Słowiański Mir

To, co jest, już było,

a to, co ma być kiedyś, już jest;

Bóg przywraca to, co przeminęło…

(Kohelet)

JEGO miłość cierpliwa jest, łaskawa jest i nie zna zazdrości… Otoczony wrogami jakby miał w pamięci Coppolę – ma ich wszystkich blisko serca…

ON cierpliwy jest! Czekał latami na stosowną porę… Wszystko znosił, wszystkie brednie powtarzane milion razy dziennie przez diabłów przebranych w szaty świętych strażników wolności i demokracji…

Nie unosił się gniewem, odbudowywał zniszczone, przywracał zawłaszczone…

On nie cieszy się z niesprawiedliwości ale współweseli z prawdą która musi zwyciężyć!

Zawsze wiedział, że skończy się czas rozdzierania i nadejdzie czas zszywania, tak jak nadejdzie czas mówienia po czasie milczenia.

ON czekał cierpliwie patrząc na to jak morduje się całe narody. ON czekał cierpliwie na znak, zaproszenie, prośbę o pomoc.

Narodowi libijskiemu nie mógł przyjść z pomocą. Długie lata czekał z bólem serca na to aż przywódca Syrii zrozumie, że społeczność międzynarodowa mu nie pomoże…

Nie unosił się gniewem, pospieszył z pomocą a później nie pamiętał zła uczynionego pilotowi jego samolotu.

Nie szukał złego, wszystko przetrzymał bo we wszystkim pokładał nadzieję.

Uratował życie swego wroga co zjednało mu dozgonną, bezwarunkową wdzięczność uratowanego, który teraz wykona każdą JEGO prośbę czy rozkaz…

ON nie szuka poklasku, ON nie unosi się pychą, po prostu czeka…

Czeka aż skończy się czas nienawiści i wojny a zacznie czas pokoju i miłowania…

Czeka na to by trupy wrogów spłynęły środkiem wielkiej rzeki historii, czeka by zbawić narody Europy omamione fałszem i hipokryzją przed lękiem i fałszywymi prorokami. Czeka by natchnąć świat nadzieją i ukazać nowe dalekosiężne cele.

Zwykły człowiek nie pojmuje JEGO dzieł które ON dokonuje od początku aż do końca…

A do tego co ON robi nic dodać nie można ani też nic odjąć…

Miłość JEGO nigdy nie ustaje, wszystko zniesie bo wie, że gdyby jej nie miał byłby niczym…

Nie ma ON daru prorokowania i zna wszystkich tajemnic, ale ma marzenia.

Marzy o pokoju. Marzy o świecie wolnych i równych sobie ludzi. Marzy o wielkich szlakach handlowych, pozwalających zbliżać do siebie całe narody. Marzy o budowie wielkich Rotterdamów w północnej Afryce, dzięki czemu dałby pracę, cel i nadzieję milionom zmuszanych do porzucania swoich domostw…

Marzy o nowym, światowym i sprawiedliwym ładzie ekonomicznym, bez czyjejkolwiek dominacji, bez jakichś ideologii, bez tajnych i jawnych światowych marionetkarzy…

Nauka, nadzieja, praca, rodzina, radość, sens i cel życia…

I dalekosiężne projekty – darmowa i powszechna dla wszystkich energia, Sahara zamieniona w rajskie ogrody i wielkie miasta na Marsie…

Bo największe na świecie są wiara, nadzieja i miłość a z nich ta ostatnia wszak jest największa…

JEGO marzenia kiedyś się spełnią. Niegodziwość zastąpi sprawiedliwy sąd a sprawiedliwość znów będzie zamiast nieprawości…

Czekajmy więc cierpliwie na JEGO wymarzony i wyśniony, mający tysiące lat historii, pokojowy SŁOWIAŃSKI MIR.

7 myśli na temat “Słowiański Mir

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.