Soft Power

Schetyna gwarancją, że nie będzie nieodpowiedzialnych decyzji? To znaczy…

 Jeżeli zdaniem pani premier Ewy Kopacz pan Grzegorz Schetyna ma być gwarancją, że nie będzie nieodpowiedzialnych decyzji? To znaczy się, że mamy nowe otwarcie w polityce zagranicznej zamiast kontynuacji tego rusofobicznego nonsensu ostatnich, co najmniej 10 lat?

Nasze bezpieczeństwo, nasz kraj, nasz dom – są najważniejsze! To niesłychane słowa, które powiedziała pani premier. To może być nowe otwarcie w zakresie polityki zagranicznej, w tym w szczególności na kierunku wschodnim, gdzie na pewno przyda się zimny pragmatyzm pana Grzegorza Schetyny. To zestawienie jest super-ciekawe, zwłaszcza w kontekście po prostu spuszczenia byłego ministra spraw zagranicznych, który dopiero ma uzyskać stanowisko niestety aż Marszałka Sejmu w istocie na pocieszenie, na otarcie łez. Powinien raczej dostać zaproszenie przed Trybunał Stanu, jednakże w Sejmie jego możliwości psucia i szkodzenia krajowi w zasadzie ograniczą się tylko do spraw wewnątrz krajowych. Szkoda, że zdecydowano się na takie obniżenie rangi parlamentu, jednakże może i to dobra politycznie strategia mająca na celu doprowadzenie opozycji do szału, żeby popełniała błędy?

Jeżeli uświadomimy sobie, że nowy szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych i stary-nowy szef Ministerstwa Obrony Narodowej, to de facto ludzie Prezydenta RP – staje się jasne, mamy nie tylko nowe otwarcie w polityce zagranicznej, ale przede wszystkim odcinamy się od błędów przeszłości. Oczywiście nie na tyle, żeby zrobiło się głośno, jednakże na tyle jednoznacznie, żeby nasi partnerzy otrzymali wyraźny sygnał, że z pewnych spraw chcemy się wycofać, a pewne sprawy chcemy nieco inaczej zaakcentować, jeszcze inne być może w ogóle przemilczeć.

To klasyczne zagranie w grze dyplomatycznej, należy się cieszyć, że obecne władze w Polsce prawdopodobnie chcą zagadnienie w tak stosunkowo finezyjny sposób rozegrać. Do tego oczywiście potrzebne są jeszcze jakieś istotne sygnały w sferze publicznej, pokazujące że oto w Warszawie nadchodzi czas pragmatyzmu i czasy nieodpowiedzialnych, czy też błędnych decyzji się skończyły.

Musimy jednak wykazać się sporą dozą cierpliwości wobec partnerów, albowiem najdelikatniej mówiąc nie mają szczególnych powodów, żeby uwierzyć w „cudowną” przemianę Polaków w jedną noc! Każdy proces przewartościowania dogmatów, czy też na co możemy mieć nadzieję – wypracowywania nowego paradygmatu polskiej polityki zagranicznej musi trwać.

Jest oczywistym, że nie zmienimy politycznego kursu, na to ten rząd z tego obozu nie może sobie pozwolić, jednakże miejmy nadzieję, że inaczej będą rozkładać się akcenty w tym znaczeniu, że nasi najwyżsi przedstawiciele będą – jak mamy nadzieję – formułować komunikowane przekazy przy pomocy retoryki poziomu takiego państwa jak nasze, z uwzględnieniem naszych interesów, w tym w szczególności gospodarczych. Już samo to, to byłoby bardzo wiele w tym znaczeniu, że nie generowalibyśmy PR-owych pretekstów, które nasi partnerzy muszą interpretować w kontekście własnych paradygmatów.

W procesie zmiany retoryki w polityce zagranicznej generalne znaczenie będzie i powinien mieć oczywiście pan prezydent. To na jego konto wejdzie ewentualny sukces poprawy relacji i przełamania spirali destrukcyjnej, która niestety w obecnym wydaniu prowadzi do konfrontacji, co do tego nie ma już chyba nawet wątpliwości w obecnym rządzie. Jeżeli będzie porażka, to nikt nie będzie żałował „winnego” nowego ministra – tutaj sytuacja jest bardziej niż czytelna.

O ile jeszcze w kwestii zmiany retoryki możemy liczyć na przychylność naszych sojuszników, którzy prawdopodobnie takiej zmiany po prostu oczekiwali, to stosunkowo trudno będzie władzy przeprowadzić sprawę zmiany retoryki w kraju, w tym znaczeniu że popsuto tak bardzo w ludzkiej percepcji, że jakiekolwiek „odkręcanie” jest prawie niemożliwe. Nie da się tego zrobić z dnia na dzień, tak zupełnie po prostu mówiąc ludziom, że oto się myliliśmy i te wszystkie sprawy, jakie przedstawialiśmy, a usłużne media je powtarzały – niekoniecznie dokładnie tak wyglądają jak było sugerowane.

Jest oczywiście możliwe przedstawienie zmiany retoryki, jako kolejnego wielkiego sukcesu tej władzy a pierwszego nowego ministra, będzie jakieś klepanie po plecach, będą „sweet focie” z ludźmi naprawdę decydującymi w Europie i na Świecie, a następnie odtrąbi się sukces nowej strategii – oczywiście wiadomo, że wynikającej z „doktryny Komorowskiego” i będzie wspaniale, wszyscy będą zadowoleni akurat na wybory samorządowe, może nawet uda się zdjąć sankcje i odwołać embargo, przynajmniej w części?

Potem będzie już tylko lepiej, będziemy w stanie wydać gigantyczną ilość pieniędzy na niepotrzebną nam broń, podczas gdy Zachód na nowo dogada się z Rosją. Mniej więcej dokładnie o to chodzi, bo dłużej retoryka wrogości mogłaby się po prostu negatywnie zmaterializować pod postacią „zielonych ludzików” na ulicach Warszawy.

Miejmy nadzieję, że pragmatyzm pana Grzegorza Schetyny i jego wyjątkowy dar zjednywania sobie ludzi – pomogą, bo Ojczyzna w potrzebie. Poza tym bez obaw, nie da się bardziej popsuć niż popsuto przez ostatnie lata. Dlatego wszystko, co teraz będzie zrobione na pewno wyjdzie nam na lepsze.

3 komentarze

  1. Największy sukces Pani Kopacz to wyrzucenie z rządu największego antypolaka i szkodnika…

    Czy Pan Schetyna potrafi odkręcić to co zrobił poprzednik?
    Miejmy nadzieję!

    Niestety, pozostawienie w rządzie pewnego pana o nieskrywanych korzeniach ukrainsko-banderowskich i [PROSIMY O OBIEKTYWNE ŹRÓDŁA POTWIERDZAJĄCE PANA DOMNIEMANIA INACZEJ PROSZE PISAĆ W SPOSÓB DOROZUMIANY] – bardzo źle wróży!!!!

  2. …Musimy jednak wykazać się sporą dozą cierpliwości wobec partnerów, albowiem najdelikatniej mówiąc nie mają szczególnych powodów, żeby uwierzyć w „cudowną” przemianę Polaków w jedną noc!…

    Uważam,iż ” partnerzy’ znają nastroje zdecydowanej
    większości Polaków,nam nie jest konieczna “przemiana”.
    A rządzącym, a i owszem,ci odchodzący to wybitni
    szkodnicy(należy napisać w formie dużo ostrzejszej),
    polskiej racji stanu, to mistrzowie destrukcji…
    ocena jednoznaczna i możliwe że kiedyś postawimy
    tych SZKODNIKÓW przed Trybunałem.A tymczasem niech
    zawiśnie nad NIMI, nasze odium i pogarda.Mam na myśli
    co najmniej dwóch, najbardziej zasłużonych…
    Nowej ekipie życzmy rozsądku i pragmatyzmu, oby
    nie nawiązywali do “dorobku” poprzedników!!!

  3. inicjator_wzrostu

    Miejmy nadzieję, że będzie tak jak wnioskuje autor.
    Pora skończyć z szaleństwem i służeniem obcym interesom pod nazwą PARTNERSTWO (PARTACTWO) WSCHODNIE.
    To jest Polska i inne są interesy Polski niż mocarstwa zza wielkiej wody, chociaż oni też chyba zrozumieli, że nie ma co machać szabelką i szczuć zakompleksionych Polaków na Rosjan – bo to nic poza smrodem – nie daje.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.