Polityka

Rząd nie ma polityki informacyjnej – prawdopodobnie w ogóle nie ma żadnej polityki

 Rząd nie ma polityki informacyjnej, w zasadzie to nawet ciężko jest powiedzieć, kto jest rzecznikiem, wymaga to dłuższego zastanowienia się, albowiem tego pana w mediach nie ma. W ogóle rząd ma problem z mediami, nawet nie, dlatego ponieważ dobra zmiana właśnie zneutralizowała media publiczne a prywatne zaczynają się bać zadawać pytania, tylko dlatego ponieważ nie ma niczego do przekazania.

Miały być zmiany i reformy, mamy „500+” i w zasadzie na tym koniec. Informacje na temat polityki zagranicznej leżą, po prostu ich nie ma. Słychać jakieś pohukiwania na Niemcy, słychać jakieś niezrozumiałe ostrzeżenia przed Rosją, po cichu o międzymorzu i nic poza tym. Prezydent nie podjął polityki zagranicznej, minister powinien być bardziej aktywny i oczywiście z nim współdziałać, jednak po tym ciosie, jakim był „błąd wenecki” pan Waszczykowski raczej się pożegna z rządem, ponieważ samym swoim postępowaniem dowiódł tego, co sugerowaliśmy na samym początku – ten pan nigdy nie powinien był obejmować tego stanowiska, tak byłoby lepiej i dla niego i dla państwa.

W innych ministerstwach nie jest lepiej, wyróżnił się tylko pan Morawiecki, jednak potem zamilkł, nie ma czegoś takiego jak pan Morawiecki komentujący sprawy gospodarcze, to się nie dzieje, to nie ma miejsca. Niby jak ten człowiek zamierza budować swój autorytet? Nie można bać się krytyki! Niech krytykują, byle by nazwisko było w obrocie.

Największym zaskoczeniem jest zaś pan Jarosław Gowin, być może otwiera z wdziękiem kolejne wydarzenia na małopolskiej wsi, ale poza tym nie ma już chyba nic do powiedzenia. To, w jaki sposób milczał w kwestii odgrzewania zagadnienia przerywania ciąży pokazuje, że prawdopodobnie w rządzie panuje zamordyzm i ciśnienie na brak wpadek. Normalnie przecież pan Gowin chętnie skomentowałby wszystko, zawsze i chyba wszędzie.

Pozostali ministrowie? Może szefowa Kancelarii, jednak ta Pani raczej nie ma zbyt wiele do powiedzenia w sensie merytorycznym. O jednym z ministrów, który ma istotny przerost uprawnień i również nie powinien nigdy pełnić powierzonej mu funkcji, jak i żadnej innej publicznie – lepiej już nie pisać. Gdzie jest reszta rządu? Gdzie jest pani premier?

Ostatnia wypowiedź pani premier w przedmiocie strategicznego znaczenia gazociągu z Danii jest tak bardzo kontrowersyjna, że trudno ją komentować bez osobnego opisania tematu. Jednakże poza tym, nie ma prawie niczego. Dosłownie, pani premier nie mówi nic, a nawet jak coś mówi, to przeważnie nie są to sprawy istotne z punktu widzenia jej rangi w państwie. Potwierdza to niestety wcześniejsze obawy, że pani Beata Szydło, nie jest politykiem formatu adekwatnego na funkcję premiera. Jeżeli ktokolwiek ma wątpliwości, proszę prześledzić relacje z jej wizyty w USA. Czy w ogóle jest, co sprawozdawać? O czymkolwiek powiedzieć? Jeżeli byśmy na podstawie tej wizyty oceniali stosunki Polski i USA, to lepiej milczeć.

Na nijakim tle rządu, odróżniają się pan Prezydent i pan prezes będący Posłem, sami wiecie państwo „który”. Pan Prezydent prawdopodobnie potrzebuje nieco więcej czasu na „wyrobienie się”, niż ocenialiśmy, nadal nie powinno się przekreślać tego człowieka. Natomiast pan prezes jest absolutną gwiazdą, nawet, jeżeli są podejrzenia, co do tego, że nie wie jakiej telewizji udziela aktualnie wywiadu.

Sytuacja jest trudna, ponieważ rządzącym brakuje twarzy, którymi przemawiają do społeczeństwa. Pani premier stwierdza, że właśnie oto Polska zaczęła bronić swoich interesów i że jako Naród i państwo mamy prawo do takiego samego traktowania jak inni. Jednak, nic – zupełnie nic z tego nie wynika. Można powiedzieć, że to jest pani premier bez wartości dodanej, po prostu nie liczy się dzisiaj ani w polskiej, ani międzynarodowej polityce. W ogóle można powiedzieć, że to jest generalnie rząd bez wartości dodanej, ci ludzie – jak wiemy z ust pana prezesa – to rząd eksperymentalny. Głupią sprawą jest eksperymentować na własnym kraju, na żywo?

To są konsekwencje sterowania państwem z tylnego fotela. Nas nie interesuje już dzisiaj usłyszeć po raz kolejny, co i kiedy powiedział Jan Paweł II-gi, albo jaką krzywdą dla Narodu był okres PRL-u. Polacy chcą konkretów, realiów, czegoś rzeczywistego. Chcielibyśmy słyszeć o sukcesach Polski i Polaków, o dobrym zarządzaniu i jego wynikach. Tymczasem wszystko, z czym mamy do czynienia, to generalnie bardzo nieudolny PR, realizowany przez ludzi bojących się popełnić jakikolwiek błąd, czy też zrobić cokolwiek, co może być za błąd uznane.

Wniosek: jesteśmy w jakimś między okresie, po prostu marnujemy czas, jako państwo. Jeszcze tego nie widać, ponieważ media są zdezorientowane przeprowadzaną akcją pacyfikacyjną, a opozycja w rozsypce. Jednakże jak się zacznie krytyka, to wstyd będzie każdemu, kto głosował na tych ludzi, ponieważ jest inaczej niż zapowiadali. Pamiętacie Państwo te całe teczki ustaw? Nowych aktów prawnych, rzekomo gotowych do implementacji, które miały na nowo nadać tempa restrukturyzacji kraju?

3 komentarze

  1. Szkoda słów,5 miesięcy i wszystko jasne.Prezes przy pomocy marionetek ma władzę absolutną.Kilka posunięć i ciemny lud to kupił,chylę czoła przed skutecznością!

  2. Chaos.

    Oni nie panują nad sytuacją, bo ODGADUJĄ życzenia Prezesa, który nic wprost nie mówi.

    Panuje zatem chaos.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.