Historia

Semper Fidelis…

 Rzeczpospolita odwróciła swoje oczy od jednego z najwierniejszych swoich dzieci, Rzeczpospolita zapomniała o jego kościołach, cmentarzach, ulicach, uliczkach, kamienicach, bramach, piwnicach. Rzeczpospolita popełniła niewybaczalny grzech zaniechania polegający na wymazaniu ze zbiorowej pamięci tego czym był i czym powinien być Syn dla Matki, Rzeczpospolita zapomniała co to znaczy być Matką, kochającą Matką!

Syn jest miejscem w którym każdy kamień, każdy cień kamienicy, pomniki, place, ulice, mury kościołów i nagrobki na cmentarzach – krzyczą: POLSKO CO ŻEŚ UCZYNIŁA! Dlaczego odwróciłaś swoje zapłakane oczy od Syna, który był Ci zawsze wierny! Nawet w najmroczniejszych czasach opisywanych na kartach historii dawno minionej w języku, którego już nie używamy, ale ostało się w zbiorowej pamięci to jedno – „Semper Fidelis…”

Ile kłamstw, ile fałszywych uśmiechów, ile nieprawdy przez smutne lata oddzielenia Syna od Matki wtłoczono w umysły Polaków, żeby tylko nie chcieli pamiętać tej ponurej krzywdy, która nie była niczym tylko błędem historycznym do którego prawo mają tylko totalni zwycięzcy.

To, że Syna od Matki zabrano to jedno, ale to, że Matka o swym synu przez tyle lat starała się i stara zapomnieć, to krzywda nadzwyczajna dla samej Matki i zgroza dla Syna.

Pozostało w Rzeczpospolitej synowskie plemię wyrzutków, gnębionych, poniewieranych i wreszcie wyrzuconych z domów ich, domów ich ojców i dziadów. Tylko Ci nieliczni są jeszcze Semper Fidelis wobec pamięci, której dzisiaj jest coraz mniej tak, jak jeszcze mniej jest zrozumienia dla potrzeby zachowania jej świadomości.

W tych dniach powiał wiatr od wschodu, wiatr który wzruszył stare katedralne dzwony zmuszając je do wydania cichego jęku – pustego brzmienia, które jest już jedynie cieniem dawnej świetności kiedy to Król Polski w godzinie największej próby – ślubował Matce Boga wierność Narodu i jego oddanie.

Nie ma jednak zrozumienia dla potrzeby pamięci Syna, nie ma w Ojczyźnie mężów na tyle odważnych, żeby nie bali się chociaż zapytać, czy niewinnemu nie dzieje się krzywda? Jaki los go spotka? Czy dalej będzie w miłych sąsiadów łańcuchach? Co z Tobą Polsko? Jeżeli dzisiaj nie wspominasz swoich utraconych dzieci – czy upomnisz się jutro?

On tam jest, on czeka. Stare mury – zniszczone, nadgryzione przez czas i przemijanie, zaniedbane, wyburzane, starannie ogałacane ze śladów polskości i Wiary – nadal stoją, w milczeniu wołają – POLSKO, myśmy Twoje dzieci! Gdzie jesteś Matko? Wokół strach i bieda, Orłom rozbija się korony, odcina skrzydła, wyrywa szpony, nie ma bezpiecznego miejsca – nawet w świątyniach wzgardzonych przez ludzi nie mających w sercach ani Boga, ani reszty rozumu – zaślepionych swoją chorą nienawiścią do wszystkiego co stanowi o cywilizacji, o wierze, o kulturze, o pamięci! Tej pamięci, której w tym miejscu jest tyle i to nie tylko Polaków – bo wszystkich Narodów Rzeczpospolitej i sąsiadów, czasem nawet odległych, czasem tych bliższych! Zawsze WSZYSCY ONI MIELI MIEJSCE – BEZPIECZNE SCHRONIENIE U SYNA!

Jak jest dzisiaj? Na tym polega dramat, że nie do końca wiadomo. Nie ma żadnej pewności, że szaleństwo nie zburzy murów, nie zbezcześci Kościołów, pozostałości synagog, cmentarzy, miejsc pamięci. To takie bolesne w miejscu, gdzie każdy kamień wyrwany z ziemi krzyczy – Polsko! Moja Matko! Gdzie jesteś jak krzywda się dzieje dziecku twemu!

Nie jest teraz czas rozmawiać o krzywdzie kiedy czuć jeszcze płonące barykady, nie jest jeszcze ze czas rozmawiać o przyszłości, gdy sąsiedzki Naród w potrzebie – na rozdrożu własnych waśni zdaje się przygnieciony odpowiedzialnością, której nie chce do końca unieść.

Polakom wbijano bagnet w plecy, strzelano zza węgłów, napadano na wyczerpanych długimi wrześniowymi bojami bohaterów idących do Syna po odpoczynek, po chwilę wytchnienia. Sporządzano listy Polaków, Żydów, Ormian, których z adresów zamieszkania – wskazywano z imienia i nazwiska oraz funkcji do zamordowania. TEGO NIE ZROBIŁY ANONIMOWE OSOBY. To zrobili ludzie przygotowani przez lata, wychowani niczym żmija na gardle. Nie sposób zrozumieć powodu, dla którego dzisiaj część tych, którzy nami rządzą uważa za przyjaciół ludzi uznających tamtych zbrodniarzy i grabarzy polskości za bohaterów. Mord nie może usprawiedliwiać prawa, siła może bo siła to są fakty, z silniejszym się nie dyskutuje. Mordercy można wybaczyć, ale chyba najwyższy czas jest upomnieć się o prawdę? Nie można godzić się z tymi, którzy nie uznają zbrodni własnych Ojców – NAWET – za dokonane, zrzucając wszystko na dzisiaj tak poniżanego sąsiada, który jednak im a nie Matce wydał ciało Syna… Co zrobimy, gdy potężny sąsiad Ów, uzna że się pomylił, że zrobił błąd?

Co pokaże przyszłość? Matka nie żywi się padliną prześladowców swojego Syna, ale nie może też przymykać oczu na niesprawiedliwość, zaprzeczanie prawdzie i niszczenie miejsc świętych. A na pewno trzeba się upomnieć o los ludzi, którzy pozostali i są „Semper Fidelis” do dzisiaj…

10 komentarzy

  1. bo gdybym urodzic sie mial znow…

    dziekuję…

  2. Wierny_Czytelnik

    Wczoraj świnka, którą zauważył nawet sam wielki Hartman a dzisiaj Lew… Powiem tylko tyle, popłakałem się.
    Po prostu się popłakałem czytając ten tekst.
    Natomiast jak pomyślę o tych s……….h którzy przegłosowali WOŁYŃSKIE ZNAMIONA LUDOBÓJSTWA to łzy natychmiast nikną.

  3. inicjator_wzrostu

    Życie jest okrutne, czas przysłania wszystko.
    I tak wszystko okryją mchy i paprocie.
    O ile będzie wystarczająca ilość wody i nie nastąpi globalne wyziębienie tej części Europy.

    Przecież Z punktu widzenia dżdżownicy nic się nie stało.

  4. Autor “mocno” opisał problem zamieciony pod dywan
    w imię utrzymania przyjacielskich stosunków…Z kim?
    I w imię jakich racji? Polityka udawania, wbrew woli
    NARODU POLSKIEGO trwa w najlepsze.
    Ten “misterny plan”, ma jeden cel i kierunek…

  5. To co? Wodzu prowadz nas na Kijów?

  6. Rozmowa z profesorem Johnem Ryanem, skspertem z zakresu
    geografii politycznej krajów niegdyś należących do ZSRR
    z Uniwersytetu w Winnipeg.
    wiernipolsce.wordpress. com/2014/04/12/ukraina-rezim-okrzyczany-demokracja

  7. Polska jest w nas

    Wrogowie polskiej racji stanu to zdrajcy wewnętrzni. Pamiętajcie nazwiska i twarze zdrajców, oni wszyscy zostaną rozliczeni

    • @Polska jest w nas
      Przeczytaj rozmowę z prof. Johnem Ryanem(powyżej).
      Taaak masz rację, zapamiętamy “nazwiska i twarze zdrajców”, (tych którzy “tańcowali” na majdanie
      i nie tylko, manipulowali informacją itd. Po to
      by wkrótce NAPIĘTNOWAĆ publicznie “dokonania”
      na niwie “polskiej polityki wschodniej.” Żal i wstyd…

  8. Panie! Kimkolwiek żeś pan jest – czy diabeł, czy rusek, szwab czy żyd, bardzo panu dziękuję za to co i jak pan opisał. Lwów mamy w sercach. Ale tego Lwowa już nie ma…

  9. co za bełkot

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.