Polityka

Rząd RP = Szajba Zarząd PR?

 Poznaliśmy nowych ministrów, to mocny skład. Same indywidua, przeplatane autorytetami. Cóż można powiedzieć? No na pewno środowiska LGBT mogą zapomnieć o legalizacji związków partnerskich z udziałem przedstawicieli tej samej płci, bezdzietni o in vitro, sportowcy o orzełku na piersiach, przedsiębiorcy o uproszczeniach procedur no i co najważniejsze naród, nie tylko o obniżce podatków, czy mrzonkach o liniowych, ale przede wszystkim o pozostawieniu ich na tym samym poziomie.

Oczywiście obietnice rządu z poprzedniej kadencji stały się niemożliwe, ze względu na „czas kryzysu”, to oczywiste. Wiadomo przecież, że skoncentrowaliśmy się na budowie autostrad a nie linii kolejowych. Wiadomo, że skoncentrowaliśmy się na reformie służby zdrowia, już z zasady jej nie dokańczając. Jest to jakiś nowy zwyczaj, otwieranie reformy i pozostawianie jej, a szpitale, albo podpiszą kontrakty w 4 tygodnie, albo nie. Co to, kogo obchodzi? Mamy stadiony, mamy Orliki, ciesz się gawiedzi… Przecież rząd, w spółce ze swoimi kolegami w instytucjach unijnych zaczyna batalie o miliardy i chodzi o miliardy.

Bo to jest rząd kontynuacji, a przecież jest kryzys, o zielonej wyspie już pan premier nie wspomina – teraz jest przekaz pod hasłem „obrona przed kryzysem”. Czyli mówiąc po naszemu, chodzi o podwyżkę podatków. No, bo przecież czy to są ministrowie do cięć i wyrzeczeń? Czy te wybitne autorytety i doświadczone persony mogą skutecznie przeciwstawić się panu wszechmocnemu Ministrowi Finansów?

A może, ten rząd to czysty PR? Tak „na niby”? Może pan premier robi nas w przysłowiowego „tata wariata” prezentując panią dr Muchę, jako osobę kompetentną w zagadnieniach sportu? Albo pana prof. Gowina (filozof? Socjolog?) jako eksperta od zagadnienia systemem egzekucji prawa w 38 mln kraju? No, ale kto by wyglądał ładniej od pani dr Muchy na otwieraniu Euro 2012? (znacie panowie te nogi, będące zarazem obiektem zazdrości kobiet…). Premier jest otwarty na ludzi. Trzeba życzyć nowej pani minister sukcesów i powodzenia. Całe szczęście, że nie została Ministrem Zdrowia, bo osoby w podeszłym wieku, chyba nie miałyby szans na równoprawne leczenie…

Nie można wykluczyć, że pan premier wie, co robi. Ma jakąś wizję, której nam jeszcze nie objawił. To jego prawo, przecież zaufaliśmy mu, to znaczy większość narodu mu zaufało, konkretnie jemu i panu Pawlakowi. Chyba mają jakiś plan na rządzenie?

Innym aspektem zagadnienia jest fakt, że nie trzeba być lekarzem, żeby skutecznie zarządzać ministerstwem zdrowia. Wystarczy przeczytać literaturę i powiedzmy odbyć 7 dniowy kurs narad eksperckich, wtajemniczających nowego ministra w kanony problematyki związanej z zarządzaniem systemem medycznym. Trzeba być, jedynie sprawnym menedżerem żeby sprostać wyzwaniom ogólnosystemowym. Zresztą, przy takim premierze, można być –przysłowiową „blondynką” i tak się będzie błyszczeć światłem odbitym… Dlatego chyba nie mamy się, o co martwić. Co więcej zdecydowanie należy dać kredyt zaufania temu nowemu – staremu rządowi, albowiem… innego nie mamy.

Znając realia naszej polityki (owoce pracy polityków), można z całą stanowczością stwierdzić, że zaprezentowany skład personalny to nic innego jak Szajba Zarząd PR. Premier będzie nadal realizował zarządzanie sprawami państwa, co przy dobrym PR-e wspartym pięknym uśmiechem m.in. jednej z nowych ministrów – ma szanse powodzenia. Ale nadal nie będzie to nic innego niż zarządzanie. A używając słów premiera pozytywna szajba zarządzanie. Chyba, że premier jest wewnątrz swojej partii tak słaby, że nie był w stanie przeforsować, chociaż jednego eksperta ponad tych, których w rządzie ma! (A kto to jest to proponuje domyśleć się samemu). Prawdopodobnie konflikt z panem Schetyną, kosztował pana premiera więcej niż przenikło dotychczas do mediów… No, bo jak można skonstruować taki rząd przy pełnej świadomości wagi spraw państwowych? Zresztą nie czepiajmy się, nie krytykujmy, zobaczymy jak to będzie w praktyce funkcjonować. Przecież chyba to tylko „zderzaki”, w praktyce rządzi pan Michał Boni!

Ostateczna dygresja jest taka, że skoro po miesiącu milczenia i zapewne „intensywnych prac” personalno-koncepcyjnych, premier zaprezentował nam taką „drużynę pierścienia” to, co nam przedstawi w kontekście wizji i nowego paradygmatu rozwoju kraju? Paradygmatu na czas kryzysu! Co jutro usłyszymy w jego wystąpieniu? Czy argumenty premiera dotyczące czasu wyrzeczeń i reform będą tak adekwatnie dobrane jak kompetencje tych zacnych personaliów? Czy w kwestii przekazania nam nowej wizji będzie to coś równie zaskakującego?

Z pewnością jest jedno pewne to, co mogliśmy dzisiaj obejrzeć na ekranach naszych telewizorów. Szajba Zarząd PR, szajba wizja kryzysu, oczywiście obie szajby pozytywne, no, bo wiadomo, że rząd się zawsze wyżywi. No i pozytywna szajba to pozytywna rzecz, zresztą czy tym krajem chciałoby się komuś rządzić na serio? Czy w ogóle się da?

ps. Wszystkich zbulwersowanych użyciem słowa „szajba” w stosunku do Rządu RP, przed zajęciem stanowiska odsyłam do dzisiejszej wypowiedzi pana premiera.

One Comment

  1. Smutna prawda …

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

six − 3 =