Ekonomia

Słowacja – Mały Wielki Kraj nieograniczonych możliwości!

 Wymiana handlowa Polski i Słowacji wynosiła w świetle danych polskiej ambasady w Bratysławie ponad 5 mld euro w pierwszych trzech kwartałach 2012 roku. Dane te wedle słowackiej statystyki wskazują na bardzo istotną przewagę Słowaków w wymianie handlowej, dane w istocie są szokujące, poniżające i deklasujące nasz kraj do roli – kolonii gospodarczej i kolonialnego rynku zbytu.

Czy to się komuś podoba czy nie – jesteśmy słowacką kolonią gospodarczą. Oni sprzedają nam swoje zaawansowane produkty i przyjeżdżają do nas po żywność, surowce, skóry, meble.

W świetle słowackich danych Polski eksport na Słowację w trzech pierwszych kwartałach 2012 roku wyniósł 1,59 mld euro, co dało nam 6 miejsce w słowackim imporcie. W tym samym czasie natomiast Polski import ze Słowacji, (czyli ich eksport do nas) osiągnął wartość 3,66 mld euro, co postawiło Polskę na 3-cim miejscu dla eksportu Słowacji. Saldo obrotów handlowych z Polską wyniosło w tym okresie 2,07 mld euro.

[Źródło:] Ambasada Polski w Bratysławie http://bratyslawa.msz.gov.pl/pl/wspolpraca_dwustronna/wspolpraca_gospodarcza/bratyslawa_sk_a_195/bratyslawa_sk_a_195  (dostęp 19.02.2013r.)

Ciekawe ile miejsc pracy można stworzyć za ponad dwa miliardy euro dochodów z eksportu? Na pewno sporo i to dobrze płatnych, w sektorze wysoko technologicznym, – jakim jest np. produkcja samochodów, w którym to zakresie Słowacja jest globalnym potentatem! Import samochodów znanych azjatyckich marek, które ulokowały się na Słowacji a nie w Polsce – to cierń uwierający naszą gołą i odsłoniętą … Rzeczpospolitą.

Nieudolność polityki gospodarczej, czy raczej jej brak oraz porażka w zakresie przyciągania inwestorów zagranicznych – powodująca, że mała Słowacja ma więcej atutów od nas! Daje właśnie takie efekty – jesteśmy kolonią gospodarczą – już nie tylko potężnych i wielkich Niemiec, ale także mądrej i wielkiej w zakresie swoich nieograniczonych możliwości Słowacji!

Tyle się mówi o gospodarce opartej na wiedzy, o potrzebie stymulowania rozwoju gospodarczego, przez nasz kraj jak przez sito przepływają miliardy z funduszy unijnych – a nadal to wszystko jest warte porażki, jaką stanowi, albowiem mała, piękna Słowacja – rozkłada nas gospodarczo na łopatki – po prostu nas deklasując, bo właśnie w ten sposób trzeba na ten wynik gospodarczy międzynarodowego handlu patrzeć. Jesteśmy zdeklasowani gospodarczo przez realizującego o wiele bardziej efektywną gospodarczo politykę przemysłową sąsiada!

Jakie są podstawy słowackiego sukcesu? Tradycje przemysłowe, które pozostały po wspólnej potędze przemysłowej Czechosłowacji – silne kadry doskonale wykształconych robotników, dobre zaplecze naukowe – umożliwiające przeszkolenie, niskie podatki (liniowe swego czasu), doskonała infrastruktura i przyjazna polityka inwestycyjna. Oto skutek, za nie długo Słowacja wykupi sobie kawałek Polski, albowiem nie będzie wiedziała, co robić z zarobionymi na słabeuszach Polakach euro.

Może zamieńmy nasz rząd na Słowacki? Poprośmy Słowaków o unię – wedle zasady – oni rządzą, my się słuchamy – język podobny, piwo świetne, też katolicy, ale jacyś milsi, mniej problematyczni. Co nam szkodzi spróbować? Krzywdy nam nie zrobią! Mają już euro jako walutę, więc to by nam uprościło szereg dylematów – są rozważni więc w jakąś awanturę nas nie wprowadzą, no i na pewno pomogłoby to w rozwoju ciągle zacofanego Podhala i Sądecczyzny! Co prawda kiedyś wspólnie z Kanclerzem Hitlerem na nas napadli i nas okupowali, ale czego nie potrafilibyśmy wybaczyć! Zdarzyło się – mieli taką potrzebę na początku istnienia swojej państwowości, w sumie nie bardzo mogli odmówić ówczesnemu Kanclerzowi Rzeszy… Tym bardziej powinno nam zależeć na współpracy, niech rządza – zawsze podświadomie chcieli mieć dostęp do morza – umożliwmy im to! Popierajmy Słowację – niech Słowacy rządzą w Polsce – może wówczas nie będziemy się tak żałośnie wstydzić swojej słabości względem własnej niemocy!

Trudno jest określić, dlaczego nam się wszystko zawsze – wręcz w standardzie nie udaje, albowiem widać jak na dłoni, że się nam udaje gorzej niż do niedawna biedniejszym od nas sąsiadom! Może rzeczywiście rządy Słowaków w Warszawie – to byłoby coś, czego jeszcze nie było – zdolne do przełamania naszej niemocy? Poza tym – jak cudownie – moglibyśmy się buntować! Jaki wróg idealny! Jakie powstania robić! Rokosze! Za wiele nie nawojujemy się, bo dzielą nas góry no i nie mamy dróg dojazdowych…

Niech żyje przyjaźń Słowacko-Polska z naciskiem na naukę od mądrych Słowaków!

ps. “Mały Wielki Kraj” – to hasło reklamowe wykorzystywane w oficjalnej promocji Słowacji.

4 komentarze

  1. Warto pamiętać, że Słowacy w ramach detalicznego handlu nadgranicznego kupują w Polsce duże ilości towarów wszelakich – co nie jest wiarygodnie ujęte w statystykach. Zakupy te mogą ciut poprawić fatalny bilans handlowy. Niestety w przypadku nawet nieznacznego umocnienia złotówki rzędu 10 % przestaniemy być atrakcyjni dla przeciętnego Słowaka, który kupując w Polsce chce oszczędzać 🙂
    A wtedy bilans będzie jeszcze gorszy…

  2. Lubię Słowaków i Słowację. Popieram @Autora!

  3. Może warto ogłosić jakiś konkurs w państwach europejskich pod przykładowym tytułem: Kto powinien zarządzać Polską aby Polakom żyło się lepiej i ludzie żyli dostatniej?

    • Właśnie za rok, 21 lutego będziemy obchodzili uroczystą 440 rocznicę koronacji Henryka Walezjusza na Króla Polski (1574).
      Może teraz pora na Sarkozy’ego. Przynajmniej wiadomo że jest heteroseksualny, co w naszym Katolickim kraju nie jest bez znaczenia. No i ma piękna żonę …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.