Polityka

Scenariusz pacyfikacji staje się na Ukrainie naglącą koniecznością!

 Władze Ukrainy pochodzą z demokratycznych, jak na ukraińskie standardy wyborów, są uznawane międzynarodowo – na całym świecie za oficjalnych przedstawicieli państwa ukraińskiego. Na Ukrainie funkcjonuje parlament, którego członkowie mają mandat przedstawicielski od Narodu ukraińskiego. Ten kraj ma swoją konstytucję i swoje prawo, w tym przepisy wewnętrzne dotyczące zachowania konstytucyjnego porządku. Państwo ukraińskie ma pełne prawo bronić się przed anarchią, rozkładem i pogrążaniem w przepaści wojny domowej, której skutkiem będzie rozkład państwa a może i jego rozpad, albowiem tendencje odśrodkowe są na Ukrainie od lat dyskutowane.

Do tej pory oficjalne władze Ukrainy zachowywały się stosunkowo powściągliwie wobec wydarzeń na Majdanie, jak również nie podejmowano scenariuszy siłowych wobec demonstracji i buntów w poszczególnych obwodach. Jednakże obecnie już sytuacja dobrnęła do pewnej ściany, za którą jest już piekło i pustka. Dalej nie ma nic, albo Ukraińcy się porozumieją i wrócą do dyskusji w parlamencie, albo zdecyduje ulica, a raczej lojalność oficerów i żołnierzy wojsk wewnętrznych przysłanych do tłumienia protestów i do odzyskania kontroli dla oficjalnej administracji w poszczególnych częściach kraju. Już od kilku dni słyszymy o bandach grasujących na drogach na Ukrainie, które zatrzymują przejeżdżające samochody – kontrolując, czy nie przewożą „tituszek”. W praktyce pachnie to anarchią i upadkiem państwowości, zwłaszcza że na Ukrainie bardzo łatwo jest o broń – można ją zupełnie legalnie nabyć.

Władze ukraińskie odpowiadają nie tylko przed kamerami zachodnich mediów, ale przed własnym Narodem i historią, a tutaj nie może już być tolerancji dla stanów nieustalonych i przyzwolenia na dalsze anarchizowanie państwa. O ile jeszcze można było zrozumieć Majdan, jako bohaterską formułę oporu i moralnego nacisku na władzę, żeby ta opamiętała się i np. przeprowadziła wcześniejsze wybory – co i tak byłoby olbrzymim ustępstwem. To nie da się zrozumieć przejmowania przez tłum, zorganizowany pod sztandarami nacjonalistycznych partii, ruchów narodowych i kibiców piłkarskich – siedzib legalnej władzy państwa ukraińskiego i przepędzania jej przedstawicieli. Wszystko przy biernej jak do tej pory postawie policji, która póki co jednak nie strzelała do ludzi.

Rozkład państwa na prowincji upoważnia moralnie prezydenta Janukowycza do podjęcia wszelkich kroków mających na celu przywrócenia władzy i funkcjonowania ukraińskiej Konstytucji oraz swojej zwierzchności na całym terytorium państwa ukraińskiego. Oznacza to konieczność wprowadzenia stanu wojennego na terytorium całego kraju, jednakże w sposób inteligentny tzn. z wyjątkiem stolicy – Kijowa. Jeżeli pozwala na to ukraińskie prawo, to takim mistrzowskim manewrem prezydent mógłby nie tylko przejąć pełnię władzy – stosunkowo szybko rozprawiając się z opozycją w terenie, a zarazem pokazać światu i własnym obywatelom, że sprawę – ogólnonarodową – reprezentowaną na Majdanie – szanuje i nadal uznaje za otwartą.

Jeżeli Janukowycz nie zdobędzie się na takie działanie i pozwoli na to, żeby anarchia wzięła górę nad rzeczywistością, to będzie winien dalszych nieszczęść Narodu, który go wybrał na to stanowisko – między innymi także po to, żeby tenże umiał zachować się w tak trudnej sytuacji. Tutaj bowiem nie wiadomo jak się to stało, że z powodu nie podpisania w istocie banalnej umowy z Unią Europejską, nagle podniesiono wszystkie wewnątrz ukraińskie sprawy do rangi problemów egzystencjonalnych. Opozycja nie ma najmniejszego zamiaru ustępować, ponieważ kieruje się do prezydenta zasadą – zero zaufania do kłamcy. W efekcie dialog nie jest możliwy, a już na pewno jest bardzo, ale to naprawdę bardzo ograniczony. Prezydent wykazał już wystarczająco dużo słabości, więcej nikt na niego nie będzie czekał i nie pozwoli mu na niepodejmowanie decyzji. Musimy sobie uświadomić, że właśnie na naszych oczach mamy do czynienia z zamachem stanu i tylko od tego jak oni tam w Kijowie się porozumieją, będzie zależało, czy to będzie zamach parlamentarny, czy też może o wiele groźniejszy – poza parlamentarny. W pierwszym przypadku – można legalnie się porozumieć, w drugim – to reset systemu, kolejna piękna rewolucja na ukraińskiej ziemi.

W zasadzie błędem prezydenta Janukowycza i jego administracji było to, że odpowiednio wcześniej nie zmobilizował wystarczających sił, do przeciwdziałania sterowanemu wybuchowi społecznemu, no ale cóż…

Rosyjskie tłumaczenie tekstu: [tutaj]

14 komentarzy

  1. Najlepsze rozwiązanie jak dotychczas proponuje długoletni korespondent BBC w Europie Wschodniej, a obecnie profesor studiów europejskich w Oxfordzie Timothy Garton Ash.

    “(…) Inni domagają się selektywnych zachodnich sankcji wobec klanu Janukowycza i wybranych oligarchów.

    Podejrzewam, że to wszystko zrobi tylko marginalną różnicę. Historia pisze się w miarę upływu godzin na ziemi ukraińskiej. Ale gdy podobni panu Cameronowi chcą ponownie wrócić do idealizmu młodości mogą oni zamienić prywatnie kilka słów z takimi kluczowymi graczami ciągle zminiającymi strony, czyli oligarchami. Ludźmi takimi, jak Wiktor Pinczuk, Dmytro Firtasz i Rinat Achmetow. Wiemy, gdzie mieszkają – w Londynie, między innymi.

  2. Najlepsze rozwiązanie, jak dotychczas, proponuje długoletni korespondent BBC w Europie Wschodniej, a obecnie profesor studiów europejskich w Oxfordzie Timothy Garton Ash.

    “(…) Inni domagają się selektywnych zachodnich sankcji wobec klanu Janukowycza i wybranych oligarchów.

    Podejrzewam, że to wszystko zrobi tylko marginalną różnicę. Historia pisze się w miarę upływu godzin na ziemi ukraińskiej. Ale gdy podobni panu Cameronowi chcą ponownie wrócić do idealizmu mogą zamienić prywatnie kilka słów z kluczowymi graczami ciągle zmieniającymi strony, czyli oligarchami. Ludźmi takimi, jak Wiktor Pinczuk, Dmytro Firtasz i Rinat Achmetow. Wiemy, gdzie mieszkają – w Londynie, między innymi.”

    Janukowycz i jego klika chodzą na pasku oligarchów i nie łudźmy się; Janukowych nie użyje siły, bo armia w zachodniej Ukrainie jest po stronie Euromajdanu.

    Potrzebny jest dialog najpierw Ukrainy z Zachodem, a następnie Zachodu z Rosją, której pozycja przetargowa słabnie z miesiąca na miesiąc, ale nie znaczy to, ze trzeba od razu zapędzać Putina w kozi róg, bo wystarczy poczekać. Sytuacja gospodarcza Rosji sama go tam zapędzi, szczególnie gdy trzeba będzie podsumować wydatki na olimpiadę w Soczi i zacząć łatać dziury w budżecie.

    Oto link do artykułu profesora Asha opublikowanego we wpływowym torontońskim dzienniku “The Globe and Mail”.
    http://www.theglobeandmail.com/globe-debate/can-the-eu-swing-ukraine/article16680761/

  3. Dokładnie tak jest “Musimy sobie uświadomić, że właśnie na naszych oczach mamy do czynienia z zamachem stanu i tylko od tego jak oni tam w Kijowie się porozumieją, będzie zależało, czy to będzie zamach parlamentarny, czy też może o wiele groźniejszy – poza parlamentarny.”. 91 5 społeczeństwa na Ukrainie sądzi, że będzie wojna domowa. Po “zachodnich konsultacjach” zapowiedział ją też lider Kliczko. Realizujący zachodnie zamówienie na bałkanizacje Ukrainy.

  4. Odniosę się do wstępu artykułu Autora.
    To ze władze ukrainskie maja mandat narodu,
    o niczym nie przesadza.
    Nie mają “mandatu” i “błogosławieństwa’ ojców – założycieli NWO, a to jest dla nich nie do zaakceptowania…
    Musi być wedle, “tak czy owak, zawsze Nowak”.
    Nawet w “wydaniu”junijnym”, patrz, referenda, do skutku, Dania, Irlandia,”swego czasu”, wybory w Algierii.
    Wybory, demokracja TAK – ale pod warunkiem, że pulę zgarniają “NASI”.
    I to jest sedno i istota demokracji.
    Wszak “władzy zdobytej, nie oddamy NIGDY.’
    I ja “to” rozumiem.
    Taka jest “logika” dziejow…

  5. Różne w historii bywały już „pacyfikacje”.

    Nasz „stan wojenny” z 13 grudnia 1981.
    I, niestety, co się odwlecze, to nie uciecze.

    Ponad pół wieku temu, „4 listopada 1956 roku, o godzinie 4.00 nad ranem dziesiątki tysięcy żołnierzy radzieckich rozpoczęło operację “Wicher”. Takim kryptonimem opatrzono interwencję zbrojną na Węgrzech, która miała utopić we krwi trwającą tam antykomunistyczną rewolucję. Węgrzy masowo wyszli na ulice dwa tygodnie wcześniej – 23 października 1956 roku. Mieli już dość zapaści ekonomicznej, niskich standardów życia, totalitarnego reżimu i sowieckiej dominacji. Domagali się wolności obywatelskich, demokracji parlamentarnej oraz pełnej niezależności od ZSRR. Moskwa nie mogła pozwolić na taki wyłom w obozie komunistycznym. Reakcja stacjonujących na Węgrzech wojsk radzieckich była natychmiastowa, ale nowo wybrany na fali rewolucyjnej premier Imre Nagy zdołał wynegocjować tymczasowe zawieszenie interwencji militarnej. Gdy jednak 1 listopada ogłosił wyjście Węgier z Układu Warszawskiego, los antykomunistycznego zrywu został przesądzony”.

    Była „praska wiosna”, próba demokratyzacji ustroju komunistycznego w Czechosłowacji 1968; na początku 1968 nowe kierownictwo KPCz z A. Dubčekiem zapowiedziało zerwanie z dziedzictwem stalinizmu; 5 IV program KC: m.in. zniesienie cenzury, zezwolenie na działalność małych firm prywatnych, uznanie prawa obywateli do zgromadzeń i zrzeszania się; zapoczątkowany proces reform przerwała VIII 1968 wojskowa interwencja państw Układu Warszawskiego, w wyniku której zginęło ponad 80 osób…

    It is not lost that comes at last.

  6. inicjator_wzrostu

    Najlepiej nie przewidywać czarnych scenariuszy dla Ukrainy.

  7. Faszystowska rebelia na Ukrainie,hojnie wspomagana nie tylko moralnie przez kilkunastu “polaków”?? Nie przejdzie.

  8. Dla zwolenników pacyfikacji Ukrainy przez putinoidów cytat z wypowiedzi kremlowskiego jastrząbka Glazjewa, najbliższego doradcy Putina wynika, że Rosja nie może interweniować na Ukrainie bez współpracy z USA, o czym zresztą już wielokrotnie na tym portalu pisałem:
    “Recalling the Budapest Memorandum of 1994, which removed Soviet nuclear weapons from Ukraine, Glazyev said: “Under the document, Russia and the USA are guarantors of the sovereignty and territorial integrity of Ukraine and … are obliged to intervene when conflict situations of this nature arise.”

    Dla zainteresowanych link do pełnego artykułu Reutera: http://www.reuters.com/article/2014/02/07/us-ukraine-idUSBREA151QL20140207

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

three × 3 =