Skandal w majestacie prawa, czyli jak drapieżnik miał swobodę w stadzie owiec

Skandal w majestacie prawa to takie wydarzenie, które przenika do wiadomości publicznej i oburza zwykłych zjadaczy chleba – a pomimo wszystko jest w pełni zgodne z obowiązującym w Polsce prawem. Ludzka percepcja jest bardzo daleka od meandrów prawniczej wykładni przepisów i zawoalowania orzeczeń zawartych w wyrokach. W odczuciu zwykłego człowieka pewne fakty najzwyczajniej nie powinny mieć miejsca, co więcej ludzie dziwią się, że władza – tak potężna zachowywała się biernie, podczas gdy powinna była – w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem działać.

Niestety zdrowy rozsądek będący podstawą odczuć społecznych wyrażanych przez zwykłych zjadaczy chleba, którzy chcą po prostu normalnie żyć nie ma nic wspólnego z prawem, a już na pewno z jego wykładnią, już nie mówiąc o jego działaniu lub bierności w praktyce. To, co przeciętny człowiek uważa za normalne, w rzeczywistości może być jedynie tolerowane, ewentualnie może być efektem przyzwolenia, na jakie pozwala konkretna norma prawna. Ludzie nie tylko, że nie rozumieją wyroków sądowych, ale nie mają kontaktów z prawem, wspomnianymi wyrokami, kodeksem drogowym i karami nakładanymi przez aparat skarbowy. Mandat drogowy jest najczęstszym sposobem docierania prawa do obywatela, oczywiście w formie kary za złamanie zakazu. Niestety w systemie obowiązuje fikcja prawna, na podstawie, której nieznajomość prawa nie zwalnia nas z odpowiedzialności. Owszem, nie powinna zwalniać, ale mogłaby ją w szczególnych przypadkach nieco ograniczać – przynajmniej tam, gdzie obywatel znający język polski nie mógł przy należytej – standardowej staranności dowiedzieć się lub co ważniejsze zrozumieć danej regulacji. To oczywiście kwestia dyskusyjna, ale należy sobie zadać pytanie – czy państwo, prawo i sądy są ponad obywatelami? Czy obywatele żyją w państwie po to, żeby przestrzegać prawa i płacić na utrzymanie sędziów? Czy też prawdopodobnie jest zupełnie odwrotnie, a przynajmniej powinno być. To znaczy, państwo, prawo i sądy są tylko po to i aż po to – żeby obywatelom żyło się bezpiecznie, dostatnio i bez kłopotów. Jeżeli opowiemy się za tą drugą koncepcją, w której prawo, państwo i strzegąca go administracja – mają być pomocnicze wobec obywateli, jako ogółu to należy przedefiniować cały system działania i przestrzegania prawa w Polsce, a przede wszystkim zrezygnować z dogmatów.

Być może wówczas, gdy aparat wymiaru sprawiedliwości kierowałby się w naszym kraju zdrowym rozsądkiem, prowadzenie biznesów w stylu gdańskim byłoby niemożliwe, albowiem nikt przy zdrowym rozsądku nie powierzyłby swoich pieniędzy człowiekowi, na którym ciąży szereg wyroków, w tym za oszustwa. Nasz system prawny nie może tak działać, że wypełnia literalnie swoje powinności i proceduralnie jest wszystko zgodnie z prawem, a w rzeczywistości rozkwita złodziejstwo, że, aż się płakać chce. Co z interesem społecznym, publicznym, państwowym? Dlaczego pozwala się w majestacie prawa funkcjonować w obrocie gospodarczym człowiekowi, który oszukał innych ludzi – wykorzystując ich naiwność i ogólne posłuszeństwo i zaufanie względem systemu? Przecież postępująca w ten sposób władza kręci dla siebie stryczek! Dotyczy to także “władzy” sądowniczej, która jest w tym procesie szczególnie istotna, albowiem, jeżeli to nie sędziowie mają stać na straży wolności i bezpieczeństwa społeczeństwa to, kto ma to być? Jak można oszusta, złodzieja, aferzystę – pozostawić samemu sobie, tolerując jego działania na pograniczu prawa – możliwe tylko, dlatego, że młyny sprawiedliwości mielą powoli i do różnych worków?

Niestety za obecny skandal w majestacie prawa winę ponoszą przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, którzy traktowali swoje obowiązki formalnie, dbając o poprawność wydawanych decyzji/wyroków. Niestety drapieżnik narozrabiał, popodgryzał gardła owieczkom, ktoś musi ponieść odpowiedzialność za to, że pozwolił drapieżnikowi przez kilka lat swobodnie poruszać się w stadzie owiec.  Tu nie ma układu “my – sędziowie” i “oni – owce”, a nawet, jeżeli jest to w interesie sędziów powinno być bycie jak najlepszymi pasterzami owiec.  Zależność władzy od plebsu jest obustronna, wszelka władza to musi rozumieć i SZANOWAĆ!

Aparat wymiaru sprawiedliwości, do którego trzeba zaliczyć także policję – to jedyna linia dzieląca społeczeństwo od przemocy i chaosu, jaki jest w stanie zgotować mu świat przestępczy. Zapewnienie bezpieczeństwa jest jednym z fundamentalnych zadań państwa. Jeżeli na naszym terytorium działałaby banda zbrojna, zabijająca ludzi lub czyniąca z nich niewolników – wówczas nikogo w państwie nie dziwiłoby to, że państwo korzystając z brygady antyterrorystycznej powstrzymałoby bandytów przed strzelaniem do ludzi. Dlaczego? To oczywiste, nikt mający władze nie pozwoli na to, żeby ktoś inny rabował jego źródło dochodów. Po prostu państwo nie może pozwalać sobie na to, że jest wypierane lub jest nieudolnie zastępowane, we własnej przestrzeni i wobec własnych obywateli w jakiejkolwiek dziedzinie – nawet, jeżeli by oni tego chcieli – w każdym wypadku, gdy może dziać się im krzywda. Właśnie, dlatego nie pozwala się z powodów systemowych na legalizację i dystrybucję narkotyków, nie toleruje się band zbierających haracze na drogach, jak również karze się za przestępstwa pospolite wsadzając bandytów do więzień.

Powstaje, zatem pytanie, czy polskie państwo jest już tak abstrakcyjnie słabe, że jest w stanie jedynie karać ludzi jeżdżących po kilku piwach na rowerach a banksterom pozwala na swobodne wieloletnie okradanie swoich własnych obywateli? Co więcej, czy nasze sądy są już tak oderwane od rzeczywistości dzięki przywilejom, że zapominają, kto im te luksusy funduje?

Nie może być tolerancji dla złodziejstwa w tym kraju, zwłaszcza realizowanego w majestacie prawa i ze wszelkimi procedurami. Jeżeli władza tego nie dostrzega to naprawdę grozi jej rewolucja, w której nie pomoże zielona karta dla członków rodziny… lud wszędzie dopadnie tych, którzy go zawiedli.

Polskie społeczeństwo być może jest naiwne jak “stado owiec”, z pewnością nie zna się na meandrach finansów, prawie, w tym wszelkich jego zawiłościach pozwalających karanym złodziejom śmiać się od ucha do ucha i w majestacie prawa mając wyroki w zawieszeniu okradać ludzi. Jednakże, to stado owiec, może przekształcić się w watahę wilków, a wówczas nie będzie litości, ani dla złodziei, ani dla ich strażników. Jeżeli nic się nie zmieni, ten czas nadejdzie niebawem.

4 thoughts on “Skandal w majestacie prawa, czyli jak drapieżnik miał swobodę w stadzie owiec

  • 14 sierpnia 2012 o 20:48
    Permalink

    Panstwo juz dawno nie spelnia swoich podstawowych funkcji… i nie wiem czy kiedykolwiek bedzie spelnialo (biorac pod uwage kontekst historyczny). Zamiast demokracji mamy plutokracje (niestety wieksza czesc spoleczenstwa nawet nie wie co to znaczy)….i wszyscy klaszcza…

    Odpowiedz
  • 14 sierpnia 2012 o 22:09
    Permalink

    Pełna zgoda. Aparat stał się pasożytem. Pracującym dla silniejszego – bogatszego. Ekstremalizacja to cześć procesu upadku społeczeństw w tzw. cyklu Tytlera. To proces który funkcjonuje i będzie funkcjonować. Wchodzimy w początek najbardziej ekstremistycznej części. Rewolucja bolszewicka,francuska, upadek Rzymu – podobne procesy w innych okolicznościach i uwarunkowaniach ale sedno jest to samo. Sednem jest “ryba psuje się od głowy” plus rywalizacja jak najtańszym kosztem o owoce pracy.

    Odpowiedz
  • 16 sierpnia 2012 o 11:54
    Permalink

    Fajnie by bylo, gdyby redakcja pokusila sie napisac artykul, podobny do tego, ktory byl niedawno o teoretycznym konflikcie z Rosja.

    Teraz opisac by mozna teoretyczny ciag dalszy ostatniego zdania:

    “Jednakże, to stado owiec, może przekształcić się w watahę wilków, a wówczas nie będzie litości, ani dla złodziei, ani dla ich strażników. Jeżeli nic się nie zmieni, ten czas nadejdzie niebawem.”

    Jak moglaby sie zaczac taka rewolucja, co musialoby sie stac i jak rozlewalaby sie po kraju.Jak reagowalby rzad, stan wojenny ? Rozkradano by majatki ludzi skrajnie bogatych, jak wygladalby przestepczosc, jak reagowalby na to swiat, Niemcy, Rosja, czy nasz zryw spoleczny moglby uruchomic inne narody (np. na Ukrainie atak na Politykow i Oligarchow) i jak wygladalby kraj po takiej rewolucji, na jakich zasadach by dzialal.

    Bardzo ciekawa sprawa i chetnie przeczytalbym Wasz scenariusz takiego wydazenia. Sam nie potrafie chocby w czesci przewidziec, jakby to mialo wygladac.

    Odpowiedz
  • 17 sierpnia 2012 o 06:41
    Permalink

    on się poruszał ale wstadzie baranów nie owiec hahah

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.