Polityka

SLD: Jutro bez obaw? A pojutrze?

Bardziej bzdurnego hasła sojusz nie miał chyba nigdy. Widać w “Jutrze bez obaw” odwołanie do “Wybierzmy przyszłość” A. Kwaśniewskiego, ale to było dobre ponad dekadę temu, kiedy to nasz kraj szedł drogą prostą… i nie miał wyzwań wymagających redefiniowania międzypokoleniowej racji stanu! Dzisiaj to już tylko odgrzewanie kotletów, raczej cienkich i sojowych…

SLD nie jest partią lewicową, nie wytrzymuje porównania z żadnymi ze znanych standardów współczesnej europejskiej lewicy. Porównanie z partią najbliższych sąsiadów “Komunistická strana Čech a Moravy” tj. “Komunistyczną Partią Czech i Moraw”, jest z podowód doktrynalnych i praktycznych niemozliwe, SLD nijak ma się do szablonu partii troszczącej się o słabszych, starszych, nieporadnych i wykluczonych. Podkreślam – STALE SIĘ TROSZCZĄCEJ! Co gorsza SLD nie czerpie nic z bogatego dorobku polskiej przed rewolucyjnej lewicy. Niestety partia ta w swoim programie nie ma nic wspólnego z postulatami walki klas, zupełnie nie zauważa obywateli i ich potrzeb, nie proponuje żadnych rozwiązań dla naszego kraju.

Przykładowo co z polityką równych szans? Co z polityką równouprawnienia? Dlaczego Sojusz rozumie ją jedynie jako upodmiotowienie mniejszości seksualnych w debacie publicznej? Nie twierdzę, że ich problemy nie są ważne, przeciwnie są i to bardzo, ale problemy niszowe nie mają szans wywołać skutku na mainstream! Przeciętnego Polaka zupełnie nie interesują prawa środowisk LGBT, o ile nie jest do nich nastawiony wrogo! Dlaczego, zatem SLD pozycjonuje się jako organizacja niszowa? Nie ma pomysłu? Nie ma zdolności do adresowania swojej oferty do szerszego segmentu wyborców? A może po prostu to nie jest partia lewicowa i nie interesuje jej los zwykłych ludzi? Taki np. codzienny, znój, bieda, brak perspektyw, szklany sufit, patologia, bezrobocie i inne przejawy dysfunkcji bezustannych przemian gospodarki zmierzającej w kierunku zbankrutowanego modelu gospodarki pseudoliberalnej?

Jeżeli trywializując, przetrwamy jako społeczeństwo i jako państwo bez większych wstrząsów to “jutro” … to co czeka nas pojutrze? Jeszcze większe wyrzeczenia i stały okres braku stabilizacji? Dlaczego Sojusz nie przygotowuje na to odpowiedzi? Nie stać na to was panowie Kalisz, Napieralski? Celowo wymieniam w tej kolejności np bo lidera dzisiaj nie było…. ale to osobna kwestia, ci co mają wiedzieć wiedzą…

Nie da się za pomocą marketingu politycznego zdobyć serc ludzi! Naród jest już świadomy, naród ma telewizję, radio i internet, jak nie zobaczy i nie usłyszy to może sobie “wygooglać”! Nie da się oszukać społeczeństwa obiecując mu semantyczną pustkę panie Napieralski. W zasadzie patrząc na dziwne ruchy Sojuszu w trakcie ostatnich kilku miesięcy zastanawiam się czy wszyscy pana doradcy grają do jednej bramki… i dlaczego pan tego nie widzi

Poza tym, tak na marginesie, przecież formułowanie głównego hasłowego przekazu w reklamie nie powinno nigdy odwoływać się do negatywnych emocji (chyba że reklamuje się klinikę leczenia HIV lub narkomanii lub t.p.), wówczas negatywne skojarzenie, lub wywołanie poczucia zagrożenia, albo jeszcze lepiej pytania o to czy jestem bezpieczny/-a? ma sens. Ale tylko w takich regresywnych przypadkach. A to co zaprezentował Sojusz, pytanie a zarazem domniemanie o brak obaw, jeżeli ma wynikać z przygotowywanego przez asów Sojuszu programu, to musi być to przełomowy program… inaczej będzie to semantyczna próżnia. Bo ludzie się poznają…

A wszystko w trosce o jakość polskiej lewicy…

[Źródło hasła]: http://www.sld.org.pl/aktualnosci/p-r-m-a-7831/aktualnosci.htm

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.