Sankcje wobec Rosji spowodują nowy globalny kryzys ekonomiczny

Sankcje wobec Rosji, które zamierza wprowadzić kilka zachodnich państw, spowodują nowy globalny kryzys ekonomiczny. Nowy w tym znaczeniu, że będzie to silne wahnięcie i przesunięcie na popycie w ujęciu globalnym, przez które zmniejszy się masa towarowa konsumowana w Rosji, w szczególności w zakresie dóbr inwestycyjnych, jak również zmniejszy się swoboda przepływu rosyjskiego kapitału na świecie.

Istotą planowanych sankcji Zachodu jest ograniczenie samodzielności gospodarczej Rosji poprzez sparaliżowanie finansów jej największych firm, uzależnionych w jakimś stopniu od finansowania na międzynarodowych rynkach, jak również potrzebujących współpracy z globalnymi instytucjami finansowymi dla zapewnienia płynności finansowania prowadzonej działalności.

Eliminacja rosyjskich spółek z sektora finansowego i energetycznego z unijnych rynków finansowych będzie miała długofalowe znaczenie, jeżeli zostanie przeprowadzona w sposób należyty, to znaczy rzeczywiście dotkliwy dla strony rosyjskiej. Kilkanaście miliardów Euro ściąganych do tej pory z unijnego rynku kapitałowego w postaci obligacji przez rosyjskie banki, można łatwo zastąpić, jednakże każdy kto chociaż odrobinę śledzi to co się dzieje w energetyce – rozumie, że za inwestycjami w tej branży – poczynając od poszukiwań, poprzez wydobycie a na dostawach i przetwórstwie kończąc, są potrzebne olbrzymie pieniądze. Właśnie za tymi pieniędzmi do tej pory podążały sieci dystrybucji – najważniejszy w praktyce element całego systemu. Zachód nie zrezygnuje sam z kupowania rosyjskiej energii, woli obniżyć sobie jej koszt przez podwyższenie stóp procentowych dla udzielanych kredytów rosyjskiej branży energetycznej. W konsekwencji więcej zapłacą zawsze ostateczni odbiorcy.

Zakaz ma dotyczyć także sprzedaży technologii wojskowych i pokrewnych (podwójnego przeznaczenia), co ma uderzyć we wzmacnianie technologiczne Rosji, której programy modernizacyjne zakładają zakup brakujących komponentów umożliwiających rozwój systemów uzbrojenia właśnie poprzez kupowanie licencji na gotowe wyroby z możliwością wdrożenia do produkcji i późniejszego rozwoju w nowej linii rozwojowej.

Tutaj już nie ma przypadków, to są doskonale skoordynowane i przemyślane uderzenia w kondycję finansową i gospodarczą państwa rosyjskiego, mające na celu wywołanie skutków długofalowych.

Rosja pragnąć odpowiednio zareagować powinna zdecydować się na ruch adekwatny, to znaczy o podobnym znaczeniu szkodzącym dla zachodu, jak działania zachodu wywołują wpływ na Rosję. Ze względu na wzajemne relację w grę wchodzą dwa rodzaje akcji: po pierwsze wycofanie kapitałów inwestycyjnych i wycofanie się z inwestycji w zachodnie papiery dłużne. Po drugie, jeżeli perfidia zachodu posunie się do przebąkiwanych wcześniej przez ichniejsze media sankcji blokujących np. sprzedaż zaawansowanych leków i technologii medycznych – to najskuteczniejszą bronią wobec takiego zbydlęcenia i aktu terroryzmu gospodarczego może być tylko i wyłącznie „zakręcenie kurków” na eksportowane surowce. Niech sobie zachód poradzi bez rosyjskiej ropy i gazu oraz innych surowców strategicznych np. w miesiącach od listopada do lutego.

Jakie wywołałoby to skutki ekonomiczne dla świata? Czy cena baryłki ropy przekroczyłaby 200 USD? Uncja złota 2000 USD lub więcej? To niesamowite jak bardzo zachód jest uzależniony ekonomicznie od Rosji, a w konsekwencji Rosja od Zachodu.

Jeżeli sankcje (które powinny być już znane w momencie opublikowania tego tekstu) rzeczywiście okażą się okrutne i niehumanitarne, to Rosja prawdopodobnie nie będzie miała wyjścia, tylko będzie musiała zareagować w taki sposób, w jaki będzie potrzebna adekwatna odpowiedź na zadane ciosy. Europejczykom pozostaną lasy, przecież węgiel jest nieekologiczny.

W tym wszystkim proszę zwrócić uwagę na perfidię i przewrotność całego ciągu wydarzeń, rozpoczęło się od pięknego opowiadania młodym Ukraińcom jak to fajnie będzie w Unii Europejskiej, następnie mieliśmy już tylko kolejne dramaty, a teraz prawie cały zachodni świat – ATAKUJE Rosję sankcjami gospodarczymi, chociaż nie ma żadnych racjonalnych i obiektywnie potwierdzonych dowodów na to, że oskarżenia wobec Rosji co do rzekomego angażowania się militarnego w konflikt ukraiński są prawdziwe. Krym to już sprawa oddzielna, proszę pamiętać, że to był na Ukrainie region autonomiczny, nad którym państwo ukraińskie przekazało kontrolę lokalnym powstańcom i jak się okazało – stabilizującym sytuację żołnierzom z jednostek rosyjskich zlokalizowanych na Krymie. Więc trudno jest w tej chwili oskarżać Rosję o cokolwiek wobec Krymu, jeżeli to jego mieszkańcy zdecydowali o zmianie przynależności państwowej, a Ukraina po prostu się z Krymu wycofała.

Nie ma żadnych, absolutnie najmniejszych powodów, które cywilizowane narody mogłyby wytoczyć jako argumenty przemawiające za oskarżeniem Rosji o cokolwiek, a następnie nałożenie sankcji. No chyba, że uznajemy propagandę ukraińską i wspierającego Ukrainę mocarstwa za prawdę objawioną, ale wówczas proszę mieć pretensje z powodu przyszłych konsekwencji do siebie, ponieważ ten scenariusz derusyfikacji swojego kraju, który dzisiaj Ukraińcy napędzani nacjonalizmem przeprowadzają na wschodzie – jutro mogą powtórzyć na innej mniejszości narodowej lub w inny szalony sposób przypomnieć sobie o etnicznie ukraińskich ziemiach. Co wówczas? Sankcje na kolejny cel ukraińskiej agresji?

2 thoughts on “Sankcje wobec Rosji spowodują nowy globalny kryzys ekonomiczny

  • 26 lipca 2014 o 12:02
    Permalink

    Tzw “sankcje” wyglądają tak:
    Rosja wstrzymała import z Ukrainy i Mołdawii. Gdzieś czytałem że w to miejsce weszli Holendrzy – bo oni od wieków mieli łeb do interesów…

    Białoruś dołożyła swoje – wstrzymała eksport na Ukrainę benzyny i dlatego Ukraina za kilka dni przejdzie na rowery!

    NASA powiedziała że ma w nosie sankcje bo i tak będzie silniki do rakiet brać z Rosji.

    Zawsze też jest ten magiczny kureczek z gazem. A wystarczy zrobić małą zawieruchę w Algierii – bo stamtąd idzie reszta gazu dla Europy i mamy zimę tysiąclecia w Europie!

    Oczywiście najbardziej stracimy my, Polacy.

    Całe rolnictwo – przede wszystkim i najszybciej.

    Potem przemysł uzależniony od ropy i gazu z Rosji…

    Rosjanie bez jednego wystrzału – jak na Krymie – Europę w miesiąc położą do pozycji klęczącej!

    Nie rozumiem tego szaleństwa!!!

    Odpowiedz
  • 26 lipca 2014 o 21:52
    Permalink

    Kraje nakładające sankcje na Rosję, mogą Rosję cmoknąć w szpadel, trudno mi się zdobyć na poważniejszy komentarz.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.