Sławomir Nowak, zegarki a skala naszej percepcji polityki

Pan Sławomir Nowak został oskarżony przez prokuraturę o złożenie niezgodnych z prawem zeznań majątkowych. Przyczynkiem do zainteresowania się przez organa ścigania majątkiem ówczesnego pana ministra był nieszczęsny zegarek – sfotografowany przez fotoreportera z teleobiektywem. Sprawa błyskawicznie się rozwinęła – poprzez pytanie, czy dany zegarek – rozpoznany przez znawców (wiele osób pasjonuje się modelami i markami zegarków) jako mienie o znacznej wartości był wykazany w oświadczeniu majątkowym. Okazało się, że nie był, co więcej w trakcie medialnego wałkowania pana ministra – wyszło na jaw kilka nieszczęsnych wypowiedzi, mniejsza z tym – liczy się sam rdzeń problemu. Tutaj rdzeniem jest to, że MINISTER POLSKIEGO RZĄDU – RZĄDU PAŃSTWA UNII EUROPEJSKIEJ – STRACIŁ STANOWISKO I ZOSTAŁ OSKARŻONY – ZA TO, ŻE NIE WYKAZAŁ W ISTOCIE BANALNEGO SKŁADNIKA MAJĄTKU.

Za takie okoliczności można dla tego kraju zginąć jak będzie trzeba, albowiem jest to dowód na to, że ISTOTNIE i znacząco różnimy się od standardów krajów położonych nieco dalej na wschód. Oczywiście nie wiadomo czy prokuratura nie umorzy, sąd nie oddali lub inaczej sprawa się nie rozmyje – np. śmiesznym wyrokiem. Jednakże to już będą kwestię wtórne, w tej całej sprawie, która dla pana Nowaka na pewno nie jest niczym przyjemnym nie chodzi o nic innego jak o SCHEMATY I STANDARDY. Poza tym pamiętajmy – on niczego nie ukrywał, on nie ukrywał składnika majątku – a tego tutaj dotyczy przesłanka karalności. Przecież pan Nowak nosił zegarek jawnie! Mógł zapomnieć wpisać do oświadczenia? Pięć razy? Skoro inny poseł mógł zapomnieć o samolocie? Zegarek – samolot? No mógł… Tak po ludzku, każdy by mógł…

Premier Tusk i organy państwowe odpowiedzialne za ściganie przestępstw oraz sam Poseł Nowak – zachowali się wszyscy jak najbardziej transparentnie i rzeczowo. Premier dymisjonował kolegę, prokuratura nie bała się faktów i ich przeprowadzenia, a pan Poseł zrzekł się immunitetu. To modelowy przykład jak należy załatwiać tego typu sprawy – naprawdę serce rośnie i aż człowiek lepiej się czuje na samą myśl, że także tym “wielkim” – państwo może jak tylko chce – zaglądać do sumienia.

To wszystko poprawia nasze rozumienie państwa, nasze podejście do zagadnień prawnych, zwłaszcza już samych podejrzeń korupcyjnych – których tutaj przecież nikt nie wysuwa poza bulwarówkami i szmatławcami. Jeżeli bowiem w Polsce można za taką błahostkę – usunąć a następnie oskarżyć konstytucyjnego ministra, odpowiadającego za wydawanie dziesiątek miliardów publicznych pieniędzy – dodatkowo bliskiego znajomego premiera – to znaczy się, że żyjemy w normalnym kraju, a Donald Tusk jest wspaniałym i praworządnym człowiekiem. Co warto podkreślić w szczególności w kontrze do pewnego innego premiera, który miał problemy z koalicjantem – dziwnie traktowanym przez policję polityczną w sprawie licznych afer i nie tylko, ale tak skutecznie że tamten pan porzucił władze.

Można się dziwić, że maszyna propagandowa Platformy Obywatelskiej nie jest w stanie wykorzystać tej sprawy w sposób istotnie wzmacniający pozycję polityczną pana premiera i całego obozu, albowiem jest to przykład naprawdę nadający się na pierwsze strony gazet w całej Unii. Przykładowo nasi Włoscy lub Rosyjscy, albo Ukraińscy czytelnicy – nie zrozumieliby o co chodzi, zwłaszcza jak dokonaliby porównania ceny zegarka pana Nowaka, z ceną zegarków z jakimi pokazują się ich oficjele (czy też pokazywali w przypadku Włoch, chociaż majątek b. premiera – był jawnie znany pan Berlusconi jest miliarderem). Tymczasem nasze media naśmiewały się kiedyś z zegarka Prezydenta Bronisława Komorowskiego w porównaniu do zegarka pana Wiktora Janukowycza, zdaje się chodziło o 200-krotną różnicę w cenie, nie ważne zresztą ile – po prostu skala była porażająca.

Postrzegając polityków – należy mieć na uwadze właśnie takie szczegóły. Można oczywiście rozbijać sprawę na części i pytać – jak to się mogło stać, oczywiście głosem pełnym świętego oburzenia. Jednakże nie można zapominać, że polityka jest bardzo dynamiczna. W zasadzie to sztuka dynamicznego okłamywania się nawzajem. To co się stało w tym przypadku to naprawdę fenomen, będzie można o tym czytać – bez względu na wynik w podręcznikach dla studentów politologii.

Jedna myśl na temat “Sławomir Nowak, zegarki a skala naszej percepcji polityki

  • 13 lutego 2014 o 06:34
    Permalink

    Ot znalazł się pismak co wierzy w zegarki. Też jesteś pewien,że tylko o to chodzi. Czy masz za zadanie urabiać innych w tym poglądzie?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.