Ekonomia

Spowolnienie gospodarcze w Chinach – wchodzimy w nową fazę kryzysu

 W Chinach ma miejsce spowolnienie gospodarcze, wzrost jest jednocyfrowy tzn. 7-8 % PKB to wartość, która spowodowałaby totalną szczęśliwość na zachodzie, jednakże dla Chin to sygnał ostrzegawczy, że gospodarka zaczyna się ograniczać, co uwzględniają też spadki dynamiki chińskiej wymiany handlowej. Spadkowi eksportu towarzyszy spadek importu głównie półproduktów wykorzystywanych do montażu w wyrobach reeksportowanych.

To się musiało stać, nawet przy pełnym triumfie polityki deprecjacji własnej waluty – chińska gospodarka uzależniona od dochodów z eksportu nie jest w stanie funkcjonować acyklicznie w stosunku do swoich głównych rynków zbytu. Kryzys na zachodzie ma bowiem oblicze zmniejszenia zamówień, a to w praktyce przełoży się na spowolnienie, a może i kryzys w Chinach, gdyż tamtejsza gospodarka posiada zawarte w sobie dwa genetyczne błędy o jakich się oficjalnie nie mówi, a nawet władze chińskie unikają ich podnoszenia.

Pierwszym problemem Chin jest demografia. Polityka jednego dziecka oznacza, że w ujęciu globalnym na dwóch starych Chińczyków będzie przypadał jeden w pełni sił i zdolny do pracy. Nie da się nic z tym zrobić poza zarzuceniem tej aspołecznej polityki, przy czym ta rewolucja mogłaby w zupełności zmienić układ sił na świecie, ponieważ Chiny błyskawicznie osiągnęłyby 2 mld poziom ludności. Zaspokojenie potrzeb takiej populacji – stopniowo bogacącej się wymusiłoby na tym państwie zwiększenie importu, rezygnację z doktryny niezależności żywnościowej itp., albo spowodowało potrzebę prowadzenia agresywnej polityki wg. wzorców imperialistycznych, żeby zapewnić dla swojego społeczeństwa przestrzeń do życia.

Drugim problemem Chin jest strukturalny deficyt w handlu z zagranicą, przyjmujący postać alokacji środków głównie w amerykańskie papiery dłużne. Oczywiście Chińczycy starają się dywersyfikować swoje inwestycje zagraniczne, jednakże chińskie inwestycje brownfield lub greenfield są widziane o wiele gorzej niż inwestycje portfelowe – dokonywane po prostu w papier i wiarę, że dłużnik wypłaci się wierzycielowi. Nikt nie chce się pozbawiać prawa do kontroli nad gospodarką, a Chińczykom niekoniecznie musi się podobać sytuacja, w której inwestują swoje ciężko zarobione pieniądze na gorszych zasadach.

Sposobem na rozwiązanie tych dwóch problemów o znaczeniu systemowym było inwestowanie w rozwój konsumpcji wewnętrznej – budowa rynku wewnętrznego. Z tym władze w Pekinie miały problem z jednej strony ideologiczny, a z drugiej polityczny. Otóż bowiem ich polityka inwestowania w dobra produkcyjne była siłą napędową dla całej gospodarki – dlatego porzucenie tej drogi jest dla nich czymś rewolucyjnym, natomiast z powodów ideologicznych nie mogą pozwolić na szybkie wzbogacenie się mas społeczeństwa w sposób niekontrolowany, ponieważ zrodzi to podwyższenie świadomości powszechnej i nowe roszczenia społeczno-polityczne. Ten proces i tak postępuje, ale dzieje się stopniowo moderować i ograniczać, tak że rozwiązania społeczne oferowane przez rządzących poprzedzają potencjalne roszczenia polityczne społeczeństwa.

Niestety rynek wewnętrzny, chociaż potężny to nadal zbyt mało dla potencjału rozwojowego przeinwestowanej chińskiej gospodarki. Ograniczenie eksportu wykończy Chiny w ten sposób, że zostanie przerwany łańcuch zamówień, który umożliwiał tej gospodarce ostateczne generalne generowanie dóbr inwestycyjnych jak również kupowanie zagranicznych papierów dłużnych. Być może to zabrzmi śmiesznie, ale Chiny dla swojego dobra potrzebują nierównowagi od której się totalnie uzależniły w znaczeniu makrogospodarczym.

Prawdopodobnie jedyną skutecznie działającą na gospodarkę chińską alternatywą rozwojową może stać się pompowanie wydatków zbrojeniowych, ponieważ mogą one bardzo bezpiecznie wchłonąć nadwyżki, zabezpieczając zarazem działanie systemu w czasie, w którym część jego potencjału pozostałaby bez zatrudnienia.

Dla reszty świata chińskie spowolnienie oznacza kłopoty. Najbardziej zagrożone są USA, ponieważ najprostszym mechanizmem obronnym dla chińskiej gospodarki będzie ograniczenie kupowania Amerykańskich papierów wartościowych. Wywoła to w Ameryce poważną destabilizację nierównowagi handlu zagranicznego USA, rodząc presję na skupowanie obligacji przez FED, czyli dalsze luzowanie ilościowe.

Dla świata będzie to oznaczać jeden z dwóch poniższych scenariuszy, ewentualnie scenariusz łączony, otóż będziemy mieli do czynienia z nadpodażą amerykańskiego dolara w gospodarce, którego nie będzie w stanie wchłonąć nawet Bliski Wschód i Rosja, chyba żeby Chiny bardzo mądrze adresowały swój import. Jednakże oprócz dolarów „chińskich” na rynku stale będą się też pojawiać dolary amerykańskie, ze świeżego luzowania ilościowego. Tych nie wchłonie już żaden rynek, chyba że podrożeją w ujęciu globalnym surowce, co będzie oznaczało ogólny wzrost cen, z odłożeniem pojawienia się inflacji lub z ryzykiem się jej pojawienia w stopniu niekontrolowanym jeżeli rynkom puszczą nerwy a eksporterzy ropy naftowej będą zbyt chciwi.

Wówczas świata nic nie uratuje, chyba że pojawi się szansa na stopniową kontrolowaną inflację i stopniowy kontrolowany wzrost cen do ich nowego poziomu, odbywający się przynajmniej w perspektywie średniookresowej. Wówczas świat miałby czas na dostosowanie się, bolesne, kosztowne i zubożające kraje nie produkujące dóbr trwałych, ale obyłoby się bez rewolucji i zmian boleśnie odczuwanych na świecie.

Z naszego punktu widzenia oznacza to konieczność drastycznego przemodelowania gospodarki – na gospodarkę produkującą chociaż jeden rodzaj dóbr, na które jest globalny popyt. W naszych realiach – naj większy sukces i największą stopę zwrotu osiągnęlibyśmy stawiając na produkcję dobrej jakości i masowej ilości standaryzowanej żywności. Bez niszowej specjalizacji generującej duży strumień pieniądza – będziemy skazani na wegetację i ograniczanie potencjału. Chyba że Unia Europejska wejdzie na ścieżkę wzrostu, wówczas nie musielibyśmy o nic się martwić.

2 komentarze

  1. Geopolitical considerations are also relevant. While the Pentagon and NATO coordinate military operations against sovereign countries, Wall Street carries out concurrent destabilizing actions on financial markets including the rigging of the oil, gold and foreign exchange markets directed against Russia and China. Geopolityczne akcje są ważne. Kiedy Pentag. i NATO koordynują operacje militarne przeciwko suwerennym krajom, Wall Street organizuje destabilizujące akcje na rynkach finansowych włączając w to manipulację naftą, złotem i giełdami dokładnie przeciwko Chinom i Rosji. prof .Chossudovsky

  2. Azjatycki Aliexpress to serwis należący do chińskiej spółki Alibaba Group. Ciekawy jestem co się z nim stanie kiedy chiny padną? Do tego czasu może uda się wyhaczyć jakieś tańsze produkty

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.