Smakując słowo…

Wszechobecne

Słowa. Tyle ich wokół nas. Zwyczajne, pospolite. Czasem niezwykłe, fascynujące. Niekiedy niezrozumiałe, tajemnicze. Zawsze wszechobecne. Jakżeż pustym byłby świat bez nich. Jakżeż niezrozumiały. Jakżeż ubogi. Jak bardzo niezrozumiały. Jakżesz niewyrażalny.

Słowo przestało być przywilejem. Jest dostępne dla każdego. Każdy otrzymuje szansę rozkochania się w nich. Owo rozkochanie się w słowie wymaga bezwzględnie obcowania ze słowem. Częstym, najlepiej codziennym. Jeszcze lepiej – po wielokroć w ciągu dnia. Ze słowem nie jakimkolwiek, nie ze słowem pierwszym lepszym, pierwszym z brzegu, ale słowem najpiękniejszym z pięknych, najwspanialszym z najwspanialszych, słowem porywającym słowem zachwycającym.

Ktoś, kto sięga po pióro, aby pisać, aby przelewać przepełniające go słowa na papier, winien obcować ze słowami. Obcować nieustannie. Obcować z najlepszymi z najlepszych. Obcować w szczególnie intymny sposób.

Słowo w naszej kulturze jest wszechobecne. W mowie. W piśmie. W obrazach. Atakuje nas ze wszystkich stron. Naciera. Doprasza się naszej uwagi. Próbuje do nas się przebić. Łasi się do uszu. Naprasza w oczy. Wypełnia duszę sobą.

Słowa domagają się, aby je czytać. Aby je wymawiać. Świat podsuwa nam wciąż nowe treści pisane. Nowe książki, nowe czasopisma, nowe reklamy, nowe blogi itp. każdego dnia powstają tysiące nowych wspaniałych wierszy. Radio pełne jest słów. Telewizja jest pełna słów. Słowa, słowa, słowa. Nie uciekniemy przed nimi. Możemy jedynie się na nie uodpornić. Ale czy o to chodzi, aby nam słowa zobojętniały?

Nauczyć się możemy z nimi współżyć. Ułożyć sobie z nimi jakoś relacje. Musimy się również nauczyć przed nimi bronić. Bo są słowa agresywne, słowa śmierć niosące, słowa ociekające nienawiścią, słowa przepełnione kłamstwem do kości szpiku. Od nich się trzeba nam dystansować. Musimy nieustannie ćwiczyć się w mądrości słów. Potrzebujemy ogromnej dogłębnej mądrości, by słowa nie czyniły nam krzywdy, lecz by pomagały nam wzrastać, się rozwijać. Nie dajmy zwodzić się słowom. Nie dajmy wyprowadzać się im na bezdroża. Wpuszczać w maliny. Wieść na manowce. O nie! Nie dajmy się słowom zwodniczym.

Nie bądźmy też niewolnikami słów. Nie bójmy się ich. Nie lękajmy się słów. Niech słowa nas nie przerażają. Miejmy nad nimi władzę. Słowa są dla nas, a nie my dla słów. Nie od słów zależy to kimeśmy są, lecz od czynów naszych. Niech nas nie przeraża ich mnogość, ich nadmiar. Nabywajmy doświadczenia w odróżnianiu dobra od zła. Przesiewajmy plewy słów, by odnaleźć słów ziarno. Piękna od brzydoty odróżniać nam trzeba umieć i basta. Wartości od bez-wartości. Inaczej już po nas. Inaczej zginiemy w lesie słów. Inaczej zabłądzić nam przyjdzie w ich labiryncie, co znikąd do nikąd wieść nas bezwiednie może.

Vocabolarium #10

2016.02.16
Poznań

słowo przytul w ramiona
słowo do serca schowaj
słowo w ustach smakuj
słów dźwięki wyławiaj czułym uchem
słowem karm się
słowem z pięknych        – tym najpiękniejszym
słowem z niezwykłych  – tym najniezwyklejszym
słowem z wymownych  – tym najwymowniejszym

słowo czyń przyjacielem swoim
słowom powierzaj tajemnice swego istnienia
ćwicz słów szyk i szeregi
w słowie się wprawiaj od małego nocą i dniem
nie rozstawaj się z nim ni chwili
nie odwracaj plecami gdy i umyka
nie oburzaj gdy na końcu języka milknie w tobie

zachwycaj
zachwycaj się słowem

zachwycaj
zachwycaj się życiem

kochaj
kochaj nad życie

żyj by milczeć
milcz by mówić
kochaj by być
bądź miłości słowem
zachwycaj sobą
lecz nie dla chwały
zachwycaj miłością serca
i spełnionym w miłości życiem

Adam Gabriel Grzelązka

Słowo słowu nierówne

Nie każde słowo jest warte. Cokolwiek warte. Nie każde słowo niesie z sobą coś wartościowego, coś pożytecznego, coś pięknego. Cośkolwiek. Nie każde słowo jest dobre. Nasz świat pełen jest słów złych, niedobrych, słów raniących. Słów spaczonych. Słów upadłych. Słów, które próbują nami manipulować. Złe słowa nas niszczą. Złe słowa nami gardzą. Złe słowa nas poniżają. Złe słowa nas wypaczają. Złe słowa budują w nas zły oraz nas samych. Złe słowa kłamią nam o nas. Już sobie nie ufamy. Już siebie nie lubimy. Siebie już nie kochamy. Nierzadko wręcz nienawidzimy. Wszystko to za przyczyną złych słów. Słów niegodziwych. Słów okrutnych. Szyderczych słów. Słów trujących.

Są i słowa dobre. Słowa łagodne też są. Słowa budujące są również. Słowa radosne jak najbardziej i oby najczęściej. Słowa pełne miłości, pełne nadziei, słowa pełne wiary w nas samych. Słów takich nam trzeba niczym łyku ożywczej wody. Słowa są, które nas uskrzydlają. Słowa są, które otwierają nas na nowe perspektywy. Słowa są, które ukazują nam niedostrzegane dotąd piękno otaczającego świata. Takie słowa są. Blisko serca. Bo z serca płyną i ku sercu ciążą.

Takich słów trza nam jak najwięcej i jak najczęściej. Takich słów szukajmy. Takimi słowami się karmmy. Takimi słowami się otaczajmy. W słów tak doborowym towarzystwie obracajmy się z dumą na co dzień. Syćmy się słowami dobrymi. Syćmy się słowami radosnymi. Syćmy się słowami nasączonymi nadzieją. Syćmy się słowami ociekającymi miłością. Delektujmy się nimi. Rozkoszujmy. Wzrastajmy w atmosferze słów miłości.

Słowo rodzi słowo

Jakimi słowami się ty otaczasz, takie i słowa z ciebie wychodzić będą. Takie słowa wypowiadać ty będziesz. Takimi ty słowami obdarzać innych będziesz. Dlatego warto dbać o słowa, jakie cię otaczają. Dlatego warto dołożyć wszelkich starań, by docierały do ciebie słowa dobre i to jak najliczniej, zaś słowa złe, by miały na nas wpływ jak najmniejszy i pojawiały się obok nas najrzadziej jak tylko jest to możliwym.

Poezja jest sztuką słowa pięknego. Jest sztuką słowa dobrego. Sztuką miłowania słowa. Sztuką miłości słowa. Sztuką słowa miłosnego. Słowo dumne, słowo radosne, słowo wzniosłe – takich poezji nam trzeba.

Szkoda czasu na złą poezję. Szkoda czasu na poezję kiepską. Szkoda czasu na poezję byle jaką. Szkoda życia na lichociznę. Mamy mało czasu. Nieustannie mamy go za mało. Cierpimy na chroniczny niedobór czasu. Dlatego trzeba nim zarządzać. Trzeba dbać o słowo. Trzeba słowo pielęgnować. O to co mówimy, jak mówimy i o czym mówimy staranie nam mieć trzeba koniecznie. Nie ma sensu rozdrabniać się na byle co. Nie ma sensu zajmować się byle czym. czytamy mało, bo i kiedy. lecz skoro już czytamy, czytajmy co najlepszego wśród najlepszych jest rzeczy. Skoro ochota nachodzi nas tracić czas na czytanie, traćmy go udanie, traćmy akuratnie, traćmy z korzyścią dla duszy i serca. Sięgajmy po poezję. Wyszukujmy zaś tę najpiękniejszą.

Mamy wpływ na słowo, szczególnie na to słowo, co je czytamy. Możemy dokonywać wyborów: czytam to oto, tego oto nie czytam. Dokonujmy ich dobrze. Dokonujmy ich mądrze. Szukajmy dobrego słowa. Szukajmy wartościowego słowa. Szukajmy słowa pięknego. Szukajmy poezji. Najlepszej z możliwych. Szukajmy nadziei. Szukajmy miłości. Szukajmy dobroci. Szukajmy piękna. A wypełni nas nadzieja przeogromna. A pokochamy najniezwyklej na świecie. Staniemy się piękni i dobrem darzyć będziemy tych, co obok nas.

Na szczęście poezji jest multum. Mimo zapaści rynku wydawniczego na płaszczyźnie poetyckiej, nadal wychodzi jej sporo. Poezji najlepszej z możliwych jest ogrom. Starczy nam jej na całe życie. Możemy ją czytać. Możemy się nią delektować. Możemy się sycić tym, co najlepsze. I czyńmy to. Karmmy się dobrą poezją. Poezją pięknego słowa. Słowem pięknej poezji.

Poeta winien nieustannie przebywać wśród słów. Najlepszych z możliwych. Wszystko, co jest słabe, złe, nijakie, szkodliwe, krzywdzące – takie słowa odrzucać winien jak najszybciej. Poza obręb swej uwagi. Po cóż komu one? Jedynie skrzywdzą. Jedynie zdołują, poniżą. Stracimy jedynie czas na czytanie złej, słabej, nijakiej poezji. A kto winien? Poeta nijaki, poeta niedbały, poeta słowa niepięknego, słowa niekochającego, słowa bez-nadziejnego.

Podobnie rzecz ma się z pisaniem. Jeśli już pisać, to pisać jak najlepiej. To nie przychodzi samo. Można jednak się tego nauczyć, nauczyć, douczyć, wyuczyć. Przychodzi to z czasem poprzez regularne ćwiczenia i nieustannie pogłębianą wiedzę. Tej wiedzy należy wciąż szukać. O nią zabiegać. W niej się wprawiać, by teoria przechodziła w praktykę. Pisanie domaga się ćwiczenia. Stałego, codziennego, wytrwałego, krytycznego. Takie pisanie zmienia serca. takie pisanie zmienia świat. Teraz, już, tutaj.

Poznań, 2015.12.24
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

2 thoughts on “Smakując słowo…

  • 20 lutego 2016 o 17:14
    Permalink

    Słowa wypowiadane/napisane przez ludzi to jedno. W przyrodzie jest mnóstwo dźwięków wydawanych przez ptaki, ssaki, nie zrozumiałych dla człowieka. I tu chcę się pochwalić wsłuchując się w przyrodę rozróżniam, kiedy ptakom grozi niebezpieczeństwo. Ptaki poprzez wydawane dźwięki przywołują inne i wspólnie odganiają wroga podobnie zachowują się wszystkie inne gatunki.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.