Ekonomia

W styczniu liczba niewypłacalności wzrosła o 19%

Rosnące koszty pracownicze ciągną w dół sektor produkcyjny, usługowy i hurtownie

Euler Hermes, wiodący globalny ubezpieczyciel należności handlowych, zbadał sytuację firm w Polsce pod względem niewypłacalności w styczniu. W pierwszym miesiącu obecnego roku w oficjalnych źródłach (Monitor Sądowy i Gospodarczy) opublikowano łącznie 82 przypadki niewypłacalności przedsiębiorstw, co oznacza wzrost o 19% w stosunku do stycznia 2017 roku. Za ponad połowę przypadków – 44 – odpowiada sektor usług i produkcji. 18 niewypłacalności odnotowano w branży hurtowej i to ten dział gospodarki wygenerował najwyższy, bo 125% wzrost r/r. Palącym problemem wspomnianych sektorów staje się wzrost kosztów wynagrodzeń, co będzie również istotną determinantą dla problemów z niewypłacalnością w całym 2018 roku.

Niewypłacalności obejmują niezdolność do regulowania zobowiązań wobec dostawców, skutkują upadłością bądź którąś z form postępowania restrukturyzacyjnego. 

  • 19% wzrost liczby niewypłacalności polskich firm w styczniu 2018 roku, w dalszym ciągu spowodowany brakiem poduszki powietrznej, wynikłej ze zbyt niskich marż.
  • Największe wzrosty rok do roku odnotowano w hurcie (+125%), sektorze produkcji (+29%), oraz w usługach (+22%). Warto podkreślić, że we wszystkich tych sektorach notujemy dynamiczny wzrost liczby niewypłacalności już drugi rok z rzędu. Istotnym problemem w tym roku staje się wzrost wynagrodzeń pracowniczych wymuszonych presją z rynku pracy.
  • W całym 2018 roku spodziewany jest dalszy wzrost liczby niewypłacalności spowodowany – z punktu widzenia przedsiębiorcy – brakiem poprawy na rynku pracy i dalszą presją na wzrost wynagrodzeń, jak również ogromnym ryzykiem, jakie za sobą niesie wejście 1 lipca br. przepisów wymuszających tzw. podzieloną płatność „split payment”.

 

Wypłacalność firm Euler Hermes Copyrights Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes z grupy Allianz

 

Już od kilku miesięcy palącym problemem dla polskich przedsiębiorców stają się wydłużające się terminy płatności i rosnące zatory płatnicze. Właścicieli firm, szczególnie z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, przytłacza z jednaj strony brak oszczędności spowodowany niską rentownością, a z drugiej rosnące koszty pracy spowodowane wymuszonym przez rynek wzrostem wynagrodzeń.

Niewypłacalności Euler Hermes Copyrights Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes z grupy Allianz

Wzrost liczby niewypłacalności pogłębiony wzrostem kosztów pracowniczych

Znaczący wzrost liczby niewypłacalności w produkcji, usługach oraz hurcie został odnotowany kolejny rok z rzędu. W chwili obecnej, głównym problemem firm jest bardzo znaczący wzrost kosztów wynagrodzeń, a także znikoma dostępność siły roboczej. Problemy dotykają przede wszystkim małe i średnie firmy, zwykle działające na lokalną, bądź co najwyżej regionalną skalę, które przegrywają rywalizację z większymi, lepiej zorganizowanymi, zasobniejszymi w gotówkę konkurentami. – Kluczową przewagą konkurencyjną wielu producentów, jak i firm usługowych była przez lata niska baza kosztowa, wynikająca z wykorzystywania łatwo dostępnej, taniej siły roboczej. Zmiany na rynku pracy, jakie obserwujemy w ostatnim okresie, doprowadziły do zaniku tej przewagi. Zaniedbywane przez lata inwestycje w automatyzację pracy, brak innowacji produktowych i procesowych, utrudniają, bądź uniemożliwiają wręcz prowadzenie działalności w obecnych realiach rynkowych – wskazuje Tomasz Starus, Członek Zarządu ds. oceny ryzyka w Euler Hermes i dodaje: – Podobnie ma się sprawa z hurtownikami. Trudno jest wskazać dominującą branżę, a niewypłacalność ogłaszają dystrybutorzy z wielu branż. Ich wspólnym mianownikiem jest niewielka skala działalności, nie pozwalająca im uzyskiwać korzystnych cen zakupu, co oznacza wyrok śmierci w starciu z dystrybucyjnymi gigantami, dysponującymi nieporównanie większą siłą przetargową.

W 2018 roku sytuacja na rynku pracy nie zmieni się, co determinuje dalsze problemy z rentownością firm

– Z uwagi na to, że wynagrodzenia nadal dynamicznie rosną, zaś bezrobocie pozostaje na bardzo niskim poziomie, w kolejnych miesiącach możemy spodziewać się kontynuacji wzrostu liczby niewypłacalnych firm we wszystkich tych obszarach gospodarki, gdzie koszty pracy stanowią znaczącą część całkowitych kosztów działalności. Jeśli dodamy do tego czekające nas w drugim półroczu bieżącego roku znaczące tąpnięcie płynności firm, wynikające z wejścia w życie podzielonej płatności, możemy założyć, że 2018 rok będzie, pomimo dynamicznie rosnącego PKB, kolejnym trudnym rokiem dla przedsiębiorców – podkreśla Tomasz Starus.

Najwięcej przypadków niewypłacalności odnotowano w województwie mazowieckim oraz śląskim

Niewypłacalności Euler Hermes Copyrights Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes z grupy Allianz

 

Niewypłacalności Euler Hermes Copyrights Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes z grupy Allianz

Podobnie, jak i na początku roku ubiegłego, w czołówce województw z największą liczbą niewypłacalności znalazły się województwa mazowieckie i śląskie. Na ewidentny plus w przeciągu roku poprawiła się sytuacja w Małopolsce, gdzie liczba niewypłacalności spadła z 11 (ówczesny wicelider) do 4. 

WARSZAWA – 16 lutego 2018 r.

Informacja redakcji:

Wszelkie prawa do tekstu i grafik zastrzeżone dla podmiotu Euler Hermes. Wyłączenie licencji CC 3.0.

4 komentarze

  1. Kaponier cesarski

    Widać że w gospodarcze zaczynają się pojawiać trudniejsze chwile. Nie będzie łatwo panowie i panie. Firmy śpią na gotówce, nie inwestują. Nie ma rąk do pracy. Pensje nadal są żałosne. Nie jest łatwo i łatwo nie będzie. Należy się spodziewać, że w najbliższym czasie może nas czekać istotne spowolnienie gospodarcze. Co będzie jak do tego dojdzie tąpnięcie na Złotówce?

  2. Ale złotówka trzyma się jeszcze mocno.

    Dlaczego?

  3. To co podają nam media (upadłości i niewypłacalność ) – jest to wierzchołek góry lodowej . Większość przedsiębiorców nie przyznaje się , że już nie ma z czego płacić . 1 na 1000 może zgłasza problem i wiemy o nim – bo robi to oficjalnie . Pozostała część przedsiębiorców plajtuje po cichu . Więc statystyki o których mowa są jeszcze grubo zaniżone .
    Upadające przedsiębiorstwa zatory płatnicze – to wskazuje , że żadnego ożywienia gospodarczego NIEMA – . Zachwyty Premiera Morawieckiego są nieuzasadnione .
    Dalsze kroczenie tą drogą doprowadzi , iż pozostanie na rynku tylko „Biedronka” i tylko ona będzie musiała zarobić i sfinansować 500+ .
    Ten kraj trzeba zalać gównami i kukurydzę posadzić – a ostatni niech zgasi światło …

    • Ten kraj…. ALBO, “wrócić” Cimoszewicza & Kwaśniewski i innych “porządnych” komunistów….i TU, q..va, salva śmiechu… 🙂 , 🙂 !!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

six + 14 =