Sprawdź, czy Twoja firma jest gotowa na automatyzację

Gotowość do automatyzacji Copyrights datapax/Face IT

Stale rozwijające się firmy muszą liczyć się z koniecznością usprawnienia procesów. W przebiegu analizy, przygotowującej do wybrania najwłaściwszych metod automatyzacji, ważne jest zastanowienie się nie tylko nad tym, jakim sytuacjom chcemy zapobiec, ale przede wszystkim – co chcemy osiągnąć.

Kluczowym elementem do osiągania wyników przez przedsiębiorstwa jest jakość produkowanych wyrobów i usług oraz wyższa wydajność produkcji. Dlatego, aby osiągać przewagę konkurencyjną, przedsiębiorstwa w coraz większym stopniu automatyzują procesy. Według raportu McKinsey & Company opracowanego we współpracy z Forbes Polska aż 49% czasu pracy w Polsce zajmują czynności, które mogłyby zostać zautomatyzowane przy użyciu dostępnych dziś technologii, a potencjał automatyzacji pracy w Polsce sięga aż 50%. Istotne jednak jest odpowiednie przygotowanie i sprawne wprowadzenie nowych rozwiązań w firmie.

– Audyt stanu firmy to pierwszy i najważniejszy krok, od którego uzależnione są dalsze działania. Nasz kilkuosobowy zespół przeprowadza weryfikację, która pozwoli nam określić gotowość firmy na wdrożenie automatyzacji procesów. Jeśli widzimy, że przedsiębiorstwo w danym momencie nie poradzi sobie z takim wyzwaniem – proponujemy alternatywne rozwiązania usprawniające. Natomiast uważamy, że takie badanie warto wykonać, nawet jeśli szanse na automatyzacje są niewielkie. Specjalizujemy się w szybkiej ocena zdolności firmy do automatyzacji, a opracowany przez nas raport zapewnia ogólny ogląd na funkcjonowanie firmy . Pozwala znaleźć te procesy, które mają największy potencjał do poprawy pod kątem efektywności. Pokazuje również, co zrobić, aby przedsiębiorstwo osiągnęło pełną gotowość do automatyzacji oraz alternatywny do automatyzacji sposób na zwiększenie wydajności – mówi Mikołaj Dramowicz, prezes datapax.

Obecnie popularne jest łączenie różnych praktyk tak, aby stworzyć rozwiązanie najlepiej dopasowane do potrzeb firmy. Datapax łączy w tym celu informacje z zakresu Lean Management (czy i w jakim stopniu jest dostępna kultura ciągłego doskonalenia), wykorzystania systemów ERP/MES/SCADA i Teorii Ograniczeń (pokazujące, czy optymalnie wybiera się priorytety związane z usprawnieniami). Zarządzanie zmianami wymaga każdorazowego dopasowania strategii do założonych celów przy jednoczesnym minimalizowaniu lub maksymalizowaniu prac nad poszczególnymi komponentami: zarządzaniem, ludźmi, procesami, IT i finansami.

Jednak najważniejszym krokiem jest uświadomienie firmie, że wdrożenie automatyzacji w przedsiębiorstwie nie jest założeniem ponad ich możliwości i równie dobrze mogą skorzystać z niego niewielkie organizacje, jak i międzynarodowe korporacje.

Automatyzacja a czynnik ludzki w firmie

Każdy przedsiębiorca budujący swój zespół od początku doskonale zna niuanse i atmosferę, która panuje w miejscu pracy. Jak natomiast sprawnie zweryfikować, które czynniki i osoby wstrzymują rozwój, blokują wprowadzanie nowych rozwiązań czy nawet nie pozwalają na pełne wykorzystanie potencjału posiadanego know-how? Zidentyfikowanie motywatorów pracowników, ich oczekiwań i rzeczywistych kompetencji na zajmowanym stanowisku to praca wymagająca dobrania stosownych metod i obserwacji dynamiki w firmie. Przełożenie metod badawczych, doskonale opisanych przez teoretyków zarządzania zasobami ludzkimi, może się zupełnie nie sprawdzać w środowisku zawodowym działającym jak żywy organizm.

– Automatyzacja dotyczy każdych powtarzalnych czynności, a więc poza procesami produkcyjnymi, również  zarządzania umowami, fakturami, zatrudniania i wdrażania nowych pracowników. Jeśli jeden z wymienionych czynników jest bardziej uciążliwy niż produktywny, warto stworzyć mechanizmy pozwalające na jego powielanie przy jednoczesnym minimalizowaniu poświęconego czasu i pracy a maksymalizowaniu efektu. Pamiętajmy, że przełożenie stosunku zatrudnionych osób do pracy wymagającej wykonania w stosunku 1:1 doprowadzi do powstania wąskiego gardła w związku z faktyczną wydajnością pracowników.  Tym większej uwagi wymaga stworzenie im takich warunków pracy, które pozwolą na sprawny przepływ danych.

W związku z wynikami badań weryfikujących środowisko pracy i zależność między czasem poświęconym na wykonanie zadań, coraz więcej firm decyduje się na testowe wprowadzenie skróconego dnia pracy. O krok dalej poszedł Microsoft, który w swoim japońskim oddziale wprowadził program Work Life Choice Challenge 2019 Summer, dzięki któremu pracownicy mogli cieszyć się czterodniowym tygodniem pracy.

– Pamiętajmy, że zmniejszenie liczby godzin spędzanych w biurze nie jest związane ze zmniejszeniem ilości obowiązków. Wszystkie dotychczasowe zadania muszą być wykonywane tak, jak dotychczas. Dlatego to rozwiązanie nie sprawdzi się w każdej instytucji – jest jednak ważnym czynnikiem bezpośrednio związanym z rozwojem firmy, usprawnianiem procesów i skracaniem łańcucha dostaw – dodaje Mikołaj Dramowicz.

Odpowiedzialne zarządzanie finansami przedsiębiorstwa

W związku z zapowiedziami zmiany płacy minimalnej i ogólnym wzrostem kosztów prowadzenia działalności, przedsiębiorstwa produkcyjne i dystrybucyjne będą coraz częściej poszukiwać rozwiązań pozwalających im na utrzymanie pozycji na rynku i zapewnienie ciągłości świadczenia usług przy utrzymanym jednocześnie bezpieczeństwie finansowym.

– Automatyzacja wiąże się z inwestycjami, jednak im szybciej firma postanowi zmierzyć się z tym wyzwaniem, tym większa będzie jej przewaga wśród innych przedstawicieli branży. Zmniejszenie ilości roboczogodzin poświęconych na wytwarzanie produktów i dostarczanie usług, prace administracyjne lub śledzenie informacji, które odpowiedni system w łatwy sposób pogrupuje i skataloguje, pozwoli pracownikom skuteczniej wykonywać swoje zadania i docierać do nowych klientów. Dobrze przemyślane wyeliminowanie niepotrzebnych procedur i priorytetyzacja zadań skutkują zyskiem firmy już od pierwszego miesiąca po wprowadzeniu zmian – podkreśla Mikołaj Dramowicz.

Widzimy więc, jak dużym wyzwaniem dla przedsiębiorstwa jest zmiana dotychczasowego sposobu funkcjonowania i jak różnorodne czynniki należy wziąć pod uwagę na długo przed wdrożeniem automatyzacji procesów. To nie tylko wprowadzenie odpowiednio zaprojektowanych maszyn, które zastąpią wielokrotnie wykonywane i powtarzalne czynności. Począwszy od ustalenia możliwości finansowych, poprzez przeanalizowanie każdego elementu w łańcuchu produkcji i obsłudze IT, aż do współpracy z ludźmi, którzy będą następnie nadzorować funkcjonowanie firmy – każdy etap rodzi konieczność przeanalizowania jego mocnych i słabych stron i znalezienia najlepszych rozwiązań w nowej strukturze przedsiębiorstwa.

***

Informacja redakcji: Wszelkie prawa zastrzeżone dla datapax/Face IT. Wyłączenie licencji CC 3.0.

7 myśli na temat “Sprawdź, czy Twoja firma jest gotowa na automatyzację

  • 16 grudnia 2019 o 04:45
    Permalink

    Popieram!

    Szczególnie AUTOMATYZACJĘ w produkcji palet.

    Bo tylko takie produkty mogą być wytwarzane w Banasiowej Republice Nadwiślańskiego Macondo.

    To efekt globalizacji i to co w wyniku światowego podziału pracy NAM PRZYPADŁO.

    W dawnym systemie Rosjanie byli bardziej wspaniałomyślni.

    Pozwolili nawet na produkcję Tarpana i Honkera …

    Amen.

    Odpowiedz
  • 16 grudnia 2019 o 06:06
    Permalink

    Automatyzacja to: Wasyl, Jurij i Dżoana – razem ładujący na taśmie, na umowach na 55 dni, żeby przypadniem nie przekroczyli c90 dni prawa pobytu.

    Odpowiedz
  • 16 grudnia 2019 o 09:37
    Permalink

    Automatyzacja to także samoobsługowe kasy pojawiające się co raz częściej w różnych marketach, dzięki temu przedsiębiorca może oszczędzić na kosztach pracy zatrudniając mniej osób, a akcjonariusze zyskują większe dywidendy. Pytam gdzie są granice samozniszczenia się systemów społecznych w drodze automatyzacji?

    Wszystkich Polaków zachęcam do nie korzystania z automatycznych samoobsługowych kas, aby zmusić przedsiębiorców do zatrudniania ludzi i obsługi klientów przez ludzi. Osobiście nie korzystam i kiedyś, gdy nie było komu mnie obsłużyć zostawiłem kosz i wyszedłem ze sklepu. Wolę postać dłużej w kolejce mając świadomość, że może dzięki temu ktoś nie starci pracy i ktoś ma pracę. Czas postawić granice tej automatyzacji, może nawet ustawowe w celu ograniczenia zwalniania ludzi, a jeżeli przedsiębiorca będzie uparty to za taką samoobsługową kasę powinien bulić taki podatek, aby był równy kosztom zatrudnienia, i z tych pieniędzy finansować emerytury oraz zasiłki dla bezrobotnych.

    Odpowiedz
    • 16 grudnia 2019 o 16:45
      Permalink

      Miecławie, ja zachowałam się jeszcze gorzej, gdy zmuszono mnie do skorzystania z samoobsługowej kasy to poszukałam sobie pracownika marketu i dość długo uczyłam się obsługi samoobsługi, od tamtej pory mam spokój.

      Odpowiedz
      • 16 grudnia 2019 o 20:44
        Permalink

        Wkrótce każą mi towar do sklepu przywozić no i oczywiście rozstawiać na półkach.
        Prezydent Węgier gdy marudzili mu właściciele marketów stwierdził, że jak się komuś nie podoba to niech wraca tam skąd przybył, ja też tak uważam.

        Odpowiedz
      • 16 grudnia 2019 o 22:47
        Permalink

        No do mnie też kiedyś podszedł pracownik obsługi, wyjął z kolejki do kasy samoobsługowej, poszedłem z nim bo myślałem że chce dla mnie kasę otworzyć, a on żebym się obsłużył bo to takie proste, więc obsłużył mnie sam przy tej samoobsługowej. Jak mu powiedziałem o celu mojego podejścia, to on z rozbrajającą szczerością stwierdził, że nie wpadł na to, ale przecież po to jest nowoczesna technologia i należy z niej korzystać – odpowiedział. Więc ja na to z pytaniem, co zrobi jak kiedyś starci pracę i nikt nie będzie chciał już go zatrudnić, bo będziemy się sami obsługiwać, co gdy będzie miał głodne dzieci bez perspektyw na lepsze życie? Po moich słowach – się zawiesił. 🙂 jak system operacyjny w komputerze.:-) Poszedłem sobie obsłużony, a inni podchodzili do niego i też ich obsługiwał.

        Cieszę się, że masz podobne obywatelskie podejście do mojego. Pozdrawiam

        Odpowiedz
  • 16 grudnia 2019 o 11:09
    Permalink

    “Automatyzacja wiąże się z inwestycjami”….
    – no i “oczywista oczywistość”, by finansowo pokryć koszty tych “inwestycji”, NALEżY zaciągnąć nowy kredyt…

    Oczywiście, oprocentowanie kredytu będzie tak spreparowane, że bank-wierzyciel ma “zapewnione” dochody na następnych kilka, ba, kilkanaście lat!
    A, że poszczególne moduły, czy nawet cały “automatyzacyjny” kompleks wcześniej ulegnie destrukcji, niż, zostanie spłacona ostatnia rata kredytu ?
    – no cóż, nic nie stoi na przeszkodzie, zaciągnąć nowy kredyt i “udoskonalić” proces produkcji w “jeszcze lepszy” system…

    O takim “drobiazgu”, jak rynek, czy możliwości zbytu produktu końcowego już nie wspominam…
    – ale myślę, że te błahostki są bardzo mało istotne dla firmy konsultacyjnej, a tym bardziej dla wierzyciela…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.