Paradygmat rozwoju

Społeczeństwo ekologiczne a przydział dochodów

 Zasoby planety, o które ludzie od początku swojej organizacji toczą ciągłe spory są bardzo ograniczone. Prawdopodobnie bardziej niż nam się dotychczas wydawało. Zanieczyszczenie środowiska jest faktem, niebezpieczeństwo, jakie człowiek stanowi dla samego siebie to chyba najbardziej skrywana tajemnica obecnie rządzących. Nie da się dla wszystkich zapewnić takich samych warunków życia, albowiem ludzka chciwość sięga dalej niż rozsądek, a na pewno jest cechą, która jako pierwsza ujawnia się przez nasze aspiracje. Współcześnie problemem są nie tylko klasowe problemy społeczeństw zachodu, gdzie biedni żyją w nieświadomości, co do możliwości osiągnięcia poziomu życia bogatych, ale masowo bogacące się liczne społeczeństwa państw Azji. Dotychczasowy podział zasobów, gdzie zachód, a szczególnie jego elita konsumowała najwięcej jest nie do utrzymania. Nowy podział zasobów musi uwzględniać siłę nabywczą miliardowych gospodarek Azji, i nie będzie to wynik czyjejś dobrej lub złej woli, to wynik ich siły nabywczej.

W tym kontekście społeczeństwa zachodu, a zaraz po nich reszta świata staną przed dramatycznym wyborem nowego paradygmatu funkcjonowania. Wymaga to podejścia technologicznego i ekonomicznego. Obecnie najbardziej zaawansowany, a zarazem rozsądny i myślący z wyprzedzeniem kraj zachodu, jakim są Niemcy – starają się urzeczywistnić wizję ekorozwoju, czyli rozwoju zrównoważonego, którego podstawą ma być samowystarczalność energetyczna tej gospodarki w zakresie dostaw energii elektrycznej. Jeżeli Niemcom się to uda wprowadzić, będzie to prawdopodobnie najważniejsze wydarzenie na świecie od czasów wynalezienia żarówki, albowiem będzie to dowód na to, że wysoce uprzemysłowione państwo może przestać wykorzystywać surowce nieodnawialne do produkcji energii, a przy tym jeszcze wyłączyć reaktory atomowe. To prawdziwa rewolucja i to realizowana przez filar światowego postępu przemysłowego a nie jakieś małe państewko, w którym rosną głównie lasy, a mieszkańcy mieszczą się w jednym lub dwóch podgrzewanych termalnie dolinkach. Jeżeli niemiecki eksperyment się powiedzie – będzie można pomyśleć o podobnych rozwiązaniach w całej Europie, co zdecydowanie poprawiłoby konkurencyjność całej Wspólnoty i umożliwiło nam wyznaczenie zupełnie nowych poziomów konkurowania z ciągle uzależnionymi od brudzenia przestarzałymi gospodarkami.

Kolejnym krokiem w kierunku budowy społeczeństwa ekologicznego powinno być nowe podejście ekonomiczne, tj. zmiana mechanizmów przydziału dochodów – uwaga, właśnie przydziału, a nie podziału, gdyż podział dokonuje się sam na podstawie dotychczasowych struktur kapitalistycznych. Koncepcja przydziału to zupełnie coś innego, to umożliwienie ludziom egzystencji na podstawie odpowiednio rozbudowanego systemu transferów społecznych. Ten system dotychczas doskonale funkcjonował na zachodzie, umożliwiając ludziom egzystencję w społeczeństwie, nawet jeżeli byliby absolutnie bierni. Wbrew pozorom, właśnie taki model się opłacał zachodowi, albowiem ludzie wybierający bierność – w sposób mniej lub bardziej świadomy – rezygnowali z nadmiarowej konsumpcji, uwalniając w ten sposób zasoby dla tych, którzy mieli aspiracje, albo po prostu bogatych rodziców!

Jeżeli jednak udałoby się przesunąć podziałkę na skali przydziału w stronę nieco większego egalitaryzmu, wówczas cały system zacząłby się bilansować na innym poziomie. To bardzo ważne, albowiem z tego samego zasobu uzyskalibyśmy więcej satysfakcji i więcej pełnych żołądków. Umożliwiłoby to rozwój ilościowy społeczeństw, czyli przynajmniej utrzymanie posiadanego potencjału ludnościowego, który jest po prostu niezbędny do konkurowania z miliardowymi potęgami. Inaczej po prostu w Europie wymrzemy, a za 100 lat Arabowie i Azjaci będą pokazywać nasze wnuki, jako ostatnich przedstawicieli Europejczyków w zamkniętych rezerwatach.

Najbliższe lata będą decydujące dla przyszłości cywilizacji, od eksperymentu Niemców, jak również poczucia egalitaryzmu naszych dotychczasowych elit będzie zależeć przyszłość całego kontynentu, jak również nasze prawo do dalszego udziału w cywilizacji. Jeżeli chcemy zapewnić naszym prawnukom w miarę zbliżony poziom życia do naszego – już dzisiaj musimy nauczyć się funkcjonować w oparciu o odtwarzalne surowce. Co więcej, jeżeli przy zmniejszającej się puli do podziału chcemy nadal utrzymać system kapitalistyczny, gwarantujący, że niektórzy mają się lepiej od innych, a aspiracje napędzają całość naszego systemu – musimy bardziej egalitarnie myśleć o podziale dóbr podstawowych. Jeżeli uda się osiągnąć poziom równowagi, przy włączeniu większych części naszych społeczeństw do życia na adekwatnym do postępów cywilizacji poziomie, to uda się nam wygenerować rozwój umożliwiający przetrwanie i zachowanie potencjału. Inaczej – już zawsze będziemy skazani na myślenie w kategoriach ograniczania się. Wybór dzieje się dzisiaj – tu i teraz.

One Comment

  1. Słuszne to i zbawienne!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.