Sęp narodowy

W kraju, w którym komornicy eksmitują matki z niepełnosprawnymi dziećmi na bruk, sądy elektroniczne przesuwają ciężar udowodnienia niewinności na oskarżonego a zasiłki socjalne i renty oznaczają powolną eutanazję należy zmienić godło. Posiadanie w godle tak dumnego i ładnego ptaka, jakim jest Orzeł Bielik po prostu nie przystoi, ponieważ nie oddaje naszego charakteru narodowego, o wiele lepszym symbolem Polski byłby Sęp, którego wielkie szpony i olbrzymi dziób są gotowe wyszarpywać resztki życia z tego umęczonego przez obcą i własną elitę Narodu w stopniu niemającym precedensu.

Nasze państwo jak mało, które pozwala kapitalistom na władanie społeczeństwem i regulowanie tego, co mu wolno a czego nie i w jakim zakresie. Przykładowo władztwo banków w Polsce – dzięki bankowym tytułom egzekucyjnym jest czymś bez precedensu na skalę światową, czegoś takiego nie było nawet w totalitarnym (rzekomo) PRL-u! Dla sługusów tego reżimu nie jest problemem zdecydowanie o wykastrowaniu kobiety posiadającej liczne potomstwo i lekkie upośledzenie umysłowe (bez jej zgody), jak również nie jest problemem odbieranie dzieci rodzicom, którzy mają długi – takie przypadki także się zdarzają. Państwo nie wspiera rodzin, nie pomaga dłużnikom – upadłość finansowa jest tylko dla bogatych, osoby ubogie nie mają na to szans. Biedni i nieporadni stają się ofiarami w dżungli przepisów prawnych i wyspecjalizowanych band hien i cwaniaków, działających na pograniczu prawa lub po jego przekroczeniu.

Nasz ustrój to neo-feudalizm okraszony ładnym marketingiem i PR-em, które także kosztują, ponieważ naprawdę nie ma już nic za darmo, za wszystko się płaci. Najnowszym pomysłem na upodlenie obywateli będzie „możliwość” zadeklarowania odpisu podatkowego na kościół lub związek wyznaniowy, przez co Polacy będą uszczuplać dochody budżetu państwa – niczym dla organizacji pożytku publicznego, jednakże nieposiadających żadnych obowiązków to znaczy – obdarowywani nie będą musieli się rozliczać, – na co wydali środki! Jednakże, co to, kogo obchodzi i interesuje? Obywatel ma płacić i zginać kark pod kieratem, jaki na niego się nakłada, a jak podskoczy to wszechwładny sąd – może zawsze, nawet w najbanalniejszej sprawie o przysłowiowe przejście na czerwonym świetle i pyskówkę z policjantem – skierować go na 14-dniową obserwację psychiatryczną w zakładzie zamkniętym. Z czego taki obywatel ma w tym okresie żyć? Jak ma płacić np. raty? Czynsz? Jeżeli nie pracuje – a pracodawca nie da mu urlopu, tylko go zwolni? To już nikogo nie interesuje, ponieważ takie didaskalia nie mają znaczenia.

Problemu głodu w Polsce nie ma, rząd chwali się sumami wydawanymi na programy dożywiania, co więcej to ze szczawiem to przecież nie był nawet żart tylko jakieś złe zilustrowanie omawianej tezy, tymczasem problem bezdomności – problem społecznego upadku z powodów ekonomicznych może dotyczyć każdego, kto utrzymuje się z bieżących dochodów a nie ma, z czego i jak i ile odłożyć! Po prostu nasze społeczeństwo jest tak ekstremalnie wynędzniałe, że nie posiada żadnych zasobów – nie posiada możliwości akumulacji, ponieważ musi płacić horrendalne koszty utrzymania za przywilej funkcjonowania w tym kraju i przeklęte Polako-bójcze podatki pośrednie.

Do tego dochodzi polityka finansowa instytucji posiadających kredyt w tym kraju, przykładowo kredyt hipoteczny przyczynił się do spadku i ścisłej kontroli urodzin, albowiem mało, kogo stać na dziecko, jeżeli musi płacić za mieszkanie. To jest niewysłowiony skandal, że państwo pozwoliło na tak ekstremalną eksploatację społeczeństwa wąskiej bandzie reprezentantów przeważnie obcych klas posiadających i strzeże ich interesów – unikając jak ognia opodatkowania dochodów kapitałowych, poza opodatkowaniem dochodów zwykłych ciułaczy – no, bo to przecież można.

Wspaniałym będzie dzień, kiedy obcy kapitał zapłaci w Polsce pierwszą złotówkę lub raczej już euro podatków – nie korzystając przy tym ze złodziejskich odliczeń lub machinacji finansowo-księgowych powodujących, że sztucznie nadmuchuje sobie koszty. Ten dzień kiedyś nadejdzie – jednakże musimy na to jeszcze raczej długo poczekać, ponieważ obecna elita raczej zrobi wszystko, żeby chronić posiadaczy niż nieco ulżyć społeczeństwu, które co już odzwierciedlają nawet reżimowe statystyki – nie ma pieniędzy żeby kupować.

Kraj, w którym dobiera się głodowe renty osobom ślepym, bez kończyn lub umysłowo chorym – jest krajem barbarzyńskim – nie takie są słynne standardy europejskie, na których się podobno wzorujemy. Rządząca elita i jej dyżurni politycy muszą zrozumieć, że to społeczeństwo nie ma rezerw i nie ma już możliwości zasięgnąć kolejnej chwilówki. Polakom grozi bieda na masową skalę, granica pomiędzy ubóstwem, głodem a minimum socjalnym to w Polsce kwota tak marginalnie niewielka, że to wszystko i tak nie ma znaczenia przy poziomie kosztów życia. Opamiętajmy się!

5 thoughts on “Sęp narodowy

  • 30 marca 2013 o 07:13
    Permalink

    dzień w którym będzie można odpisać procent swojego podatku na rzecz organizacji kościelnych będzie Dniem Weryfikacji ukościelnienia. Czekam na wyniki z niecierpliwością

    Odpowiedz
  • 30 marca 2013 o 17:18
    Permalink

    Gdy pojawiają się sępy, musi być padlina.
    Bogate kraje, jak Ameryka/USA, mają problemy.
    A co dopiero biedne, takie jak nasz, kraje ?

    – Ameryka przedsiębiorczych ustępuje Ameryce na zasiłkach.
    – Zasiłki nie likwidują biedy, praca likwiduje.
    – Oczywiście, że praca jest najważniejsza, ale dla tych, którzy jej tymczasem nie mają, musi istnieć sieć ochronna.
    – Jesteśmy bardzo bogatym krajem i oczywiście stać nas na finansowanie niemądrej, a nawet destrukcyjnej polityki przez długie lata. Ale to jest ścieżka paraliżu (to o USA)…”

    Nie ma mądrych praktyków… będzie coraz bardziej bolało.

    Odpowiedz
  • 30 marca 2013 o 22:11
    Permalink

    Dziękuję, że poruszył pan ten temat ocena należy do czytających.

    Odpowiedz
  • 30 marca 2013 o 22:37
    Permalink

    Odważny artykuł ale właśnie tak żyje ponad 70% społeczeństwa w tym kraju, czyli kraju zwanym Polską,

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.