Czy rząd w Polsce bardziej lobbuje na rzecz cudzych interesów niż polskich?

rgbstock.com Autor: Sanja GjeneroCzy można mieć wrażenie, że rząd w Polsce bardziej lobbował i lobbuje na rzecz cudzych interesów niż polskich? Dlaczego praktycznie cała klasa polityczna – z wyjątkiem nielicznych wyjątków – nie jest w stanie dokonać refleksji nad naszym nieszczęsnym zaangażowaniem w sprawy wschodnie? Czy Giedroyć wszystkim przesłonił oczy? Czy w XXI wieku mamy pojmować relacje w swoim otoczeniu geostrategicznym tylko i wyłącznie przez pryzmat subsumpcji czasów minionych?

Polska elita polityczna opiera swój dogmat wspierania Ukrainy, nawet pomimo przemilczania rzezi na Wołyniu, czy też niedawnego zamachu na polskiego prezydenta na Ukrainie w Łucku na myśleniu kategoriami aktualnymi w średniowieczu i do końca ery aktywności bitewnej husarii. Nie ma dzisiaj żadnej koncepcji Jagiellońskiej, to nie jest prawda że niepodległa i niezależna Ukraina cokolwiek gwarantuje Polsce – zwłaszcza w opozycji względem Rosji. Nic z tych rzeczy – nic bardziej mylnego! Co więcej – to nie prawda, że Rosja nie będzie Imperium bez Ukrainy, albowiem w realiach XXI wieku nieco przewartościowały się kryteria imperialności.

Ukraina nie jest państwem buforowym pomiędzy Polską w Rosją, Ukraina jest częścią wschodniej słowiańszczyzny przynależną kulturowo, tożsamościowo i cywilizacyjnie do Rosyjskiego prawosławnego Świata – czy to się komuś podoba czy nie i nic na to nie można poradzić. Przecież nawet obecny konflikt właśnie dotyczy próby rozerwania tych więzi i każdy, nawet małe dzieci pod ukraińskim ostrzałem – doskonale widzą i może odczuwają na własnej skórze, jak wielkich argumentów bezwzględnego kłamstwa użyto, żeby zarazić część ukraińskich decydentów nienawiścią do Rosji i Rosjan, właśnie w imię uczynienia czegoś wbrew naturze, historii i potrzebom Narodów Ukrainy.

Polska na tym konflikcie tylko straci, w momencie jak zdrowa część ukraińskiego Narodu otrząśnie się z tego dramatycznego snu na jawie, w którym pozwala sobą sterować – samotna i zagubiona! Na pewno również Polska nie dostanie nawet dobrego słowa od zwycięskiej banderowskiej Ukrainy, już nas przecież zlekceważono – olewając najzwyczajniej w świecie działania unijnej dyplomacji z polskim ministrem na czele. Zupełnie zapomnieliśmy lub nie chciano żebyśmy pamiętali, że Ukraina odwołująca się do tradycji pana Bandery i jego towarzyszy broni to Ukraina ociekająca krwią zamordowanych bestialsko Polaków i nie tylko!

Tak wiele poświęcono dla chorej idei i fikcyjnej wizji, że w końcu prawie się ziściła, ale przeciwstawnie – nie jako wzmocnienie naszego potencjału, tylko jako kolejne realne zagrożenie i destabilizacja regionu. Czy ktoś w Warszawie zanim zaczął kelnerować w sprawie ukraińskiej lub pojechał na Majdan – zastanowił się co zrobimy, jeżeli rządzona przez nacjonalistów Ukraina zechce sięgnąć po broń jądrową? Ewentualnie jak mielibyśmy się zachować, jeżeli z taką samą zaciekłością jak pacyfikuje się rosyjskojęzyczną mniejszość na wschodzie – doszłoby do pacyfikacji mniejszości węgierskiej na Zachodzie, a rząd Węgierski zostałby wmieszany w wojnę? Co wówczas? Pomożemy Węgrom z NATO w obronie własnej mniejszości przed kolejną ludobójczą operacją antyterrorystyczną? Czy przeciwnie – zgodnie ze zdaniem większości państw zachodnich – uznamy, że Węgry nie spełniają demokratyczno-genderowych standardów i ich artykuł 5 Traktatu nie obowiązuje?

Zanim się w ogóle pomyślało o jakimkolwiek wypowiedzeniu się na tematy Ukrainy – trzeba było mieć odpowiedzi na te i inne pytania oparte na solidnie przeprowadzonych scenariuszach! Tak, żeby znać wszystkie możliwe warianty zdarzeń, a także z łatwością reagować na kryzysy – wyciągając przygotowane plany i modelując rzeczywistość pod własny interes. Dlaczego czegoś takiego nie zrobiono? Nawet podpadnięto na zachodzie, ponieważ byliśmy zbyt słabi, żeby zobowiązać Ukraińców do przestrzegania porozumienia, które zawarli z własnym legalnym prezydentem i to pomimo groźnych słów naszego ministra!

Ilość błędów, w ogóle jedna wielka porażka zwana partactwem wschodnim, jak również brak przygotowania na skutki własnych decyzji – to wszystko każe nam publicznie jeszcze raz zapytać – czy rząd w Polsce bardziej lobbuje na rzecz cudzych interesów niż polskich?

Jeżeli ktoś uważa, że jest inaczej niech łaskawie wskaże powody, dla których mielibyśmy narażać nasze buforowe państwo oparte o papierowe gwarancje na konfrontację z termonuklearnym supermocarstwem? Co jest takiego ważnego dla nas na Ukrainie, że dla ułudy „przyjaźni” do końca utopiliśmy nasze relacje z Federacją Rosyjską i spuściliśmy je w kiblu? Jakie interesy ma Polska – w tym polscy sadownicy, pracownicy przemysłu spożywczego, transportowcy i inni nasi obywatele w bezkrytycznym i ślepym popieraniu nowych władców Ukrainy, którzy przecież są znanymi Ukraińcom od lat oligarchami?

Gdyby tego jeszcze było mało proszę wskazać jakie interesy ma Unia Europejska, skazując nasze jabłka na gnicie – w wyniku wprowadzenia sankcji, których tak naprawdę nie chciała wprowadzać, a impulsem do ich wprowadzenia była katastrofa samolotu pasażerskiego – prawdopodobnie zestrzelonego w otwartej dla ruchu lotniczego strefie działań wojennych ukraińskiego rządu podczas tzw. operacji antyterrorystycznej władz tego państwa!

Rola „konia”, czy też może bardziej „osła” trojańskiego do niczego nam nie służy. Na plażach Bałtyku nie wylądują dywizje Marines! Trzeba zacząć myśleć o polityce w kategoriach własnego interesu narodowego a nie darmowego wysługiwania się rzekomym sojusznikom, którzy już nas kiedyś zawiedli.

3 myśli na temat “Czy rząd w Polsce bardziej lobbuje na rzecz cudzych interesów niż polskich?

  • 15 sierpnia 2014 o 08:11
    Permalink

    Tak, lobbuje i to od dawna.

    Odpowiedz
  • 15 sierpnia 2014 o 19:34
    Permalink

    polską rządzą niebezpieczni xxxxx i xxxxxxxx wojenni gotowi zrobić wszystko każdą xxxxxx przy przypodobać się swoim mocodawcom. o nasz interes nikt nie dba od 25 lat. gdzie są polskie zakłady? banki? wojsko?
    pracujemy w filiach obcych firm za grosze, banki to filie obcych banków nastawione na fiskalne łupiestwo,tzw. xxxxxxx to płatni najemnicy gotowi mordować kobiety i dzieci w każdej części świata w imię każdej zbrodniczej ideologii.
    gdzie są pieniądze ze składek emerytalnych.
    dzisiaj gdy już okradli nas ze wszystkiego i zadłużyli na kilka pokoleń wrzeszczą za wojna byleby na naszych trupach zarobić dalsze miliony. handlarz skór

    SZANOWNY PANIE PANA POGLĄDY NIE SĄ ODOSOBNIONE ALE MUSIMY NIESTETY CENZUROWAĆ FRAGMENTY KATEGORYCZNE. POZDRAWIAM WEBMASTER JÓZEF

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.