Ekonomia

Stop polityce dotowania montowni wyrobów luksusowych dla bogatych!

 Bezczelność Zachodu w zniewoleniu Europy Środkowej jest w zasadzie nieskończona. Nie da się nawet wyobrazić sobie tego nieskończonego cynizmu i pogardy, które wykazują ludzie mający pieniądze, wobec ludzi, którzy nie mają ani pieniędzy, ani pracy. Chodzi przede wszystkim o jakiś niezrozumiały przymus domagania się wsparcia publicznego dla nowych i już istniejących inwestycji, w imię stworzenia lub zachowania miejsc pracy. Nie ma to niczego wspólnego z wolnym rynkiem, a w swojej istocie jest szkodliwe całkowicie dla wolnej konkurencji, w tym w szczególności wobec tych, którzy chcieliby mieć własne inwestycje określonego rodzaju, ale bez dostępu do rynków, kredytów, technologii i dotacji publicznych nie mają szans.

W ostatnich miesiącach głowy części polskich polityków rozpalała wizja inwestycji jednego z dużych koncernów globalnych w fabrykę motoryzacyjną. Wicepremier rządu cieszył przedwcześnie, prawdopodobnie dawał kontrolowane przecieki, chyba robił wszystko, żeby mogły rosnąć jego piórka. Inwestycja znaczna, prestiżowa, marka bardzo znana, obiecano produkcję wyrobów luksusowych w znacznych ilościach – to stosunkowo dużo, średnio płatnych jak na nasze warunki miejsc pracy, znaczna poprawa bilansu handlowego – jeden wielki sukces. Jednak jak zwykle się nie udało, albowiem temu rządowi się chyba nic nie udało, jednak to nie powód, żeby go krytykować, albowiem jako powód podano skalę oczekiwań co do pomocy publicznej wobec inwestycji, która przekraczała możliwości strony polskiej. Udało się jednak u naszych południowych przyjaciół, którzy jak należy rozumieć, nie mieli tylu oporów co nasi decydenci i po prostu zgodzili się na warunki, prawdopodobnie coś obiecali. Będą mieli kolejną już bardzo dużą inwestycję, co prawda montownię, ale to nie ma znaczenia – w dzisiejszym świecie liczy się każdy zakład. Szczegółów nie znamy i nie nam się wypowiadać, co do powodów decyzji biznesowych określonego koncernu. Należy przyjąć, że rząd Słowacji – po prostu stworzył lepsze warunki. To ciekawe, albowiem obecnie w warunkach wyborów w Polsce, taka inwestycja mogła być znakomicie wykorzystana PR-owo. Jednak nawet to się nie udało?

Tutaj problem jest o wiele bardziej w zasadzie, albowiem powstaje pytanie – dlaczego rządy biednych środkowo europejskich krajów mają dotować ze środków publicznych swoich przeważnie biednych obywateli – montownie wyrobów luksusowych, przeznaczonych głównie dla bogatych klientów na zachodzie? Przecież naszym głównym wkładem do tych fabryk jest składowa pracy, ewentualnie niektóre części, może prąd elektryczny no i ziemia, na której stoją fabryki. Wszystko poczynając od procesów a kończąc na marce – jest własnością obcą, nic z niej nie pozostanie w krajach wytwórcach, poza wiedzą jak się obsługuje kolejne fragmenty taśmy.

Czy żeby w ogóle mieć pracę w Europie środkowej – trzeba najpierw zapłacić za ten przywilej koncernom w postaci ulg podatkowych? Przecież to nie jest normalne! Można zrozumieć, że konkurujemy o lokalizację w ramach Unii Europejskiej. Jednak dlaczego mamy konkurować o lokalizację z miejscami poza Unią Europejską? Jeżeli chcesz bezpieczeństwa prawnego i fizycznego, jak również ochrony prawnej, dostępu do infrastruktury, podporządkowanej i wykształconej kadry, jak również Wspólnego Rynku – to szanuj nasze wartości i płać podatki. Bez problemu można odwrócić trendy, jeżeli tylko Unia Europejska zakazałaby wwożenia znacznej części produktów, jak również po prostu zmieniła politykę celną, zamiast negocjować kolejne złe umowy o wolnym handlu, które będą oznaczały jeszcze mniej pracy dla Europejczyków, jeszcze większe upokorzenia wobec wielkich międzynarodowych koncernów.

W Polsce mamy jeszcze zupełnie nie zrozumiałą patologię gospodarczą w postaci tzw. Specjalnych Stref Ekonomicznych, których istnieniem rząd w Polsce udowadnia, że jesteśmy krajem nienormalnym gospodarczo. Jeżeli bowiem jesteśmy atrakcyjni inwestycyjnie i warto u nas robić interesy, to dlaczego istnieją specjalne strefy, gdzie inwestorzy mają pomoc publiczną? Jeżeli ich nie jest stać na otwarcie fabryki na wolnym rynku, to może niech się zajmą czymś innym, a nie produkowaniem – z dotacją publiczną od społeczeństwa. Dlaczego mamy im dopłacać w postaci obniżek podatków? Przecież korzystają z lokalizacji w polskiej przestrzeni społeczno-gospodarczej? Jeżeli uważają nas rynek za tak bardzo nieatrakcyjny, to może niech sobie pójdą? Powtórzmy pytanie – dlaczego ktoś ma nie płacić podatków, działając na terenie naszego kraju? W imię czego? Wzmocnienia lokalnej gospodarki? To można jeszcze zrozumieć fabrykę na terenach brownfield, czy greenfield, gdzieś gdzie mamy strukturalne bezrobocie. Jednak dlaczego rozciąga się obszary działania stref ekonomicznych na biurowce w centrach miast, gdzie działają firmy outsourcingowe, oferujące prace na słuchawkach? Czy to jest normalne? To jest polityka gospodarcza? Ktoś upadł na głowę i go bardzo boli?

Rząd powinien w taki sposób przedstawić problem na forum europejskim, żebyśmy jako Europejczycy, nie musieli konkurować, czy wręcz nawet ścigać się na upokorzenia wobec państw z poza Unii, zabiegając o inwestycje. Naprawdę jeżeli się komuś nie podoba, nie musi sprzedawać w Europie.

Na marginesie sygnalizowanej tutaj inwestycji, widać że jednak na Słowacji nie jest tak bardzo drogo przez Euro, skoro to Słowacja zgarnia kolejne sztandarowe inwestycje przemysłowe, a nie „tania” Polska ze swoją podatną na spekulację narodową walutą. Na tym przykładzie macie państwo czarno na białym, co warte są euro-sceptyczne postawy znacznej części polskiej klasy politycznej, po prostu nie rozumiejącej o co chodzi w dziejących się procesach przeobrażeń gospodarczych. Naprawdę, kto jak kto, ale hindusi umieją liczyć koszty, a stabilność gospodarcza jaką daje krajowi Wspólna europejska waluta to nowy – bezcenny atut, przez którego brak przegrywamy w rywalizacji gospodarczej i będziemy przegrywać.

2 komentarze

  1. Panie Krakauer ,Czechy i Wegry nie maja euro i przyciagaja conajmniej tyle samo inwestycji co Slowacja .Rzeczywisty powod przegranej Polski w tym wypadku byl czysto polityczny .Podczas ostatniej wyjazdowej wizyty rzadu we Wroclawiu “wasalka ” najwyzszego zastopowala dalsza pomoc tej inwestycji ( zdajac sobie sprawe w ostatniej chwili zreszta ,ze to nie Gdansk i nie najwyzszy tylko jego glowny wrog p.min spr. zagr.
    oraz min gosp odniosa niezasluzony sukces )

  2. WOLNY RYNEK bez wsparcia Państwa?
    Wolne żarty.

    I teraz widzimy jak daliśmy się jako Polacy nabrać.

    Śmierć frajerom!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.