Strategiczna Koncepcja Bezpieczeństwa Morskiego RP – krok w dobrą stronę!

fot. IVVDobrze się stało! W Biurze bezpieczeństwa Narodowego rozpoczęto prace nad opracowaniem „Strategicznej Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego RP”. Ma być to dokument definiujący morskie aspekty bezpieczeństwa państwa. Szczegóły na stronie BBN [tutaj].

Trzeba powiedzieć zupełnie poważnie i bez pompowania nikogo – to ZNAKOMITA INICJATYWA i wielka chwała panu Pawłowi Solochowi – szefowi BBN i jego zastępcy panu Jarosławowi Brysiewiczowi, który ma stanąć na czele zespołu ds. opracowania ww. dokumentu, że podjęli tą tematykę. Naprawdę wielka chwała już za samo to, że zdecydowali się najdelikatniej kopać z koniem, albowiem Marynarka Wojenna, niestety jest prawdopodobnie najbardziej zaniedbanym rodzajem Sił Zbrojnych, a w stosunku do jej znaczenia w obronie RP i jej interesów, te zaniedbania to najdelikatniej mówiąc zbrodnia.

Dobrze, że wykazano zaniedbania obecnej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego RP, która jedynie pośrednio odnosiła się do kwestii morskich, jak również, co trzeba powiedzieć uczciwie – niestety Marynarka Wojenna nie była priorytetem przez ostatnie 26 lat. Jak czytamy na stronie BBN „(…) gotowy dokument powinien stanowić zbiór rekomendacji, jaki będą mogły kierować się podmioty państwowe różnego szczebla przy tworzeniu aktów prawnych o charakterze wykonawczym i realizacji zadań z obszaru bezpieczeństwa morskiego.” Źródło: j.w.

O problematyce Marynarki Wojennej pisaliśmy m.in.: Dlaczego Polska potrzebuje Marynarki Wojennej? I jakiej?”; „Koncepcja Rozwoju Marynarki Wojennej – krytyczna analiza”; „Nowe okręty podwodne dla Polski”; „Marynarka Wojenna potrzebuje lotnictwa morskiego!”; „Potrzebujemy pełnomorskiej prawdziwej Marynarki Wojennej i lotnictwa morskiego!”. To bardzo ważny i wielokrotnie złożony problem, z wielu przyczyn. Chociażby z tej, że jakiekolwiek nowe jednostki pływające, jak i modernizacja posiadanych – jest wyjątkowo droga. Decyzja o modernizacji i rozbudowie Marynarki Wojennej, mogłaby być silnym bodźcem dla naszego przemysłu zbrojeniowego, decydując na lata o jego możliwościach rozwoju.

Jeżeli mówimy o planowaniu w czystej postaci, to nie ma, po co wymyślać prochu, jeżeli są gotowe materiały, które mogą być kierunkową inspiracją. Z pewnością trzeba przeczytać dokładnie dokumenty państw bałtyckich i państw położonych przy zamkniętych akwenach, na pewno Izrael może być dla nas doskonałym wzorcem. Jednakże, ponieważ jesteśmy ambitni – podchodząc do zagadnienia od strony jedynie metodyki przygotowania dokumentu warto zerknąć na rozwiązania brytyjskie – są metodycznie doskonałe, ale przerastają formą i treścią wszelkie nasze potrzeby. „The UK National Strategy for Maritime Security” plik PDF [tutaj], której najistotniejszą cechą jest to, że w celach – nie ma słowa o jakimś NATO (w całej Strategii jest wymieniane 6 razy), chociaż Wielka Brytania jest dla Sojuszu w końcu koncentrującego się na Północnym Atlantyku państwem kluczowym! Warto jest się z tym dokumentem zapoznać, ponieważ doskonale – wręcz łopatologicznie tłumaczy on, czym jest, a właściwie powinna być tego typu Strategia. Dokumenty unijne np. to [tutaj], możemy sobie darować. Jeżeli chodzi o dokumenty rosyjskie to najszerszy wybór mamy [tutaj], w tym znakomitą „Морская доктрина Российской Федерации на период до 2020 года” [tutaj].

W naszych realiach najważniejsze jest odczarowanie przekleństwa przekonania o tym, że Bałtyk jest morzem zamkniętym i z tego względu nie ma znaczenia dla naszego bezpieczeństwa. Podczas gdy pomimo faktu, że rzeczywiście jest to akwen zamknięty, to jego znaczenie strategiczne wręcz przez to wzrasta. O powodach można bardzo długo pisać, w wielkim uproszczeniu wystarczy wskazać, że jakoś nikt z obecnych na Bałtyku, nie rezygnuje z posiadania floty, wręcz przeciwnie – wszyscy je umacniają. Odpowiedź na to pytanie – jest uzasadnieniem budowania polskiej siły morskiej.

Drugą ważną kwestią jest uświadomienie wszystkim interesariuszom, że polskie interesy morskie dopiero się zaczynają na Bałtyku, co zyskuje nowe znaczenie wraz z dywersyfikacją źródeł dostaw energii. Generalnie większe zaangażowanie na morzach i oceanach, będzie się przyczyniać do możliwości rozwoju polskiej gospodarki. Im więcej statków, im większe przeładunki, im więcej kierunków obsługiwanych, im więcej usług dla żeglugi – najlepiej własny przemysł stoczniowy umożliwiający budowę i remonty – tym lepiej. Do ochrony tego potrzebna jest Marynarka Wojenna, zdolna do projekcji siły w ograniczonym punktowym zakresie – daleko od granic państwa, w warunkach pełnej autonomii.

Trzecią fundamentalną kwestią musi być prymat użyteczności i spodziewanej skuteczności kupowanych jednostek uzbrojenia. Wymaga to przewartościowania całej strategii, jak bowiem dotychczas wiadomo, że najlepszym okrętem na Bałtyku jest samolot, a jeżeli już po nim pływać, to pod wodą. Oznacza to, że powinniśmy uznać priorytet dla budowy sił podwodnych – nie trzy, jak zakładano, ale co najmniej cztery nowoczesne okręty podwodne (działając w parach są o wiele bardziej śmiertelnie skuteczne) i pewien komponent lotniczy, składający się ze śmigłowców z prawdziwego zdarzenia, samolotów uderzeniowych zdolnych do zdominowania przynajmniej naszej części akwenu, z czasem jeszcze mniejsze samoloty/drony zdolne do wali od razu w bezpośredniej styczności z nieprzyjacielem (proszę popatrzeć na mapę).

Czwartą kwestią jest potrzeba wzmocnienia sił lądowych Marynarki Wojennej, posiadany Dywizjon rakietowy, oraz planowany drugi – to doskonała koncepcja, jeżeli jeszcze byłoby nas stać na trzeci, to byłoby wspaniale i najlepiej żeby stacjonował na Bornholmie wraz z silnym zespołem osłonowym. Jeżeli nie tam to może gdzieś na Łotwie. Po co i dlaczego, można sobie łatwo odpowiedzieć. Równolegle jednak potrzebujemy stosunkowo silnych sił obrony wybrzeża, tak skonstruowanych, żeby mogły elastycznie reagować w obronie wybrzeża, jak również służyć zabezpieczeniu morskiemu (płetwonurkowie, minowanie, przerzuty wodą itd.) dla sił przełamania w przypadku bezpośredniej styczności z desantem morskim lub atakiem lądowym sił nieprzyjaciela wzdłuż wybrzeża. Potrzebujemy jednostek „piechoty morskiej” z prawdziwego zdarzenia, to mogą być wysublimowane w szkoleniu oddziały komandosów, jednakże potrzebują wsparcia – siłami ludzi, którzy się nie będą bali wsiąść na łodzie pół sztywne lub miejmy nadzieje do specjalnie zakupionych pojazdów umożliwiających desantowanie z morza na bliskie i średnie odległości.

Piątą kwestią jest jednak przede wszystkim zagadnienie wprowadzania nowych technologii – jak drony bojowe, podwodne, nawodne, lądowo-wodne, latające, miny inteligentne i inne rozwiązania przydatne w wojnie na morzu. Ponieważ technologia rozwija się tak niesamowicie szybko, że ciężko jest za nią nadążyć, warto nie tylko inwestować w badania, ale przede wszystkim – starać się czerpać z całego świata, co tylko się da. Jednakże korzystanie z rozwiązań technologicznych wymaga posiadania prymatu w technologii, co najmniej kodowania i łączności. Bez tego w ogóle nie ma, o czym mówić, więc to kwestia szerszego zakresu inwestycji całego Wojska.

Oczywiście można te punkty uzupełnić i rozwinąć, jak również dopisać jeszcze kilka innych. Jednakże na tym etapie prac, to nie ma większego sensu, trzeba będzie zobaczyć w okolicach czerwca, – na kiedy zaplanowano pokazanie pierwszego zakresu tematycznego dokumentu, w jakim kierunku pójdą prace. Podkreślmy ponownie – to doskonała sprawa, że w ogóle to się dzieje, że będzie taki dokument. Wielka chwała i szacunek dla inicjatorów tego procesu. Polska potrzebuje posiadać siły morskie, zdolne do zabezpieczenia jej interesów, a nade wszystko do zapewnienia bezpieczeństwa kraju. Proszę pamiętać, w przypadku konfliktu pełnoskalowego z którymkolwiek z najpoważniejszych zagrożeń, prawdopodobieństwo, że pierwsze uderzenie przyjdzie z nad morza/ z morza – jest proporcjonalne do naszej słabości na morzu i nad morzem. Co najmniej eskadra pełnowartościowych samolotów zdolnych do działania nad morzem jest niezbędną koniecznością, to radykalnie zmieniłoby naszą sytuacje jeżeli chodzi o zabezpieczenie południa akwenu. Bo jeżeli czegoś nie udałoby się zaatakować naszym samolotom, to zawsze jeszcze mogłyby to powstrzymać okręty podwodne, a w ostateczności rakiety bazujące na lądzie. To klasyczna triada obrony, do której nie zaszkodziłoby mieć kilku korwet, fregaty (co najmniej 2) i na co tylko będzie nas stać.

9 myśli na temat “Strategiczna Koncepcja Bezpieczeństwa Morskiego RP – krok w dobrą stronę!

  • 26 lutego 2016 o 04:18
    Permalink

    Bardzo ładne zagajenie tematu, może mało krytyczne, ale rzeczywiście dobrze żeby sie im udało cokolwiek…

    Odpowiedz
  • 26 lutego 2016 o 06:10
    Permalink

    Dokładnie to samo mówią profesjonaliści – najlepszym okrętem na Bałtyku jest i będzie samolot, ale okręty także są potrzebne zwłaszcza podwodne

    Odpowiedz
  • 26 lutego 2016 o 16:37
    Permalink

    Wchodzi marynarz do kajuty dowódcy i melduje: Panie admirale! Ktoś wypuścił wodę z morza i marynarka wróciła na piechotę.

    Odpowiedz
  • 26 lutego 2016 o 17:08
    Permalink

    Fantastyczna koncepcja, w zasadzie szkieletowo opisał pan całą strategię

    Odpowiedz
  • 26 lutego 2016 o 20:43
    Permalink

    Podsuwam do realizacji decydentom niezłą ideę z przed lat…….
    gdyby tak reaktywować Ligę Morską i Kolonialną? 🙂

    Nie wyszły prowincje(kolonie) w Iraku? Szukać dalej!
    Aktualne nasze aspiracje “kolonialne” nie mniejsze niźli za SLD!

    Odpowiedz
  • 27 lutego 2016 o 20:52
    Permalink

    @Daniel!

    Wypuścił wodę z Bałtyku, bo wyciągnął zatyczkę/korek na dnie bałtyckiej “wanny”.

    Teraz wszyscy jej szukają, gdzie ona jest …

    Odpowiedz
  • 28 lutego 2016 o 03:50
    Permalink

    Uwazam, ze marynarka wojenna winna byc dobrze i adekeatnie do mozliwosci i potrzeb zorganizowana, to wielka sztuka by wszyskie elementy uwzglednic…mamy dobra kadre ? Kiedys byly swietne akademie Marynarki Wojfnnfj np. w Szczecinie, bez wyspecjalizowanej kadry zadne tiptopwyposazenie nie pomoze…
    Chce zwrocic uwage, ze przez Morze Murmanskie polnocne tereny Rosji mozna na obowiazkowym rowerze opuscic Rosje udajac sie do polnocej Norwegi a z tamtad do Szwecji i, i , i do Polski …to nowa trasa dla uchodzcow i roznej masci emigrantow ..,ma.ich byc 10-11 mln, a ogolnie nawet 60 mln …..nie wiem jak wogole komentowac takie zjawiska …mysle, ze Marynarka Wojenna musi byc dobrze wyszkolona i militarnie i humanitarnie, gdyz przed ludzkoscia nowe fenomeny i trzeba umiec I’m sprostac…to wyzwanie naszych czasow …

    Odpowiedz
    • 28 lutego 2016 o 08:33
      Permalink

      Witamy “krolową” W sytuacji gdy teoretycznie,póki co, “płonąć
      mają lasy”, nadmiar humanitaryzmu w pewnych strukturach siłowych jest jakby tu napisać, co najmniej raczej niewskazany,wręcz czyni stronę konfliktu “bezbronną” – . W sytuacjach podbramkowych,a do takich zaliczam stan “W” obowiązuje stara zasada – “zabij ty, zanim zabiją ciebie”…to przykre że musimy otwartym tekstem pisać
      jak należy zachować się wobec drugiego człowieka!!!!
      “Gdzieś, komuś” udało się wytworzyć sytuację gdy będziemy zmuszeni(Europejczycy – mieszkańcy opuszczający swe strony w wyniku nadmiaru amerykańskiej demokracji i praw człowieka) bezwiednie, bez przekonania – zabijać się.

      https://pracownia4.wordpress.com/2016/02/26/kompletna-porazka-zachodnich-mediow-klamstwa-na-temat-syrii/#more-9561

      Odpowiedz
      • 28 lutego 2016 o 14:26
        Permalink

        @krzyk58
        Nie moge analizie @krzyk58 odmowic trafnosci, dlatego tez wspomnialam, ze mamy obecnie do czynienia z rozmaitymi fenomenami i nawet akcjami, ktore nie sa klasyczna wojna czy agresja , ale rezultat owych fenomenow i skcji ma nowy porzadek polityczny i spoleczny, przeto kadry winny byc jak najbardziej w tym kierunku szkolone, gdyz zaskoczenie i brak planu dzialania jest porazka na cale epoki….chyba komentator@krzyk58 wyczuwa rytm moich slow ….pisze to symo co komentator, lecz szacie dyplomacji…jacys faszysci nawazyli piwa, a np.Polska ma za to jeszcze plscic i ponosic konsekwencje ..,,rozne za przeproszeniem “tlumoki” w Niemczech moeia, dlaczego np.Bulgaria i Rumunia ( ok.40 -60% bezrobocia) nie “biora” uchodzcow …..pomijajac, ze uchodzcy wogole nie chca udaeac sie w tamte regiony ……a to cesarzowa rozpetala 4 WS w Europie …a wujek zza wody…cieszy sie, ze musi odejsc, swietne apanaze ma az do smierci zagwarantowane …!!!

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.