieczenia społecznego. To hańba, że Strażacy Ochotnicy – nie mają realnych ubezpieczeń (tylko niektórzy mają).

Nade wszystko jednak, bezwzględnie i bez żadnej – jakiejkolwiek, nawet najmniejszej dyskusji – należy wprowadzić USTAWOWO OBOWIĄZEK UBEZPIECZEŃ MIENIA, od strat spowodowanych przez zmiany stanów środowiska naturalnego i inne zdarzenia np. wybuch gazu, pożar itp. Oczywiście, wiadomo, że firmy ubezpieczeniowe każde takie ryzyko wyceniają osobno, jednakże nam zależy na powszechnym i obowiązkowym ubezpieczeniu mienia od strat spowodowanych przez zmiany stanów środowiska naturalnego i wynikające z tego konsekwencje.

Ludzie muszą czuć związek pomiędzy posiadaną własnością nieruchomości i jej wartością, a sumą ubezpieczenia, którą muszą ponosić, żeby móc bezpiecznie z danej nieruchomości lub ruchomości (głównie samochody) korzystać. Sytuacja, w której trąba powietrzna, zabiera komuś w 30 sekund dorobek życia lub nawet dwóch pokoleń – to wielka, niemożliwa do pojęcia tragedia. Żeby przygotować się do tego typu stanów nadzwyczajnych, należy za wszelką cenę WYMUSIĆ powszechne ubezpieczanie się ludzi pod względem posiadanego mienia.

Jeżeli ubezpieczenie będzie powszechne, masowe i obowiązkowe – będzie ubezpieczeniem tanim. Dla oszczędności możemy przyjąć, że nie chodzi tutaj o ubezpieczenie klasyczne, w którym ubezpieczyciel wypłaca określoną kwotę, po zbadaniu strat. To na pewno również jest potrzebne, ale to może być – ubezpieczenie dodatkowe, po wykupieniu dodatkowego pakietu. Bardziej powinno nam zależeć na stworzeniu generalnego funduszu, który z małych składek wielu ludzi, pozwalałby na pokrywanie strat i kosztów – zdarzeń o charakterze nagłym i nadzwyczajnym. Klasycznym przykładem jest dramat w Kaniowie, który wydarzył się tak nagle i tak błyskawicznie, że żadne przygotowania lub reakcje nie były w stanie temu zapobiec. Poza tym – sama natura tej katastrofy jest taka, że zapobieganie jej wykracza poza nasze możliwości, natomiast działanie następcze w postaci – błyskawicznego pokrycia strat, to jedyne, co można zrobić.

Siłą zbiorowości jest działanie systemowe, jednak takie działanie wymaga struktur, a te wymagają ludzi i sprzętu, jak również funduszy – pozwalających na działanie w sytuacjach nagłych. W interesie nas wszystkich jest posiadanie sprawnego i dobrze funkcjonującego systemu ratowniczego, który pomoże każdemu w przypadku problemów.

Trzeba sobie uświadomić, że na powszechnym ubezpieczeniu, finansującym powszechny system ratowniczy – oparty o szereg służb, inspekcji i straży – wszyscy zyskamy. Na pewno potrzeba więcej etatów, na pewno – specjaliści od ratownictwa muszą zarabiać tyle, żeby mieli motywację do tej pracy, w której często ryzykują zdrowie i nawet życie! Sprzęt to oczywistość, bez odpowiedniego wyposażenia w ogóle nie ma mowy o działaniach – pamiętamy, jak burza i nawałnica powaliła olbrzymie ilości drzew i nie było możliwości dostania się do odciętych wśród zgliszcz ludzi. Śmigłowiec zawsze nadleci nad wskazane miejsce, ale swoje kosztuje, a jak również powszechnie wiadomo – nie lata w oparciu o dobre chęci, tylko paliwo.

Wszystko kosztuje, żeby finansować Krajowy System Ratownictwa, w tym rozwinąć jego działanie na tyle, żebyśmy byli w stanie jeszcze lepiej dawać sobie radę z różnymi dramatami, trzeba mieć stabilne finansowanie. Dlatego celowym jest wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia majątkowego – od wartości nieruchomości (lub ruchomości), które byłoby przeznaczane na ww. cele. Żeby to było jasne, mówimy o kwocie około 100 zł od standardowego gospodarstwa domowego, które ma jedno centrum interesów życiowych *w skali roku). To jest stawka w istocie niezauważalna. Jak ktoś ma więcej nieruchomości – oczywiście powinien płacić więcej. Wiadomo, że są potrzebne zniżki dla ludzi uboższych, emerytów, rencistów i innych uprawnionych.

Najważniejsze jest jednak upowszechnienie samej idei ubezpieczeń, albowiem gdyby istniał taki obowiązek, jest bardzo prawdopodobne, że wiele osób zdecyduje się – na pełne ubezpieczenie majątkowe, oferowane przez wyspecjalizowane firmy na zasadach komercyjnych (chociaż to rynek ściśle regulowany). Dzisiaj ubezpieczenie majątkowe – u jednego z dominujących w kraju ubezpieczycieli – dla mieszkania wielkości około 50 m kwadratowych, wraz z wyposażeniem – to koszt około 550-600 zł w skali roku. Zadajmy sobie pytanie, czy około 50 zł miesięcznie, to jest dużo za bezpieczne pozostawianie mieszkania i dobytku w nim, czy nie?

Nie ma żartów, jeżeli nie zorganizujemy systemu, który będzie w stanie pomagać wszystkim, to będziemy skazani na ponoszenie coraz częstszych konsekwencji różnych lokalnych dramatów, a jeżeli się wszyscy „zrzucimy”, to będzie więcej sprzętu, ludzi i zdolności do pomocy. Jak również nie ma żadnego powodu, dla którego – nie mielibyśmy w takich przypadkach jak ostatni dramat w Kaniowie – nie wypłacać pomocy, pozwalającej ludziom na wyjście z dramatu, który złamał ich życie. Proszę pamiętać, że to są zdarzenia o charakterze losowym i albo będziemy sobie pomagać, albo będą dramaty. Susza, powodzie i gwałtowne zjawiska pogodowe – będą coraz częstsze! Coraz bardziej intensywne i staną się standardem w naszej rzeczywistości.

Analogicznym problemem jest ubezpieczenie zbiorów i inwentarza u rolników, trzeba to również mieć na uwadze, bo to są kolosalne koszty, ponoszone na samym dole kształtowania się cen podstawowych dóbr konsumpcyjnych (żywność).

SERDECZNIE APELUJEMY DO NASZYCH CZYTELNIKÓW – niech każdy na miarę swoich możliwości – wykupi potrzebne w jego przypadku ubezpieczenie majątkowe. Bądźmy mądrzy przed szkodą!

17 thoughts on “Susza, powodzie i gwałtowne zjawiska pogodowe – będą coraz częstsze!

  • 10 czerwca 2020 o 05:10
    Permalink

    Mądry i słuszny artykuł!

    Dodałbym obowiązkowe ubezpieczanie turystów ruszających w Tatry.

    Wówczas byłyby środki na 2-gi i 3-ci śmigłowiec …

    Poza tym takie ubezpieczenie, płacone na wejściu do TPN czy innego obszaru górskiego, powodowałoby “otrzeźwienie” u Pań wybierających się w szpilkach na Giewont.

    No i ubezpieczanie WSZYSTKICH strażaków z OSP – za pieniądze z gmin, gdzie stacjonują.

    Nie wiedziałem, że niektórzy z nich nie są ubezpieczeni, a ryzykują wiele.

    Artykuł ten polecam rządzącym i politykom wszystkich opcji do przeczytania – ZE ZROZUMIENIEM.

    No i do roboty!

    Odpowiedz
  • 10 czerwca 2020 o 08:47
    Permalink

    Święte słowa – ludzie ubezpieczajcie się!

    Odpowiedz
  • 10 czerwca 2020 o 08:57
    Permalink

    Oj nie – logicznie powiedziane co trzeba zrobić, oj zaraz zaraz ale jak tak można? Takie proste rozwiązanie i trzeba będzie zbiórek żebraczych, ani dziadowania? Można zorganizować struktury? Naprawdę? Można kupić więcej sprzętu? NIESAMOWICIE proste informacje, wręcz porażająco proste – dlatego podejrzane… za proste wnętrz. Może będzie tak że wszyscy się złożą, ktoś na tym zarobi i społeczeństwo dostanie ochłapy? Autor nie zauważył, że w naszym pańśtwie elity są złodziejskie i po prostu nie działają i właśnie dlatego ludzie się sami organizują w biedzie o wiele skuteczniej niż państwo, któe nie działa?

    Odpowiedz
  • 10 czerwca 2020 o 10:40
    Permalink

    Czerwiec miał być najbardziej suchy od 100 lat. Susze zresztą były ale o dziwo w tym roku są deszcze.

    Jak tylko są susze, to się nam mówi, że tak juz będzie i nie ma co z tym dyskutować. Z kolei gdy pojawiają się mokre dni z wiatrami to się “trąbi o trąbach” i mówi: “przyzwyczajajcie się”.
    A pogoda okazuje się jest przewidywalna tylko 5 dni do przodu. Płata nam figle i pokazuje jak mali jesteśmy. Kto nam bowiem zagwarantuje w tendencjach wzrostowych spadek a w spadkowych wzrost? Nikt. 3 lata suszy, a poźniej 7 mokrych.
    I w tym cyrku jedno jest pewno. ŚWIETNIE, powtarzam, świetnie potrafimy się do tej przyrody dostosować. Zwłaszcza w debacie, z mokrą głową, namawiamy do ortalionu, głowa zaś spalona przekona nas o cudownych korzyściach słomianego kapelusza 🙂
    Mamy XXI wiek a my ciągle jesteśmy podnieceni wypowiedzią Górala, którego cytują wszystkie telewizje.

    W latach 80-tych były wichury na Podkarpaciu. Położyły jak zapałki hektary drzew. Lamentowały baby i chłopy ze wsi, co to będzie, co to będzie. Ale nie fachowcy. Dziś lamentują fachowcy, a baby i chłopy maja ubaw.

    pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 10 czerwca 2020 o 13:55
    Permalink

    Na precesję Ziemi, ludzkość nie ma wpływu……
    Na wedrówkę biegunów magnetycznych, wpływających na ruch wiatrów w troposferze, również.
    Pozostaje, dostosować się, ubezpieczyć.
    Niedostosowani, zginą…..

    Odpowiedz
  • 10 czerwca 2020 o 18:06
    Permalink

    Jeżeli chodzi o powszechne i obowiązkowe ubezpieczenie, to pomysł jest jak najbardziej słuszny. Składki powinny być oczywiście możliwie jak najniższe, ale zróżnicowane, bo inną składkę powinien płacić ktoś, kto ma 10 ha pod szkłem i willę z basenem, a inną ktoś kto ma 2 ha żyta czy ziemniaków i dom z czasów Gierka.

    A jeżeli chodzi o służby, to są dość nieźle wyposażone i raczej dają radę. Oczywiście sprzętu nigdy nie za wiele. Zagrożeniem jest jedynie usuwanie fachowców i wstawianie na kierownicze stanowiska partyjnych karierowiczów.

    Natomiast o Obronie Cywilnej możemy zapomnieć, bo miliardy poszły na WOT, który ma być do wszystkiego – w razie “W” walczyć ze Specnazem i organizować partyzantkę w “terenach zurbanizowanych”, a w czasie pokoju przeprowadzać staruszki przez jezdnię, donosić na sąsiadów, szkolić harcerzy, robić za ratowników, a w razie jakiś zamieszek przywracać porządek. A jak wiadomo nie od dziś, jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego…

    Odpowiedz
  • 11 czerwca 2020 o 08:04
    Permalink

    Bardzo wiele lat temu, podczas przygotować do doktoratu, specjaliści od klimatu mówili:
    – będzie występować więcej i coraz silniejsze ekstremalne zjawiska pogodowe;
    – będą zanikać tzw. pośrednie pory roku.
    Wiedza ta jest znana co najmniej od kilkunastu lat. Natomiast w Polsce, politycy / decydenci myślą i planują okresem wyborczym czyli od 4 do 5 lat. Nie ma planowania systemowego. Diagnoza strategiczna jest pisana w kontekście fobii politycznych. Nie mając obiektywnej diagnozy, strategia będzie warta tyle co papier na którym została napisana.

    Odpowiedz
  • 11 czerwca 2020 o 17:07
    Permalink

    Święte słowa Grzegorza z Kotliny i wmw .
    Ubezpieczenia domów , powszechne – oczywiście . Reszta z tym “narastaniem zjawisk ” , ociepleniem klimatu itp. to SHIT !

    Media chcą nas ewidentnie przestraszyć ! Obserwowałem tzw. “suszę” w maju . Była !
    Wszystkie media trąbiły , że cały czas będzie sucho . G…! W czerwcu pada i zieleń jak rzadko kiedy . Ale bajdy o suszy jeszcze miejscami “chodzą” w mediach i straszenie wzrostem cen z powodu …suszy ! Urwał !

    Co do gwałtowności zjawisk – pamiętam opisy powodzi lipcowych przed II WŚ w Polsce .
    Start balonu stratosferycznego , naszego , polskiego “Gwiazda Polski” był kilkakrotnie przekładany z uwagi na “gwałtowne zjawiska atmosferyczne” . W efekcie klapa !

    Podczas ostatniej próby , nie w miejscu startu , ale gdzieś na Pomorzu … ZDMUCHNĘŁO pociąg z nasypu . Sądzę , że to wszystko przez dużą ilość furmanek w Polsce i gazy cieplarniane wytwarzane przez konie . Konie bowiem pierdzą rozgłośnie ( sorry ) .
    Chyba nie może być przyczyną brak samochodów ? A może może ? Biez wodki ne razbieriosz !

    Odpowiedz
  • 20 czerwca 2020 o 03:17
    Permalink

    Czytam Wasz entuzjazm i nie wierzę , że naprawdę znaleźliście “lek” na problem. Takie pytanie do Was entuzjazmów-kto z Was próbował uzyskać odszkodowanie od firmy prywatnej. W ostatnim okresie miałem kilka zdarzeń i gdybym nie miał doświadczenia to nie wypowiadałbym się na ten temat. Problem nie leży w ubezpieczeniu ale w otrzymaniu odszkodowania. System prawny (a raczej jego wykonawstwo) w naszym kraju (niestety miałem okazję pracować bezpośrednio przy nim ok 20 lat) jest delikatnie mówiąc- nieefektywny. Oczywiście zaraz obrońcy obecnej władzy zaczną o ochronie konsumenckiej dla gawiedzi, nadzorze lub interwencji Rzecznika Finansowego. Odpowiedź Rzecznika to skontaktujemy się w ciągu najbliższych 2 lat. I to nie chodzi tylko o ubezpieczenie OC pojazdu lub mienia, ale również mieszkań i zdarzeń. Jeśli coś się stanie to zaczyna się tzw. karuzela wymyślania, jeśli przesyłasz im informację, iż powołują się na podstawę niezgodną z ustawą, wymyślają kolejny głupi pretekst. Na nieszczęście moich sąsiadów spłonął 2 rodziny budek obok mnie(niestety drewniany i to wpisany w rejestr zabytków) do tego nadpalił się kolejny w sąsiedztwie. wszystkie ubezpieczone , nikt nie dostał nic . Zawsze możecie (jak oczywiście znajdziecie odwagę bo przy ich aktualnym stanie emocjonalnym można oberwać) przyjechać do nas, i “rzucić” poradą “możecie iść do Sądu”.
    Mam wiele dokumentów zarówno z ubezpieczalni, jak innych instytucji państwowych po analizie których można dojść jedynie do wniosków: ubezpieczalnie to prywatne firmy i zrobią wszystko co mogą alby opóźnić wypłatę lub nie wypłacić , to nie instytucje charytatywne ale wyzyskiwacze z zawodowym doświadczeniem na zachodzie ,a każda strata twoja to ich zysk.Sądy , Rzecznik Finansowy i inne instytucje jedyne czego chcą to spokoju. Kady kto rozmawiał z ich przedstawicielami prywatnie (oczywiście w większości) interesuje się bardziej kto się będzie odwoływał i kto ma większe zaplecze. Takie są realia,a nie te wasze pobożne życzenia. Ale przeczytajcie sobie te Wasze komentarze “stawki powinny być jak najniższe, zróżnicowane……” itp.
    Ubezpieczają prywatne firmy i to one decydują, muszą zarobić , aby tak nastąpiło muszą jeszcze mieć na wypłatę i zarobek. W przypadku kataklizmów będzie zawsze ucieczka łącznie z bankructwem, potem inny szyld i znowu zaczynamy robić pieniążki.
    Co do strażaków OSP to problem braku świadomości- żaden człowiek nie powinien się godzić na pracę naznaczoną ryzykiem bez ubezpieczania. Tu nie ma co dywagować. Rezygnacja zbiorowa i znajdą się pieniądze w gminie. Właśnie to jest problem w tym kraju- świadomość o własnej wartości i konieczności bronienia własnych praw , a wtedy cokolwiek zacznie działać. Opowieści , że wystarczy się ubezpieczyć i masz problem z głowy to jakaś fikcja , bo tylko napędza zyski firmom , których system już niewydolny dodatkowo z powodu zwiększenia spraw nie uciągnie.Wypowiedzenie gigantom ubezpieczeń wojnę, nikt się nie odważy z trzymających władzę bo zaraz im te łapki ukrócą. A wy Panowie tylko głowy w chmurach i przy kawie dywagacja jak łatwo zmienić świat i będzie super. Jeśli nawet chcecie coś zrobić to proponuję , aby ktokolwiek z Was udał się do OSP najbliższego i zaproponował pomoc w negocjacjach z gminą. A potem przy pierwszym odszkodowaniu zainteresował się sprawą i powymieniał się pismami z ubezpieczalnią. Wówczas może zciągnie Was to na ziemię (ewentualnie mi “utrze nosa”chociaż wątpię ).
    Bo jak przynajmniej mnie uczyła matka “jeśli się komuś daję radę , to pamiętaj że w przypadku niepowodzenia twojej teorii trzeba przyjąć odpowiedzialność za jej skutki”.
    Więc zastanówcie się , czy nie lepiej zostawić pieniądze prywatnych osób w ich rekach do decyzji , a nie odpowiadać przed “głodnym tłumem szukających sprawców swego nieszczęścia”.

    Odpowiedz
    • 20 czerwca 2020 o 08:43
      Permalink

      Zgadzam się z tym trafnym wnioskiem:
      “Mam wiele dokumentów zarówno z ubezpieczalni, jak innych instytucji państwowych po analizie których można dojść jedynie do wniosków: ubezpieczalnie to prywatne firmy i zrobią wszystko co mogą alby opóźnić wypłatę lub nie wypłacić , to nie instytucje charytatywne ale wyzyskiwacze z zawodowym doświadczeniem na zachodzie ,a każda strata twoja to ich zysk”.

      Niestety takie są fakty, bo akcjonariusze muszą zarobić. Mało tego, likwidatorzy szkód w tych firmach ubezpieczeniowych nie mogą obiektywnie stwierdzać faktów, pod presją utrzymania się w dalszej pracy muszą stosować wymagania firm minimalizujące szkody lub podważając przyczyny na podstawie których następuje wypłata odszkodowania. Oczywiście rzekomo w celu unikania oszustw ubezpieczeniowych, których też jest sporo, ale bezczelne naciąganie klienta jest normą.

      No i kolejny raz wypada nawiązać do PRL, gdzie państwowa firma ubezpieczeniowa nie miała interesu w naciąganiu klientów, bo nikomu nie wypłacała dywidendy, a państwo było jedynym akcjonariuszem i ubezpieczycielem. Ale chcieliście Polacy kapitalizmu, modliliście się o wolność pod przewodnictwem kleru, no to macie, co macie.
      Teraz zasadą jest, nigdy nie licz na ubezpieczenie, licz na siebie i zabezpieczaj się jak możesz technicznie przed losowymi wypadkami. Oczywiście nie zawsze i w każdej sytuacji jest to możliwe.

      Odpowiedz
      • 20 czerwca 2020 o 13:20
        Permalink

        Teraz zasadą jest, nigdy nie licz na ubezpieczenie,…. znaczi’t ubezpieczenie to taka fikcja, kasę golą
        od frajerów, w drugą stronę to nie działa, jest w tym wszystkim sens dla potencjalnie pokrzywdzonego
        przez los? Może rozsądniej byłoby przeznaczone pieniądze na wydrwigroszy – normalnie przepić? W moim przypadku nazbierało się sporo makulatury-polis, obowiązkowych i dobrowolnych (!) które sumuję i podziwiam gdy “przychodzi – przypomnienie” wraz z przygotowanym do wpłaty blankietem.
        🙂
        …licz na siebie i zabezpieczaj się jak możesz technicznie przed losowymi wypadkami. Masz rację Miecławie, umiesz liczyć-licz na siebie …I opiekę np. wszystkich świętych, wszak strzeżonego – Pan Bóg strzeże? 🙂

        Odpowiedz
        • 20 czerwca 2020 o 18:13
          Permalink

          @krzyku58 – a bogowie Słowiańscy mogą być? Wszak mi do nich bliżej, gdybym już musiał się odwołać do opieki sił nadprzyrodzonych. 🙂

          Odpowiedz
          • 20 czerwca 2020 o 19:15
            Permalink

            Mogą jeśli posiadają (jeszcze) moc sprawczą. Kto za nimi stoi? jakie kadry, ile dywizji? 🙂 Takij wopros(y)
            Sam widzisz…

          • 20 czerwca 2020 o 20:36
            Permalink

            @krzyk58
            Wydawało mi się, że bóg to bóg, nie potrzebuje dywizji. No ale właściwie ten twój od nad-jordańskiej dżumy faktycznie do podboju świata potrzebuje dywizji i kasy.:-)

            Aaaa no i teraz ja poniał, ty jesteś ubezpieczony w Kościele. 🙂 To podpowiedz, jaki tam masz cichy układ ubezpieczeniowy z plebanem? Ile mu teraz odprowadzasz “składek” i ile w razie czego możesz z tego mieć. Bo wiesz tu i ówdzie znane są przypadki biznesmenów, co to nosili wysokie darowizny na plebanię, ale potem na zwrot standardowych 50% liczyć nie mogli.:-) Zwykle zwyczajowy podział był 50/50 przy dużych sumach i biznes z darowiznami się kręcił, a skarbówka chyba nigdy odwagi nie miała, aby plebana rozliczyć z rachunków na wydaną kasę. To potężna szara strefa. Jak to ongiś mówili, “kto ma księdza w rodzie, tego bida nie ubodzie”. Dobrze się obstawiłeś i ubezpieczyłeś, oby cię tylko nie wykołowali. 🙂

  • 20 czerwca 2020 o 21:56
    Permalink

    @Miecław. Niewiele – tyle co kot napłakał, gdyby liczył na profity spływające z takiego donatora jak moja skromna osoba byłby wypasiony niczym szczur w żelaznym sklepie… 🙂

    “Bo wiesz tu i ówdzie znane są przypadki biznesmenów..” Słyszałeś że dzwonią, jednak masz problem z lokalizacją – w którym? Ot co!

    Odpowiedz
    • 21 czerwca 2020 o 09:20
      Permalink

      @krzyk58

      Ależ nie lokalizacja jest doskonale znana.
      Jeszcze w latach 90-tych i długo w dekadzie lat 2000. biznesmeni prawie wcale nie ukrywali związków z plebanami w tym interesie i wzajemnie sobie doradzali, jak obejść podatki dzięki plebanom, a skarbówka nie miała odwagi się czepiać, bo jak próbowano robić kontrolę to na drugi dzień już zmieniałeś stanowisko na gorsze lub byłeś odwołany z naczelnika. Sam takie rady otrzymywałem, gdy chciano mnie wciągnąć do biznesu. Znaleźć swojego księdza, dać mu darowiznę na kościół i się podzielić kasą.

      Teraz też nie jest lepiej. Oni są kompletnie poza prawem i nadal nie do ruszenia, robią co chcą i sądy nawet im na to pozwalają dalej. Ogromna szara strefa poza kontrolą państwa. Czas najwyższy na kasy fiskalne i normalne podatki dla kościelnego biznesu.

      Wyguglaj sobie info z 2018 roku o wyroku NSA, jak link nie wejdzie:
      „Proboszcz musi dokładnie wykazać, na co poszła darowizna”
      Cyt. z artykułu:
      “Nie chodzi o to, aby wskazywać z imienia i nazwiska tych, którzy skorzystali z darowizny – stwierdził NSA.
      Sprawozdanie z przeznaczenia darowizny na działalność charytatywno-opiekuńczą kościoła musi być na tyle szczegółowe, aby organy podatkowe mogły je zweryfikować i potwierdzić prawo do 100-proc. odliczenia – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.

      Nie chodzi o to, aby wskazywać z imienia i nazwiska tych, którzy skorzystali z darowizny – stwierdził NSA. Zaznaczył jednak, że raport z wydatkowania pieniędzy musi być na tyle dokładny, aby skarbówka mogła to skontrolować. Zasadniczo podatnicy mogą odliczać całość darowizn na działalność charytatywno-opiekuńczą kościoła. Wynika to z art. 55 ust. 7 ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1169 ze zm.). Warunkiem jest potwierdzenie odbioru darowizny, a także przedstawienie – w okresie dwóch lat od jej otrzymania – sprawozdania z przeznaczenia jej na działalność charytatywno-opiekuńczą.

      Sprawa zakończona wyrokiem NSA dotyczyła małżeństwa, które przekazało parafii w darowiźnie 70 tys. zł. Była na to umowa i potwierdzenie przelewu na rachunek bankowy. W ciągu dwóch lat małżonkowie przedłożyli też sprawozdanie od parafii o wydatkowaniu darowizn. Wynikało z niego, że dzięki ofiarności małżonków parafia podjęła takie akcje, jak „Jałmużna Wielkopostna”, „Podaruj dzieciom uśmiech”, „Światowe Dni Ludzi Chorych i Cierpiących”, „Dzień Dziecka”. Ze sprawozdania wynikało, że z darowizny od małżonków zostało wydane na te cele 28 tys. zł.

      Dalsze 31 tys. zł zostało przeznaczone na kupno odzieży, obuwia, żywności, leków i opału, sfinansowanie badań diagnostycznych, leczenia stomatologicznego i zakup sprzętu ortopedycznego podopiecznych parafii. Następne 9 tys. zł poszło na paczki żywnościowe dla najbardziej potrzebujących, a 2 tys. zł na organizowane w parafii minizimowiska dla dzieci. Z tej formy pomocy skorzystało 69 dzieci – wynikało ze sprawozdania.

      Zaznaczono w nim, że w sumie w 2012 r. parafia udzieliła pomocy blisko 350 osobom, których dane są w jej kartotekach, a zakupy robiła na bazarach i w halach targowych.
      Naczelnik urzędu skarbowego uznał jednak, że sprawozdanie nie zawiera wystarczająco dokładnych i konkretnych informacji. Wezwał więc proboszcza na przesłuchanie, ale ten nie stawił się, tylko udzielił pisemnych wyjaśnień, w których potwierdził to, co było w sprawozdaniu.
      Naczelnik uznał, że w takiej sytuacji podatnicy nie mają prawa do odliczenia całej darowizny. Zamiast tego dopuścił odliczenie na podstawie art. 26 ust. 1 pkt 9 lit. b ustawy o PIT, czyli do wysokości 6 proc. dochodu (jako darowiznę przeznaczoną na cele kultu religijnego).”
      (…)
      Wyrok NSA z 12 lipca 2018 r., sygn. akt II FSK 1946/16
      http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/1178292,sprawozdanie-z-przeznaczenia-darowizny-na-dzialalnosc-charytatywno-opiekuncza-kosciola.html

      Chyba ci nie muszę tłumaczyć na czym polega trik? Skoro pleban nie musi się dokładnie rozliczyć z tego do kogo trafiła darowizna, to w efekcie może zwrócić biznesmenowi zwyczajowe 50% bez żadnego ryzyka odpowiedzialności karno-skarbowej. I ten proceder trwa już prawie 30 lat.
      Sądzę, że lewica, a nawet KO powinna to wykorzystać w kampanii wyborczej, czas na zmianę przepisów i uszczelnienie systemu podatkowego. Bo wiadomo PiS uszczelnia podatki, ale Kościoła nie ruszy.

      Inny przykład bezprawia to te samochody darowane Rydzykowi przez bezdomnego – wyguglaj na onet.pl
      „Nie będzie śledztwa w sprawie aut od bezdomnego dla Rydzyka”

      “Jak uznała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, ojciec Tadeusz Rydzyk i jego współbracia nie musieli płacić podatku za przyjęte od bezdomnego Stanisława samochody. To dlatego, że nie zapisali ich na swoją fundację, tylko na zakon, a śledczy uznali, że samochody służyły celom “kultowo-apostolskim”.”

      Teraz znasz lokalizację?
      I tak na marginesie, czy słyszałeś kiedyś albo widziałeś, aby jakaś parafia dotowała biednych w tej parafii. Całe życie mieszkam praktycznie tylko na wsiach ( z małymi przerwami na miasto) i nie znam przypadku, aby bezpośrednio proboszcz prowadził działalność charytatywną.

      Odpowiedz
  • 20 czerwca 2020 o 22:29
    Permalink

    Dziwne mamy państwo. W ramach ochrony przyrody przekopuje półwyspy. Skuteczne radzi sobie z uwolnieniem kraju od zadrzewień. Zasila drzewnym pyłem postkomunistyczne elektrowniane kotły zbudowane do spalania pyłu węglowego, by skutecznie obniżyć ich sprawność i pewność ruchu. Natomiast w zakresie gospodarki wodnej znamy właściwie dwa stany: suszy i powodzi. I pomyśleć że w czasach przed wyprodukowaniem koparek, spycharek, zwałowarek i innych maszyn do robót ziemnych; ich potężne motory zastępowano siłą robotniczych mięśni a pojemność ich czerpaków rozmiarem łopaty. Wtedy to potrafiliśmy gromadzić wodę w okresie obfitości opadów i wykorzystywać jej zapasy w okresach bezopadowych. maszyn do robót ziemnych mamy już dużo. Czyżby wymarli bezpotomnie fachowcy od gospodarki wodnej?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.