Spór o tzw. praworządność przegraliśmy już w momencie jego powstania jako tematu

graf. red.

Spór o tzw. praworządność przegraliśmy już w momencie jego powstania jako tematu. Samo dopuszczenie, do powstania takiego zagadnienia, jako temat w relacjach pomiędzy Polską w Unią Europejską, jak również samo stawianie naszego kraju pod pręgierzem i w opozycji do Unii Europejskiej – już było naszą przegraną. Przegraną państwa a nie tylko rządzących. Warto pamiętać, że Polska jest jedna.

Niestety wynika to z wektorów polityki wewnętrznej, która okazała się tak naiwnie nieudolna i krótkowzroczna, że nie tylko nie ma czego komentować, ale również nie ma po czym i kim płakać. Ci wszyscy ludzie, zarówno rządzący jak i opozycja – w dominującej większości po raz kolejny udowodnili swoją nieprzydatność do prowadzenia polityki. Rozumienia państwa, interesu narodowego, czy w ogóle chociaż podstaw dyplomacji, nie mówiąc już o specyfice pragmatyki  europejskiej, która jest bardzo specyficzna i wymaga odpowiedniego podejścia.

Spór o tzw. praworządność ma kilka płaszczyzn i są za jego pomocą rozgrywane liczne cele wobec i przeciwko naszemu krajowi, niestety nie wszyscy to rozumieją lub chcą rozumieć, czy wręcz przeciwnie – działają na szkodę naszego państwa i społeczeństwa.

To szokujące, że nasi politycy – w tym sam pan prezes, dali się tak naiwnie wymanewrować już w przedbiegach, nie mówiąc w ogóle o samym sporze. Zanim do niego doszło już przegraliśmy, przez to że w ogóle dopuszczono do takiej dyskusji i takiego ciągu zdarzeń. Doprowadzono do sytuacji, w której sami wyciągamy się za uszy z bagna, w które sami weszliśmy. Ta cała sprawa po prostu jest głupio rozegrana, błąd na błędzie i błędem pogania – to wszystko nie powinno mieć miejsca, nie powinno w ogóle być kwestii tzw. praworządności i związanych z tym kontrowersji oraz następstw, w rodzaju – wetowania budżetu Unii w dobie pandemii!

Mówienie o wartościach europejskich, demokratycznych, zachodnich i o tym że Unia Europejska jest wspólnotą tych wartości, to sobie możemy wzajemnie darować, nie ma chyba wśród naszych czytelników ludzi tak ekstremalnie naiwnych, żeby w takie rzeczy jako aksjomaty wierzyć? Ta ideologiczna nadbudowa oczywiście jest bardzo ważna i w interesie nas wszystkich leży, żeby utrzymywać taką narrację, jak również, żeby rzeczywiście były realizowane rządy oparte o wcześniej ustanowione i obowiązujące prawo. Co do tego, nie można mieć wątpliwości i to dodajmy żadnych. Jednak nie może być i tak, że to prawo jest stosowane przez grupę ludzi, która się sama wybiera, sama chroni i sama stanowi o swoich uprawnieniach, w praktyce będąc poza systemem, któremu ma służyć. Musimy mieć świadomość patologii i swoistej „kastowości” istotnie uprzywilejowanej, jaka ma miejsce w naszym wymiarze sprawiedliwości. To, że rząd dobrej zmiany chce ten stan zmienić, należy uznać za działanie na rzecz państwa, jednak nie można się zgodzić z metodami, którymi się posługuje, jednak to jest jedyna odpowiedź na system, który tak się zabezpieczył, że metodami w nim stworzonymi i zgodnymi z jego logiką nie da się go zmienić. To jest powód sporu i przyczyna dla której dzieje się to, czego jesteśmy świadkami.

W lipcu pan premier Morawiecki opowiadał o tym, jak dobra jest dla nas nowa perspektywa finansowa Unii i jak to dobrze, że będą z tego pieniądze, a w kraju słyszeliśmy peany na temat sukcesu negocjacji i największego w historii budżetu, jaki wynegocjowała dla nas dobra zmiana itd. Dzisiaj słyszymy, że damy sobie bez tego radę, że to są pożyczane pieniądze, a te możemy sami pożyczyć itd. Hipokryzja i kreowanie polityki w oparciu o przekaz medialny i potrzebę chwili, jest czymś niesamowitym w wydaniu tego rządu, ale zarazem ciężko podejrzewać pana premiera o jakąkolwiek formę decyzyjności. Są to jednoznaczne przesłanki pozwalające twierdzić, że dobra zmiana podporządkowuje politykę zagraniczną, pod potrzeby wewnętrznej sceny politycznej. Jest to coś więcej, niż hańba, to jest po prostu głupia polityka. Ponieważ Polska i jej interes to nie jest dobra zmiana i jej trwanie! Ci ludzie przedłożyli własny interes polityczny, gwarantujący im wygodne i ciepłe posadki, ponad interes narodowy i państwowy. Za to powinien być nie tylko Trybunał Stanu, za to powinna ich spotkać infamia, bo okryli się hańbą jak wielu przed nimi.

Jest niemożliwym do pojęcia skandalem, że o polskiej polityce zagranicznej na kierunku europejskim decyduje partia polityczna stworzona wokół osoby pana Ministra Sprawiedliwości. Wiadomo, że dźwignia polityczna ma swoje znaczenie i zawsze jest nadrzędną „czapą”, jednak to nie może być tak, żeby ogon machał psem. Zwłaszcza na tym odcinku odpowiedzialności za sprawy publiczne. Tutaj mocno coś się pomieszało w obozie rządzącym, który w bardzo krótkim czasie popełnił szereg błędów mających znaczenie strategiczne dla państwa.

Wielką rolę zła odegrała część opozycji, która dopraszała się u polityków na Zachodzie o sankcje wobec Polski, jak również dostarczała argumentów, świadczących o rzekomym łamaniu rzekomej praworządności przez władze w Polsce i przekształcaniu naszego kraju w quasi dyktaturę itd. Szczytem wszystkiego stali się sędziowie – będący przecież funkcjonariuszami państwa, żyjącymi z podatków polskiego podatnika, którzy udają się do unijnych instytucji sądowniczych świadczyć przeciwko Polsce! Oczywiście, w swoim dobrze pojętym interesie, jednak – przeciwko Polsce. To się nie mieści w żadnych kategoriach pojęciowych. Zwłaszcza, że to dodatkowo jest wysławiane jako wzór cnót wszelakich, przez część mendiów (tu nie ma błędu) zagranicznych działających niestety w naszym kraju.

Sytuacja jest już klasycznie zepsuta w pułapce znanej z teorii gier. strona unijna, w tym głównie Niemcy nie mogą się wycofać, bo nie tylko stracą twarz, ale w ogóle zaprzeczą sensowi własnej polityki. Dobra zmiana nie jest w stanie się cofnąć, jeżeli nie dostanie chociaż “kromki chleba”, którą mogłaby nazwać wielkim ustępstwem. Do tego mamy stado krajowych szczekaczy, którzy ujadają o potrzebie powiązania funduszy unijnych z praworządnością, bo praworządność – albo… To smutne, że upadliśmy tak bardzo jako państwo i jako wspólnota narodowa, to naprawdę jest żałosne. Gdzie jest siła zdolna do refleksji nad stanem zastanym i wypracowania drogi wyjścia? Jeżeli opozycja przyjmuje za wartość polityczną dopuszczenie do pozbawienia naszego kraju funduszy unijnych, bo dzięki temu pogorszy się sytuacja ekonomiczna i ludzie odwrócą się od dobrej zmiany, to ci ludzie nie zasługują na miano polskich polityków, co najwyżej można mówić o politykach w Polsce.

Za 10 lat Unii Europejskiej może nie być, dlatego żeby Polska się ostała – potrzebne są każde pieniądze, które są w zasięgu. Proszę pamiętać, jak nie będą chcieli, to I TAK NAM NIE DADZĄ ŻADNEJ KASY. Jesteśmy w sytuacji, w której wszystko jest złe i będzie złe, będą tylko straty, nic innego. Oczywiście można się cieszyć jak się dostanie 10 Euro, ale to mniej szczęścia, niż jakby się dostało 70 Euro i jeszcze 30 można byłoby pożyczyć praktycznie bez kosztów. Nie ma znaczenia również, że wspólny dług jest formą budowy procesu federalizacji Unii Europejskiej, albowiem nie ma możliwości uniknięcia go. Jest tylko kwestią fundamentalną, czy będziemy jego częścią, czy pozostaniemy poza nim, de facto skazując się na bycie w Europie drugiej prędkości.

22 thoughts on “Spór o tzw. praworządność przegraliśmy już w momencie jego powstania jako tematu

  • 7 grudnia 2020 o 07:33
    Permalink

    Słuszny artykuł w momencie silnego zawirowania oraz niejasnego stanu umysłów wśród rządzących i opozycji.

    Do tego pandemia.

    Najgorsze może być to, że nawet jak nie dostaniemy tych “pożyczonych unijnie” pieniędzy – to i tak będziemy musieli je spłacać przez lata.

    Jak solidarność, to SOLIDARNOŚĆ, albo i “Solidarność”.

    Głupota na szczytach Naszej Władzy buzuje i nic nie wskazuje na zmniejszenie tempa “gotowania się” pod czaszkami rządzących …

    Zachód (czyli pozostałe 25 państw) – zaczyna powoli rozumieć specyfikę Nadwiślańskiego Macondo, bo Węgry chcą tylko ukryć swoje przekręty w związku z nowymi wymogami “praworządności”.

    I to “rozumienie” Polskiej odmienności pozostanie na dziesięciolecia.

    Pierwszy, który to zauważył, był Churchill.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 7 grudnia 2020 o 07:53
    Permalink

    re: niż jakby się dostało 70 Euro i jeszcze 30 można byłoby pożyczyć. Faktyczne liczby są: 23 – pochodzące ze składek 1% GDP (również polskiej składki) – można dostać a 34 można pożyczyć

    Odpowiedz
  • 7 grudnia 2020 o 08:34
    Permalink

    No przecież wiadomo, że pi_obolszewicy się na to nie zgodzą bo by im ktoś mówił jak mają traktować suwerena, a suweren nie rozumie że jest nadal traktowany jak bydło przez swoich władców – kolejna epoka, kolejne stulecie i dalej g…o!

    Odpowiedz
  • 7 grudnia 2020 o 09:15
    Permalink

    Mocne i prawdziwe. Mam jednak jedną wątpliwość:
    “Nie ma znaczenia również, że wspólny dług jest formą budowy procesu federalizacji Unii Europejskiej, albowiem nie ma możliwości uniknięcia go. Jest tylko kwestią fundamentalną, czy będziemy jego częścią, czy pozostaniemy poza nim, de facto skazując się na bycie w Europie drugiej prędkości”. – otóż sądzę, że zawsze będziemy w Europie drugiej prędkości nawet gdyby nastąpiła federalizacja. Oni nam nie pozwolą na prawdziwą wolność i samostanowienie. Natomiast ceną ze wejście do pierwszej prędkości będzie niemal na pewno utrata tożsamości narodowej, ziem zachodnich i germanizacja. Na to nie możemy się zgodzić. Wolę być w Europie drugiej prędkości niż być poddanym szwabskiej polityce.

    Ja tylko przypomnę z historii naszego zwyczajowego prawa polskiego z Księgi Elbląskiej, które zostało spisane przez jakiegoś Niemca na użytek sądzenia plemion pruskich, które wybrały prawo polskie do sądzenia swoich spraw, zamiast niemieckiego.
    Autor tego zwodu „Prawa Polaków” stwierdza, że Polacy rządzą się swoim własnym prawem, cyt. „Z Niemcami sąsiadował lud, który był dla nich bardzo ciężki. Chociaż teraz jest on zbłaźniony, jednakowoż (ogłosił on), że wraz ze swoim rodem trzyma się własnego prawa, które nie podlega żadnemu państwu. Jego mędrcy ustanowili dla niego jego prawo z dawien dawna i ogłosili, aby on do niego się zwracał. Lud ten zowie się Polakami, jego prawo podaję wam tu do wiadomości”. Poza tym autor pisze tam, że prawo rzymskie zostało narzucone Niemcom: „Rzymianie zawładnęli także pewnym krajem, który się nazywa Niemcami. Od razu ustanowili im swoje prawo”, a „Tymczasem jakiś lud, który przy tym jest bardzo uciążliwy dla Niemców, uparcie trzyma się swojego prawa, („dy keinem lande ist undirtan”). Są to właśnie Polacy”. Źródło: J. Matuszewski, Najstarszy Zwód Prawa Polskiego, PWN, Warszawa 1959, s. 97 i 150.

    Od wieków Niemcy usiłują zniszczyć Słowian i nic się nie zmienia nadal. My jesteśmy tylko przeszkodą terytorialną do podboju Rosji, więc tą przeszkodę trzeba pokonać ekonomicznie, zgermanizować i puścić na Wschód jako swoich janczarów.
    Proszę sobie przeczytać książkę potomka zbrodniarza z pochodzenia barona. Dla mnie każdy żołnierz niemiecki w II wojnie światowej jest zbrodniarzem, tym bardziej ze stopniem generała.
    Rüdiger von Fritsch, “Russlands Weg. Als Botschafter in Moskau. Mit einem Vorwort von Viktor Jerofejew”, Aufbau Verlag Berlin 2020.
    Z treści można wnioskować, jak bardzo Putin stanął im ością w gardle, że nie są w stanie podbić już Rosji ze swoimi prawami i ekonomicznym zniewoleniem. Więc odchodząc na emeryturę jako były dyplomata musiał jednak “dokopać” Putinowi i Rosji. Ten dyplomata rozwalał nam też PRL, przeczytajcie biografię.

    Takie publikacje wbrew pozorom cieszą, bo są dowodem ich bezsilności i na pewno utwierdzają Rosjan w przekonaniu, że prowadzą właściwą politykę.
    On pisze, o rosyjskich kompleksach, które stały się mottem panowania Putina. Ja stwierdzam, że ta książka i myślenie tego von barona jest pełne kompleksów wobec nieudanej ponad tysiącletniej ekspansji na Wschód, celem podbicia plemion Słowiańskich. Jest kompleksem wobec ogromu zbrodni jaki ciąży na Niemcach od 1000 lat.
    Czas na Odrze i Nysie oraz w krajach Słowiańskich wybudować mentalny “chiński mur” nie do przejścia dla germańsko-anglosaskiej polityki.

    Von, von, von z Polski i krajów słowiańskich.

    Odpowiedz
    • 7 grudnia 2020 o 17:54
      Permalink

      Panie Miecławie. Haplogrupa słowiańska występuje bardzo licznie na niemieckich terenach wschodnich. Natomiast większe zagrożenie widzę w ekspansji “usa” na Rosję. mają już 140 interwencji wojennych w lekko ponad 200 lat. Tu jest zagrożenie. Dlatego w Europie powinnismy się trzymać razem. Ja wiem, “Jak świat światem…” ale to już nie te czasy.

      pozdrawiam

      Odpowiedz
      • 7 grudnia 2020 o 21:09
        Permalink

        @Grzegorzu …

        Pamiętaj, że ich “przyjaźń” jest zwodnicza, a haplogrupa słowiańska zgermanizowana, więc owszem interesy można z nimi robić, ale na dystans i to duży. Na zasadzie wymiany handlowej to i owszem, ale nie sprzedałbym Niemcowi żadnej polskiej firmy, ani piędzi polskiej ziemi.

        Przeanalizowałem trochę ich politykę od czasów powojennych. Niestety jest ona wroga wobec Polski i Polaków, a za tzw. dobrymi intencjami kryje się zwykle oszustwo i imperializm. Może z twojej perspektywy wygląda to inaczej, ale z mojej niestety są na przegranej pozycji. Powoływany dyplomata “prowadził” naszą opozycję styropianową w okresie PRL i był związany z wywiadem. Chyba więcej nie trzeba wiedzieć, aby zrozumieć niemieckie cele. Występowanie przeciwko Rosji w ustawce z Nawalnym i wiele innych działań przeciwko krajom Słowiańskim, w tym istotny udział w rozwaleniu Jugosławii (jest na ten temat niezła książka) jednoznacznie stawia ich po stronie imperialistów zachodnich. Jak sądzę nie bez powodu też został wysłany do Rosji jako dyplomata w 2014 roku.

        Niemcy wykupili klika naszych nowoczesnych zakładów, z niektórych wywieźli linie produkcyjne do siebie doprowadzając nasze firmy do upadku. Tak nie postępuje kraj przyjazny i współpracujący w ramach Unii. Wolny rynek i konkurencja nie mogą niszczyć potencjału krajów połączonych w jednym obszarze współpracy, czyli UE. To jest niezgodne z podstawowymi celami Unii, jako obszaru bezpieczeństwa i współpracy w Europie. Unia i jej cele to tylko przykrywka do dominacji Niemiec i Francji na kontynencie. Anglicy się z tego wymiksowali bo widać zrozumieli, że wkrótce może być po nich.

        Miała być budowa i współprac, a niestety tak się nie stało, jest odwrotnie, bo praktycznie wszystkie demoludy zostały pozbawione potencjału rozwojowego i zniszczone gospodarczo, skutki demograficzne są widoczne. Inaczej było w ramach wschodniego bloku socjalistycznego i RWPG, gdzie kraje wzajemnie się wspomagały w rozwoju i budowały swój potencjał a nie wzajemnie go niszczyły. Można nawet stwierdzić, że ZSRR nadmiernie obciążał swoją gospodarkę, aby utrzymać tamten system gospodarczy i polityczny.

        Przypomnę niedawną wypowiedź Walichnowskiego:
        “11 lipca 2020 roku minęło 100 lat od słynnego Plebiscytu na Warmii i Mazurach, który zakończył się dla Polski klęską. Pan twierdzi, że w wyniku wieloletnich prac badawczych jakie przeprowadził, już wówczas polskość na tych terenach była w zaniku. Aż tak źle?
        – W zasadzie nie ma o czym mówić. Statystyki, czyli wyniki owego Plebiscytu są bezwzględne. Za dalszą przynależnością do Prus Wschodnich opowiedziało się 363.209 osób, zaś za Polską tylko 7980. Procentowo przełożyło się to 97:3. Nawet jeśli Niemcy robili wiele, aby wynik był dla nich korzystny, to i tak obraz jest jednoznaczny. Prawdziwa polskość przyszła tu po 1945 roku, jeżeli obecnie określone siły starają się to wymazać, to tylko dają tym prezent pewnym środowiskom za Odrą, które bardzo cieszą się z głupoty tzw. antykomunistów. Bo zanegowanie państwa polskiego jakim była Polska Rzeczpospolita Ludowa, zwłaszcza na tych ziemiach – jest im to mocno na rękę.”
        http://www.mysl-polska.pl/2429
        Ja te siły zauważam, jest trochę polskich lokai “niemieckich panów”, co nadal uważają, że jak coś niemieckie to lepsze, jak polskie to gorsze i gloryfikacja trwa. Osły już tak mają, że pójdą za każdym kto da więcej siana.

        Niemiec zawsze będzie wrogiem Słowian, taka nacja i słowa Churchilla cytowane przez @krzyk58 o czymś świadczą, że nie tylko my mamy świadomość zagrożenia, jakie niesie ze sobą niemiecka polityka.

        Odpowiedz
    • 7 grudnia 2020 o 19:18
      Permalink

      Co ty Miecławie tak dramatycznie uderzasz w nutkę sławiańską? Co zamieszasz ukryć? Jesteśmy nadzy – każdy TO widzi. Na temat naszej
      słowiańskości podpytaj np. Ruskich, przypomnij sobie co mówili jeszcze w XIX w. posłuchaj wykładów
      ruskich historyków w temacie ot choćby p. Spicyna …
      A najcelniej ‘ujął TO” Niemojewski, Andrzej zresztą swego czasu też gorący filosemita…. I, TO je sama
      PRAWDA!

      Mimo wszystko a na pewno na przekór twojej narracji “odwieczny” sojusz rosyjsko-niemiecki przetrwa próbę czasu, dlatego że do tego tanga trzeba dwojga, zobaczysz jeszcze jaki popisowy numer wywiną, duża w tym jest (była, będzie) zasługa wszystkich ekip po 89’ – bezbożnej (i pobożnej na użytek kamer) lewicy laickiej.

      Odpowiedz
      • 7 grudnia 2020 o 23:46
        Permalink

        @krzyk58

        Ja nie dostrzegam odwiecznego sojuszu rosyjsko-niemieckiego, to są imaginacje polskiego “jaśnie państwa”, które w ten sposób kamufluje swoją polityczną nieudolność. Łatwiej jest przypisać winę takiemu sojuszowi sąsiadów niż sobie samemu. Rosja, ogólnie wschód, wielokrotnie w historii padał ofiarą agresji niemieckiej w formie wojennej lub innego rodzaju podbojów, choćby religijnych i osadniczych. Natomiast pokaż mi historyczny przykład agresji Rosji wobec Niemiec, gdzie Rosja rozpoczyna podbój?

        A nadzy to my jesteśmy przez swoją głupotę i okupacyjną religię.

        Odpowiedz
  • 7 grudnia 2020 o 09:31
    Permalink

    Wiele słusznych uwag.
    Może dodam, że przeniesienie walk parlamentarnych na politykę zewnętrzną to nie jest aktualną sprawa, to można obserwować od dawna, a więc również wtedy gdy konstelacja parlamentarna była inna. Po prostu, jest to chyba immanentna cecha naszej lokalnej walki politycznej o koryto. Na wszelki wypadek przypomnę inicjatywy antyrządowe na forum parlamentu UE (gdy rządziła dzisiejsza opozycja) w wykonaniu Ryszarda Cz., Ryszarda L., czy zaciekłą walkę z kandydaturą Donalda T. na szefa Rady Europy. Tak było dawniej, i tak jest również teraz – nie ma tym żadnej różnicy, a jedynie partie (i medialni naganiacze) pozamieniały się rolami. Przedtem jedni krytykowali przenoszenie spraw wewnętrznych na forum międzynarodowe, a teraz drudzy. Chyba to już taka tutejsza “normalka”.

    Pytanie: skąd się to bierze?
    Sądzę, że ze spaczonego pojmowania roli państwa. Zwyczajne państwo, jest organizacją powoływaną przez mieszkańców danego obszaru, z myślą o obronie ich wspólnych, grupowych interesów. Takie państwa (ich rządy) próbują antycypować przyszłość i odpowiednio się ustawić wobec jej wyzwań.
    Tutaj jest inaczej.
    Tutaj państwo to jest idea (nie ludzie), a często “idee fixe”. Ludzi od najmłodszych lat wychowuje się w takim rozumieniu państwa. W konsekwencji ideowców w państwie jest mnóstwo, zwykle wierzących w różne idee, a każdy przekonany, że jego idea jest najsłuszniejsza dla “zbawienia narodu” i powrotu państwa do “dawnej świetności”. 🙂
    Możliwe, że jest to konsekwencją dziesiątków lat bez własnej państwowości. Ale przecież już mamy swoje państwo, więc zamiast walk o swoje “lepsze” idee (z przekonaniem, że tylko własne idee są najlepsze), to powinno się pomyśleć pragmatycznie o dobru mieszkańców. Nie w sensie obligowania do walki o pieprzone, górnolotne idee, ale o lepszą organizację życia mieszkańców teraz i w przyszłości – trzeba się pozbyć ideowej mentalności talibów, a zająć się przyziemnymi, ale trudniejszymi do urzeczywistnienia sprawami.

    Odpowiedz
    • 8 grudnia 2020 o 00:48
      Permalink

      @Ali

      Ok zgoda, ale trzeba sięgnąć jeszcze głębiej, aby znaleźć odpowiedź na: “Pytanie: skąd się to bierze?”.

      Prawda jest taka, że jest to wynikiem okupacji religijnej. Pierwotnie wszystkie sprawy plemienne były rozpatrywane i sądzone na wiecach. Nikt z zewnątrz nie miał prawa ingerować i na poziomie Opoli oraz Zadrug istniało niezależne sądownictwo wiecowe z wielkim autorytetem władzy sądzenia.
      A tu masz dowód ze źródła, czyli z Księgi Elbląskiej.
      Ponieważ mam już pod ręką Prawo Polaków w opracowaniu Matuszewskiego, to się jeszcze raz na nie powołam.
      W art.. 2 tego Zwodu jest zapis: „A ponieważ ich (tj. Polaków) władza sądowa nie wypływa na świat od cesarza, jak (taż władza) niemieckich książąt i sędziów, dlatego nie mają oni zwyczaju gajenia swoich sądów z mocy władzy zwierzchniej, jak to zwykli czynić niemieccy sędziowie. Wszakże co oni osądzą albo co przed nimi się przyzna, albo czemu zaprzeczy, to ma taką samą moc, jakby (wychodziło) od margrabiów i niektórych niemieckich książąt, którzy swego sądu nie gają (z mocy władzy zwierzchniej). Albowiem sąd z ich władzy znajduje ostatecznie moc sądu gajonego”. Źródło: J. Matuszewski – Najstarszy Zwód Prawa Polskiego, PWN, Warszawa 1959, s. 152.
      Wyroki jak widać nie były gajone, czyli wydawane w imieniu najjaśniejszego pana, czy Króla lub Boga a to świadczy o zupełnie niezależnej władzy sądowniczej w plemionach słowiańskich, gdzie starszyzna wybierała sędziego, który rozstrzygał spór po przeprowadzeniu dowodów, zasięgając tylko opinii mądrych ludzi obecnych na wiecu. Nawet ławników nie miał.

      Tak było jeszcze do późnego średniowiecza, gdy słowiańskie sądownictwo wiecowe zaczęło być wypierane przez sądownictwo kościelne i patrymonialne. Po prostu po zaprowadzeniu katolicyzmu w Polsce zaczęło się totalne poddaństwo kraju, począwszy od Króla podlegającego władzy papieża i schodząc niżej notujemy podległość szlachty biskupom i klerowi oraz chłopów podległość tej szlachcie i plebanowi z parafii. Do tego dochodziło zobowiązanie sygnalizacji ówczesnej czyli denuncjacji o wszystkich przewinieniach przeciwko wierze w celu zwalczania herezji i przeciwko panom w celu utrzymania władzy nad poddanymi. W efekcie królowie na królów skarżyli do papieża, a niższe stany odpowiednio do biskupów i proboszczów parafii, a ci decydowali co dla Polaczków jest dobre a co złe.

      Całe wieki takiego ćwiczenia polskich genów zdegenerowało charakter Polaków, gdzie honor już nic nie znaczy, bo można się przecież wyspowiadać. To jest we krwi wszelkiej maści tałatajstwa o mentalności poddanego, bez honoru, za to z chęcią odwołującego się do zewnętrznego autorytetu i pałającego zemstą oraz odwetem za własną nieudolność.

      W najnowszych czasach masz przykład z PRL, gdzie “jaśnie państwo” i kler skarżyło na Polskę Ludową zachodowi, wychowali sobie styropian, który zamiast uczciwie wziąć się do pracy i poprawiać system, wolał zostać skarżypytą i za judaszowe zachodnie srebrniki rozwalać własny kraj. Obecne niby “elity” to przecież dawne skarżypyty styropianowe z prawicy rządzącej i tej opozycyjnej zdegenerowane donoszeniem na własny kraj. Tu nic się nie zmieni, oni honoru nie mają, zaś skarżenie się mają w genach, licząc, że zachód rozwiąże za nich problemy wewnętrzne kraju, które zresztą sami tworzą przez swoją głupotę.
      https://demotywatory.pl/5041285/Ks-Rydzyk-w-kazaniu-broni-ksiezy-pedofilow–To-ze
      https://demotywatory.pl/5040234/Smutna-prawda
      https://demotywatory.pl/5040650/Odnaleziono-archiwalne-nagranie-z-Holecka-i-Adamczykiem-sprzed

      Odpowiedz
  • 7 grudnia 2020 o 16:34
    Permalink

    Polskie uniwersytety i inne szkoły wyższe włączyły się oficjalnie do trwającej w Polsce rewolucji kulturalnej (NEOKOMUNISTYCZNEJ, wprost z USA – moj przyp.) po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej, uznającego ją za niezgodną z naszą konstytucją.

    Świadectwem tego jest wydane 30 października br. oświadczenie Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Rektorzy sprzeciwiają się w nim wyrokowi TK, a jednocześnie solidaryzują ze studentami protestującymi przeciwko niemu na ulicach polskich miast.

    „Jesteśmy z Wami i dla Was” – ogłosili, stając po stronie zrewoltowanych tłumów, które do swojego protestu dołączyły żądanie aborcji na życzenie oraz dymisję rządu PiS. Żaden z rektorów nie wycofał się ze stanowiska Konferencji, nawet wówczas, gdy okazało się, że protesty mają charakter nie tylko kulturowo-cywilizacyjny, ale również polityczny i przybrały charakter wojny. Wojnę tę ogłosił Ogólnopolski Strajk Kobiet jako główny organizator protestów oraz przystępujące do nich różne lewicowe stowarzyszenia i fundacje walczące m. in. o „prawa” dla środowisk LGBT+.

    [Tę „wojnę” rozpędziłoby kilku kozaków z nahajami, ale nie ma ku temu woli politycznej – admin]

    https://marucha.wordpress.com/2020/12/07/uniwersytety-po-stronie-rewolucji-1/

    Oj! Przydałoby się w Polszcze kilka sotni energicznych kazakow, co by przypomnieli lewicy, komunistam i innym kUBietam i liberałam skąd (im) nogi wyrastają. 🙂

    Как казаки учили Pussy Riot Родину любить https://www.youtube.com/watch?v=P98YhutDWuE

    Крымские казаки vs Pussy Riot: «Она для меня не дама, для меня она враг государства»
    https://www.youtube.com/watch?v=Qf1aZFtWN4U

    Встань за веру, русская земля. Прощание славянки. Кубанский казачий хор.

    https://www.youtube.com/watch?v=KfdxQEwhO40

    ……….. Boże chroń Rosję. BO, co (kto) nam pozostanie, trockistowska (komunistyczna) Ameryka?
    Lewicowy (lewacki) do bulu, zrewoltowany-zbolszewizowany politpoprawnością swą Zachód?
    … Szambo!

    Cytat. “Niemcy powinno się bombardować co 50 lat profilaktycznie bez podania przyczyny. Winston Churchill”.
    ?!
    Myślę że nawet częściej nie co 50 lat, ale co 25 lat. Każde pokolenie. A skąd (USA) i kto wysłał Leib’ę Bronszteina czy Lenina (Niemcy) zaopatrzonych w grube miliony do Petersburga w 1917 w wagonach przez Finlandię. Aby zrobili przewrót i wyłączyli Rosję z wojny, a wtedy Niemcy skupią się tylko na wojnie na froncie zachodnim.A gdzie i po co powstała i przez kogo była założona i prowadzona tzw. szkoła frankfurcka, czyli Instytut Badań Społecznych? Oraz jakie są skutki tej działalności dzisiaj (pacz: link od “gajowego” – wyży). Nowa lewica-długi marsz przez instytucje itd. Churchill i tak ostrożnie się wyraził…

    Ps. Dziwne (albo i nie) ale sporo moich komentarzy, podpartych rzetelnymi linkami nie widuje (nigdy) światła dziennego, czyżby to skutek tzw. nowej normalności, zainfekowanej przez “zbrodniczego” koronoświrusa?
    Takij wopros…
    🤨

    Odpowiedz
    • 7 grudnia 2020 o 22:21
      Permalink

      @krzyk58

      Oj niestety prof. Raźny mimo mojego wielkiego szacunku do niej za mówienie prawdy o imperializmie natowskim i tworzeniu w Polsce cywilizacji wojny, tu się myli i to bardzo. Wychodzą katolickie ograniczenia poznawcze. Przede wszystkim nikt katolików nie zmusza do aborcji i czegokolwiek, co wiązałoby się z porzuceniem tzw. wartości chrześcijańskich. Każdy powinien mieć wybór, a tym felietonem pani Raźny podważa prawo kobiet do wyboru stylu życia.
      https://demotywatory.pl/5040087/Wolnosc-w-dzisiejszych-czasach-to-jedynie-pozory
      https://demotywatory.pl/5040456/Tymczasem-na-kosciele-w-Gdansku-zawisla-taka-informacja-

      Poza tym prezentuje masę błędnych przekonań, czym ujawnia u siebie zjawisko fałszywej świadomości. A więc w tym wypadku rozumu brakuje:
      https://demotywatory.pl/5039667/Kazdy-ma-mozg-ale-nie-kazdy-ma-rozum

      W felietonie przejawia wręcz wyższość moralną, co w świetle badań naukowych jest wątpliwe:
      https://demotywatory.pl/5040853/Wyzszosc-moralna-ludzi-wierzacych
      https://demotywatory.pl/4269854/Po-prostu-przestan

      Polecam więc:
      https://demotywatory.pl/5038059/Przyjemna-dla-ucha-piosenka-o-kulturze-jezyka-kobiet

      Na koniec za obronę JP II należy jej się pała, bo jako profesor nie odrobiła lekcji, a i pokory jej brakuje wobec wielu świadectw zła, jakie było akceptowane przez papieża. Nie będę się rozpisywał w temacie bo felieton by wyszedł. Faktem jest niepodważalnym, że kolaborował z zachodem przeciwko Polsce Ludowej, czym przyczynił się do obecnej sytuacji gospodarczej kraju, a co do pedofilii jego głównym grzechem jest nieuchylenie Tajnej instrukcji watykańskiej Crimen Sollicitationis, która obowiązywała w latach 1962-2001 i nakładała na osoby, prowadzące proces kanoniczny, dotyczący m. in. homoseksualizmu i pedofilii — nakaz zachowania całkowitej tajemnicy pod groźbą automatycznej ekskomuniki (p. 11) i umożliwiała użycie takiej samej groźby także wobec powoda i świadków oskarżenia (p. 13 i 23).
      http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,676

      Tym samym nie ulega wątpliwości, że papież akceptował tuszowanie pedofilii w Kościele i za to powinien spaść z piedestału świętego, a jego pomniki i tak zostaną usunięte, gdy młode pokolenia dojdą do władzy i zrozumieją, komu zawdzięczają ciężkie i biedne dzieciństwo w III RP. Co do tego nie mam wątpliwości.

      Odpowiedz
      • 8 grudnia 2020 o 08:00
        Permalink

        @Miecław. “Na koniec za obronę JP II należy jej się pała…” Sogłasien. 🙂 Tym samym przychylam się
        w temacie “Trockiści, KOR-owcy i Patrioci w Solidarności 1980-81, Brzezinski wybrał JanaPawła2” do opinii p. Hagmajera, pacz: link – niży 🙂 i pomyśleć iż mogliśmy “w owym czasie” mieć normalnego
        papieża nie liberalno-postępowego Polaka, a Tradycjonalistę…szkoda i wstyd, jak dla mnie postępowy, postmodernistyczny “janopawłowy’ KK jest drugą stroną tego samego medalu, gdzie na awersie (bądź rewersie, kolejność nieistotna) figuruje (bezbożna), postępowa lewica laicka.

        Odpowiedz
  • 7 grudnia 2020 o 16:56
    Permalink

    Co jest istotą sporu, się zastanawiam….

    I czy Orban, PiS, nie ma w tym przypadku racji…..

    Traktaty europejskie dość jasno ustalają metody uchwalania budżetu.
    Panowie w Brukseli chcą dodać za pomocą uchwał, czyli aktów znacznie niższego rzędu, jakieś uznaniowe kryteria podziału tegoż, zależne jedynie od ich widzimisię.

    I nie chodzi tu wbrew pozorom o jakąś szeroko rozumiana praworzadność, tylko sposób wydawania tych funduszy w konkretnym kraju.
    A ten, zawsze można zakwestionować.

    Tworzy się dziwaczna sytuacja.
    Defraudowanie unijnych funduszy w Grecji, Włoszech, Hiszpanii, jest normą.
    Ale ścigane, stawiane do pionu, mają być akurat nasze kraje, dotychczas doskonale rozliczające kwoty które napływają.

    Odrębną sprawą są kredyty.
    Sens zadłużania się na rynku międzynarodowym, jest wątpliwy.
    To jest nakręcanie czyjegoś PKB.
    Przecież, my też potrafimy drukować z powietrza……

    Odpowiedz
  • 7 grudnia 2020 o 19:57
    Permalink

    Inicjatorze – artykuł nie jest mocny . Jest raczej NIEWYRAŹNY . Ja np. , nie wiem do końca , czy mamy słusznie wetować , czy równie słusznie iść na
    ustępstwa … bo w tle błąka się jeszcze Ziobro ze swoją partią .

    Zamęt wokół wetowania jest wielki . Niedawno słyszałem od posłanki Leszczyny , że kasa z UE ma zależeć TYLKO od korupcji i ewent. przekrętów finansowych przy wydawaniu środków z UE . I to byłoby OK !

    Ale dzisiaj w TVN 24 p. Morozowski przeczytał stosowny art. 2 traktatu o UE i rżnął ewidentnie “głupa” , bo można pod niego podstawić WSZYSTKO

    oto tekst :
    Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn.

    Trzeba być mocno naiwnym , albo być prawniczym analfabetą , aby nie
    wiedzieć , że można pod w/w tekst podciągnąć WSZYSTKO !
    Przypomina on odmowę wydania paszportu w PRL ze wzgl. na “ważne względy społeczne” .

    Więc jestem w kropce !

    Do Miecława – tej książki i tak nikt nie przeczyta i myślę , że przesadzasz .
    Rodzaj fobii , tak jak u Krzyka fobia ws. naszych starszych braci w wierze .

    Problemy z Niemcami zaczęły się po Bismarcku i zwycięstwie Prus , z którymi to już wcześniej mieliśmy problemy ze SWOJEJ winy . Byliśmy , sądzę , za mało zjednoczeni i ekspansywni na kierunku Prusy .
    Nasi magnaci mieli swoje dobra na wschodzie , a te rejony mieli w d….

    Murem się nie odgrodzimy , bo to Niemcy są pierwszą potęgą w UE i głównym odbiorcą zmontowanych przez nas produktów . Merkel stara się raczej negocjować , a np. Holandia , mająca wiele z pazurami jest wobec nas znacznie ostrzejsza łącznie z kierowaniem wniosków do TSUE .

    Nie znaczy to oczywiście , że mamy dawać Niemcom d… . Oni sami dają też d… zresztą np. w sprawie tzw. zielonego ładu . Naprawdę MOCNO obawiam się co będzie z energią po 2030 r. włączając w to samochody .
    Na razie Niemcy mają jeszcze energię , ale wspomaga ich Francja , która też zasrywają wiatrakami , mimo, że Francja ma dziś nadmiar energii z atomu .

    Najbardziej powinniśmy bać się SAMYCH SIEBIE – mówię tu o obłąkanej polityce zagranicznej , bo o takie “potęgi” jak Litwa , Łotwa czy Estonia raczej się nie oprzemy – chyba , że jakieś mniejsze miasto , np. Poznań .
    Kończy się nam energetyka cieplna po zidioceniu EU ( bo krótkotrwale parę krajów UE ma zyski z wiatru – Niemcy i Dania ) ale długotrwale to KONIEC ! Tak , KONIEC panowie .

    Przypomnę , że Solorz chwalił się niedawno , że zespół elektrowni PAK , w
    którym ma większość będzie od 2030 r. CZYSTO ZIELONY !
    Kapitalnie – zakrzykną debile , geje , kobiety socjolożki i inn. niepełnosprawni umysłowo greenpisowcy .

    A teraz ŚCISŁE DANE : zespół elektrowni PAK powstał oczywiście za PRL od końca lat 60 – tych . Miał ca. 3000 MW mocy . Potem wygaszano starsze turbiny i teraz ma ok. 2500 MW .

    DWA TYSIĄCE PIĘĆSET MEGAWATÓW ! Powtórzcie !

    A jajcarz Solorz NIE MOŻE “dzięki” UE rozwijać nowych odkrywek i zbyt dużo płaci też za emisję CO2 więc się ” zazieleni” .

    Siedzicie ? No to fakty – po zabudowaniu terenu PAK panelami i wiatrakami moc całkowicie zielonej ( śmiech ) elektrowni ( zespołu ) PAK będzie miał wg. danych ludzi Solorza …. UWAGA …. 60 -70 MW !

    I SRUUUU … zesr….o się ! Czyli 35 ( trzydzieści pięć ) razy mniej !!!!
    Tu można puścić coś żałobnego .

    Aaa , jeszcze jedno , to g… wiatrowo – słoneczne ma się NIJAK do mocy STAŁEJ turbogeneratorów . Te mają podane i osiągane moce stałe na tzw. szynach prądowych przy temp. wody chłodzącej 16 st . ( w upały mają mniejszą wydajność )

    Kolejne ŚCISŁE DANE – te zabawki wiatrowo / słoneczne mają wydajność rzędu 18 -20 % mocy podanej . Kumacie ? Czyli z tych nędznych resztek po PAK na poziomie 60 – 70 MW pozostanie tak serio 15 MW .
    Czy zgodzilibyście się , mając auto z mocą 100 KM , a wielu ma mniej , RAPTEM wóz miałby moc … trabanta made in DDR ? Żarty !

    Żeby było jeszcze bardziej DEBILNIE niejaki Antoni M . napisał , że atomówka będzie po …. 2043 r. na terenie … Bełchatowa ! Czyli w lokalizacji zupełnie nie branej pod uwagę i złej zresztą .
    Oczywiście zbudują ją Amerykanie , którzy mają JUŻ o tym małe pojęcie , w przeciwieństwie do Rosjan , Niemców czy Chińczyków .

    Więc DUPA panowie , niezależnie od tego czy cesarz Otton nas kochał , czy nie ( tu puszczam oko do Miecława ). Żyjcie szybko , wydawajcie kasę na d..y , podróże i wódę , bo potem ZAMARZNIECIE ! pzdr

    Odpowiedz
    • 8 grudnia 2020 o 00:06
      Permalink

      @fly

      Owszem może przesadzam, ale wolę to, niż obudzić się z ręką w nocniku. Podam ci przykład z początku lat 90-tych, jak tylko za rządów Mazowieckiego złożono deklaracje o przystąpieniu do UE i miało się to stać w ciągu najwyżej coś ok. 5 lat, jak wtedy podawano. Mieliśmy być bogaci, o drugiej Japonii nie wspominając. Styropian to jednak naiwny gatunek homo catolicus.

      W gronie znajomych zafascynowanych nowymi możliwościami gospodarczymi Polski, jakie się w związku z tym rysują, gdzieś tak w 1991 roku wywiązała się dyskusja, bo ja negowałem wejście do UE w tak krótkim czasie oraz fakt, że odniesiemy jakieś horrendalne korzyści. Mówiłem im wtedy, że najpierw nas wydoją i zaleją rynek swoimi produktami, potem przejmą gospodarkę i dopiero nas przyjmą, ale zajmie im to ok. 10 lat, bo zmiany gospodarcze i społeczne w Polsce muszą trochę potrwać, a zachód też musi mieć czas na przygotowanie wrogiego przejęcia. Wyśmiano mnie. A ja miałem rację i nawet zajęło im to więcej czasu, bo 14 lat, gdy już społeczeństwo było u kresu wytrzymałości i bez perspektyw oraz własnego przemysłu. Wtedy dopiero nie było wyjścia i wypuszczono biedny Polski lud na zachodnie zmywaki i do podcierania tyłków starym esesmanom. Czy o takie polskie walczył styropian z Kościołem, o taką godność dla Polaków, jako służących Niemcom?

      Oczywiście pozostałe wnioski i uwagi twoje są słuszne, bo teraz jest już pozamiatane i Polacy stali się służącymi Niemców i pozostałych krajów dominujących w UE.

      Na koniec, czy jesteś pewien, że Holendrzy to robią z własnej inicjatywy, te wystąpienia p-ko Polsce? Jak dla mnie to są sterowani, bo Niemcom, czy Francuzom pewnych rzeczy przeciwko Polsce nie wypada robić, ot taka zwykła dyplomacja.

      Odpowiedz
  • 7 grudnia 2020 o 21:21
    Permalink

    Mała poprawka – powinno być “wielu ma więcej ” ( koni mech. w samochodzie ) .
    Podane dane dot. PAK dotyczą WSZYSTKICH elektrowni i elektrociepłowni .
    Jak zostaną wyłączone . Oczywiście UE może się rozpaść . III Rzesza też miała trwać 1000 lat . Sądzę , że za parę lat będą mocne ruchawki . Żółte Kamizelki też zaczęły się od podniesienia podatków na diesla , wcześniej mocno lansowanego . Zielone świry uważają , że lockdown zamykający gospodarkę świata to jeszcze ZA MAŁO ! Tak twierdzą ci durnie nie mający pojęcia o naukach ścisłych … i Greta Thurnberg . Tu klnę najgorszymi słowy , bo jak TO ma funkcjonować ?

    Mówię o światowej gospodarce . Jak ma wyglądać UE ? Pyry na przydział i grzanie się w barakach własnymi ciałami przy słabej lampce LED u sufitu ? Jako dnie mięsne – OWADY ! Mają mały “ślad węglowy ” . Tak myśli wielu w PE . Może im coś do mózgów wlazło ? Nie wiem k…a mać !

    To już tylko 9 lat i jest bardziej , znacznie bardziej WAŻNE niż te parędziesiąt mld. ojro od debili .
    Dubaj zbuduje wielką elektrownie węglową . Japonia aż 22 ! Dwadzieścia dwie . Chiny jeszcze więcej .

    Odpowiedz
  • 8 grudnia 2020 o 08:51
    Permalink

    Panowie , jak zwykle nic ws. tego , że możemy zdechnąć z zimna w dodatku po ciemku . Natomiast rozważań historiozoficznych masa . Żal !

    Miecławie – u nas było pozamiatane po przyjęciu tzw. konsensu waszyngtońskiego – kiedy to nie otworzyliśmy się przed Zachodem jak pijana kobieta zdejmując majtki i rozkraczając nogi . Niemcy byli tylko jednym z bzykajacych i wcale nie głównym . Co nam dali – ano to , że jeździliśmy “zigaretten nach Berlin” co dało kasę ludziom wyrzuconym na bruk przez Leszka B.

    Dalej – NIKT tyle nie ukradł w Niemczech co MY ! Yes , yes , yes ! Yuma ( juma ) miała skalę masową !
    I nie ma co się zarzekać . Ale – wicie , rozumicie – to był ODWET ( miłe tłumaczenie )

    Jeszcze dalej – Niemcy po wejściu naszym do UE są głównym płacącym na nasz rozwój . Wszelkie dane o transferach zysków to prawda ale durna . Nie będę się rozwodził .

    Do @Krzyka , nie będę “jechał” na JP II , ale USA mają wielki udział w wyborze .
    Brzeziński i liczne wizyty Caseya , szefa CIA w Watykanie .

    Odpowiedz
    • 8 grudnia 2020 o 17:48
      Permalink

      @fly

      Niestety takie są fakty, bo otumanionych religijnie Polakatolików łatwo było zachodowi wyrolować, a teraz są u nich służącymi. Ale mam też przykład kolegi rolnika, który powiedział, że na ziemniakach będzie żył, pieszo chodził po zasiłki do władzy styropianowej, a jak nie pomogą to do księdza, ale na roboty do Niemiec nie pojedzie. To było ponad 25 lat temu, jak rolnictwo zaczęło padać i słowa dotrzymał. No ale on mając te 5 czy 7 ha mógł sobie na to pozwolić, czyli kupić kozę i żyć z pracy własnych rąk, jak włościanie jeszcze przed wojną, np. mój dziadek ze strony mamy. Zaś robotnicy ci z miasta wyjścia za bardzo nie mieli, a zorganizować się razem z tym po PGR-ach nie potrafili, aby zrobić rewolucję społeczną i wypie*dolić styropian z Kościołem na czele na śmietnik historii, aby przejąć władzę. Efekty więc są jakie widzimy, bo wielu z nich samych leżało w PRL-u na styropianie, więc nie mogli podważać tego o co walczyli. To był doskonały klincz psychologiczny dla tych ludzi, a jak dodamy propagandę liberalizmu i pierwszego miliona który trzeba ukraść, jak zarobić się nie da, to mamy prosty schemat intelektualnego ubezwłasnowolnienia.

      A co tego złodziejstwa to trzeba spojrzeć głębiej w etiologię. Nie dajmy sobie wmówić, że Polacy do złodzieje. Każda nacja ma swój margines złodziei, ale nie jesteśmy od innych ani lepsi ani gorsi. Ja powiedziałbym nawet nie rozgrzeszając złodziejstwa, że nasi sprowadzeni na dno przez reformy Balcerowicza robili to co musieli do przeżycia. Kiedyś z ciekawości rzuciłem okiem na dostępne w internecie statystki policyjne notowanej przestępczości. Tam doskonale widać, że dopiero gdy otworzono nam granice w 2004 roku do pracy na zachodnie zmywaki, statystyka przestępczości od razu spadła. Polak już nie musiał kraść w kraju ani za granicą, bo mógł nawet jako służący zarobić na godne życie. Natomiast margines zawsze będzie kradł w każdej nacji bo to jego styl życia.

      Nie ma jednak większych chyba złodziej historycznie rzecz ujmując od Niemców i Anglosasów, bo to oni rabowali cały świat, a Niemcy na kierunku wschodnim. Czy zmuszała ich do tego sytuacja życiowa, czy też II wojna światowa i rabunek na tej wojnie przez Niemców był kwestią ich wyboru i manii wielkości? Kiedyś na spotkaniu towarzyskim, na którym był zniemczony Mazur , czujący się już bardziej Niemcem, temat rozmowy zszedł na sprawy kradzieży samochodów w Niemczech, no i te Polaczki, och jak kradną itd. zaczął potępiać. No ja nie chwaliłem tego zachowania, ale wyjechałem z tekstem w kontekście historycznym kto jest większym złodziejem? Polak czy Niemiec? Gdy zrobiłem miernej zgermanizowanej istocie ludzkiej “wykład” z historii niemieckiego złodziejstwa i bandytyzmu, to zamilkł czerwony jak burak.
      Nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy czy byliśmy złodziejami, bo jak spojrzymy na etiologię to z niej wynika czarno na białym, że złodziejami zrobiło polskiego chłopa “jaśnie państwo” i Kościół oraz obce nacje, które nas najeżdżały i rozjeżdżały w historii.

      Nasza kultura słowiańska nie znała ongiś złodziejstwa. Ono zawitało nad Wisłę wraz z katolicyzmem i Niemczyzną podobnie jak okrutne prawo i urząd kata.
      Herbord pisał o plemionach słowiańskich, że: „takie jest zaś wśród nich zaufanie i wspólnota, że całkiem nie znajdziesz złodziei i oszustów. Skrzyń lub schowków zamkniętych nie posiadają, bo ani zamku ani klucza u nich nie widzieliśmy (…) Odzież swoją, pieniądze i wszystkie kosztowności swoje chowają w beczkach i stągwiach całkiem prosto przykrytych (…) Stół zawsze jest tam pełen wszystkiego, co potrzebne do picia i jedzenia, a po zabraniu jednego zastawia się co innego (…) Nakrycia przykrywa się czystą chustą w oczekiwaniu na biesiadnika. O jakiejkolwiek porze chcą się posilić, obojętnie, goście czy domownicy, znajdują wszystko przygotowane na stole”. Źródło: L. Leciejewicz, Słowianie zachodni. Z dziejów tworzenia się średniowiecznej Europy, Wyd. Ossolineum 1989, s. 221.

      Nawet przed wojną na wsiach ludzie darzyli się dużym zaufaniem i drzwi na noc nie zapierano (zamykano), nieraz chaty były otwarte i tylko taborów cygańskich się bano i na czas ich pobytu nawet kury w kurnikach zamykano. Ale gdy nastał Niemiec ze swoja okupacją, lud zdziczał z głodu i zaczęto zamykać chałupy. Potem w PRL zaufanie odzyskano i ponownie chałup nie zamykano. (to z relacji mojego dziadka włościanina na kilku morgach uwłaszczonego przez Cara).
      Gdy rządzący zaprowadzą w kraju system egalitarny od razu zmniejszy się przestępczość jak w PRL w stosunku do II RP. Niestety statystki z PRL nie są dostępne w internecie na stronach policji, a szkoda, bo byłyby ciekawe porównania. Robiłem je sobie na studiach na podstawie danych zawartych w różnych publikacjach kryminologicznych i penitencjarnych.

      Odpowiedz
  • 8 grudnia 2020 o 08:53
    Permalink

    Otworzyliśmy się , a nie “nie otworzyliśmy” oczywiście .

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.