Siła złego na Hannę Gronkiewicz-Waltz i samorząd Warszawy

Inicjatywa o niejasnych korzeniach ideowych, zwana Warszawską Wspólnotą Samorządową sięga głębiej w kampanii nienawiści wobec prezydent Warszawy pani Hanny Gronkiewicz-Waltz. Najnowszy pomysł to skrzyknięcie pieniaczy, śpiewaczek, sportowców, wszelkiej maści frustratów – samozwańczych autorytetów i wprowadzenie w błąd rzeczywistych – w celu nawrzucania Hannie Gronkiewicz-Waltz za wszystko za co się tylko da. Jeżeli ktoś jest rozpoznawalnym celebrytą może się zgłosić i pluć, a nawet ziać ogniem z siarką.

Nie ma znaczenia czym chcemy zaatakować panią prezydent Warszawy, na każdym kierunku można jej solidnie przyłożyć, ponieważ samorząd zajmuje się w naszym kraju prawie wszystkim poza obronnością! Jednakże za obronę cywilną (której nie ma) też można się do pani Gronkiewicz-Waltz przyczepić, więc śmiało – naprawdę z każdej strony można pluć i krytykować ile wlezie. Krytyka jest naprawdę łatwa i przyjemna, występuje się z szeregu lub chóralnie się grzmi swoje żale, problemy, niespełnione nadzieje i wygłasza inne pretensje. Przecież nie lubić pani prezydent można z każdego powodu – a bo to krawężniki za wysokie, to za niskie i błoto się odkłada, albo że kiepy z papierosów gromadzą się zimą w śniegu pryzmowanym. Naprawdę koncert życzeń – pokaz nienawiści w najlepszego.

Jeżeli natomiast znajdzie się jakiś obrońca pani prezydent, czy też może samorządu warszawskiego, bo w istocie już o krytykę całego samorządu się rozchodzi – to się go oskarża o to, że jest przeciwny idei referendum, demokracji, etc., Bardziej fałszywego i podstępnego kłamstwa już dawno nie lansowano tak powszechnie wobec naszej opinii publicznej, przecież istotą referendum jest prawo do wypowiadania się ludzi, co więc złego w byciu przeciwko referendum lub w niechęci do wzięcia w nim udziału? Zwłaszcza że jest to referendum na rok przed wyborami samorządowymi! Uczestnictwo w wyborach i referendach nie jest obowiązkowe!

W kampanii nienawiści wycelowanej w panią Gronkiewicz-Waltz i w istocie w cały samorząd Warszawy uderza negatywność myślenia, negatywność przekazu oraz jawna wrogość do człowieka, podczas gdy powinno oceniać się po działaniach. Tego nie da się zrozumieć kategoriami kulturowymi, po prostu wygodnie jest krytykować i być na nie! Wygodnie jest być samorządowym nienawistnikiem, nienawidzić i obwiniać – ciągle mając pretensję, nawet nie znając kompetencji oskarżanego organu, realnych dokonań, zresztą co tam – nie liczą się fakty, nie liczą się dokonania, przyszłość już w ogóle nie ma znaczenia – liczy się tylko nienawiść i zło jakie można wyrządzić sprawom publicznym w kraju, bo o to tu tylko w istocie chodzi – o psucie jakości i tak mizernego życia publicznego w naszym kraju.

Z zasady nie wypada popierać działań negatywnych, zwłaszcza takich, w których atakuje się personalnie kogoś, kogokolwiek a zwłaszcza kobietę. Te paskudne paszkwile, te określenia mające dezawuować panią prezydent, czy też szczególnie chamskie i prymitywne odwołania do jej rzekomego pochodzenia narodowościowego – jakie można zaobserwować na niektórych ścianach jak i czasami także na forach internetowych związanych z Warszawą, to jest jedna z najbardziej parszywych kampanii nienawiści. Warszawa to prawdziwy poligon tej nienawistnej Polski, mającej ciągle pretensje o to, że po niedzieli jest poniedziałek a słońce za słabo lub za mało świeci. Cel jest jeden, cel jest szydzony, wyśmiewany, cel idealnie ogniskuje w sobie wszelkie słabości systemu, który reprezentuje, ponadto jest uzysk dodatkowy w postaci ataku na Platformę Obywatelską. Odwołanie pani prezydent Warszawy będzie silnym ciosem w wizerunek partii rządzącej i wielkim wyrazem braku zaufania do rządzących. Ludzie mają dosyć władzy, teraz mogą to zdyskontować stawiając jeden maleńki krzyżyk – i gotowe, wielki sukces – oto Naród pokazał władzy!

Jeżeli do tego gremialnego chóru nienawistników, teraz dojdą jeszcze celebryci – także, jak można się domyślać skrzywdzeni przez panią Hannę Gronkiewicz-Waltz to powstaje pytanie o jakość naszej demokracji i naszego życia publicznego.

Przede wszystkim każdy krytyk powinien zadać sobie dwa kluczowe pytania – co mi takiego złego zrobiła Hanna Gronkiewicz-Waltz, że nienawidzę i przyłączam się do chóru nienawiści. Po drugie, czego tak naprawdę oczekuję od samorządu? Jeżeli pierwsze pytanie da wynik pozytywny a drugie wskaże nam coś, czego Warszawa – najlepiej rozwijające się miasto Polski dzisiaj nie oferuje, to rzeczywiście można iść i głosować za odwołaniem pani prezydent. Co więcej – można wziąć udział w manifestacji za odwołaniem rządu, ba może nawet zlikwidowaniem państwa polskiego. Przecież ono jest takie nieudolne, niewydolne i w zasadzie wszystko jest nie takie i nie tak, jakbyśmy chcieli lub jak widzieliśmy na zachodzie. Tutaj wszystko jest gorsze i nieudane, dlaczego więc mielibyśmy poprzestać na Gronkiewicz-Waltz? Usuńmy Tuska, jego ministrów, prezydenta państwa, biskupów – bo też są winni! Wyrwijmy rury kanalizacyjne z ziemi, też są na pewno złe, a przecież można było zrobić lepsze! Poza tym koniecznie zasypmy metro bo ma “ruskie” wagony, a kto to widział żeby w stolicy Polski było metro! Po co! Pomysłów negatywnego myślenia nigdy dość.

Odwołajmy wszystkich, wszystko i zacznijmy od początku, a końcem początku – jego prawdziwą twarzą będzie wiadomo który prezes wiadomo czego, ewentualnie jego pomazaniec wyciągnięty z tabletu – bo tu tylko o to chodzi. O nic innego!

One thought on “Siła złego na Hannę Gronkiewicz-Waltz i samorząd Warszawy

  • 6 września 2013 o 18:59
    Permalink

    HGW nie była i nadal nie jest najgorsza.
    Zresztą każdy następny prezydent Warszawy, po NIEDECYZYJNYM Lechu Kaczyńskim uchodzi za gwiazdę.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.