Polityka

Rząd swoje czyli nic nie robi a emigrantów przybywa

 Rząd swoje, czyli de facto nic nie robi a emigrantów przybywa. Nie pomogą tutaj żadne karty wielkich rodzin, dodatki socjalne i inne sztuczne konstrukcje, tutaj potrzeba realnych rozwiązań w gospodarce, znacznie przeciwnych do tych, które wprowadzono w Polsce przez ostatnie 25 lat. Nikt nie ma nawet świadomości potrzeby przeprowadzenia systemowych reform, ani na nie ochoty, nie mówiąc już o chęci ponoszenia odpowiedzialności za reformy.

Problem praktycznie trzy milionowej ucieczki z Polski jest hańbą rządów prawicy – wszystkich trzech, pana Kaczyńskiego, pana Tuska i pani Kopacz. Nie byli w stanie w żaden sposób przeciwstawić się temu zjawisku, które jest odpowiedzią zwykłych ludzi na sposób funkcjonowania systemu społeczno-ekonomicznego i państwa w Polsce w ogóle. Niestety to było zjawisko wynikające z niedomagania naszej gospodarki, nic nie dało się na to poradzić, ponieważ po wejściu Polski do Unii Europejskiej po prostu ponosiliśmy konsekwencje wcześniejszych okresów transformacji. Wielka fala emigracji była ich zwieńczeniem i ukoronowaniem. Sumarycznie straciliśmy potencjał równy metropolii warszawskiej i nic się na to nie da poradzić, wprowadzając jakikolwiek przymus dla emigrantów, nie tylko byśmy się ośmieszyli, ale jeszcze stracili większą część z nich na trwałe.

Istnieje poważna szansa, że z czasem pewna część emigrantów do kraju powróci, ten trend mogą stymulować różne przyczyny – jak m.in. zmiana polityki imigracyjnej w krajach Zachodu, bogacenie się i starzenie emigrantów, nostalgia itd. Na pewno państwo powinno prowadzić jakąś politykę, poprzez która będzie wyrażało werbalne i instytucjonalne wsparcie dla emigrantów, jak również będzie przychylne do powrotów. Jednakże trzeba się pogodzić, że co najmniej połowa z emigrantów, to ludzie straceni dla naszej gospodarki i społeczeństwa.

O wiele poważniejszym problemem jest spowodowanie, żeby nie przybywało emigrantów, tj. żeby nie pojawiali się nowi Polacy, którzy chcieliby z Polski wyjechać z powodów ekonomiczno-społecznych, czy też także politycznych, bo i takich motywacji nie można wykluczyć ze względu na istniejące realia. O ile więc, nie ma co winić wymienionych powyżej panów za to, że ludzie z Polski wyjechali, to jednak trzeba się na poważnie zapytać, dlaczego nic nie zmieniono w systemie przez ostatnie 7-8 lat, żeby uczynić go bardziej ludzkim. Bardziej znośnym, mniej krzywdzącym ludzi. Przykładowo, – dlaczego pozwolono na umowy śmieciowe, kredyty w obcych walutach dla ludzi z niskimi dochodami, dlaczego nie zlikwidowano bankowych tytułów egzekucyjnych, dlaczego nie zrobiono nic, żeby nie doszło do aż takiej totalnej zapaści w służbie zdrowia? Ważne sprawy systemowe można wymieniać w nieskończoność – na kilkanaście stron jednym ciągiem, po przecinku. Dlaczego rządy niczego w tych i innych kwestiach nie zrobiły? Przecież nie wszystkie reformy rodzą skutki finansowe – naprawdę nie da się zmusić „alimenciarzy” do płacenia alimentów, bez zapełniania nimi więzień?

Niestety rząd pana Tuska nie zrobił nic systemowego dla gospodarki, poza skasowaniem reformy emerytalnej i kilkoma pomniejszymi „sukcesami”, które niestety trzeba było ścierpieć – jak reformę Kodeksu pracy, czyniącą z Polaków niewolników w ich własnym kraju! Największy program inwestycyjny – poza środkami unijnymi okazał się jak wiadomo z ust jednego z ministrów – kupą kamieni, żeby nie powiedzieć więcej. Podobnie nic w tej sprawie nie zrobił i już raczej nie zrobi rząd pani Kopacz. Ci ludzie w ogóle nie mają świadomości, co do potrzeb gospodarki i możliwości strategicznego zarządzania systemem społeczno-gospodarczym, oczywiście na tyle – ile nam zostało suwerenności, a jest jej jeszcze całkiem sporo, czego dowodzą przykłady np. Czech lub Danii – krajów, które trudno jest posądzać o to, że są od nas w ujęciu potencjalnym znaczniejsze.

Do póki nie pojawi się w naszym kraju jakaś realna strategia gospodarcza, pozwalająca na spięcie całości i rodząca szansę na stworzenie i wykorzystanie wartości dodanej – tak długo, nie ma co liczyć, na przebicie szklanego sufitu niskich płac. To przekleństwo mamy wpisane w system i niezwykle trudno jest się mu przeciwstawić, jeżeli nie wykorzystuje się żadnych metod oddziaływania na gospodarkę. Przy czym jest oczywistym, że pewne ograniczenia poza systemowe jednak mamy, albowiem gdyby rząd na serio próbował coś przedsięwziąć w gospodarce, natychmiast by mu dorobiono łatkę oszołomów, komunistów, albo harcerzyków – podobnie jak było z rządem pana Kaczyńskiego, któremu się, co prawda nie udało przeprowadzić niczego sensownego, poza kilkoma przedsięwzięciami generującymi olbrzymie straty gospodarcze, ale przynajmniej próbował.

Trzeba się pogodzić z tym, że w warunkach istniejących będzie nam stale przybywało emigrantów, ponieważ praca w Polsce, nawet za średnią krajową to jest nieporozumienie, w porównaniu do pracy na Zachodzie nawet za tamtejsze pensje minimalne. Do kwestii ekonomicznych dochodzi jeszcze, jakość życia, które jest tam łatwiejsze, wygodniejsze i bardziej komfortowe dla ludzi niż w naszym ciągle ubogim i przeważnie źle zarządzanym kraju.

Rząd może nadal robić dobrą minę do złego zjawiska, ale jeżeli nie powstrzyma tego trendu, to tylko wzmocni problem demograficzny, ale czy to kogoś interesuje? Może wielki demiurg przewidział to, jako element planu, który oczywiście będzie miał swoje skutki…

9 komentarzy

  1. Przyszlość tego kraju widzę w czarnych barwach. W przewidywalnym czasie tutaj NIC nie da się zrobić. Może gdy ostatecznie wymrze pokolenie styropianowców…

    • @Henryk. Nawet gdy wymrze pokolenie styropianowców nic się nie zmieni. Wybitni cudzoziemcy, którzy mieli do czynienia z Polską pozostawili opinię, że Polacy w polityce nie mają poczucia Rzeczywistości (jest to cytat). Polska politykę bowiem obecnie ogarnął polonobanderyzm, czyli sposób postrzegania historii, na wzór Ukraińców. To wnioski moje, z którymi się zgadzam, po przeczytaniu mądrego i trafnego felietony pewnego krakowskiego profesora

  2. Podpisuję sie pod felietonem. Dodam kuriozalną informację z naszych mediów – kuriozalna że u nas to cenzura przepuściła!

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/viktor-orban-wegrom-potrzebne-przepisy-prawne-by-ograniczyc-imigracje/crxr4d

    Czyli Węgrzy dostrzegaja problem! Ale oni jak widać na “przykładzie ukraińskim” od początku dbają o swoją mniejszość na UPAdlinie! Wszak potrafili w DWA DNI !!!! wydać i dostarczyć dziesiątki jak nie setki tysięcy węgierskich paszportów dla Węgrów na Zakarpaciu by ich nie objęła MOGILIZACJA! A my jak dbamy o naszą Polonię?

  3. jaszczurka3

    W polityce sprzyjającej wyjazdom młodych Polek i Polaków sprzyja zamiar rządzących, żeby stopniowo pozbywać się najbardziej krytycznych grup społeczeństwa.
    Pozostają starsi i mniej zaradni oraz pogodzeni z losem trwania na ZIELONEJ WYSPIE polskiej szczęśliwości.
    Dzięki temu para PO-PiS będzie rządzić wiecznie.
    Zamienią się u władzy co parę lat, a taplarskie bagno będzie się rozszerzać i pogłębiać.

  4. Ludzie nie chcą tutaj żyć bo tu się nie da żyć, poza tym co to za życie za 1700 netto miesięcznie?

    • JanekGajos

      1.7 tys to bylby prawdziwy raj dla wielu!!!!!!!!!!

      • wieczorynka

        Jak chodzi o 1700 netto miesięcznie i na dodatek umowa na stały etat to marzenie, na ogół spotykam się to, 800 zł netto miesięcznie i umowa śmieciówka lub praca w kilku miejscach i trochę więcej.

        A teraz aby było jeszcze weselej opiszę sondaż, który przeczytałam/obejrzałam:

        1.Jak obecnie żyje się panu(i) i pana(i) rodzinie?
        – źle odpowiedziało zaledwie 10%

        2.Jak pan(i)ocenia sytuację w swoim zakładzie pracy
        – źle odpowiedziało zaledwie 14%

        Źródło CBOS kwiecień 2015 r. ściągnęłam z “Przeglądu” 19/2015

  5. Myślę że rząd robi co może, by z dnia na dzień, rodacy
    nie widząc już dla siebie przyszłości w Ojczyznie
    udawali się “za chlebem”,szlakiem pradziadów…

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Za_chlebem

    …”Oto czterdzieści lat dobiegało, jak nie widział kraju, i Bóg wie ile, jak nie słyszał mowy rodzinnej, a tu tymczasem ta mowa przyszła sama do niego – przepłynęła ocean i znalazła go, samotnika; na drugiej półkuli, taka kochana, taka droga, taka śliczna! We łkaniu, jakie nim wstrząsało, nie było bólu, ale tylko nagle rozbudzona niezmierna miłość, przy której wszystko jest niczym… On po prostu tym wielkim’ płaczem przepraszał tę ukochaną, oddaloną za to, że się już tak zestarzał, tak zżył z samotną skałą i tak zapamiętał, iż się w nim i tęsknota poczynała zacierać. A teraz “wracał cudem” – więc się w nim serce rwało. Chwile mijały jedna za drugą: on wciąż leżał. Mewy przyleciały nad latarnię, pokrzykując, jakby niespokojne o swego starego przyjaciela. Nadchodziła godzina, w której je karmił resztkami swej żywności, więc kilka z nich zleciało z wierzchu latarni aż do niego. Potem przybyło ich coraz więcej i zaczęły go dziobać lekko i furkotać skrzydłami nad jego głową, Szumy skrzydeł zbudziły go. Wypłakawszy się, miał teraz w twarzy jakiś spokój i rozpromienienie, a oczy jego były jakby natchnione. Oddał bezwiednie całą swoją żywność ptakom, które rzuciły się na nią z wrzaskiem, a sam wziął znowu książkę. Słońce już było przeszło nad ogrodami i nad dziewiczym lasem Panamy i staczało się zwolna za międzymorze, ku drugiemu oceanowi, ale i Atlantyk był jeszcze pełen blasku, w powietrzu widno zupełnie, więc czytał dalej:

    Tymczasem przenoś duszę moją utęsknioną
    Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych… .

    “Latarnik’ – H.Sienkiewicz

  6. krolowa bona

    1.
    Rzad przesladuje i to w doslownym tego slowa znaczeniu emigrantow, ktorzy wyrazili wole powrotu do kraju, ma zgola inne interesy, pobiera apanaze za to , ze dostarcza zachodniemu kapitalowi cywilizowanej i w europejski sposob socjalizowanej b.taniej sily roboczej, ktora zapelnia kasy emerytalne i socjalne, przeznaczana jest jako kroliki. doswiadczalne do eksperymentow medycznych i farmakologicznych ( ja np.) oraz w ramach doswiadczen nad bronia biologiczna co jest przez konwencje Genefska zabronione ale panstwo pokskue sprzedaje swoich obywateli na ten cel wlasnie, wogole nie udziela zadnej pomocy dyplomatycznej swoim obywatelom !
    2.
    Bez utworzenia STANOW ZJEDNOCZONYCH EUROPY (= UNII POLITYCZNEJ ), ze stalym systemem wyrownan i transferu, o czym juz pare razy ostatnio pisalam nie uda sie powstrzymac emigracji z Polski, Wegier, Rumunii, Bulgarii, Balkanow Litwy, Lotwy, Estoni , Grecji itd., itd., gdyz dyspropropircje miedzy panstwami sa horrendalne.Nie ma mozliwisci prawnych by te dysproporcje zniesc, ti jest ta driga nie mozluwe !!! Przy zrownaniu szans i warunkow zycia we wszystkich panstwach UE nie bedzie masiwego odplywu ludnosci za chlebem…, wtedy mozna bedzie mowic i rownomiernym rozwoju gospodarczym t ten musi byc reglamentowany , by znow nie powstaly dysproporcje gospidarcze i kolejny powod do wojen !!!N No wlasnie, dlaczego sie tego nie robi. ? Dlatego, zeby zniszczyc konkurencje a nawet panstwowosc innych, dlatego …
    3.
    Od kiedy pamietam, Polska chciala miec silna, represyjna administracje i represyjne sadownictwo, takiz system podatkowy, policyjny, “prywatna” sluzbe zdrowia itd., wszystko jak na “zachodzie”, ni to ma…!!!! “SILIDARNOSC” srajkowala az do upadlego, by cala panstwowosc i demokratyczne (dostepnosc dla wszystkich ) osiagniecia rewolucji francuskiej, jakimi sie kuerowala PRL zniszczyc do cna, co jak widzimy na zalaczonym obrazku z dnia dzisiejszego w calej pelni sie udalo !!! Przynajmniej 200 lat cofnac sie do tylu …ok.90% ludzi tego pragnelo: ZMIANY USTROJU, no prosze sibie tylko pogratulowac !!! No kwiaty i bombonierke z “ptasim mleczkiem” wyslac.z podziekowaniami do Watykanu i amer. sluzbom specjalnym i pare wiecznie plonacych zniczy na grobowiec Regana

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.