Ogólna, Recenzje

Skuteczny sposób na przeczyszczenie – Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego RP

 Dzieci mają swoje elementarze, które jak wiadomo zawierają ABC-adło, a państwa no cóż, produkują dla swoich dorosłych obywateli oprócz niewątpliwie pożytecznych elementarzy także dokumenty innego typu, których przydatności jak i celu powstania nie sposób odgadnąć, nawet przy maksymalizacji dobrej woli.

Przykładem tego typu dokumentu, którego racji bytu nie sposób pojąć jest „Biała Księga Bezpieczeństwa Narodowego RP” sygnowana przez Prezydenta RP stanowi efekt prac Biura Bezpieczeństwa Narodowego – dostępna [tutaj]. Warto to dzieło przejrzeć, żeby zobaczyć czym zajmują się nasi politycy odpowiadający za bezpieczeństwo kraju i w jaki sposób wyobrażają sobie oni, z tego co jest jawne – jak to bezpieczeństwo się zabezpiecza i co można zrobić więcej dla bezpieczeństwa państwa. Oczywiście ciekawszy jest niejawny raport na którego podstawie została napisana ta Biała Księga, jednakże na bezrybiu i rak ryba, czyli musimy się zadowolić tym co mamy, a to po prostu powala, zniewala intelektualnie i wyciska siódme poty a osoby o nadzwyczajnie wrażliwym układzie pokarmowym może narazić na przeczyszczenie.

Struktura dzieła jest klasyczna, zawiera diagnozę i inne potrzebne części wynikające z fragmentaryzacji niejawnej analizy strategicznej, jednakże to co tutaj zawarto wystarczy do wyrobienia sobie poglądu o ogólnym kierunku myślenia, to naprawdę wystarczy, żeby się przerazić i załamać. Jeżeli ktoś nie ma czasu na liczący ponad 200 stron dokument, czy też szkoda mu oczu (słusznie) może się ograniczyć do syntezy – w zasadzie wyczerpuje ona główne tezy dokumentu. My natomiast skoncentrujemy się na kilku myślach zawartych w diagnozie, które mają istotne znaczenie dla rozumienia naszej racji stanu, czy też raczej pokazania jak rozumieją ją nasi obecni decydenci co poraża i po prostu zniewala intelektualnie. Jeżeli tak ma wyglądać priorytetowa edukacja dla bezpieczeństwa o której pisze Księga, to dajmy sobie z nią spokój, bo szkoda na nią publicznych pieniędzy.

Jednakże zobaczmy te wybrane smaczki – zawarte w „Diagnozie stanu bezpieczeństwa narodowego” gdzie autorzy dokonali czegoś niesłychanego – podsumowali 1000 lat naszej państwowości w opisie historycznej ewolucji bezpieczeństwa Polski, znajdujemy tam m.in. takie sformułowania:

Współczesne definiowanie interesów narodowych i celów strategicznych w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego winno odwoływać się do doświadczeń historycznych. Te bowiem pokazują, jak w świadomości, pamięci i charakterze narodu polskiego odkładały się i utrwalały zwyczaje, orientacje, przekonania co do potrzeb i warunków istnienia oraz godnego życia wśród innych narodów. W ten sposób następowało kształtowanie się narodowej polityki związanej z tożsamością, funkcjonowaniem i umocnieniem państwa oraz zapewnieniem integralności terytorialnej.” [Strategia…, s. 28] – następnie autorzy dokonują przeglądu dzieląc państwowość na epoki historyczne:

Pierwsze wieki państwowości do czasu rozbiorów” gdzie zapisano:

„(…) Reasumując, po okresie rozbicia dzielnicowego, a następnie jego przezwyciężeniu i rozkwicie w XVI w., od połowy XVII w. skuteczność realizacji interesów narodowych stopniowo spadała, mimo pojedynczych, choć znaczących sukcesów natury militarnej (Wiedeń, 1683).

Wnioski z tego okresu odnośnie do współczesnych interesów i celów strategicznych można zsyntetyzować w czterech punktach: interesem żywotnym jest posiadanie zdolności do zorganizowania i utrzymania sprawnego państwa; nie wolno zakłócać równowagi między wolnością jednostki czy grupy a odpowiedzialnością za państwo; należy zawsze pamiętać o pielęgnowaniu tożsamości narodowej oraz przeciwdziałać kształtowaniu się niekorzystnej wspólnoty interesów potężnych sąsiadów.” [Strategia…, s. 29]

W „Okresie zaborów i odzyskanie niepodległości” zapisano:

Podstawowy wniosek z wydarzeń z tego okresu wskazuje na szczególną rolę, jaką w przetrwaniu narodu odgrywa utrzymanie, pielęgnowanie i rozwijanie kultury oraz tożsamości narodowej.” [Strategia…, s. 30]

Dla „Międzywojnie i II wojna światowa” zapisano:

Wnioski z tego okresu co do współczesnych interesów i celów strategicznych wskazują na konieczność zwrócenia szczególnej uwagi na zakres i formy współdziałania dwóch największych sąsiadów Polski: Rosji i Niemiec, oraz zapewnienie uwzględniania polskich interesów w krytycznych obszarach stosunków obu mocarstw. Niezbędne są również unowocześnianie własnego potencjału obronnego oraz racjonalna kalkulacja skuteczności zawartych sojuszy.” [Strategia…, s. 31]

Dla „Okres powojenny – czas PRL” zapisano:

Wnioski z tego okresu co do współczesnych interesów narodowych i celów strategicznych wskazują, że utrzymanie suwerenności narodowej pozostaje jednym z kluczowych zadań państwa, a niedemokratyczne (satelickie) sojusze polityczno-wojskowe mogą okazać się nie tyle środkiem wzmocnienia bezpieczeństwa, co instrumentem zniewolenia i ubezwłasnowolnienia strategicznego przez hegemona takiego sojuszu.” [Strategia…, s. 33]

No i kluczowy czasokres: „III Rzeczpospolita”, gdzie zapisano: (cytujemy w całości)

Załamanie się zimnowojennego, dwubiegunowego porządku międzynarodowego było rezultatem zapoczątkowanej w Polsce w 1980 r. rewolucji „Solidarności”, zmian w ZSRR po objęciu władzy przez Michaiła Gorbaczowa i potem „jesieni ludów” w 1989 r. Proces ten zainicjował zmianę ustroju i systemu gospodarczego Rzeczypospolitej, determinując równocześnie jej sytuację bezpieczeństwa. Za główny interes narodowy po odzyskaniu pełnej suwerenności przez Polskę należy uznać zapewnienie warunków bezpieczeństwa państwa w nowych warunkach (po rozpadzie bloku wschodniego Polska znalazła się w tzw. szarej strefie bezpieczeństwa), zrównoważonego rozwoju oraz stopniowego wzrostu pozycji międzynarodowej, w tym poprzez przystąpienie do najpotężniejszych organizacji na świecie – NATO i Unii Europejskiej.

Cele strategiczne Polski w dziedzinie bezpieczeństwa obejmowały: wzmacnianie własnego potencjału obronnego w warunkach samodzielności strategicznej, przy jednoczesnym poszukiwaniu nowych partnerów strategicznych na Zachodzie (starania o członkostwo w NATO i UE oraz rozwijanie relacji z USA), wyprowadzenie z terytorium Polski wojsk radzieckich oraz prowadzenie polityki zagranicznej przyczyniającej się do kształtowania stabilnego i pokojowego środowiska międzynarodowego.

W wymiarze pozamilitarnym strategicznym celem był rozwój gospodarki opartej na zasadach

wolnorynkowych. W wyniku prac strategicznych na przełomie lat 80. i 90. opracowano Doktrynę obronną Rzeczypospolitej Polskiej, która została przyjęta uchwałą Komitetu Obrony Kraju (KOK) 21 lutego 1990 r. Była ona pierwszym w powojennej historii Polski jawnym dokumentem określającym i deklarującym publicznie podstawowe elementy narodowej strategii obronności RP. Następnie, 2 listopada 1992 r. na posiedzeniu KOK przyjęto dwa dokumenty – Założenia polskiej polityki obronnej oraz Politykę bezpieczeństwa i strategię obronną Rzeczypospolitej Polskiej. Dokumentem wykonawczym do nich był Plan obrony Rzeczypospolitej Polskiej, ustalający konkretne zadania operacyjne struktur państwa w dziedzinie obronnej, z uwzględnieniem różnych scenariuszy, możliwych w warunkach samodzielności strategicznej. Kolejne kluczowe dokumenty państwowe, integrujące strategię bezpieczeństwa i obronności, zostały przyjęte już po wstąpieniu Polski w struktury Sojuszu Północnoatlantyckiego, a były nimi Strategia Bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej (4 stycznia 2000 r.) oraz Strategia Obronności Rzeczypospolitej Polskiej (23 maja 2000 r.). Po wydarzeniach z 11 września 2001 r. (ataki terrorystyczne na Nowy Jork i Pentagon) i późniejszym rozpoczęciu działań koalicji antyterrorystycznej, a także wskutek kryzysu wokół

Iraku na przełomie lat 2002–2003 dokumenty te zdezaktualizowały się. Zastąpiono je Strategią Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej (8 września 2003 r.). Z kolei w 2007 r. została przyjęta Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP, w której po raz pierwszy bezpieczeństwo potraktowane było w sposób poszerzony, obejmujący nie tylko jego militarne, ale również pozamilitarne aspekty. Następnie w 2009 r. przyjęto dokument wykonawczy do strategii – Polityczno-Strategiczną Dyrektywę Obronną RP.

Dokumenty te, na podstawie postanowień Konstytucji RP i innych aktów prawnych, stanowiły wykładnię podstawowych założeń strategicznych w dziedzinie bezpieczeństwa Polski w warunkach członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim i w Unii Europejskiej. Zapewniały równocześnie podstawy koncepcyjne dla dalszych szczegółowych prac planistycznych, programowych i doktrynalnych dotyczących przygotowania i użycia potencjału obronnego państwa w czasie pokoju, kryzysu i wojny.

W III Rzeczypospolitej doszło też do zerwania z ideologicznym podejściem do tożsamości narodowej. Charakteryzowało się to powrotem do tradycyjnych elementów, a mianowicie do poczucia wspólnoty dziejów, szczególnej roli katolicyzmu i tradycji chrześcijańskich oraz silnego zakorzenienia w historii przy równoczesnym renesansie więzi kulturowo-cywilizacyjnych z Zachodem. Symbolicznym tego wyrazem było m.in. przywrócenie w godle RP wizerunku orła białego w koronie. Proces umacniania III RP wyraża się szczególnie w: demokratyzacji i utrwalaniu gospodarki wolnorynkowej; dążeniu do stopniowej integracji w wymiarze politycznym, gospodarczym, społecznym i militarnym z państwami Europy Zachodniej i bliskiej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi; aktywności politycznej wobec innych państw regionu; promowaniu demokracji na Ukrainie i Białorusi; rozwijaniu współpracy polityczno-wojskowej z państwami sąsiedzkimi; inicjatywach regionalnych (Trójkąt Weimarski: Francja, Niemcy i Polska; Grupa Wyszehradzka: Czechy, Polska, Słowacja i Węgry), czy dążeniu do ułożenia równych i partnerskich relacji z Rosją.

Większość celów strategicznych RP określonych po 1989 r. udało się osiągnąć. Polska przystąpiła do Sojuszu Północnoatlantyckiego (1999 r.) oraz do Unii Europejskiej (2004 r.); nawiązała partnerstwo strategiczne ze Stanami Zjednoczonymi; zaangażowała się we współpracę subregionalną (Trójkąt Weimarski, Grupa Wyszehradzka, Inicjatywa Środkowoeuropejska, Rada Państw Morza Bałtyckiego) oraz mocniej włączyła się w międzynarodowe operacje stabilizacyjne, podnosząc w ten sposób poziom interoperacyjności SZ RP.

To, że nie wszystkie cele strategiczne osiągnięto, pokazują: mieszany bilans w stosunkach z Rosją (zwłaszcza dotyczy to niemilitarnych aspektów bezpieczeństwa – energetyka, polityka historyczna) oraz pogorszenie stosunków z Białorusią.

(…)

Z historii wynika ważny wniosek, że przetrwanie narodu polskiego także w okresie bez posiadania własnego państwa było możliwe dzięki pielęgnowaniu języka, tradycji, kultury i sztuki, które umacniały tożsamość narodową.

Ważna lekcja z historii Polski dotyczy też realności zobowiązań koalicyjnych i sojuszniczych. Samo ich zawieranie i podpisywanie nie gwarantowało rzeczywistej pomocy w czasie próby, co pokazał wrzesień 1939 r. Stąd ważna jest z jednej strony potrzeba stałych zabiegów o utrzymywanie wiarygodności, spoistości i siły sojuszy, których Polska jest członkiem, a z drugiej strony dbałość o budowanie własnego potencjału bezpieczeństwa.” [Strategia…, s. 33-36]

Resztę dokumentu naprawdę można sobie darować, jeżeli przeczytacie państwo syntezę oraz ten naprawdę szokujący wstępniak historyczny to wystarczy, żeby zrozumieć że nasze władze mają pełną świadomość zagrożeń jakie są związane z naszym geostrategicznym położeniem, jednakże wnioski jakie ekipa historyków pod przewodnictwem – jak należy rozumieć nauczyciela historii pana Bronisława Komorowskiego wyciąga z poszczególnych epok powodują, że można od nich wymagać dzisiaj bezpieczeństwa na serio a tym może być tylko i wyłącznie własna potężna armia wyposażona w broń masowego rażenia ABC – oraz szeroką gamę środków jej przenoszenia. Bez tego w ogóle nie można mówić nic o wyciągnięciu wniosków z historii, które tutaj przecież – wprost wypisano czarną czcionką na białym arkuszu pliku PDF.

Szokuje przede wszystkim to co zapisano o PRL – „(…) utrzymanie suwerenności narodowej pozostaje jednym z kluczowych zadań państwa, a niedemokratyczne (satelickie) sojusze polityczno-wojskowe mogą okazać się nie tyle środkiem wzmocnienia bezpieczeństwa, co instrumentem zniewolenia i ubezwłasnowolnienia strategicznego przez hegemona takiego sojuszu.” Czyżby pan Komorowski zorientował się, że dzisiaj jesteśmy w niedemokratycznym sojuszu, który podsłuchuje ludzi na całym świecie i stosuje waterboarding – o co także podejrzewa się także jako współdziałające nasze państwo? Chwała Komorowskiemu! Dostrzegł, że jesteśmy państwem satelickim – szkoda, że nie dopowiedział że Niemiec (bliska orbita) i USA – najdalsza orbita! Coś niesamowitego! Proszę państwa to są wnioski z tego okresu co do współczesnych interesów narodowych i celów strategicznych jakie wywiódł pan Prezydent i jego BBN! Dlatego oczom własnym nie wierzę!

Warto też zwrócić uwagę na to co napisano dla okresu międzywojennego: „(…) racjonalna kalkulacja skuteczności zawartych sojuszy.” Naprawdę czapki z głów przed panem prezydentem, generałem Koziejem i całym zespołem BBN! Ludzie to wy to wiecie? Rozumiecie? To przepraszam dlaczego jeszcze nic nie robicie w celu urealnienia sojuszu lub WYJŚCIA Z TEGO CZEGOŚ CO JEST SMARKIEM PO DAWNYM NATO I OGŁOSZENIA NEUTRALNOŚCI! Oczywiście w oparciu o własny potencjał broni ABC i środki jej przenoszenia!

Cieszy też świadomość, że stosunki z Białorusią uległy pogorszeniu, można powiedzieć nawet że głupio popsuliśmy je sami niepojętą po prostu z punktu widzenia naszych interesów narodowych polityką zagraniczną obecnego niestety ministra spraw zagranicznych. Fajnie, że pan prezydent dał taki mocny wytyk temu panu w rządzie w Polsce. To bardzo istotne, albowiem przez cały czas budowy państwa Białoruskiego – tamtejszy reżim nie traktował nas jako pełnowartościowego wroga, raczej jako potencjalne zagrożenie, ale głównie w kategoriach śmieszności – swego czasu nawet jeden z wicepremierów (nie żyjący) – wesoło bawił się na Białorusi. Jednakże to co jest dzisiaj – zatrważająco zaczyna przypominać zimną wojnę, a trzeba pamiętać że potencjałem militarnym Białoruś nam dorównuje o ile jakościowo nie przewyższa.

Wniosek generalny z tej nieco przydługiej analizy – warto jest myśleć strategicznie i trzeba się cieszyć, że prezydent państwa zdecydował się na opracowanie takiego dokumentu (zobligowany ustawowo) i że go ujawnił w takim zakresie. Przez pryzmat tego dokumentu widać, że obecnie rządzący co najwyżej jedynie udają idiotów lub lekkoduchów, ewentualnie markują niekompetencje – ale mają pełne rozeznanie co do spraw i ich wagi. Przedstawiona analiza historyczna – jest czymś co stanowi wartość samą w sobie, wszystko tam jest arcyciekawe zwłaszcza cytowane fragmenty – w szczególności dotyczące III RP, gdzie pośrednio autorzy przyznają, że na początku transformacji pomyliliśmy cele ze środkami ich osiągnięcia. Przypomnijmy celem jest bezpieczeństwo i rozwój cywilizacyjny, który osiąga się przy pomocy takich narzędzi jak NATO i Unia Europejska, tymczasem my ustaliliśmy swoje cele na poziomie narzędzi – dążąc za wszelką cenę do tych struktur zachodnich – porzucając i negując jakąkolwiek poważną dyskusję o tym co potem. Jak na razie za takie myślenie zapłaciliśmy cenę politycznego grzechu jakim był Irak, o Starych Kiejkutach można dywagować, a o Afganistanie nie ma co mówić, bo co tam robimy to tego już w ogóle nikt nie rozumie.

6 komentarzy

  1. Zgadzam się z autorem, że pojawiło się światełko w tunelu. Sama świadomość zagrożeń i konieczność realizowania polityki i działań gospodarczych to bardzo dużo. Ale mając taką wiedzę i nabyte (niestety) doswiadczenie nadal zachowywujemy się jakby nas to nie dotyczyło. Nadal powielamy te same schematy. Pozostaje tylko mieć nadzieję że nie skonczy się to odspiewaniem naszego nowego hymnu narodowego “Polacy nic się nie stało, Polacy nic się nie stało … “

  2. inicjator_wzrostu

    Zapominamy, że aby zadziałał art.5 traktatu Waszyngtońskiego, musimy spełnić warunki jego art. 3.
    Stąd to całe zamieszanie i tworzenie tzw. DOKTRYNY KOMOROWSKIEGO, że niby mamy sami posiadać zdolności obronne.
    Panowie w MON i BBN dopiero teraz doczytali, że jest ten art.3. Lepiej późno, niż wcale.
    A że jest tak dużo wtrętów historycznych w prezentowanym tekście?

    Tak musi być.

    Po prostu rządzą nami historycy: Komorowski, Tusk, Schetyna, Borusewicz, Sienkiewicz, itd.
    Nie może być inaczej.
    A na PRL i komunistów nie da się już nic zwalić.
    Panowi HISTORYCY bawią się Polską już prawie 25 lat.
    A szosa na Zaleszczyki nie jest już w naszych rękach!

  3. Sugerując się analizą dokumentu dokonaną przez Autora,a nie
    mam prawa mu nie wierzyć,ze względu na nie najlepszy stan
    mojego wzroku odstąpiłem od przeczytania Białej Księgi
    Bezpieczeństwa Narodowego RP.Jak najbardziej rozumiem,że
    dokument taki podany do wiadomości publicznej nie może
    zawierać informacji tajnych i super tajnych.Jeżeli jednak,
    jak pisze Krakauer”Przedstawiona analiza historyczna-jest
    czymś co stanowi wartość samą w sobie”,to wypadało by
    wyciągnąć z niej konkretne wnioski,zamieszczając je na końcu wspomnianego dokumentu.Z tego co pisze Autor domniemywam,że autorzy Białej Księgi wniosków takich nie
    przedstawili,a gdyby przedstawili i do tego jeszcze trafnie,to śmiem przypuszczać,że byłyby nad wyraz ciekawe.Dokument i to o takim znaczeniu,nie ujawniając ze
    zrozumiałych względów tajemnic państwowych,ale podany do
    wiadomości publicznej musi zawierać stosowne wnioski.
    W przeciwnym razie nie jest miarodajny i użyteczny w planowaniu strategii bezpieczeństwa narodowego.Publikacja
    Białej Księgi i artykuł Krakauera zbiega się w czasie z
    nie tak dawno hucznie obchodzoną(sierpień b.r.)trzecią
    rocznicą złożenia przysięgi wobec Zgromadzenia Narodowego
    i objęcia urzędu Prezydenta RP przez Bronisława Komorowskiego,który na mocy art.134 pkt.1 Konstytucji RP,
    jest jednocześnie najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych
    RP.W nawiązaniu do tej rocznicy,w ostatnim-październikowym numerze miesięcznika lewicy”tak po prostu
    ukazał się ciekawy artykuł gen.dyw.rez.Piotra Makarewicza
    pod wielce znamiennym tytułem”Czyje zwierzchnictwo”.Autor
    odsłania w nim,chyba na ile może kulisy działania BBN i
    jego szefa gen.bryg.w st.spocz.prof.dra hab. Stanislawa
    Kozieja,oraz rolę Prezydenta,jako zwierzchnika Sił Zbrojnych RP.Polecam ten artykuł czytelnikom i komentatorom OP.Pozdrawiam.

    • Autor nie przeczytał tego czegoś do końca bo po takim wstępie odpuścił i prawie nie doniósł popuszczając…

      • Szanowny Krakauerze.
        Nie rozumiem,a może naprawdę nie kumam(przepraszam za słowo)czego nie przeczytałem do końca i co odpuściłem,prawie nie donosząc popuszczając…
        Pozdrawiam z wyrazami szacunku i o ile to możliwe
        proszę o krótkie wyjaśnienie co Pan miał na myśli
        pisząc te słowa?

        Szanowny pan źle przeczytał – to autor pisał o sobie samym 🙂 Autor czasami tak ma… Webmaster Józef.

  4. Szanowny Panie Józefie.
    Uprzejmie dziękuję za wyjaśnienie,a już myślałem,że się
    “naraziłem” Krakauerowi.Pozdrawiam.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.