Paradygmat rozwoju

Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju – nowa wizja rozwoju kraju

Screen red. Okładka dokumentu: Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju. Ministerstwo Rozwoju 29.07.2016r.

Ministerstwo Rozwoju opublikowało w Internecie dokument pt. „Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” w wersji z dnia 29 lipca 2016 r., przeznaczonej do konsultacji społecznych. Dokument można pobrać – plik PDF [tutaj]. W procesie konsultacji społecznych można wziąć udział, wypełniając formularz internetowy [tutaj].

Dokument jest rozwinięciem „Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”, przyjętym w lutym br., przez Radę Ministrów. Można go syntetycznie podsumować – po szybkiej lekturze – w ten sposób, że to bardzo dobry dokument, przedstawiający wiele różnych koncepcji i pomysłów, z których niektóre są dobre, jeszcze inne bardzo dobre, a przede wszystkim dobre jest to, że jest to całościowa i strukturalizowana wizja rozwoju kraju. Diagnoza w zasadzie jest bezdyskusyjna, bardzo trafnie przedstawiono sytuację i główne zagrożenia, szanse i wyzwania. Chociażby z tego powodu warto ten dokument przeczytać (około 220 stron), albowiem wyraźnie z niego wynika, że rządzący mają pełen obraz sytuacji społeczno-gospodarczej kraju i tego, co dzieje się w jego otoczeniu. Co więcej, jak wynika z przedstawionej diagnozy, doskonale rozumieją, co stało się przyczyną obecnego stanu w kontekście szans i niedomagań. Dodatkowo można łatwo stwierdzić, że rozumieją, dokąd prowadzi trwanie w stanie zastanym bez reform, czyli jakie jest ryzyko i jakie mogą być skutki niepodejmowania decyzji. Można powiedzieć mniej więcej tyle, że skoro wiedzą, co się dzieje, to również wiedzą, co robią i co będzie, jak niczego nie zrobią lub popełnią błąd. To bardzo ważne, dla późniejszej oceny politycznej tego rządu.

Struktura dokumentu jest następująca: Wyzwania rozwojowe kraju; Nowy model rozwoju; Zasady realizacji Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju; Cel główny, cele szczegółowe i oczekiwane rezultaty. Cel główny: Tworzenie warunków dla wzrostu dochodów mieszkańców Polski przy jednoczesnym wzroście spójności w wymiarze społecznym, ekonomicznym i terytorialnym. Cel szczegółowy I – Trwały wzrost gospodarczy oparty na dotychczasowych i nowych przewagach. Cel szczegółowy II – Rozwój społecznie i terytorialnie wrażliwy. Cel szczegółowy III – Skuteczne państwo i instytucje gospodarcze służące wzrostowi oraz włączeniu społecznemu i gospodarczemu. Potem są opisy szczegółowe głównych obszarów koncentracji działań. Gdzie znajdujemy takie obszary jak: Reindustrializacja, Rozwój innowacyjnych firm, Małe i średnie przedsiębiorstwa, Kapitał dla rozwoju, Ekspansja zagraniczna, Spójność społeczna, Rozwój zrównoważony terytorialnie,

Prawo w służbie obywatela i gospodarki, Instytucje prorozwojowe i strategiczne zarządzanie rozwojem, E-państwo, Finanse publiczne, Efektywność wykorzystania środków UE, Kapitał ludzki i społeczny, Transport, Energia, Środowisko naturalne, Bezpieczeństwo narodowe. Dokument kończy problematyka Podstawowych źródeł finansowania Strategii oraz System koordynacji i realizacji Strategii.

Można to podsumować w ten sposób, że rzeczywiście jest to odzwierciedlenie problematyki rozwoju i funkcjonowania państwa w klasycznym rozumieniu dogmatów rozwoju zrównoważonego. Dziwi nieco nazewnictwo w rodzaju „Ekspansja zagraniczna”, albowiem używanie języka zawierającego retorykę agresji nie jest celowe we współczesnym świecie – bez względu na intencje. Jednak nie ma, co czepiać się szczegółów, to kompleksowy dokument, podpierający generalne założenie rozwojowe na rzecz zamierzonej wizji.

W informacji prasowej przedstawionej do dokumentu czytamy: „W ostatnich 10 latach Polska – na tle UE – rozwijała się w relatywnie szybkim tempie. Jednakże, na skutek niekorzystnych uwarunkowań zewnętrznych, a także z uwagi na wyczerpywanie się prostych rezerw wzrostu, takich jak tania siła robocza, fundusze zewnętrzne, w tym z UE, przy braku nowych czynników napędowych, wzrost gospodarczy w ostatnich latach spowolnił. Jego średnie roczne tempo obniżyło się z 5,2 proc. (w okresie 2004-2008) do 2,9 proc. (w latach 2009-2014). Na osłabienie tempa rozwoju gospodarczego wpływ mają także negatywne trendy demograficzne, niższe tempo wzrostu produktywności pracy oraz najniższa w regionie stopa inwestycji (w 2014 r. była ona o 3 p.p. niższa niż w 2008 r.). Przedstawiony trend prowadzi do tzw. pułapki średniego rozwoju. Ta niekorzystna sytuacja gospodarcza utrzyma się i zintensyfikuje, jeśli w polityce gospodarczej państwa nie zajdą istotne zmiany.

Polska potrzebuje nowych impulsów rozwojowych, które wprowadzą naszą gospodarkę na wyższy poziom rozwoju, co będzie mieć bezpośrednie przełożenie na wzrost jakości życia Polaków i ich zamożność. Strategia przedstawia nowy model rozwoju – rozwój odpowiedzialny czyli taki, który zapewnia korzyści z rozwoju dla wszystkich grup społecznych i w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być realizowane bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na ich zaspokojenie. Istotne jest odpowiednie kształtowanie relacji pomiędzy konkurencyjnością gospodarki, dbałością o środowisko oraz jakością życia. Odpowiedzialny rozwój to wzrost gospodarczy wykorzystujący takie walory jak przedsiębiorczość, pracowitość, zasoby i umiejętności Polaków.” <Źródło: Informacja prasowa Ministerstwa rozwoju z dnia 29.07.2016r., „Nowa wizja rozwoju Polski” plik PDF [tutaj]>.

Za cel główny uznano: „Tworzenie warunków dla wzrostu dochodów mieszkańców Polski przy jednoczesnym wzroście spójności w wymiarze społecznym, ekonomicznym i terytorialnym to cel główny Strategii. Ma on zostać osiągnięty za pomocą trzech celów szczegółowych, obejmujących pięć filarów rozwoju polskiej gospodarki, tj. reindustrializację, rozwój innowacyjnych firm, kapitał dla rozwoju, ekspansję zagraniczną oraz rozwój społeczny i regionalny.” [Źródło j.w.] Uszczegóławiają go cele szczegółowe przywołane generalnie powyżej w opisie struktury dokumentu.

Zakładane efekty są bardzo interesujące: „Wzrost zamożności Polaków oraz zmniejszenie liczby osób zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem społecznym – to kluczowe cele, jaka stawia sobie rząd do 2020 r. Najważniejszym zakładanym rezultatem będzie zwiększenie przeciętnego dochodu gospodarstw domowych do 80 proc. średniej UE do roku 2020, a do roku 2030 zbliżenie do poziomu średniej UE, przy jednoczesnym dążeniu do zmniejszania dysproporcji w dochodach między poszczególnymi regionami. Odsetek osób zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem społecznym zmaleje do 20-22 proc. w 2020 r. (18 proc. w 2030 r.) Założeniem jest także wzrost PKB na mieszkańca Polski do poziomu 78 proc. średniej unijnej w 2020 r. (95 proc. w 2030 r.). Zapewnieniu wysokiego i trwałego tempa wzrostu służyć będzie realizacja takich wskaźników, jak m.in.:

  • wzrost inwestycji do poziomu ponad 25 proc. PKB,
  • wzrost udziału nakładów na B+R do poziomu bliskiego 2 proc. PKB,
  • wzrost wydajności pracy do 80 proc. średniej UE,
  • średnioroczne tempo wzrostu wartości eksportu towarów 7,2 proc.
  • udział eksportu wyrobów wysokiej techniki w eksporcie ogółem 10 proc.
  • wzrost produkcji przemysłowej wyższy od wzrostu PKB.” [Źródło j.w.]

To naprawdę bardzo ciekawe, rząd odważa się założyć spadek odsetka osób zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem społecznym! Ciekawe, jaka będzie stopa śmiertelności osób najuboższych i najstarszych w tym okresie, bo zdaje się, że „system” sam dąży do nowej równowagi narzuconej przez neoliberalnych demiurgów na początku reform i rząd tutaj niewiele może zrobić, chyba że np. ustali emeryturę minimalną na poziomie obecnej pensji średniej w gospodarce, jak również utrzyma jej wartość. Zastanawiające, czemu ma rosnąć tylko tempo wartości eksportu towarów, a usługi? Przecież jesteśmy potęga outsourcingową, zdaje się że jeden z ministrów miał tutaj swój „magiczny plan” i coś chlapnął w tym temacie, co lekko zmroziło branżę. Jednak nie ma, co wchodzić w szczegóły, ale ta aspiracja na wzrost produkcji przemysłowej wyższy niż wzrost PKB może być bardzo trudna do wdrożenia, ponieważ jeżeli nie będzie taniej siły roboczej (a prace mają rosnąć), to również trudno powiedzieć, czy będzie wzrost produkcji – pomijając już tak delikatną kwestię jak jej kapitałochłonność i efektywność. Można zaryzykować tezę, że za szybki wzrost nowych technologii, w tym zwłaszcza robotyzacji w przemyśle, może spowodować, że jeszcze większa ilość ludzi – nie będzie mogła w nim znaleźć pracy, ponieważ ma zbyt niskie kwalifikacje. Przykładowo jeżeli w dużej firmie produkującej kosmetyki, końcówka produkcji to linia, gdzie „panie” pakują flaszeczki z popularną wodą toaletową do kartonów w odpowiednich ilościach rządków i pracę dzięki temu ma np. 130 kobiet na dwóch lub trzech zmianach, a można je zastąpić robotem (pakowarką), który kosztuje co prawda tyle ile ich pensje (minimalne) przez pięć lat. Zatrudniając do jego obsługi sześciu techników (2 na każdej zmianie) oraz opłacając serwis z firmy instalującej, to co będzie robić te 130 kobiet? W gospodarce neoliberalnej to ich sprawa. W gospodarce świadomej – odpowiedzialnej, to sprawa nas wszystkich, ponieważ jak pójdą na zasiłki, to ktoś będzie musiał za nie zapłacić. Pół biedy, jeżeli producentem robota (pakowarki) będzie polska firma. Jednakże nie można mieć złudzeń. W naszym interesie jest zastosowanie, czy też może promowanie takich mechanizmów, które jak najbardziej będą promowały rozwój i nowe technologie, jednakże wszystko będzie wprowadzane w taki sposób, żeby nie zrywać istniejących już łańcuchów powiązań i relacji. Nie dlatego, bo się boimy, że roboty zabiorą nam pracę. Chodzi jednak o to, żebyśmy mieli własne roboty, to po pierwsze, a po drugie, żeby stosować narzędzia adekwatne do możliwości i potrzeb. Wówczas będziemy mieli gospodarkę rzeczywiście zrównoważoną. Rozwój – poprzez innowacje i tak się dokona, tylko nieco wolniej. Oczywiście poza branżami dającymi największe dochody i będącymi lokomotywami rozwoju, ponieważ tam efektywność to wszystko i nie ma żadnych kompromisów. Inaczej się wypada z globalnej konkurencji. Czy ten plan będzie odpowiadał na takie problemy? Jak najbardziej na poziomie zagregowanym, jednak nie jest dobrą strategią, żaden dokument, który nie ma w swojej optyce całości procesów, do których się odnosi, na których polega i na które ma – chociażby mimowolny i pośredni wpływ.

Niestety nie ma w tym dokumencie czegoś takiego, co moglibyśmy określić jako „plan B” oraz dodatkowo jeszcze czegoś, co moglibyśmy określić jako „plan minimum”. W pierwszym przypadku chodzi o scenariusz alternatywny, jakby wystąpiły okoliczności od nas niezależne, istotnie ograniczające nasz zakładany wzrost gospodarczy. W drugim przypadku chodzi o to, żeby przy każdym z pojęć, wskaźników, procesów – pokazać, co jest planem minimum, czyli mówiąc wprost i bez zbędnych konwenansów, – na co będzie nas stać przy standardowych priorytetach na pewno. To, bardzo ułatwiłoby funkcjonowanie administracji publicznej w tym przede wszystkim samorządów, albowiem można byłoby odnieść założenia tej strategii do istniejącego planowania wieloletniego, głównie w wymiarze finansowym w sposób możliwie gładki. Chodzi o to, żeby wszyscy interesariusze procesów wiedzieli, na co mogą liczyć na pewno i odpowiednio zmodyfikowali swoje priorytety. Przykładowo – byłoby dobrze, gdybyśmy wiedzieli po analizie przyszłej części finansowej tego dokumentu ile państwo zamierza wydać np. na reindustrializację a ile na kulturę. Jak również, jaki jest planowany minimalny poziom nakładów. Miejmy nadzieję, że takie zaprojektowanie docelowego dokumentu będzie możliwe, chociaż nie jest to konieczne.

Co do samego „planu B”, to może być nim właśnie wspomniana suma „planów minimum” (na siłę oczywiście, ponieważ z samej istoty planowania alternatywnego, jest tworzenie koncepcji antycypujących możliwie prawdopodobne czarne scenariusze). W ten sposób bardzo klarownie umożliwiamy przeprojektowanie całego systemu planowania strategicznego w państwie – na niższych poziomach planistycznych. Jest to ważne, ponieważ i państwo i samorządy mają góry długów, które niestety narastają. Znamy konstytucyjne limity zadłużenia, Strategia sama zakłada unijne ograniczenie 3% PKB dla zadłużenia, więc NIE DA SIĘ WYDAĆ WIĘCEJ PIENIĘDZY. Zarazem w ten właśnie sposób znamy granicę, wszelkich planów, jeżeli mielibyśmy nadal finansować „rozwój” państwa długiem – zgodnie z neoliberalnym paradygmatem rozwoju zależnego, w którym tkwimy. Strategia jednak i to przewiduje, albowiem swoje miejsce w niej ma mobilizacja kapitału krajowego, poprzez m.in. stymulowanie oszczędności. Jednakże tak naprawdę głównym źródłem finansowania Strategii, będzie wzrost dochodów publicznych wynikający ze wzrostu PKB – i to jest zarazem największa słabość tego dokumentu, czy też, tej ścieżki rozwoju. Ponieważ bez „panu B” to wszystko będzie trochę jak warowanie psa, przy jego własnym ogonie.

Warto też wziąć udział w przywołanym na początku tekstu procesie konsultacji społecznych tego dokumentu, ponieważ na pewno będzie jak to w Polsce, że wszyscy się znamy na programowaniu rozwoju państwa i będzie nadreprezentacja opinii negatywnych. Dokument jest tak przejrzyście napisany, że chyba każdy/-a z naszych Czytelników/Czytelniczek może wybrać w nim taki fragment materii, na którym się zna lub w którym czuje się kompetentny. Nikt tutaj nie sugeruje, żebyśmy „umierali” za ten dokument, jednakże pogłębiona analiza na pewno będzie potrzebna. Konstruktywne uwagi mogą być bardzo pomocne w samym procesie jego doskonalenia.

Reasumując, to dobra strategia – kompleksowo uzasadniająca przyjętą wizję. Pan Minister Morawiecki i jego Zespół, to znakomici fachowcy, można tylko serdecznie gratulować sukcesu, albowiem o sukcesie w odniesieniu do tego dokumentu należy mówić. To dobra strategia, oparta na bardzo realnej diagnozie. To nowe oblicze tego rządu i partii rządzącej. O szczegóły nie ma, co się jeszcze spierać (np. kwestie szczegółowe dotyczące rozwoju terytorialnego, finansowanie całości i inne), ponieważ należy przyjąć, że autorzy je wytłumaczą w serii konferencji, czy też innego rodzaju elementach procesu konsultacji społecznych. Natomiast bezwzględnie trzeba przyznać, że Ministerstwo Rozwoju, z panem Ministrem na czele, to najsilniejsza strona tego rządu.

9 komentarzy

  1. Wierny_czytelnik

    Rzeczywiście to jest poprawny dokument, też dałbym mu 4 kę, może nawet 4 kę z plusem – podobnie jak autor, to jest wręcz zadziwiające i podejrzane że to rząd PIS coś takiego wygenerował. Co Donald z Krzyśkiem nie dało się co?
    Będzie za co krytykować PIS. Powpisywali tam realne zobowiązania i obietnice.

  2. Oczywiście sobie,nam wszystkim i p. Morawieckiemu życzę spełnienia ambitnych planów! Jest wiele ale,w tym jakość ludzi PISU,czy operacja smoleńska,zaangażowanie na Ukrainie,pogorszenie stosunków z U.E,sytuacja Polaków na Wyspach będą sprzyjały w realizowaniu planów,śmiem wątpić!

  3. Dziękuję Autorowi za trud recenzji ważnego dla nas wszystkich dokumentu.

    Ciekawe czy Plan przewiduje cząstkowe branżowo i okresowe – etapowo, sprawozdania z jego realizacji w trakcie jego obowiązywania?

    Pożyjemy – zobaczymy.

  4. Podstawą rozwoju jest tania energia. Bez tego nie będzie żadnej industrializacji(chociaż i tak Polska na tle Europy ma wysoki udział przemysłu w PKB). Np. rewolucja łupkowa w Ameryce doprowadziła do spadku cen energii. W rezultacie do Ameryki zaczyna wracać przemysł także ciężki. I to nie tylko z Europy ale i z Chin. Dobrze, że jest gazoport. Dzięki temu jest szansa, że wkrótce przestaniemy płacić tzw. daninę moskiewską. Rosjanie po prostu aby nie stracić ważnego klienta będą musieli zaproponować ceny porównywalne z cenami dla Niemców. Wtedy około 2 mld dolarów rocznie zamiast wspierać rosyjski militaryzm zostanie w kraju. Drugi czynnik to węgiel. To, że energetyka oparta na węglu kamiennym jeszcze nie runęła zawdzięczamy importowi taniego węgla o dziwo głównie z Rosji. W Polsce tylko kopalnie na Lubelszczyźnie są w stanie konkurować z węglem z importu. Kopalnie śląskie są kulą u nogi polskiej energetyki. Jest jeszcze węgiel brunatny. Chyba najtańsze źródło energii w Polsce. Budowa nowych kopalni odkrywkowych to być albo nie być dla Polski jako suwerennego państwa. Na budowę elektrowni atomowej raczej bym nie liczył.

    • Jan Zamoyski Hetman i polityk: ”Spójrzmy tylko na królestwo (Polskę) nasze, jedno z pierwszych w Europie, spójrzmy na jego siły i środki obronne, na jego dostatki, bogactwa, na wszystko, co ludziom jest potrzebne. Czegóż nam brakuje? Oto rządu silnego i ustalonego ładu prawnego, a wtedy wszystko będziemy mieli i stać będziemy silni i pewni siebie.”
      США надеялись использовать экспорт газа в Европу как энергетическое оружие против России, но у них не хватит ресурсов, чтобы обеспечить необходимым количеством энергии всех европейских союзников. Об этом пишет американское издание Foreign Policy.
      PS.
      Czy ffffff patrząc w wiarołomny i obłudny Zachód, jak w święty obraz, chcą podzielić los Indian Amerykańskich ? Czy fffff ffffffzostało jeszcze trochę własnego rozumu, żeby zacząć myśleć samodzielnie, a nie wierzyć w różne fałszywe proroctwa, wymyślane dla stadnych owieczek, aby je ogłupić i aby chadzali za fałszywymi pasterzami ? Stare polskie przysłowie mówi, żeby nie stać w drzwiach jak jest przeciąg. Można dodać, że tym bardziej nie warto wkładać palców między skrzydło drzwi a futrynę.

  5. Strategia jak strategia, zobaczymy w praktyce – dla mnie to wszystko się nie spina – rozdawnictwo, wzrost wydatków przy tym samym poziomie opodatkowania, to mydlenie oczu. Dwa dni temu był tu artykuł, że się nie da wylać więcej wody z wanny niż się do niej wlało. Jest to oczywista oczywistość.

  6. Przyjedź na Sląsk i powiedz górnikom że są kulą u nogi tzw.polskiej gospodarki,dzięki naszej polityce opartej na rusofobii za gaz będziemy przepłacać Niemcom,Norwegii,i wzorcom demokracji Arabii i Kuwejtowi, a odsprzedawać Ukrainie w podzięce za Wołyń która dienieg ne ma!Paranoja,kiedy byłeś u psychiatry,ruszaj jak najszybciej ,to staje się grożne i plan Morawieckiego runie!

  7. Dobra recenzja wiarygodna

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.