Polityka

Siemoniak, Sienkiewicz, Skrzypczak i Nosek

 Panowie Siemoniak, Sienkiewicz, Skrzypczak i Nosek – to jedne z najważniejszych osób w państwie – bezpośrednio odpowiedzialni za jego bezpieczeństwo w wielu kluczowych zakresach, gdzie ich często krzyżujące się kompetencje i wzajemne relacje decydują o ostatecznym wyniku organizacji systemu bezpieczeństwa narodowego. Proszę sobie uzmysłowić, że mówimy o dwóch tzw. ministrach siłowych, no może jednym prawie siłowym, jednym z najbardziej popularnych żołnierzy Rzeczpospolitej – człowieku dysponującym niekwestionowanym autorytetem dotyczącym spraw wojska i w szczególności jego uzbrojenia oraz o kontrwywiadzie wojskowym. Naprawdę trudno jest o mocniejszy zestaw nazwisk jeżeli chodzi o sprawy bezpieczeństwa państwa i bezpieczeństwa w państwie. Wszyscy wymienieni, to oczywiście ludzie pana premiera, on ich mianował, powołał, on im zaufał.

Na dzień dzisiejszy jesteśmy w sytuacji, w której Służba Kontrwywiadu Wojskowego, której szefował pan generał Janusz Nosek podejrzewa pana generała Waldemara Skrzypczaka – wiceszefa Ministerstwa Obrony narodowej o korupcję i odmawia mu dostępu do tajemnic państwowych. W wyniku prawdopodobnie czego, pan premier dymisjonuje generała Noska, a pan Skrzypczak od prawdopodobnie najbliższego poniedziałku chyba nawet nie ma uprawnień, żeby wejść do budynku w którym jest zatrudniony.

Żeby było tragikomicznie jak to zawsze w Polsce bywa – odbyło się posiedzenie komisji specjalnej ds. nadzoru nad służbami specjalnymi, którego część poświęcona właśnie tym sprawom – nie nagrała się! Nie ma części nagrań obrad komisji, które mają być ściśle ewidencjonowane i stenogramowane. Co więcej z przecieków informacji dostępnych w prasie – wynika, że dwaj ministrowie siłowi niezbyt ochoczo odpowiadali na pytania dotyczące postepowania służb w ww. kwestiach, jak również rządząca w komisji Platforma Obywatelska zablokowała wezwanie odwołanego generała Noska.

W efekcie Sejm nie ma informacji na temat tych spraw, wszystko zostało rozegrane przez rządzących i jest utrzymywane w tajemnicy do której nie ma dostępu z powodów oczywistych. Można i nawet trzeba zapytać wprost o kwestie związane z nadzorem parlamentarnym nad działaniami służb specjalnych. Przecież sytuacja z jaką mamy do czynienia jest najdelikatniej mówiąc intrygująca, no bo zastanówmy się – jeżeli ludzie jednego reżimu, tak bezwzględnie się tną, że odmawiają sobie dostępu do pracy – za co są natychmiast wycinani przez polityczną czapkę – a w tle są kontrakty na jakieś 100 mld złotych – to o co szanowni państwo chodzi?

Wiele można panu Donaldowi Tuskowi wybaczyć, reformę emerytalną, czy raczej jej demontaż, podwyższenie wieku emerytalnego, porażkę inwestycyjną, brak reform i inne, ale dwóch spraw mu wybaczyć nie można – pierwszą jest zaprzepaszczenie szans na budowę polskiej elektrowni jądrowej a drugą popsucie wojska, albowiem nazwijmy rzecz po imieniu. Przecież trzeba być naiwnym dzieckiem, ewentualnie usłużnym pismakiem z mainstreamowej gazetki utrzymującej się z ogłoszeń spółek skarbu państwa lub urzędów, żeby tego nie widzieć. No komuś nadepnięto na interesy a zrobił to pan Skrzypczak, nawet można się domyślić o jaki przetarg chodzi, czy też jakie przetargi – mówimy o wielomiliardowych interesach! Jeżeli rzeczywiście jest tak dramatycznie, że obcy producenci (i służby ich krajów) mają rzeczników swoich interesów w najwyższych władzach wojskowych naszego kraju – to rozwiążmy armię, albowiem na pewno nas nie obroni. To nie ma żadnego sensu dłużej, przecież to co widać dzisiaj to coś gorszego niż słynny „obiad drawski” – tutaj wszyscy wszystkim podkładają świnie, żeby się coś nie udało, żeby coś nie wyszło. Sprawa śmierdzi na kilometry – widać po prostu dożynanie watah! Coś niesamowitego i to w Wojsku Polskim i służbach odpowiedzialnych za jego bezpieczeństwo! Szkoda, że generał Nosek nie miał możliwości porozmawiać z posłami, ponieważ wyborcy chętnie by się dowiedzieli – w jaki sposób próbował lub nie próbował poinformować pana premiera o swoich zastrzeżeniach do osoby pana generała Skrzypczaka.

Wnioski – źle się dzieje w państwie polskim, jeżeli rycerze jednego króla nie mogą się ze sobą porozumieć i muszą sobie truć konie! Ani słowa więcej, ponieważ osoby nam nieprzychylne zacierają ręce i śmieją się z naszej totalnej głupoty! Swoją drogą – można tylko mieć nadzieję, że na dymisji pana generała Noska się nie skończy i pan premier uświadomi sobie, że służby specjalne trzeba zjednoczyć i połączyć.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.