Paradygmat rozwoju

Siła konstruktywna a siła destrukcyjna jako warianty strategiczne

 Państwo może w swojej polityce stosować metody konstruktywne i destrukcyjne jako warianty strategiczne. Pod tym względem można mówić o potencjale konstruktywnym w znaczeniu pozytywnym i twórczym, albo o potencjale destrukcyjnym (zdolności do destrukcji) w znaczeniu negatywnym i zdolności do niszczenia.

W zależności od tego, co jest potrzebne i bardziej efektywne dla potrzeb polityki, państwo może odpowiednio dozować działania typowe dla tych dwóch metod. Przewaga stosowania jednej z nich może przesądzić o odbiorze polityki prowadzonej przez państwo – jako konstruktywnej lub destrukcyjnej. Sprowadza się to do tego, że są na świecie kraje, których inne kraje boją się ze względu na ich siłę destrukcyjną oraz wyrażanie skłonności do takiego działania. Są również kraje, które z zasady stosują bardziej działania konstruktywne, co wcale nie znaczy że nie używają siły. To są dwie strony tego samego medalu służące do osiągnięcia zamierzonych celów politycznych przez państwo, które oczywiście może te metody mieszać, ewentualnie sterować biernością i wyczekiwaniem, na co może sobie pozwolić niewiele państw, ale jest to metoda nadzwyczajnie skuteczna, zwłaszcza ze względu na oszczędność środków własnych i zupełnie inne podejście do czynnika ryzyka.

Właśnie czynnik ryzyka jest tym, który decyduje o wyborze metod destrukcyjnych lub konstruktywnych. Metody destrukcyjne z zasady są obarczone większym ryzykiem, ale dają z zasady większą wygraną i często natychmiastowo jeżeli używa się hard power. Metody konstruktywne z zasady trwają dłużej, rozkładają ryzyko lub je w ogóle dyskontują poprzez wewnętrzną złożoność procesów. Przy stosowaniu soft power metody konstruktywne mogą w ogóle nie przynieść efektów, ale ryzyko jest zdecydowanie mniejsze i na pewno ma inny charakter.

Państwo inwestujące w swoją siłę oraz obraz państwa silnego w znaczeniu gospodarczym, społecznym, politycznym i militarnym – jako podstawę relacji z otoczeniem może wybrać strategię destrukcyjną, głównie wtedy kiedy ma możliwość zdominowania swojego otoczenia bez ponoszenia kosztów, których nie byłoby zdolne udźwignąć. Taka strategia jest bardzo efektywna, jeżeli łączy się na raz szereg czynników i efektywnie nimi zarządza, posiadając realną zdolność do projekcji siły ekonomicznej, politycznej i przede wszystkim militarnej.

Państwo inwestujące bardziej w relacje z otoczeniem na podstawie konstruowania wspólnych interesów, będzie bardziej skłonne do wyboru strategii konstruktywnej licząc na synergię korzyści z adekwatnych zachowań innych państw z którymi znajduje się w relacjach. Jest to strategia dostatecznie efektywna, dla państw które nie mają potencjału umożliwiającego zdominowanie otoczenia. Tym bardziej państwo, które nie byłoby w stanie udźwignąć kosztów ewentualnej próby konfrontacji z otoczeniem.

Szczególnie ciekawe sytuacje pojawiają się, gdy państwa zdolne do zdominowania stawiają na strategię konstruktywną, a państwa niezdolne do dominacji – podejmują taką próbę. W pierwszym przypadku dochodzi do spiętrzenia korzyści, przy czym ryzyko konfliktu zamienia się w ryzyko marnotrawstwa. Po prostu państwo silne może rozmienić swój potencjał na drobne, nie zyskując w zamian renty pozwalającej na budowę Imperium, jak w przypadku strategii destrukcyjnej. Państwo słabsze – podejmując strategię destrukcyjną w dążeniu do oparcia budowy relacji z otoczeniem na stosunku dominacji – ryzykuje, tak dużo, na ile nie ma potencjału wystarczającego na pokrycie kosztów przegranej.

W ostateczności zawsze decydują cele i warunki w jakich państwo funkcjonuje. Dobór strategii jest wypadkową wielu czynników, z których najważniejsze są właśnie cele. Państwa naprawdę silne są zdolne do nieliczenia się z warunkami w jakich funkcjonują, przynajmniej do poziomu równego kosztom ubezpieczenia od ryzyka negatywnych scenariuszy.

Zdarzają się też państwa bierne i wyczekujące, wśród nich są państwa o różnym potencjale – niekoniecznie tylko słabe. One też prowadzą swoją grę jak każde, jednakże stanowią głównie audytorium dla państw silnych i aspirujących, jeżeli otoczenie zrobi się niesprzyjające, te państwa stają się przedmiotami gry innych państw.

3 komentarze

  1. inicjator_wzrostu

    Dobry, porządkujący nasze myślenie o państwie – tekst.

  2. Wierny_Czytelnik

    Bardzo mocny tekst, zgadnijmy którym z tych krajów jest Polska 🙂

  3. I co z tego? wybory wygra prezes i wsadzi wszystkich do więzienia

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.