Ekonomia

Sprawdź, co jeszcze robi rząd, by pomóc osobom szukającym pracy

 Sprawdź, co jeszcze robi rząd, by pomóc osobom szukającym pracy – to niezwykle ciekawe zaproszenie udało się znaleźć na jednej z odsłon strony internetowej rządu [tutaj]. Zachęceni tym niesłychanie ciekawym komunikatem zerknęliśmy – albowiem warto wiedzieć, „co jeszcze” robi nasz umiłowany rząd żeby pomóc osobom szukającym pracy – nie ma przecież nic ważniejszego niż walka z bezrobociem!

Niestety szok, porażający szok po odwiedzeniu tejże podstrony internetowej rzuca na kolana, albowiem znajdujemy tam następujące hasła:

  • „Elastyczny czas pracy”
  • „Płatne staże i nie tylko”
  • „Reforma urzędów pracy”
  • „Ułatwienia dla pracodawców, ochrona pracowników”
  • „Linia gwarancyjna dla firm”
  • „Student z firmą”
  • „441 mld z UE”

Czy propaganda i PR rządowy może być jeszcze głupsza i jeszcze bardziej naiwna? Przecież płakać się chce, jeżeli to jest to „coś jeszcze”, co rząd rzekomo robi. Z powyższych punktów zagadnień realnie wspierających osoby poszukujące pracę nie ma niczego, co należałoby uznać za wartościowe i mające rzeczywiście znaczenie dla osób bezrobotnych. Co wynika, bowiem z elastycznego czasu pracy? Niewolnictwo i brak płacenia za nadgodziny, – czyli potrzeba mniejszej ilości pracowników? Płatne staże? Czy to coś nadzwyczajnego – to powinna być normalność i standard! Reforma urzędów pracy? Czy one w ogóle są potrzebne? Reszta – to tylko hasła i slogany, nic ponadto a dobija, wręcz rzuca o ścianę to 441 mld z UE! Nie wypada tego nawet skomentować, ponieważ jest to tak nachalna propaganda, że nie da się tego w żadnej mierze skomentować.

Zastanówmy się jednak, co jeszcze rząd powinien zrobić, żeby pomóc osobom szukającym pracy? Przede wszystkim zacząć prowadzić politykę – w tym politykę przemysłową, popierania rozwoju przemysłu, lokalizacji inwestycji i inne polityki stymulujące rozwój, produkcję, wytwórczość i eksport, albowiem to jest źródłem bogactwa – nawet, jeżeli naszym udziałem mają być tylko mizerne pensje – to lepszy jest taki udział niż żaden. Po drugie – potrzebna jest kompleksowa reforma prawa pracy i systemu ściągania i naliczania składek na obowiązkowe fundusze publiczne. Składki na ZUS i NFZ tak powszechnie znienawidzone nie są niczym innym jak para podatkami i jako takie powinny być zupełnie inaczej naliczane – tak jak podatek od osób fizycznych, żeby nie było możliwości oszukiwania państwa i czynienia szkody ludziom przez unikanie tych płatności. Po trzecie – trzeba wspierać wszystkich, czyli nikogo! Niestety ta logika rządzi zasadami wsparcia we współczesnej Polsce – należy się jej przeciwstawić i rzeczywiście skoncentrować wsparcie albo na najbardziej potrzebujących grupach, albo adresować je do konkretnych potrzebujących jednostek i ich rodzin. W erze informatyzacji pracy socjalnej jest to możliwe – nie powinno być z tym problemów.

Jednakże najważniejszą rzeczą, jaką mógłby zrobić rząd żeby ułatwić wszystkim chętnym znalezienie dla siebie zajęcia powinno być odblokowanie kredytu dla gospodarki. Sytuacja, z jaką mamy obecnie do czynienia jest tak niesłychanym skandalem, że nie da się jej w prosty sposób wytłumaczyć. To jak traktują przedsiębiorców banki w Polsce to ewenement na skalę całej Unii Europejskiej a także znacznej części rozwiniętego świata – nadzwyczajność tej sytuacji polega na tym, że banki w ogóle nie są zainteresowane udzielaniem kredytów na działalność gospodarczą, ponieważ wiąże się to z ryzykiem, którego nie chcę ponosić i nie muszą, – ponieważ mogą inwestować swoje środki – bezpiecznie w dług rządów i szeroko rozumianego sektora publicznego. Właśnie tutaj najbardziej szkodzi rząd – zbierając pieniądze z rynku i stanowiąc alternatywę inwestycyjną nr 1 dla wszystkich pożyczających komukolwiek na procent w tym kraju.

Uświadomienie sobie tego wymaga jednak przemian systemowych, o które jest bardzo trudno zwłaszcza w realiach ciągłego deficyty budżetu państwa. Jeżeli jednak rząd nie zmieni generalnej polityki państwa i nie będzie stymulował kredytu w zakresie jego dostępności nominowanej stopami procentowymi jak również pod względem kryteriów kwalifikowalności do kredytu, to nigdy nie odrodzi się nasza gospodarka i zawsze będzie zbyt duże bezrobocie – no, bo niby jak ma ono zniknąć? Chyba tylko poprzez dodatkową emigrację!

Jeżeli nie będzie innego wyjścia to rząd powinien stymulować bank centralny w kierunku interwencyjnego udzielania kredytów – bankowi lub bankom detalicznym – wybranym w specjalnym postępowaniu w celu wprowadzenia mechanizmów uruchomienia kredytu dla przedsiębiorców wedle zasady zbliżonej do „rozrzucania pieniędzy z helikoptera”. Marnujemy olbrzymie środki na różne niepotrzebne cele, – dlatego nic złego się nie stanie, jeżeli trochę środków rozrzucimy w najbardziej obiecujące przedsięwzięcia biznesowe – może coś sensownego z tego wyniknie. Inaczej czeka nas marazm i zwijanie gospodarki, redukcja miejsc pracy. Banki nie pożyczają, bo się boją i nie muszą, bo zarobią na rządzie, który nas bardziej opodatkuje dokręcając śrubę…

One Comment

  1. Skąd takie założenie, że RZĄD ma zwalczyć bezrobocie?
    Rządzący NEOLIBERAŁOWIE wręcz zakładają istnienie bezrobocia, jako elementu napędzającego wzrost …
    Oczywiście wzrost zysków właścicieli kapitału i pracodawców.
    A jak czasami bezrobocie poszybuje powyżej 20% – to ludzie spokornieją.
    I o to im chodzi.
    Żeby ludzie byli CISI i POKORNEGO serca.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.