Spowolnienie gospodarcze i koronawirus a rynek pracy

Koronawirus niezwykle mocno wpływa na sytuację gospodarczą w Polsce, znacząco pogłębiając obserwowane już od kilku miesięcy spowolnienie gospodarcze w kraju. Jak obecna sytuacja wpłynie na rynek pracy? Jakie wnioski pracodawcy mogą z niej wyciągnąć? O tym opowie Katarzyna Dąderewicz, dyrektor regionalna w agencji zatrudnienia LeasingTeam.

Rynek pracy przed koronawirusem

Najszybszą konsekwencją spowolnienia gospodarczego dla rynku pracy jest zmniejszenie liczby etatów, co można było już zauważyć w ubiegłym roku. Wg danych GUS na koniec III kwartału 2019 r. liczba wolnych miejsc pracy w podmiotach gospodarki narodowej lub ich jednostkach lokalnych zatrudniających co najmniej 1 osobę wynosiła 148,6 tys. i była mniejsza niż w końcu II kwartału 2019 r. o 3,2 tys., tj. o 2,1%. Z kolei w porównaniu z końcem III kwartału 2018 r. liczba wolnych miejsc pracy była mniejsza o 8,5 tys., tj. o 5,4%[1].

Czy powyższe dane oznaczają kres rynku pracownika i szeroki dostęp do specjalistów? Choć liczba etatów spada, trzeba pamiętać, że jednocześnie nie zwiększa się popyt na pracę. Aktywność zawodowa polskiego społeczeństwa jest niska. Mówi się wręcz o bierności zawodowej. Dotyczy to w szczególności kobiet, ale także osób młodych[2]. Według danych Eurostatu około 17% obywateli Polski w wieku 20-34 lat w 2018 r. formalnie ani nie posiadało pracy, ani się nie uczyło. To jeden z najwyższych wskaźników w Unii Europejskiej. Odsetek młodych mężczyzn, którzy nie uczą się i nie pracują, wyniósł 9,6% w porównaniu z 23,5% młodych kobiet.

Choć można przyjąć, że statystyki są niedoszacowane i część z wymienionych osób pracuje nielegalnie, polski rynek pracy boryka się z dodatkowymi niekorzystnymi czynnikami, takimi jak starzenie się społeczeństwa i mała dzietność, a także programy socjalne, które nie zachęcają do podjęcia pracy. Równocześnie zamykanie szkół zawodowych powoduje, że zmniejsza się liczba pracowników o takim profilu.

Rynek pracy w obliczu koronawirusa

Pandemia koronawirusa mocno wpływa na ogólnoświatową gospodarkę, czego negatywne efekty widoczne są również na rynku pracy. Jako agencja zatrudnienia obserwujemy kilka najczęstszych zjawisk.

  1. Firmom produkcyjnym(np. automotive, AGD/RTV, elektronika) zaczyna brakować komponentów, zatem ograniczają lub wstrzymują działalność na 1 miesiąc, a w związku z tym wysyłają pracowników na urlopy lub na tzw. przestojowe. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie istnieje duże zagrożenie zwolnień.
  2. Firmy wstrzymują procesy rekrutacyjne, zarówno te masowe, jak i pojedyncze. Z jednej strony pracodawcy w tak niepewnej sytuacji nie chcą decydować się na dodatkowe koszty stałe, z drugiej nie wszyscy są przygotowani pod kątem sprzętu na zapewnienie pracy zdalnej.
  3. Paradoksalnie część firm ma duże zapotrzebowanie na pracowników (np. sklepy spożywcze) spowodowane wzrostem popytu na ich usługi/produkty, ale też odejściem dużej części stałego zespołu na urlopy czy zwolnienia lekarskie. Firmy te pilnie potrzebują pracowników tymczasowych, jednak Ci w obecnej sytuacji z dużą obawą podchodzą do podejmowania pracy i nierzadko rezygnują z opcji zatrudnienia.
  4. Obecnie wiele przedsiębiorstw w Polsce bazuje na pracownikach z zagranicy (gł. z Ukrainy). W kontekście zamkniętych granic taki model biznesowy może okazać się ogromnym zagrożeniem dla firm, nie tylko z powodu braku dostępności pracowników, ale też wzrostu kosztów pracy w sytuacji konieczności zatrudnienia pracowników krajowych.

Jak widać, sytuacja na rynku pracy jest mocno zróżnicowana. Mamy do czynienia zarówno z uwalnianiem zasobów ludzkich na rynku pracy, jak i z krótkoterminowym, większym na nich zapotrzebowaniem. W obu przypadkach bezpiecznym rozwiązaniem jest skorzystanie z usługi pracy tymczasowej i/lub outsourcingu usług. Największą wartością, którą zyskujemy jest przekształcenie kosztu stałego (wynagrodzenia) na zmienny (faktura vat od agencji zatrudnienia). Pracodawca stosunkowo szybko może zredukować część załogi na wypadek dekoniunktury czy tak nieprzewidzianej sytuacji jak pandemia koronawirusa. W rzeczywistości płaci więc za realnie wypracowane godziny, co zapewnia mu większe bezpieczeństwo finansowe oraz komfort prowadzenia działalność. To jednak nie jedyna zaleta współpracy z agencją zatrudnienia.  Gdy sytuacja z koronawirusem się uspokoi, firmy z dużym prawdopodobieństwem będą musiały „nadrobić” produkcję, a co za tym idzie, gwałtownie powiększyć zespoły. Aby ten proces przebiegł sprawnie i szybko, niezbędne będzie skorzystanie z posiadającej duże zasoby rekrutacyjne agencji pracy tymczasowej. Wewnętrzne działy HR, które w większości firm nie są liczebne, nie będą w stanie podołać takiemu wyzwaniu i odpowiednio szybko zrekrutować ludzi do pracy.

W obliczu potencjalnej dekoniunktury często pojawiającym się zagadnieniem jest też zarządzanie zwolnieniami. Tu odpowiedzią jest usługa outplacementu. Dobrze przeprowadzona, z uwzględnieniem potrzeb i poczucia bezpieczeństwa pracownika, korzystnie wpływa na wizerunek pracodawcy i znacząco niweluje ryzyko ewentualnych roszczeń prawnych. Wsparcie oraz przygotowanie zwalnianych pracowników do nowej sytuacji zawodowej jest ważnym elementem odpowiedzialnego prowadzenia biznesu, który przekłada się na większe zaufanie do firmy, zapobiega przekazywaniu na zewnątrz wrażliwych danych i tajemnic firmy, a także wpływa na poziom satysfakcji z pracy osób, które pozostały w jej strukturach.

Rynek pracy ma skuteczne rozwiązania

Pandemia koronawirusa połączona z notowanym wcześniej spadkiem gospodarczym spowodowały, że kwestie zatrudnienia stały się dla pracodawców bardzo trudnym i wrażliwym obszarem. Rozwój biznesu wymaga bowiem zatrudniania odpowiednich kadr, ale widmo dekoniunktury czy nieprzewidzianych sytuacji, takich jak obecna, wzbudza duże obawy przed długoterminowymi zobowiązaniami. Na rynku istnieją jednak rozwiązania takie jak praca tymczasowa czy outsourcing pracowniczy, które skutecznie niwelują ryzyka, zapewniając jednocześnie dostęp do potrzebnej liczby pracowników. W obliczu obecnej sytuacji na rynku pracy, rozwiązania te dodatkowo zyskują na znaczeniu.

***

Informacja redakcji:

Wszelkie prawa do tekstu zastrzeżone dla LeasingTeamGroup. Wyłączenie licencji CC 3.0.

18 myśli na temat “Spowolnienie gospodarcze i koronawirus a rynek pracy

  • 21 marca 2020 o 08:24
    Permalink

    Czyli jak zwykle stracą najwięcej robotnicy i prekariusze. Wysyła się ich przymusowo na urlopy wypoczynkowe, gdy wypocząć nie mogą. Interes kapitału jest najważniejszy. A co z prawem pracownika do prawdziwego wypoczynku w okresie letnim? A właśnie, czy jeszcze takie prawo obowiązuje?
    W Polsce Ludowej byłoby to nie do pomyślenia. Zaraz KOR pisałby listy otwarte, brał w obronę prawa robotników. Michnik i spółka, co teraz robicie, aby robotnikowi było lepiej, a nie gorzej jak w tym PRL-u?
    Dlaczego czynnie nie protestujecie, aby za sprawę np. posiedzieć demokratycznie w wiezieniu? 🙂

    Odpowiedz
  • 21 marca 2020 o 10:14
    Permalink

    Będziemy mieli miliopn bezrobotnych, w Wielkiej Brytanii rząd daje pensje do 2500 Funtów na łba … a u nas ? musimy na siebie zarobić

    Odpowiedz
  • 21 marca 2020 o 10:25
    Permalink

    Czyżby tak poniewierana Matka Natura zbuntowała się przeciw tak czczonemu (w Polsce) Bogu Ojcu? Nie chcę być współczesną Kasandrą, lecz zdrowy rozsądek nakazuje przewidywać zły rozwój sytuacji. Szczepionka jest w fazie koncepcji, jej technologia jest niesłychanie trudna. Aby była epidemiologicznie skuteczna będzie potrzebna Europie w setkach milionów dawek. Przy tym Amerykanie wkrótce znajdą się w sytuacji w której użyją wszystkich dostępnych środków by udaremnić Europie jej masową produkcję i użycie. Nie oczekujmy więc aby w ciągu najbliższego roku szczepienia były w Polsce powszechnie dostępne. Epidemia przed osiągnięciem “odporności stadnej” będzie postępowała w rosnącym ciągu geometrycznym. Dopiero po osiągnięciu zachorowań na poziomie istotnej statystycznie populacji zacznie wchodzić w ciąg harmoniczny. Wygaśnie dopiero po zakażeniu 70-80% ludności, gdy kolejne przeniesienia wirusa będą trafiały na jednostki już uodpornione. Działania które możemy podjąć to rozciągnięcie przebiegu epidemii , w czasie tak by zachować zdolność opieki nad chorymi, redukować liczbę ofiar śmiertelnych, zapewnić utrzymanie produkcji i dystrybucję żywności, elektryczności, paliw, łączności itp. To pozwoli utrzymać śmiertelność w granicach 4-5% . W przypadku utraty kontroli nad postępem system się zawali. Chorzy i jeszcze zdrowi będą plądrować kraj w poszukiwaniu żywności, odzieży i ciepłego schronienia. Służby policyjne i wojsko będą dążyć do ich zbrojnego powstrzymania, być może włącznie z ostrzeliwaniem z broni pokładowej śmigłowców i samolotów. Możliwe że udział wezmą też przebywające w Polsce siły zbrojne innych państw. W takim przypadku należy spodziewać się śmiertelności na poziomie grubo przekraczającym 10%. Dzisiaj widać, że najlepszą strategię wybrały władze chińskie dusząc epidemię w zarodku. Zrezygnowały wprawdzie z nabycia naturalnej “odporności stadnej”, ale zyskały czas (liczony nawet latami) na opracowanie i wyprodukowanie szczepionki. Wprawdzie ich potrzeby liczone są w miliardach, ale posiadają ku temu stosowny potencjał naukowy i przemysłowy. Niestety nasze władze, pomimo ostrzeżeń epidemiologów, przez 10 tygodni nie podejmowały żadnych działań, a nawet dopuściły do eksportu zapasów. Niezależnie od strat ludnościowych szkody gospodarcze osiągną rozmiary wojenne. Czy jednak po epidemii zdołamy się podnieść? USA prawdopodobnie nie będzie już zdolne przewodzić światu. Czy Europa nawiąże sojusz z Rosją i Chinami? Ten był by najbardziej pożądany dla odbudowy. Może też ci którzy zostaną nabiorą więcej szacunku do przyrody by oddalić przyszłe pandemie do których warunki sami stworzyliśmy.

    Odpowiedz
  • 21 marca 2020 o 10:57
    Permalink

    Wszystko dlatego , że PiS musi przetrwać . Gdyby wycofali się z 14 ( chociaż ) emerytury i 500+ na pierwsze dziecko bez limitu zarobków , to kasa by była . Są to oczywiste oczywistości , ale dające KONIEC w wyborach . A tak , być może polegną , bo Kaczalnik wyszedł z nory , udzielił wywiadu , że był na mszy ( kogo to obchodzi ? ) i bełkotał , że wybory muszą być w terminie !!! A , że 70 % krajowców jest przeciwna , to mogą mieć kłopoty . O ile nie sfałszują wyborów !

    Kaczalnik ( ten chory starzec odlatuje zupełnie ) chciał lecieć do Smoleńska w 4 samoloty . Urwał nać !!!
    Teraz może (?) polecą w 1 niepełny , bo delegacja ma być SKOMPRYMOWANA !
    Takiego słowa użył ten (…) chory ! Ostatni raz czytałem to słowo w “Lalce” Prusa .
    Kaczalnik chciał zaimponować elektoratowi – ten otworzy gęby z zachwytu .
    Ale nawet w “DoRzeczy” kpią z Kaczalnika na całego .

    Odpowiedz
    • 21 marca 2020 o 18:14
      Permalink

      PIS TO PRYSZCZ ALE TU CHODZI O USA !!!
      Były amerykański wojskowy, specjalista od wojny psychologicznej, powiedział, że koronawirus jest sfabrykowaną operacją wojny psychologicznej rozpoczętą przez USA w celu szerzenia strachu, paniki i paraliżu w chińskiej gospodarce. Scott Bennett: „jest to sfabrykowana operacja psychologiczna skoordynowana z faktyczną chorobą fizyczną, mająca na celu szerzenie strachu, paniki i paraliżu w CHINACH i nie tylko …
      PS…
      Ameryka chce przetrwać. Ale nie chce przetrwać jako ktoś równy pomiędzy równymi. O nie! USA chcą przetrwać jako hegemon ludzkości, jako najwyższy władca planety, jako niezastąpiona nacja. Bo tylko to gwarantuje w Stanach dobrobyt i spokój społeczny, gdyż wyczerpały się surowce i pozostały tylko drukarnie dolarów. Pracują pełną parą i mnóstwo zielonych papierków z napisem „In God We Trust” zalewa świat. A więc zmusić trzeba cały świat, żeby handlował w amerykańskich dolarach, żeby kupował amerykańskie obligacje i inne bezwartościowe już papiery, żeby w Ameryce nie było rewolucji, żeby żydoanglosascy oligarchowie nie musieli się obawiać degradacji.Łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić, kiedy gospodarka na Nowym Kontynencie przegrywa nie tylko z gospodarką europejską ale z azjatycką, a przemysł zbrojeniowy USA przestaje przewyższać swoim potencjałem ciężki przemysł rosyjski? Nadzieja tylko w drukarniach pieniędzy, a reszta świata niech pracuje dla USA.Dwie wojny światowe wyniosły USA na szczyt świata. Trzecia musi nadejść, aby Imperium Chaosu z tego szczytu nie spadło. Anglosyjon ma pozostać najwyższą górą świata.Rosja i Chiny stanowią teraz największą konkurencją dla tych planów, Indie i Brazylia to następna kolejność. Jak pozbyć się najpierw jednego, potem drugiego konkurenta?

      Odpowiedz
  • 21 marca 2020 o 12:06
    Permalink

    Ostatnie wiadomości z pola walki z koronawirusem, czyli wyniki “koronawirusowego eksperymentu” na statku wycieczkowym Diamond Princess – NA PODSTAWIE INTERNETU.

    20 stycznia 2020 roku na pokład wycieczkowca Diamond Princess wszedł 80-letni pasażer, 25 stycznia statek zawinął do portu w Hongkongu, gdzie wspomniany pasażer wysiadł. 31 stycznia trafił do szpitala i w tym samym dniu przeszedł badanie na obecność wirusa SARS-CoV-2, z wynikiem pozytywnym. O tym fakcie została poinformowana załoga statku i 4 lutego wszyscy jego pasażerowie (wraz z załogą) zostali poddani kwarantannie (w szpitalu w Jokohamie).

    Przez 14 dni pasażerowie i załoga podróżowali wspólnie, co odpowiada okresowi inkubacji wirusa. 3711 ludzi zgromadzonych razem nie miało szansy, żeby się z wirusem nie zetknąć. To były idealne warunki do eksperymentu: jedno zamknięte miejsce, bardzo duża próba w całości poddana testom, a okres wspólnego przebywania dobrany co do dnia, bo koreluje z okresem inkubacji. I co się w wyniku naturalnego eksperymentu okazało?

    Spośród 3711 osób zaraziło się 712, co daje 19% populacji. 318 zarażonych nie miało żadnych objawów, czyli na 45% zarażonej populacji wirus nie działa. 387 pasażerów miało lekkie objawy, charakterystyczne dla klasycznego przeziębienia, co oznacza że 54% spośród zarażonych po zażyciu polopiryny i kilkudniowej kuracji ozdrowiało. Jedynie 7 z 3711 osób zmarło, co wskazuje na śmiertelność nie większą niż 0,18% – jest to wskaźnik śmiertelności zwykłej grypy.

    Takie są wyniki “eksperymentu”. Co w takim razie zadecydowało, że wszyscy przeżywamy epidemię z jej ograniczeniami, jak kwarantanna i wzmożona kontrola? Na niebie coraz mniej cywilnych samolotów. Czy to tylko takie ćwiczenia? 🙂

    Odpowiedz
  • 21 marca 2020 o 13:29
    Permalink

    Do @Ali – niby fajnie , ale wyniki Włoch czy Hiszpanii raczej przerażają . Nie wiedzieć czemu , na DP było lepiej .

    Mnie zastanawia coś innego , mianowicie , zeszły rok był rokiem BEZ przyrostu Co2 , o czym się celowo mało mówi .
    Ten rok będzie wręcz rekordowy (!) pod względem spadku CO2 . Świat po prostu STANĄŁ .

    Moje pytanie – czy w związku z oczywistą stagnacją /kryzysem szanowne KOMISJE UE złagodzą przepisy ws. praw do emisji CO2 i zdejmą KARY związane z tym , nakładane np. na Polskę , bo węglem “palimy” ???

    Odpowiedz
  • 21 marca 2020 o 16:14
    Permalink

    Kilka spraw.
    1.
    Informacje, które podałem na temat skutków koronawirusa na Diamond Princess, choć są oficjalne, to jednak można mieć pewne zastrzeżenia do podanej interpretacji. Ja byłbym raczej skłonny przyjąć, że jednak nie wszyscy się tam zakazili, a więc liczyłbym śmiertelność nie w odniesieniu do całej załogi, a do liczby zakażonych. Wówczas wskaźnik śmiertelności wynosiłby około 1% (7/712×100). Jest to jednak kwestia interpretacji.
    2.
    @Bi0r (21 marca 2020 o 12:36)
    Nie wiem czy Włosi przesadzają. Dużo zależy od interpretacji w zakresie przyczyny śmierci.
    W Polsce niedawno odwołano zgon “na koronawirusa”, a przypisano to sepsie. Ponieważ we Włoszech średnia wieku umierających wynosi około 80 lat, to można przypuszczać, że zakażenie mogło “dołożyć się” do wcześniejszych problemów. Jak jest w rzeczywistości nie potrafię powiedzieć.
    3.
    @fly (21 marca 2020 o 13:29)
    Ja zaobserwowałem w mojej okolicy ciekawe zjawisko. Samochodów jeździ o wiele mniej, jest w miarę ciepło, a wskaźniki zanieczyszczenia powietrza są wysokie jak zwykle. Trochę to dziwne, że nie widać korelacji, chociaż może to jeszcze inne czynniki wpływają na ten stan rzeczy.
    Przy obecnej sytuacji na rynku paliw (tania ropa) wygląda, że postawienie na OZE może teraz powodować dodatkowe straty. W takiej sytuacji trudno zmniejszać opłaty związane z prawami do emisji CO2, bo OZE stałoby się zupełnie nieopłacalne, i cały przemysł z tym związany by siadł. Pod wpływem kryzysu, może się to jednak zmienić.
    Tak w ogóle, to rozumiem, że OZE oznacza uniezależnienie się od zewnętrznych źródeł energii, co w przypadku Europy jest potrzebne, więc ze spokojem i zrozumieniem traktuję działalność słynnej Grety. Póki jeszcze Europa może manipulować opinią światową, to z tego się korzysta z myślą o przyszłości. Postawiono na wyścig w zakresie nowych technologii oszczędzania energii, i to jest naszą szansą. Osobiście uważam, że to nie CO2 jest tym czynnikiem, który może wielce wpływać na ocieplenie, ale jest to temat rzeka (na dłuższe rozważania).
    4.
    Tymczasem w USA zanosi się na ogólną kwarantannę połączoną z przestojami. Tamtejszy rząd rozmieszcza po kraju wojsko do czuwania nad spokojem społecznym (prywatna sprzedaż broni ostatnio wyraźnie wzrosła). Donald T. domaga się tymczasem zablokowania informacji o sytuacji na rynku pracy (bezrobocie). Tamtejsze QE osiąga zaś niewyobrażalne wręcz rozmiary. Wygląda, że zbliża się koniec, i za jakiś czas możemy obudzić się w nowej rzeczywistości. Im dłużej potrwa kryzys, tym większa szansa na to.
    5.
    Nie umiem powiedzieć na temat faktycznej skuteczności naszej tarczy antykryzysowej, poza tym że jest duża (około połowa budżetu). Mam nieco obiekcji, co do sensu niektórych potrzeb i działań, ale też nie mam pełnego obrazu sytuacji.
    Przed dwoma dniami pod marketem spotkałem panią z dziećmi, która chciała umyć samochód lub zadbać o ogród. Z rozmowy wynikało, że została zwolniona, utraciła też wynajmowane lokum. Wsparłem, ale takich osób będzie (wraz z rozwojem kryzysu) dużo więcej. Firmy, żeby nie mieć obciążeń, są zamykane. Z drugiej strony, dużo pracowników idzie bez potrzeby na L4 (teraz można to łatwo załatwić telefonicznie), co pogarsza sytuację firm. Jeśli potrwa to dłużej, to obudzimy się w nowej sytuacji, w biedzie.

    Odpowiedz
  • 21 marca 2020 o 18:14
    Permalink

    PIS TO PRYSZCZ ALE TU CHODZI O USA !!!
    Były amerykański wojskowy, specjalista od wojny psychologicznej, powiedział, że koronawirus jest sfabrykowaną operacją wojny psychologicznej rozpoczętą przez USA w celu szerzenia strachu, paniki i paraliżu w chińskiej gospodarce. Scott Bennett: „jest to sfabrykowana operacja psychologiczna skoordynowana z faktyczną chorobą fizyczną, mająca na celu szerzenie strachu, paniki i paraliżu w CHINACH i nie tylko …
    PS…
    Ameryka chce przetrwać. Ale nie chce przetrwać jako ktoś równy pomiędzy równymi. O nie! USA chcą przetrwać jako hegemon ludzkości, jako najwyższy władca planety, jako niezastąpiona nacja. Bo tylko to gwarantuje w Stanach dobrobyt i spokój społeczny, gdyż wyczerpały się surowce i pozostały tylko drukarnie dolarów. Pracują pełną parą i mnóstwo zielonych papierków z napisem „In God We Trust” zalewa świat. A więc zmusić trzeba cały świat, żeby handlował w amerykańskich dolarach, żeby kupował amerykańskie obligacje i inne bezwartościowe już papiery, żeby w Ameryce nie było rewolucji, żeby żydoanglosascy oligarchowie nie musieli się obawiać degradacji.Łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić, kiedy gospodarka na Nowym Kontynencie przegrywa nie tylko z gospodarką europejską ale z azjatycką, a przemysł zbrojeniowy USA przestaje przewyższać swoim potencjałem ciężki przemysł rosyjski? Nadzieja tylko w drukarniach pieniędzy, a reszta świata niech pracuje dla USA.Dwie wojny światowe wyniosły USA na szczyt świata. Trzecia musi nadejść, aby Imperium Chaosu z tego szczytu nie spadło. Anglosyjon ma pozostać najwyższą górą świata.Rosja i Chiny stanowią teraz największą konkurencją dla tych planów, Indie i Brazylia to następna kolejność. Jak pozbyć się najpierw jednego, potem drugiego konkurenta?

    Odpowiedz
  • 21 marca 2020 o 20:37
    Permalink

    Moze troche odbiegam od tematu ale: Gdy Naród , c cała słuzba Zdrowia przejety pandemia to;
    1 pojawia sie zaginiony od tygodni człowieczek i ma tylko w głowie (Jakiej?);;
    Wybory , aby były 10-go Maja
    2 rocznice 10-go kwietnia
    3 Najgorsze , obraza lekarzy , cały front 1-szy i jedyny walki z COVID , Słuzbe Zdrowia. Podejrzewajac lekarzy spec, czy aby nazbyt politycznie nie patrza na problem (wnazbyt politycznie, zaangazowany sposób)
    Tak się dziekuje ludziom za ofiarnośc , narazanie zycia swego , swych najblizszych, ratujac inne.Boże dlaczego nie grzmisz? Nie gromisz?

    Odpowiedz
    • 21 marca 2020 o 21:03
      Permalink

      Tyle się modlili, i nic? On już czuje, że przegrana się zbliża milowymi krokami, a lud potrafi być bezlitosny i niewdzięczny. Gdy nałożymy na ten kryzys epidemiologiczny niewydolny system kapitalistyczny i z antagonizowane społeczeństwo, to może być nieciekawie. Obyśmy z tego wyszli obronną ręką, a historia i tak rozliczy ich na swoich kartach.

      Odpowiedz
  • 21 marca 2020 o 20:50
    Permalink

    Mowia o takim , że spadł z księzyca ale i to niemozliwe , bo go wczesniej ukradł.
    Znam przyczyne , takiego zachowania . Wiem , nie powiem.Regulamin.

    DZIĘKUJĘ. MOŻE PAN POWIEDZIEĆ CO PAN CHCE, ALE PROSZĘ UŻYĆ SŁOWA KLUCZ NP. POMIDOR 🙂 POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.