Społeczeństwo

Snobizm ma wiele imion

 Jeszcze kilka temu snobizm kojarzył mi się jedynie z autem marki Mercedes, z futrami z norek, luksusowymi torebkami z widocznym logo projektanta i życiem ponad stan. Nie zastanawiałem się nawet skąd wzięła się nazwa określająca to zjawisko i dlaczego ktoś ma więcej środków finansowych i może pozwolić na dobrobyt, o którym niektórzy mogą tylko pomarzyć. Dawniej myślałem, że tak po prostu jest i koniec. Ktoś ma mało, ktoś ma dużo i żyje się dalej. Teraz sądzę inaczej. Jedni poprzez słowo „snobizm” mogą rozumieć wakacje na Majorce, na które jechał sąsiad, (przy czym nie zastanawiają się, jak długo urlopowicze musieli oszczędzać, bo tak też przecież bywa), dla innych snobizmem może być wypad do niszowej kawiarni, a dla jeszcze innych to znajomi, którzy nie lubią zgiełku. Znalazłem ostatnio w Internecie fotografię przedstawiającą cztery osoby: piękne kobiety o figurach modelek, ubrane, jakby wyszły prosto z wybiegu pokazu mody, a obok nich na schodach siedział mężczyzna z długą brodą, bez butów i w brudnych ubraniach. Przepaść między nimi było widać od razu. Kto potrafił rozróżnić, od jakiego projektanta jest dana rzecz to wiedział, że jedna kobieta miała na sobie kila tysięcy złotych.

Widok był szokujący, a negatywne opinie zebrały tylko kobiety. Na internetowym forum, aż wrzało. Snobki! Jak one tak mogą? Niech oddają ubrania biednym! Nikt jednak nie napisał, że one też musiały przejść jakąś drogę do tego, aby ubrać się w te niszowe ubrania. Jest to przykre, ponieważ mierzymy inne osoby własną miarą. Ja nie mam tego, więc drugi też nie powinien tyle mieć, bo to już snobizm – myślimy. Jest to nieprawdą, ponieważ jeśli będziemy przez całe swoje życie kierowali się większością społeczeństwa to nie osiągniemy żadnych satysfakcjonujących nas efektów. Jest to może złośliwe, ale prawdziwe. Ludzie niekiedy potrafią w taki sposób zmanipulować drugą osobą, że nawet nie wiemy, kiedy ulegamy presji otoczeniu. To, że my mamy więcej, niż drudzy nie jest złe. Oczywiście nie powinniśmy wybierać znajomych na zasadzie dobrobytu, ale nie powinniśmy tolerować bez konstruktywnej krytyki pod naszym adresem. Każda osoba ma prawo do wyrażania swojego zdania, jednak są jakieś granice.

A teraz ja. Jeszcze cztery lata temu marzyłem o oryginalnej torbie syngowanej nazwiskiem domu mody. Marzyłem, marzyłem, wierzyłem aż pewnego dnia uwierzyłem. Znajomi mówili nawet, że mi się to nie uda. Proces oszczędzania zajął mi około pół roku. Potrafiłem przez ten czas zrezygnować z innych dobrobytów na rzecz tego jednego i wymarzonego. Aż pewnego dnia moje marzenie się spełniło i cieszy mnie ta rzecz do dziś. Kiedy ubieram tę torbę nie tylko widzę piękną sztukę, ale również przypomina mi się zasada oszczędzania i tego, że marzenia warto spełniać. Z drugiej strony podczas rozmowy ze znajomymi dowiedziałem się, że pewien mężczyzna, który nie ma stałego zatrudnienia i notorycznie pije alkohol, po całym dniu żebrania ma kilkadziesiąt złotych. Nie jest to dużo, ale za nie robienie nic to z pewnością fortuna. Nazywają go biedak i pijak. On taki samotny – mówią ludzie. Jednak nikt nie zastanawia się jak to się stało, że mężczyzna zaczął pić i dlaczego nigdzie nie pracuje, a ma dwie ręce i dwie nogi i jest sprawny umysłowo. Nie chodzenie do pracy i zapijanie smutków w alkoholu też może być snobizmem. Uważam, że nikt za darmo jeszcze niczego nie osiągnął i czekam na dzień, kiedy zaczniemy wprowadzać do swoich słowników słowo „oszczędność”. Oszczędzanie jest długim procesem, ale z pewnością wartym rezultatów. Reasumując – jeśli snobizm określa odkładanie i oszczędzanie pieniędzy, to z pewnością jestem snobem.

One Comment

  1. Zlepek spostrzeżeń i pomieszanie ideałów, a do tego idiotyczne wnioski końcowe.
    W interesie redakcji powinno być filtrowanie artykułów celem zachowania wysokiego poziomu narzuconego przez Pana Krakaueur.
    ps Czy torbę się ubiera ?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.