Soft Power

Senat USA opublikuje raport ws. tajnych więzień CIA w tym domniemanych w Polsce?

 Fajnego wybraliśmy sobie sojusznika! Super potęga! Wielka Ameryka! Potężne służby specjalne! Armia, marynarka, wojska lądowe, kosmiczne, napoje gazowane, chirurgia plastyczna na najwyższym poziomie! Guantanamo! Cudownie! Po prostu sojusznik, do którego warto mieć zaufanie, ponieważ podzielamy wspólne wartości odnośnie wolności, demokracji i bezpieczeństwa.

W wyniku tego „podzielania” wartości prawdopodobnie dostarczanych w kartonach gotówką, rzekomo podzieliliśmy się naszym terytorium ze służbami specjalnymi tego schyłkowego mocarstwa, gdzie rzekomo de facto mieliśmy zrzec się suwerenności, w wyniku czego doszło do szeregu przypadków naruszeń prawa w tym międzynarodowych konwencji dotyczących traktowania jeńców.

Problem polega na tym, że my sobie możemy pisać „rzekomo”, natomiast w lipcu br. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, nakazał naszemu rządowi wypłacenie dwóm więźniom 230 tyś., Euro z tytułu naruszenia Konwencji Praw Człowieka, w tymże domniemanym więzieniu, przez tychże domniemanych zewnętrznych – rzekomo amerykańskich agentów.

Sprawy by nie było, gdybyśmy motywowani strachem naszych elit o przyszłość świata po szoku jakim był 11 Września, nie zdecydowali się na „pogłębioną” współpracę z Ameryką. Irak, Afganistan, sprawy są znane, ale niestety jeszcze ich nie omówiono i społeczeństwo nie ma nawet mglistego obrazu – do czego doszło głównie w tym Iraku, w Afganistanie już było nieco mądrzej. W wyniku naszej gotowości do współpracy – być może do czegoś doszło, do czego – tego nie wiemy, bo przecież nie było przy tym – wedle dostępnej wiedzy – reprezentantów naszych służb. Natomiast niestety jako suweren na tym terytorium ponosimy odpowiedzialność z tego tytułu, że w ogóle cokolwiek mogło się na nim dziać, jest domniemanie, że działo się chociażby z dorozumianym przyzwoleniem naszych władz. To zamyka kwestię odpowiedzialności.

No, ale o ile jeszcze można zrozumieć Sędziów Trybunału przewrażliwionych na rzekome naruszanie praw człowieka islamskich terrorystów, to już niedyskrecji naszego „wielkiego sojusznika” zrozumieć się nie da. Ponieważ tenże w postaci demokratycznych przedstawicieli swojego Narodu – Senatorów, czyli przedstawicieli jednej z izb najwyższej władzy tego kraju, zdecydował opracować raport na temat tych „domniemanych” więzień, czy też może szerzej działań CIA w przedstawionych sprawach.

Żeby było tego mało, Senat USA zdecydował się najpierw opublikować streszczenie (co już się stało)  bardzo obszernego raportu (ponad 6000 stron) a następnie – co już jest prawie przesądzone nastąpi jego opublikowanie. Znając USA, każdy będzie mógł sobie pobrać raport z właściwej strony internetowej i wielka chwała za jawność Amerykanom, ale – no właśnie pojawiają się pewne „ale”.

Z tego co wiemy tematem niedawnej rozmowy pani premier Kopacz z prezydentem Obamą była między innymi kwestia opublikowania tego raportu, obie strony wyraziły nadzieję (czy coś takiego), że jego publikacja nie wpłynie na nasze stosunki. Mówiąc wprost – będziemy musieli przełknąć g…. znaczy się żabę, żaba jest tutaj porównaniem stosunkowo neutralnym. Trudno ocenić, czy pani Kopacz rozumiała o czym rozmawia? Może nie? Bo jak inaczej tłumaczyć fakt, że ona ma też nadzieję, że stosunki Polski z USA nie ulegną pogorszeniu? Przecież każdy człowiek przy zdrowych zmysłach rozumie, że Amerykanie wyrządzają nam potężną krzywdę – czy my już zrezygnowaliśmy z jakichkolwiek retorsji? Bez względu na to co jest w raporcie nie wpłynie to na pogorszenie naszych stosunków? Sięgnijmy do źródła, czyli na stronę internetową Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, mamy tam dwa wpisy z 9 grudnia 2014 roku odnoszące się do rozmowy pani premier Ewy Kopacz z panem prezydentem Barackiem Obamą:

Prezydent Obama poinformował, że we wtorek zostanie opublikowany raport Senatu USA dotyczący więzień CIA. Obie strony wyraziły nadzieję, że publikacja tego raportu nie wpłynie negatywnie na relacje Polska-USA.” [Źródło: tutaj]

Szefowa rządu wyraziła nadzieję, że niezależnie od treści raportu relacje polsko-amerykańskie się nie zmienią.” [Źródło: tutaj]

Może więc chociaż pani Kopacz zadała panu Obamie jedno niewinne pytanie – czy wedle Jego Ekscelencji – islamscy terroryści nie znają angielskiego? Chyba, że ten raport będzie opublikowany w jakimś wymarłym języku jednej z grup językowych północno-amerykańskich Indian? Warto pamiętać, że ten trick Amerykanie wykorzystywali do komunikacji w okresie II Wojny Światowej, jeden Indianin siedział w centrali, a drugi w miejscu skąd raportowano – normalnie otwartym tekstem opowiadał przez radiotelefon to co mu dano do przeczytania, a drugi to przekładał na angielski. Mogli to robić zupełnie śmiejąc się w twarz Japończyków, albowiem nikt nie znał ich języka poza ich odizolowanym od świata plemieniem. Czy teraz Amerykanie zamierzają ponowić ten manewr? Czy też jednak opublikują raport w języku swojej byłej metropolii? Jeżeli zastosują to drugie rozwiązanie, to możemy mieć problem ponieważ islamscy terroryści, to wbrew temu jak się ich ocenia – przeważnie wyjątkowo inteligentni i często znakomicie wykształceni ludzie.

No to teraz złóżmy fakty. Nasz sojusznik zza wielkiej wody – wielka i niepokonana Ameryka prawdopodobnie popełnił świństwo na naszym terytorium. Następnie ponieważ w Senacie nie jest lubiany ichniejszy pan prezydent, zdecydowano się na stworzenie raportu, który w decyzje jego poprzednika. W wyniku tego, pani premier rozmawia z panem prezydentem, że chyba nie będzie to obciążeniem dla naszych relacji, ale nasi partnerzy z krajów islamskich mogą poczuć się dotknięci faktem, że rząd Polski pozwalał na takie praktyki. Być może nawet może to jakichś nieco bardziej krewkich tak zbulwersować, że zechcą dokonać w ich ocenie – zemsty? Co wówczas? Przecież przeczytają raport – a my nie będziemy mogli mówić o niczym rzekomym, ponieważ przecież raport stworzyli Amerykanie!

Co wówczas? Podkulenie ogona i smutne miny? Mówienie, że broniliśmy demokracji, która właśnie podaje nas na tacy islamskim terrorystom? Ciekawe czy pani premier poprosiła pana prezydenta o jakąś rekompensatę? Przecież pozom naszego zagrożenia wzrośnie, dlaczego więc nie poprosić naszego potężnego sojusznika o jakąś przysługę? Przykładowo jakiś podarunek, który się przyda obronności? Wpadł na to ktoś? Zawsze jest coś za coś, a my jesteśmy – prawdopodobnie w sytuacji, w której nie tylko wizerunek kraju pójdzie do piachu, ale przede wszystkim mogą zacząć wybuchać bomby. Oczywiście to nie jest problem Amerykanów, przecież już nasza pani premier wyraziła wolę, żeby ta sprawa bez względu na to co jest w raporcie nie pogorszyła naszych stosunków!

Nie ma się co pocieszać, że jesteśmy krajem dość hermetycznym i „śniadzi” terroryści mają u nas trudne możliwości funkcjonowania. Szanowni państwo proszę nie mieć złudzeń, przy tych pieniądzach jakimi dysponują ci ludzie – znajdą się „biali” terroryści, których nawet nie będziemy podejrzewać o realizację czarnego scenariusza. To smutne i przerażające, ale takie są realia – trzeba się na nie przygotować.

Wspaniali sojusznicy, jak to dobrze, że to w ich interesie podjęliśmy te wszystkie ryzykowne działania – rzekome udostępnienie terytorium, dwie zagraniczne wojny, coś przerażającego! Czy w naszym kraju, ktokolwiek jest zdolny w ogóle do obiektywnej oceny tego stanu spraw? Warto przy tym pamiętać, że jakby Związek Radziecki nie był okrutnym i zniewalającym nas mocarstwem, to jednak nikomu z radzieckich planistów nie wpadło nawet do głowy, żeby proponować członkom Układu Warszawskiego udział w ich wojnie! Taka mała, ale jaka zasadnicza różnica! Wiele pozytywnego można powiedzieć o Amerykanach jako sojusznikach, ale dyskretni to oni nie są!

Kwestię ewentualnych domniemań co do przekazywania pieniędzy są tak żałosne i szokujące, że lepiej tego nie rozważać w ogóle bo po prostu wstyd. Przecież możemy uznać, że nie ma problemu… bez względu na treść nie ma problemu – prawda?

6 komentarzy

  1. “…Związek Radziecki nie był okrutnym i zniewalającym nas mocarstwem, to jednak nikomu z radzieckich planistów nie wpadło nawet do głowy, żeby proponować członkom Układu Warszawskiego udział w ich wojnie!”

    Że co proszę? A kto zmusił Polską Armię do interwencji w 1968 r w Czechosłowacji?

    • A czy w Czechosłowacji była wojna ?

      To była wojskowa interwencja oczywiście jak najbardziej niesłuszna ale to nie była żadna wojna. Polscy żołnierze nie szli tam do walki z uzbrojonym przeciwnikiem tylko mieli pomagać w pilnowaniu

      ZSRR nie posłał polskich żołnierzy na swoją wojnę w Afganistanie.

      • Jest diametralna różnica pomiędzy 68-mym rokiem a Polską misją stabilizacyjną w Afganistanie i Iraku.W pierwszym przypadku decyzję podjął ZSRR i wymusił na władzach PRL przyłączenie się LWP do “interwencji” jak obrazowo nazwałeś ten najazd.Natomiast w przypadku misji stabilizacyjnych w Iraku i Afganistanie USA nie zmuszało Polski do niczego. Władze Polski suwerennie podjęły decyzję o wysłaniu korpusu ekspedycyjnego do w/w państw, świadome ewentualnych konsekwencji jakie mogą ponieść. Dlatego nie można porównywać tych dwóch przypadków.

    • Oczywiście wymusił ale nie posłał na wojnę tylko coś w rodzaju misji stabilizacyjnej jak byśmy to dziś nazwali. Tam nie toczyła się wtedy żadna wojna tylko wkroczyły ze wszystkich stron obce wojska w celu zahamowania procesów w ocenie Moskwy niekorzystnych z punktu widzenia wspólnoty państw socjalistycznych (satelickiego układu ZSRR).

      W przypadku wysłania wojska polskiego do Iraku w 2003 to było zwykłe płaszczenie się i włazidupstwo ze strony renegatów, agentów i zdrajców rządzących naszym krajem zresztą tych samych którzy zgodzili się na izby tortur urządzane przez służby obcego państwa.
      W 2003 Polska razem z USA brała udział w agresji na suwerenny kraj jakim był Irak a następnie na wyraźne oczekiwanie ze strony USA zapewne sowicie opłacone przystąpiła do okupacji wojskowej mylnie określanej jako misja stabilizacyjna. Zarówno w Iraku jak i w Afganistanie toczyły się działania wojenne w których niepotrzebnie zginęli polscy żołnierze.

    • Dobry Wieczór
      Poproszę trochę więcej informacji o tym “zmusił” bo dokładnie takiego słowa Pan użył. Według moich danych w każdym z tych przypadków “Władze Polski suwerennie podjęły decyzję o wysłaniu korpusu ekspedycyjnego” cytując Pana.
      Dobranoc

  2. inicjator_wzrostu

    WujekFu -> i tak o to udowodnił wyższość USA nad ZSRR!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.