Soft Power

Jak dobrze się rządzi krajem bezpiecznie „zagrożonym” z zewnątrz!

 Jak dobrze się rządzi krajem bezpiecznie „zagrożonym” z zewnątrz! Wszystko można uzasadnić potrzebami obronnymi, jak również można domagać się każdego typu poświęcenia od każdego, ponieważ liczą się tylko i wyłącznie uzasadnione potrzeby, a które są uzasadnione – to powszechnie wiadomo, że dokładnie te, które wskazuje jedynie słuszna potrzeba rządzących.

Naprawdę w ten sposób będzie można – niepodważalnie uzasadnić wszystko, jak również będzie można doprowadzić do zlikwidowania każdych zamiarów, które nie służą generalnemu celowi, albowiem cóż może być ważniejsze od obronności? Wiadomo ponadto, że każdy kto się przeciwstawia wydatkom na obronność, ten co najmniej szkodzi swojemu krajowi, o ile nawet nie zdradza.

Wszelkie argumenty praktyczne lub intelektualne przeciwne oficjalnej retoryce nie będą uwzględniane, ponieważ przez „linię ideologiczną” przekaz publiczny będzie trwale zakłamany w tym znaczeniu, że nie ma mowy o reprezentatywności przy jednomyślności strzeżonej poprzez ostracyzm elity, moderowany przez media głównego nurtu ku uspokojeniu emocji większości, że ta postępuje słusznie popierając to co jedynie słuszne.

Dla opornych stworzy się specjalne prawo zakazujące retoryki sprzecznej niż główny oficjalny nurt, ewentualnie w ramach przestrzegania standardów demokratycznych w ramach lokalnego „Patriot Act” potrzyma się jednego czy drugiego w pełnym zastraszeniu z chorymi na HIV zboczeńcami w jednej ciemnej ciasnej celi i każdy zrozumie, że nie należy upubliczniać innego myślenia niż jedynie słuszne, rozsądne i sprawiedliwe. No a jeżeli już to krytykę należy zawsze traktować konstruktywnie – tylko na tyle, żeby nie zyskać zaszczytnego tytułu „pożytecznego frajera”, który wedle publicznej dezyderacji jednego z posłów podobno nie jest obraźliwy.

Powstaje jednak problem realnych przygotowań wojennych, zwłaszcza przy jasności, że gwarancje sojusznicze to nie jest do końca to czego byśmy oczekiwali. W konsekwencji oznacza to, że musimy wdrożyć program budowy broni masowego rażenia, ponieważ jest to jedyny ze znanych – skuteczny sposób na to, żeby zabezpieczyć bezpieczeństwo państwa. Oznacza to w konsekwencji duży wysiłek inwestycyjny państwa i faktyczne przeorientowanie posiadanych zasobów na rzecz realizacji zamierzeń inwestycyjnych. To się nie obejdzie bez konsekwencji, przy czym uwaga – jest możliwe w najbliższej perspektywie wsparcia ze środków unijnych, ponieważ jeżeli tylko dostaniemy te pieniądze – możemy wydać je na standardowe potrzeby (stosując odpowiednie zabiegi) a za środki budżetowe – uwolnione z wydatków można sfinansować programy zbrojeniowe oczywiście przy okazji napędzające przemysł.

Konsekwencją może być przyzwolenie na inflację, ponieważ nie da się równolegle intensyfikować produkcji zbrojeniowej i myśleć o rozwoju zrównoważonym, a jeżeli nie przyjmiemy w międzyczasie Euro, to ucieczka w inflację może być jedynym skutecznym sposobem na zbilansowanie całości systemu, w tym oczywiście powiększenia armii.

Przy tym oczywiście trzeba stopniować zagrożenie, które dzięki odpowiedniemu sterowaniu może adekwatnie do potrzeb wewnętrznych oddziaływać na wewnętrzne realia. Im bardziej sytuacja miałaby się pogarszać, tym bardziej można zaostrzać retorykę i pokazywać więcej sprzętu wojskowego. To zawsze doskonale działa, przecież ludzie nie znają się na wojsku. Wystarczy kilka czołgów i świec dymnych – całość w telewizorze może wyglądać na wspaniałe ćwiczenia wojskowe. Ludzie myślą że rośniemy w siłę, rozumieją że ich poświęcenia nie są na daremne, dlatego poświęcają się totalnie. W międzyczasie życie przepływa pomiędzy palcami, a społeczeństwo zamiast być lepiej leczone, jeździć lepszymi pociągami, płacić niższe podatki itp., zadowala się komunikatami na temat ilości zmodernizowanych czołgów wysiłkiem krajowego przemysłu.

Skąd my to znamy? Naprzód do walki o plan 5-cio letni!

One Comment

  1. inicjator_wzrostu

    To zamykanie ust inaczej oceniającym sytuację już się zaczęło. Rozpoczęte kampanie wyborcze też pełne są retoryki ZAGROŻENIA, które sprowokowali sami rządzący – swoją obecnością na Majdanie.
    Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.