Sondaż wyborczy Obserwatora politycznego: „Słuszny” 163% Duda -34% Ogórek zjedzony

W ramach rozwijania działalności publicystycznej, pokusiliśmy się o niewielką próbę analityki wyborczej, w formie bardzo swobodnego sondażu wyborczego, do którego wykorzystaliśmy kilkoro z naszych uczynnych znajomych. Więc króliki doświadczalne dostały do dyspozycji wirtualny głos oraz prawo dawania punktów dodatnich lub ujemnych poszczególnym kandydatom, wedle własnego samopoczucia, woli i chęci wynikającej z rozeznania propagowania wizerunku osoby kandydującej w mediach. Uwaga – to nie była grupa reprezentatywna, jak również metoda badawcza jest silnie subiektywna, jednak badani na podstawie własnego osądu sytuacji w mediach ocenili, kto jest najsilniej promowany przez media i na tej podstawie dokonali oceny, którą poniżej zagregowaliśmy metodą sumuj w popularnym arkuszu kalkulacyjnym.

Dla pana Jedynie słusznego kandydata wskazano 163% poparcia mediów mainstreamowych, to znaczy się, że ten kandydat jest, co najmniej (w ocenie badanych) 163% bardziej promowany w mediach niż uśredniony kandydat w wyścigu.

Dla pana Andrzeja Dudy wskazano wynik ujemny, – 34% poparcia mediów mainstreamowych, to znaczy się, że ten kandydat nie jest w ogóle popierany przez media mainstreamowe (w ocenie badanych), a dodatkowo można zauważyć co najmniej 34% kreowania negatywnego wizerunku, wręcz szczucia.

Dla pani Ogórek w ogóle nie jest możliwe dokonanie badania przyjętą metodą, ponieważ media ją w zasadzie bojkotują, w wyniku jej bojkotu wobec mediów. W tym kontekście właśnie niektórzy badani solidaryzując się z panią Ogórek dokonali stosownej konsumpcji. To jak wszyscy deklarowali z sympatii.

Dla pana Janusza Palikota wskazano 12% poparcia mediów mainstreamowych, to znaczy się, że ten kandydat jest mniej więcej w 12% tak promowany jak uśredniony kandydat.

Pozostałe wyniki nie mają znaczenia, to znaczy mają znaczenie statystyczne, ale dotyczą osób, o których nie ma potrzeby zajmować naszych czytelników, gdyż sobie tego przeważnie nie życzą.

Powstaje jednak pytanie – czy pan Duda poradzi sobie z tym całym czarnym PR-em, który oczywiście został oceniony dość subiektywnie, jednakże jest faktem. Pan Andrzej Duda jest dzisiaj najbardziej rozwalcowywanym w mediach kandydatem, co więcej w środowisku dziennikarskim i pewnym innym środowisku również zawodowo zajmującym się gromadzeniem, przechowywaniem i zarządzaniem informacją – od pewnego okresu czasu panuje pewne podekscytowanie, albowiem życie pana Dudy zostało już prześwietlone, wywiady z kolegami, żonami kolegów i koleżankami żony uczynione. Kandydat czysty jak łza, nie ma się czego doczepić, system jest zły, albowiem nie ma jeszcze żadnego haka, o którym mógłby się rozpisywać a dzięki temu życie stałoby się prostsze, wynik jedynie słusznego pewniejszy.

Co ciekawe, nawet mainstream się trochę pogubił, ponieważ niesłychanie szybko wyczerpał się zasób materiałów negatywnych i poniżających wobec pana Dudy, a panią Ogórek ciężko jest krytykować, chociaż już się doszukano krytycznych recenzji jej pracy doktorskiej. Wiadomo, że lepszy taki „hejt” niż żaden, strategia milczenia naprawdę zaczyna przynosić owoce, kandydatka jest poza zasięgiem przemysłu kłamstwa i pogardy. Natomiast nasz trudny kandydat, w osobie pana Palikota też ma pod górkę, ponieważ o ile pana Dudę się opluwa i atakuje, panią Ogórek traktuje jako niepoważną „paprotkę”, to o panu Palikocie prawie w ogóle się nie mówi! To musi być trudne dla polityka, zwłaszcza takiego jak pan Palikot, o którym na pewno bez obrazy można powiedzieć, że lubi być w centrum uwagi, zresztą to nic odkrywczego – wystarczy popatrzeć jak naturalnie On „leży” w kadrze każdej kamery. Do tego jeszcze ma gadane i to trzeba przyznać – na poziomie, który jest odpowiedni dla kandydata na kandydata. Co więcej nawet pozwala sobie na kontrowersyjne i oskarżycielskie wpisy na swoim blogu, gdzie rzeczywiście zaczyna pisać mniej więcej tak jak jest. Niestety media nałożyły na to blokadę informacyjną i się państwo nie dowiecie, kogo i kto nazwał w ostatnich dniach „Psami wojny”, czy czymś podobnie niesympatycznym.

Całość jawi się już po prostu dziwnie, ponieważ jedynie słuszny uzurpuje sobie prawo do funkcji i słuszności, twierdząc że inni nie są kandydatami odpowiedniego kalibru, co być może działa na część wyborców, ale dla dominującej części musi brzmieć zniechęcająco. Natrętna promocja przez media – jedynie słusznego kandydata, silnie się zemści na jego wyniku, który już teraz będzie malał, chyba żeby Sejm dla uproszczenia przyjął uchwałę, wedle której uznałby ostatnie wyniki sondaży za wyniki wyborcze i ogłosił ponowny wybór jedynie słusznego kandydata za przeprowadzony i dokonane objawienie woli Narodu. Jakie to kuszące!

Ps. Jeżeli ktokolwiek ma jeszcze jakąkolwiek wątpliwość, to uprzejmie informujemy że powyższy tekst to /political fiction/, ale na motywach rzeczywistości.

3 thoughts on “Sondaż wyborczy Obserwatora politycznego: „Słuszny” 163% Duda -34% Ogórek zjedzony

  • 18 lutego 2015 o 06:30
    Permalink

    Kto na Ogórek nie zagłosuje, ten ……… miłuje!

    Odpowiedz
    • 18 lutego 2015 o 21:52
      Permalink

      Kto zagłosuje na Ogórki będzie miał z górki.

      Odpowiedz
  • 18 lutego 2015 o 18:11
    Permalink

    Wypowiem się tylko na temat jednego kandydata, tego co to ma 163% poparcia mediów, okres ochronny jak chodzi o polowanie trwa do jesieni (zatem na Jedynego polować nie wolno), teraz rozumiem dlaczego wybory prezydenckie odbędą się w maju.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.