Ekonomia

Sankcje to nowy rodzaj żelaznej kurtyny

 Sankcje nie są przypadkowe, podobnie jak nie jest przypadkowe to całe zamieszanie na Ukrainie. Celem działań od samego początku była Rosja i przeciwko Rosji są skierowane wysiłki zachodu zmierzające do uniemożliwienia odbudowy jej własnej potęgi oraz pójścia krok dalej w stronę budowy Imperium, będącego należną jej emanacją.

Rosji wiodło się zbyt dobrze w ostatnich latach, scentralizowane rządy i naprawa kraju przez pana Władimira Putina, okazały się nie do wytrzymania dla rządnych krwi i rosyjskich bogactw zachodnich siepaczy. Poważni gracze na Zachodzie zdali sobie sprawę, że Rosja Putina może im nie tylko dorównać, ale także im zagrozić.

Konkretnym aspektem będącym realnym wymiarem rosyjskiej potęgi było przygotowywanie się przez Rosję do eksploatacji wprost niewyobrażalnych bogactw Arktyki. W takich realiach Rosja rzeczywiście mogła stać się globalnym hubem energetycznym i surowcomym, zdolnym dyktować warunki całemu światu w zakresie dostępu do energii i niezbędnych dla gospodarki surowców. Żeby wejść na ten poziom państwo rosyjskie potrzebowało dużej ilości pieniędzy umożliwiającej zakup niezbędnych technologii i przygotowanie całej infrastruktury umożliwiającej eksploatację i przesyłanie wydobywanych bogactw. Rosja te pieniądze ma zgromadzone przez lata rządów Władimira Putina, jednakże w wyniku haniebnych sankcji, będzie musiała część z nich wydać na inne cele, związane bardziej z podtrzymaniem istniejącej bazy ekonomicznej i poziomu życia obywateli, ponieważ rosyjskie spółki biorące udział w globalizacji zostały oszukane przez Zachód, który nagle stwierdził że nie będzie więcej udzielać im kredytów pod pozorem rzekomego zaangażowania państwa rosyjskiego na Ukrainie. To wydarzenia bez precedensu w relacjach międzynarodowych, stanowiące w istocie wypowiedzenie wojny gospodarczej mającej na celu wykrwawienie ekonomiczne konkurenta i zmuszenie go do wyprzedaży za grosze swoich najcenniejszych aktywów.

Wielkie rosyjskie spółki z branży surowcowej do tej pory funkcjonowały jako beneficjenci finansowania zachodnimi kapitałami, z których pozyskaniem nie było najmniejszego problemu. W tym momencie – jest problem z zapewnieniem ciągłości funkcjonowania i finansowania działalności operacyjnej, ponieważ zbliżają się kolejne raty płatności kredytów, których nie ma czym zapłacić. Jeżeli nie pomoże państwo rosyjskie, to byt wielu rodzin może być zachwiany, gdyż możliwe są przerwy w produkcji. To kompletne szaleństwo, na które nie ma sposobu innego niż przetrwanie za wszelką cenę, bo już tylko o ratowanie potencjału tutaj chodzi.

Zachodni partnerzy firm rosyjskich, jeżeli jeszcze kiedykolwiek chcą być poważnie traktowani w Rosji, powinni odroczyć płatności, ze względu na siłę wyższą, na którą rosyjscy dłużnicy nie mają wpływu – tak postępuje się, jeżeli uznaje się kogoś za partnera.

Blokadzie finansowej Federacji Rosyjskiej towarzyszy dziwne zachowanie się cen ropy naftowej na głównych światowych giełdach. Ropa tanieje, czego nie da się wytłumaczyć w żaden sposób niż sterowanie spekulacjami normalnie dokonywanymi przez najpotężniejszych graczy dla maksymalizacji zysku. W tych działaniach chodzi tylko i wyłącznie o to, żeby rosyjskie dochody bieżące ze sprzedaży surowców zmniejszyły się tak bardzo, jak to tylko możliwe – to naprawdę byłby prawdziwy bodziec dla zachodu i nie tylko, gdyby nagle na świecie okazało się, że mamy nadpodaż taniej energii np. 50 USD za baryłkę ropy naftowej! Co wówczas stałoby się z rosyjskim budżetem lepiej nie myśleć, bo na pewno nie byłyby to dobre wiadomości dla Federacji.

Sankcje stwarzają nową sytuację, z jednej strony Zachód atakuje próbując zmusić Rosję do uległości, a z drugiej strony Rosja ma pełną świadomość, że musi się dostosować, znacząco przebudować model finansowania swojej gospodarki oraz zapewnienia podstawowych produktów w taki sposób, żeby nie być zależnym od Zachodu po dwóch stronach procesów wymiany.  Do tej pory bowiem dochody z eksportu umożliwiały importowanie wszystkiego co, tylko Rosjanie sobie wymyślili. Ten model pozwalał na szczególnie wysoką konsumpcję głównie w wielkich miastach, gdzie zarobki były (i póki co są) o wiele wyższe niż na rosyjskiej prowincji. Niestety to się właśnie skończyło, ponieważ nie da się finansować importu przerażająco drożejących zachodnich produktów w nieskończoność, ponieważ malejące strumienie pieniężne uzyskiwane z eksportu muszą wystarczyć na pokrycie zobowiązań już zaciągniętych i koniecznych do podtrzymania uzależnionego od zachodnich technologii przemysłu wydobywczego. Mając na uwadze powyższe Rosja musi ograniczyć się jak tylko będzie w stanie do importowania z zachodu jedynie niezbędnych dla jej gospodarki wyrobów i usług. Wszystko co nie jest niezbędne musi zostać odcięte, w tym strumienie uzależnień finansowych. Widać, że to właśnie w tej chwili brak dostępu do kapitałów zmusi Rosję do uniezależnienia się. Co nie będzie tanim i bezbolesnym procesem, jednakże odpowiedzią na rozciągnięcie przez Zachód nowej żelaznej kurtyny, może być tylko i wyłącznie nowy pragmatyzm jaki tworzą sankcje. Rosja jest w takiej sytuacji, że przez jakiś czas musi się uśmiechać do złoczyńcy, który przecina jej żyły! Jednakże jak tylko wydostanie się z pułapki, to nie powinna już nigdy więcej popełnić błędu i zaufać zachodowi na zasadach partnerskich. Tu nie ma partnerstwa, tu nie ma symetrii, tu nie ma dobrej woli i jej nigdy nie będzie. Globalizacja jest dla zachodu, wszyscy inni na tym tracą. Czymże są chińskie biliony zielonych papierków jak nie uzależnieniem wymuszającym uległość wobec amerykańskiej potęgi? Czymże są dobra luksusowe tak chętnie sprzedawane Rosji w zamian za bezcenne surowce, bez których zachód bardzo szybko przypomni sobie co to bieda? To wszystko to jest jedno wielkie zakłamane, cyniczne oszustwo. Niestety Rosjanie uwierzyli w to, że normalność może polegać na wymianie gazu za limuzyny, a nie ma w tym niczego normalnego, to wyzysk i eksploatacja – niczym się w konstrukcji nie różniąca od wymiany złota za kawałki potłuczonego lusterka jakiej dokonywali hiszpańscy zdobywcy z plemionami odkrytej Ameryki. Rosjanie, jako ludzie z natury sprawiedliwi i dobroduszni uwierzyli w to, że jak ktoś daje im w zamian za gaz i ropę fajne, wygodne i ładnie wyglądające cacka na czterech kółkach to znaczy, że ich docenia i szanuje. Niestety, dzisiaj płacą za ten błąd bycia przez jedną chwilę otwartymi i przyjaznymi, którzy uwierzyli, że odnoszą się do nich analogiczne zasady jak do ich “partnerów” – zapraszamy do Polski, doskonale można zrozumieć na czym polega współczesne niewolnictwo. Wystarczy z przeciętnej wypłaty, po zrobieniu co miesięcznych stałych opłat pojechać do marketu, gdzie ceny w porównaniu z rosyjskimi są naprawdę niskie i zrobić zakupy, a potem próbować przeżyć miesiąc, za to co zostanie. Witaj globalizacjo! Żegnaj wolność!

Zachód i Rosja doskonale wiedzą, że nie ma czym zastąpić w dłuższej perspektywie rosyjskich surowców a Rosja sobie poradzi bez jedwabnych majtek i luksusowych samochodów. Być może poziom życia będzie niższy, inwestycje ograniczone, ale żeby złamać Rosję potrzeba wywołać znaczne niepokoje społeczne, a na to przy prawie 90% poparciu dla polityki władz się nie zapowiada!

Dla Rosjan długoterminowy wybór jest prosty: Putin albo niewolnictwo.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.