Soft Power

Stolica międzymorza powinna być w Pińsku!

Цэнтр Пінска By Мацеша Аляксей (дазвол) – http://forum.globus.tut.by/viewtopic.php?p=47925#47925, CC BY-SA 3.0, Wiki Commons

Ideą łączącą międzymorza jest woda! U źródeł tej koncepcji jest rozbudowa infrastruktury, łączącej Morze Czarne, Adriatyk i Bałtyk. Chodzi o wodę połączoną drogami wodnymi, no bo jakże by inaczej? Co pokazywał Minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej na jednej z map – trzy morza, można połączyć przez system rzek i kanałów. Plusem jest to, że duża część infrastruktury została wybudowana już za I Rzeczypospolitej, kontynuowana przez zaborców. Problem polega jednak na tym, że centralnym węzłem koncepcji międzymorza jest bratnia Białoruś, której nie uwzględnia się w planach, jednak być może zgodzi się na współdziałanie za unijne pieniądze? Ewentualnie jak się nie zgodzi, to zawsze można im zrobić kolorową rewolucję jak Ukraińcom. Jednak Białorusini to rozsądni i spokojni ludzie, nawet udało się im namówić Chińczyków do inwestowania w swoim kraju. Co w ogóle otwiera wspaniałą perspektywę, połączenia międzymorza z Chinami kanałem, który nie jest doktrynalnie przywiązany do lądu. Jedwabny szlak może być też np. kanałem pod Rosją lub akweduktem nad jej terytorium. Dzisiejsza technologia na to pozwala, a będzie to o wiele tańsze, niż kolonizacja Marsa.

Można to zrealizować, twórczo rozwijając porozumienia mińskie, w sprawie pokoju na Ukrainie. Lepiej, żeby wszyscy wpuścili się we wspólny kanał, niż żeby do siebie strzelali. Obecna technologia wyklucza już udział więźniów, jednak można byłoby do budowy kanałów wykorzystać ukraińskich patriotów. Nie tak jak przy Kanale Białomorskim, tylko na zasadach komercyjnych. Byłby to bardzo ożywczy i pokojowy sposób rozładowania nadmiarów energii i frustracji, zagubionych ludzi w retoryce nacjonalistycznej i afirmującej faszyzm. Lepiej, żeby „bohaterowie”, w ten sposób spożytkowali swoje siły witalne i energię, niż zabijali niewinne kobiety i dzieci w Donbasie.

Jeżeli popatrzmy z tej perspektywy na region, to widać, że kluczem do całości koncepcji jest Pińsk. Miasto to, jako węzeł dróg wodnych (już częściowo nie istniejących), zawsze pełniło ważną funkcję logistyczną. Dodatkowo ma wspaniałe tradycje w umacnianiu obecności polskiej na tzw. Kresach, flotylla była imponująca jak na ówczesne bagna. W pobliżu była również słynna Bereza Kartuska, miejsce na trwałe zapisane w historii politycznej Polski, którego dziedzictwo jest właśnie z pietyzmem reaktywowane. Brakuje tylko odpowiednich umów międzynarodowych z bratnią Białorusią, ale zostawmy to fachowcom z Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Sprawiedliwości. Na pewno sobie poradzą, przecież odnoszą niekończące się sukcesy na froncie polityki wschodniej. Przecież już prawie sprowadzili wrak ze smoleńska, jak również Ukraina jest już prawie w Unii Europejskiej, a wdzięczni mieszkańcy tego kraju już są w Unii i to dosłownie.

Pińsk to piękna miejscowość, doskonale nadaje się na stolicę naszego regionu. Dodatkowo w ten sposób moglibyśmy zwrócić uwagę Zachodu na to, jak niesłychanie ważna jest ta część Europy Środkowej i Wschodniej, jak bardzo jest złożona i że wszystko co tam jest, jest o wiele bardziej złożone, niż im się wydaje. Chodzi przede wszystkim o to, żeby stworzyć wartość dodaną w wymiarach: politycznym, ekonomicznym i militarnym. Właśnie do tego potrzebujemy Białorusi.

Podchodząc do sprawy już zupełnie na poważnie, to pasuje żeby kilkoro naszych doktrynerów uderzyło się w głowę przy pomocy młotka gumowego (w kasku i pod nadzorem lekarza). Ponieważ sytuacja, w której dalej będziemy słyszeć bajania o międzymorzu, może doprowadzić nas do sytuacji, w której ciążenie geopolityczne regionu przeniesie się na Wschód. Co więcej, przez Europę, poczynając od Szczecina na Północy (a ściślej na Uznam) – będzie się rozpościerać wirtualna kurtyna podziałów politycznych, gospodarczych i militarnych na naszym kontynencie. Nowa wersja żelaznej kurtyny, na miarę naszych czasów i naszej rzeczywistości.

Nie chodzi o to, że nie jesteśmy w stanie prowadzić samodzielnej polityki w regionie, nie chodzi o to, że koncepcja jagiellońska jest w jakiejkolwiek mierze zła i trudna, nie chodzi nawet o to, że nie mamy szans na jej realizację ze względu na słabość naszego kraju. Chodzi o to, że jest XXI wiek, a my sami wprowadzamy rozwiązania, głęboko zakorzenione w wieku XVI-tym! Dzisiaj nie da się wsiąść na konika i machać szabelką, w ten sposób nie da się zbudować siły, zdolnej do samostanowienia w tym regionie. Dobitnie pokazała to II Wojna Światowa, jakiekolwiek nowe zdarzenia w tym regionie spowodują totalną dewastację i ponowne cofnięcie nas do konieczności odbudowy państwa. Proszę mieć świadomość, że nadal rozwijamy się wolniej i na niższym poziomie, niż gdyby nie było II Wojny Światowej. Trzeba mieć świadomość, że to jest ryzyko prowadzenia polityki quasi mocarstwowej, czy też może raczej jej nieudolnej parodii.

Powinniśmy budować partnerstwo, normalność i wspólną przyszłość w regionie, a nie obóz państw bojących się Niemiec i Rosji, jakkolwiek ten strach jest racjonalny! Pan Władimir Putin Prezydent Federacji Rosyjskiej proponował Zachodowi wspólną przestrzeń dobrobytu i bezpieczeństwa od Lizbony do Władywostoku. Ta propozycja nadal jest aktualna, jak widać na przykładzie Nord Stream i Nord Stream 2 – Niemcy, stopniowo tą koncepcję realizują. W jakim to świetle stawia nasz kraj? Trudnym? Bardzo trudnym? Może już w ciemności?

Warto odwiedzić bratnią Białoruś, warto zobaczyć Pińsk, to jest esencja koncepcji międzymorza, która pozostaje czymś więcej, niż Sci-Fi, to jest pure fiction. Niestety wyśmiać to, to za mało. Nie dlatego, ponieważ to jest koncepcja pusta, wręcz przeciwnie – ona jest bardzo dobra. Muszą być jednak spełnione dwa warunki polityczny i strategiczny. Pierwszy to zgoda zainteresowanych międzymorzem do równoczesnej konfrontacji z Niemcami i Rosją (na wszystkich obecnie aktualnych geopolitycznie płaszczyznach). Drugi to konieczność posiadania zasobów, na których można to międzymorze (czy jak kto woli – iluś tam morze – zbudować). Obecnie rządzący naszym krajem chcą ten potencjał, którego nie ma ani w Polsce, ani na Ukrainie, ani na Litwie lub Estonii, czy Rumunii – zastąpić wsparciem z USA. Jednak, to jest koncepcja wprowadzająca nas w rolę klienta, który nie ma nic do zaoferowania w takim “sojuszu” poza destrukcją układu powiązań regionalnych, na którym sam opiera swoją stabilność (a nawet istnienie). Dlatego jak sponsor takiego układu powie “sprawdzam” może się okazać, że zapłata będzie resetem w regionie i nie wszyscy uczestnicy koncepcji będą chcieli ponieść cenę. Jaką mamy gwarancję, że Ukraińcy będą chcieli umierać za Wrocław i Opole?

W całej tej koncepcji jest jeszcze jedna dziura – to problem Mołdawii i Naddniestrza, którego nie można dłużej nie uznawać jako samodzielnego bytu państwowego, po takim czasie temu krajowi, chociażby tylko przez szacunek dla tych ludzi należy się uznanie niepodległości. O ile w rachunkach strategicznych uwzględniamy Kaliningrad, musimy pamiętać jeszcze o tym regionie, który de facto, czyni koncepcję międzymorza niemożliwą do faktycznej realizacji. Chodzi o strategiczne położenie, w istocie odcinające Ukrainę od Rumunii, a możliwość destabilizacji tam, jest bardziej, niż prawdopodobna. Poza tym, nie wszystkim spodoba się Wielka Rumunia po zjednoczeniu z Mołdawią, Węgrzy na serio myślą o Zakarpaciu… Wymieniać więcej sprzeczności i problemów, możliwych ognisk zapalnych? Sytuacja geopolityczna w Europie Środkowej i Centralnej zawsze była, jest i będzie skomplikowana. Nawet wspólny wróg nie zjednoczy tych krajów, idea I-szej Rzeczypospolitej, oparta na wyzysku chłopstwa przez arystokrację i szlachtę nie ma dzisiaj szans na zmaterializowanie się, może poza Ukrainą, którą oligarchowie podzielili jak kiedyś magnaci (królewiątka) Rzeczpospolitej, a może nawet i lepiej… Zejdźmy na ziemię, żeby się nie okazało, że mówimy o trójmorzu w rozumieniu – Morza Białego, Ochockiego i Oceanu Spokojnego…

9 komentarzy

  1. Z naszą słowiańska fantazją, szlacheckim płonącym czubem, nieracjonalna polityką i zwykłym kołtunem polskim (tym w przenośni) każdy absurdalny pomysł jest możliwy, a co gorsza, od razu wdrażamy go do realizacji.

  2. Kapitalne! Np. “Lepiej, żeby wszyscy wpuścili się we wspólny kanał, niż żeby do siebie strzelali.”

    Jak mi pięknie zapachniało Błotami Pińskimi …

  3. jem jogurt z dżemem

    Pińsk to nasza Jerozolima 🙂 Podziwiam umiejętność łączenia czystej kpiny z suchymi faktami u autora…

  4. Oto w pigułce idiotyzm budowy Międzymorza jako antidotum naszych rosyjsko- europejskich problemów. Jeśli do tego dodamy plany p.Morawieckiego związane z budową super lotniska,galaktycznej super kolei ,elektrycznego samochodu ,to pytam się gdzie są granice głupoty?Ten otrzeżwiający tekst Krakauera lepiej działa niż piwo na kaca! A u nas ten kac nie liczenia się z rzeczywistymi interesami trwa od 1989 r.

  5. już nie mogę czytać o międzymorzu…słabo mi się robi na sam widok tego słowa

  6. Krakauer wstrzelił się w sedno sprawy dosłownie,
    i ujęciu historyczno – ‘militarnym”. 🙂 Ilustracja muzyczna w temacie,
    (sentymentalna…nieco) https://www.youtube.com/watch?v=AEA4jGx3UVk

  7. Świetna synteza psychopatycznej polityki i poronionych koncepcji. Obawiam się jednak, że cel gospodarczy tzw. Międzymorza, jest celem zastępczym, zaś głównym wiadomy wschodni cel militarny. Promocja faszyzmu na Ukrainie to dopiero początek polityki faszyzacji całego regionu. Cel jest wiadomy. Czy Polacy będą na tyle świadomi, aby się nie poddać doktrynie wojny? Zobaczymy? Ja wiem co to jest utracić najbliższych w czasie wojny. Polecam każdemu młodemu Polakowi zbadać swoje straty rodzinne i zastanowić się nad swoją przeszłością i przyszłością. Może nawet psychopatom wróci to rozsądek.

  8. Nikt nie chce wojny. Ludzie chcą żyć w spokoju, w dobrobycie i możliwością rozwijania się.

  9. Po żyjemy zobaczymy, biznes na skroplonym gazie jak pokazuje terminal w Kłajpedzie przynosi straty, nasz to na razie kropla w Miedzymorzu ,Chorwaci też chcą budować terminal,a przesył kosztuje, rury i budowa też! Kto za to zapłaci? Unia Merkel na pewno nie!A Trump dienieg niet nawet na mur z Meksykiem!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.