Społeczeństwo

Spoty, głupoty i inne „piepszoty”

Nasze partie sejmowe oraz starające się awansować do tego szanownego grona, przygotowały dla nas – wyborców a zarazem podatków fantastyczny spektakl. Jego przedmiotem nie jest debata publiczna, to po polsku rozmowa o prowadzeniu debat. Chłopcy duzi i więksi oraz dystyngowane panie zapraszają się wzajemnie, wysyłając do siebie programy, i potoki przesyconych nienawiścią słów. Wniosek? Nasza elita polityczna nie potrafi ze sobą rozmawiać, co gorsza przestają się nawzajem słuchać a jedynie nadają do siebie komunikaty.

W momencie, gdy jedna ze stron zbyt daleko się zapędzi w nadawaniu swoich przesiąkniętych jadem komunikatów, druga natychmiast to wykorzystując biegnie do Sądu, który co ciekawe, wydaje wyrok w ekstra szybkim czasie – nieosiągalnym dla zwykłych śmiertelników. Polacy tracą w sądach solidne kawałki życia no, ale jak ich „elyta” potrzebuje Sądu to ma od ręki.

Dyskusja polityczna ostatnich tygodni nie jest w pełni jałowa, zaczyna nabierać barwy i tempa. Prezes prawicowej partii opozycyjnej stara się pełnić rolę trybuna ludowego, upominając się o los maluczkich, uciśnionych, biednych i nieradzących sobie, albowiem tradycyjna lewica podpisuje umowy z przedstawicielami najbardziej elitarnego kapitalistycznego biznesu!

Pozostaje tylko mieć nadzieję, że Polacy zaczną się nieco bardziej rozumieć, a przede wszystkim, że będą chcieli się słuchać. Wzajemne domaganie się przeprosin, zarzucanie kłamstw, i wzajemne trzymanie się u żłobu nudzi.

Na tym tle, cieszy wesoły teledysk partii chłopskiej. Ale, aż się prosi żeby zamienić jedną zwrotkę, a raczej w niej dwie literki… SL na RL…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.