Wojskowość

Rządzący zmarnowali już trzy miesiące nie robiąc nic dla poprawy obronności!

 Sytuacja, z jaką mamy do czynienia to prawdziwy skandal, otóż bowiem partia polityczna która w opozycji oskarżała rządzących o rozbrojenie Polski i dawał do zrozumienia, że nie będzie tolerować stanu bezbronności – przez pierwsze praktycznie trzy miesiące rządów, nie zrobiła absolutnie niczego, żeby ten skandaliczny stan zapaści poprawić.

Uwaga – to nic, że rządzą dopiero trzy miesiące! Partia rządząca miała osiem długich lat w opozycji, kiedy mogła opracować, to co chce wdrożyć. Przy czym trzeba zaznaczyć, że sądząc po języku jakiego używa pan prezydent lub pan minister obrony – grożąc sąsiedniemu mocarstwu termojądrowemu sankcjami lub sugerując zamach na samolot prezydencki, po prostu zmierzamy do konfrontacji. Każdy obserwujący sytuację na Ukrainie dobrze wie i rozumie, jakiego rodzaju działania należy podjąć, żeby w stosunkowo krótkim czasie wzmocnić skandaliczny stan bezbronności Polski. Również powinien wiedzieć to rząd Prawa i Sprawiedliwości. Trzy miesiące to było wystarczająco dużo czasu, żeby zlecić regionalnej administracji wojskowej i samorządom organizację sieci – najpierw Obrony Cywilnej zaraz potem Obrony Terytorialnej. Już od trzech miesięcy mogły trwać rozmowy w Komendach Uzupełnień, które codziennie mogły przyjmować po kilku ochotników oraz wzywać po kilkanaście osób na kolejny tydzień – tak jak mają w zwyczaju. Mielibyśmy w skali każdego województwa – już wstępne oddziały szkieletowe w liczbie, co najmniej kilkuset do tysiąca osób i w Obronie Cywilnej i w Obronie Terytorialnej. Stopniowo pomału opracowując strukturę tych jednostek. Jednak to już zaczynałoby żyć.

W ciągu ostatnich trzech miesięcy można było zainicjować procesy, dzięki którym nasz krajowy przemysł mógł wyprodukować bardzo dużo niezwykle potrzebnej broni. Procedury związane z przetargami można było zawiesić. Kraj, którego stolica jest celem ataku jądrowego w realnie przeprowadzanych 20 km od granicy ćwiczeń wojskowych sąsiedniego kraju i jego termojądrowego sojusznika, nie może tracić czasu na zamówienia publiczne w wojskowości. Zawieśmy te idiotyzmy – podobnie jak Czesi.

Przede wszystkim można było zamówić dużą serię niezwykle potrzebnych kamer termowizyjnych dla personalnego użytku. Można było zamówić więcej kamizelek kuloodpornych, hełmów oraz prostej broni jak np. moździerze, wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe, (które udowodniły swoją przydatność na wschodzie Ukrainy), jak również dużo krajowej broni przeciwpancernej, którą można szybko skonstruować i produkować masowo. Poza tym zlecić remont i modernizację kluczowego sprzętu, kupić to, czego wojsko potrzebuje dzisiaj najbardziej, a przede wszystkim formować w gotowe jednostki nowe oddziały Obrony Terytorialnej. Można było zrobić naprawdę bardzo wiele, żeby w ciągu trzech miesięcy stworzyć siły zdolne do obrony kraju na wypadek wojny bardzo szybko przechodząc przez okres zalążkowy, który zupełnie inaczej się organizuje w okresie pokoju, – kiedy można sobie pozwolić na błędy, a zupełnie inaczej w stanie zagrożenia wojennego. Mówimy tu więc o zapoczątkowaniu procesów, które stosunkowo szybko przyniosłyby pożądane efekty.

Można było ten czas wykorzystać także na prace legislacyjne, jeżeli się tego nie zrobiło wcześniej przez osiem lat i nadać nowy reżim prawny Obronie Narodowej, przykładowo wprowadzając nową zasadę, że oczywiście do jednostek Obrony Terytorialnej i Narodowych Sił Rezerwowych jak również Wojska – zgłaszają się tylko ochotnicy. W zamian za to, jeżeli nie służą zawodowo mają obniżony podatek od osób fizycznych np. o połowę stawki w tym roku, w którym zgłosili gotowość do służby w okresie nie mniej niż np. 3 miesięcy i wzięli udział we wszystkich ćwiczeniach. Natomiast wszystkie inne osoby, które nie zgłoszą się do Obrony Cywilnej, mają płacić podwyższony podatek os osób fizycznych np. stawkę o 10 pkt procentowych wyższą niż dotychczas. Rozwiązań mogły być setki, jak również pomysłów, a byłyby to realne problemy, którymi zajęłaby się opozycja i opinia publiczna. Ciężko byłoby krytykować działania zmierzające do umocnienia obronności państwa, zwłaszcza oparte na poszanowaniu dobrowolności uczestniczenia obywateli (wiadomo z wyjątkiem osób niepełnosprawnych itd., zgodnie z wojskowymi normami itp.).

Rząd mógł te wszystkie procesy zainicjować – i jeszcze więcej zrobić dla obronności. Naprawdę, nawet początkowy zalążkowy odział samoobrony, jako zalążek Obrony Terytorialnej na terenie każdej gminy – grupowany powiatowo w batalion, to byłoby dodatkowe około 300 batalionów już się szkolących i zgrywających w swoich rytmach (około 300 tyś. wojska). Dlaczego to się nie stało? Dlaczego nie dajemy sobie sami więcej czasu? Dlaczego nie prowadzimy polityki wzmacniania kraju? Czy to naprawdę jest niemożliwe, zebrać ochotników w każdej gminie, a w powiecie zrobić z tego zorganizowane wojsko? Na początek nie potrzeba nawet mundurów, ani broni – wystarczy ćwiczenie struktur, procedur, łączności i pokazania ludziom jak przeżyć w naszym klimacie „na zewnątrz” o każdej porze roku. Chyba tyle jesteśmy w stanie zorganizować? Czy jest jakiś problem, żeby takie oddziały przećwiczyły przejęcie sprzętu transportowego dla potrzeb obronnych? W końcu, w czym jest problem, żeby wszystkim, którzy się sprawdzą nie rozdać broni na ćwiczeniach – jak również nie pozwolić posiadać broni w domach na czas mobilizacji? Przy naszych możliwościach produkcyjnych uszycie umundurowania to również nie jest problem, nawet jakby ludzie mieli je szyć każdy sobie na miarę a koszt odpisywać od podatku, to w ciągu roku – podstawowe umundurowanie i buty mogą sobie zorganizować. Hełm, kamizelkę kuloodporną, łączność indywidualną i uzbrojenie trzeba przydzielić, czyli centralnie kupić lub wydzielić z magazynów. Biorąc pod uwagę, że sporo ludzi ma jeszcze specyfikacje wojskową – szkoloną na starym sprzęcie, byłoby łatwo przekazać go z regularnego wojska, oddziały OT bardzo szybko wzmacniałyby swoją gotowość bojową.

Naprawdę lepiej jest zrobić to wszystko teraz, przejść przez fazę błędów i pomyłek, jak również ludzkiej zawiści i nieudolności, braków, nieudanych koncepcji, (bo coś się może nie sprawdzić), wypadków i wszelkich innych przeszkód i porażek – teraz, niż pod ogniem nieprzyjacielskiej artylerii.

Warto dodać, że jeszcze mieli pieniądze z przetargu na częstotliwości – około 7 mld PLN, które można byłoby wykorzystać, jako fundusz zalążkowy Obrony Terytorialnej i Obrony Cywilnej.

Jeżeli troska o obronność będzie wyglądać tak, jak wygląda, czyli to nadal będzie tworzenie kolejnych zadrukowanych kartek papieru, a w sensie politycznym bardziej kierownictwo będzie się przejmować problemem katastrofy pod Smoleńskiem, niż realnymi problemami. To się może skończyć jedną wielką katastrofą, której lepiej sobie nie wyobrażać.

10 komentarzy

  1. Wierny_czytelnik

    Zgadzam się, że mogli zainicjować pewne procesy ale jeszcze tego nie zrobili i nie zapowiada się żeby zaczęli

  2. Niech Żyje Pokój i Przyjażń Między Narodami!

    • Wlodek wiem, że dzisiaj Dzień Singla (następny dzień po Walentynkach) i być może wybrałeś się z kolegami aby to uczcić, nie śmiem składać życzeń z tej okazji gdyż wiadomo czyim patronem był Święty Walenty, w każdym bądź razie miłej zabawy.

  3. Bo tu chodzi o piękną katastrofę i o to żeby było wielu martwych bohaterów, wówczas będzie kwitła martyrologia przez kolejne pokolenia

  4. NIE POMOGĄ SZCZERE CHĘCI Z GÓ..A BATA NIE UKRĘCISZ…

  5. A może by tak zamiast tego wszystkiego pójść drogą wielostronnie korzystnej współpracy gospodarczej, naukowej, kulturalnej i politycznej ze wszystkimi sąsiadami. To może się okazać znacznie skuteczniejsze jak szczerzenie bezzębnych dziąseł przeciwko przeciwko ościennym krajom, szczególnie gdy posiadają broń termojądrową liczoną w tysiącach ładunków. Analogie do polskiej polityki lat 30-tych są aż nazbyt wyraźne. Wtedy też propaganda zapewniała że polscy ułani w dwa tygodnie napoją konie w Sprewie. A jak się to skończyło, wszyscy wiemy.

  6. Ech, panie Autor ! przecież oni są aż mocno spoceni by wyposażyć Polskę w najnowocześniejszą armię,armię złożoną z jednostek przysłanych ku pomocy z zagranicy. Mają nam zbudować bazy i przebywać tu z nami by koić nasze strachy.Będzie nam jak pod opieką Archanioła, nic nam nie zagrozi.A my se wtedy pobrykamy… Taki mają plan 🙂

  7. Leming,jestem pod wrażeniem, nic dodać nic ująć. Brawo.Co na to wieczorynka?

    • Nareszcie przeczytałam artykuł, autor proponuje pospolite ruszenia a ja modlić się nieustannie i być może będziemy mieli kolejny cud nad Wisłą.

      Na poważnie: ROZSĄDNA polityka zagraniczna a przede wszystkim polityka współpracy gospodarczej, kulturalnej oraz wojskowej ze Wschodem. Moim zdaniem już lepszy dziedzinie obronności był poprzedni rząd. Sprowadzili jakieś kartony/atrapy czegoś tam co miało być rakietą zza wielkiej wody – jednak jest to metoda aby zabić przeciwnika śmiechem. Wlodek nieustające pozdrowienia.

  8. przepraszam ale to kolejny BAŁAMUTNY felieton Krakaura!!
    NIKT i NIC nie jest w stanie COKOLWIEK ZROBIĆ z “OBRONNOŚCIĄ” w ciągu 3 miesięcy, w kraju w którym przez ostatnie 25 lat “ludzie wolności” – WSZYSTKICH OPCJI – zrobili wszystko aby się pozbyć “obronności”.To co ewentualnie “komuchy” zostawiły zostało ZRÓWNANE Z GLEBĄ. Efektem jest to, że Polska jest krajem “ROLNICZYM”.
    Jesteśmy w stanie gorszym niż w 1939 (bo wtedy już COP – Piłsudski nie lubił Kwiatkowskiego!! – działał w niewielkim stopniu ale jakoś działał). Żeby była jasność, to uprzejma prośba o sprawdzenie sobie co się podziało od 1989 w takich krajach jak Korea Płd, Turcja, Brazylia, Argentyna, Pakistan, etc, etc. Potrząsanie szabelką, robienie sobie wrogów na Wschodzi i Zachodzie, szukanie “przyjaciół” za oceanem: PRZECIEŻ TO JEST ŻAŁOSNE!!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.